Paweł poszedł do nieba

14 maja pożegnaliśmy Pawła, cudownego Syna Ewy i Piotra.
Ewa i Piotr nie są anonimowi. To głęboko w Boga wierzące małżeństwo, które drogą charyzmatu wspólnoty Domowego Kościoła podąża od lat. Kojarzeni są we wspólnocie oraz w swojej parafii przede wszystkim z ogromną, radosną otwartością na Boga i ludzi. Obdarzeni wspaniałym Synem, który od dzieciństwa zmagał się z nieuleczalną chorobą, dawali przykład rodzicielskiej troski, przepojonej bezwarunkową miłością. Ewę, Piotra i Pawła najczęściej widywano razem. W parafii, na rekolekcjach, spotkaniach wspólnoty… I ten obraz był naturalny, oczywisty. Gdy nadszedł czas pożegnania z Pawłem, tak wielu pospieszyło, by być z nimi i w tych chwilach – chwilach tonącego serca w smutku odchodzenia. Bo takie jest życie. Bo razem trwać przed Bogiem dobrze jest w każdej, także trudnej, bolesnej sytuacji. Rodzina, przyjaciele, znajomi, koledzy i koleżanki Pawła zajęli miejsca w ławkach tuż za plecami Ewy i Piotra, stojących przed trumną. By być z nimi przed Bogiem. By łącząc się w ich bólu, dodać otuchy ich sercom, okazać, że tu, na ziemi, nie są sami.

Ewa i Piotr, gdy zapytałem (pozostawiając to jedynie ich decyzji), czy zechcą podzielić się zdjęciami z pogrzebowej Mszy św. ich ukochanego Syna, wiedząc też, jak wiele osób chciało, a nie mogło być w tym czasie z nimi, nie odmówili. Odpowiedzieli: „Gdyby nie nasza wiara, świadomość, że Paweł jest już w lepszym świecie i obecność tylu cudownych ludzi, nie wiemy, jak byśmy dali radę przetrwać te chwile”.

Mi więcej mówić już nie wypada…

Adam Szewczyk

zdjęcia

Pielgrzymka rodzin Rejonu Majowe do Starej Dąbrowy do Św. Józefa Oblubieńca NMP

15.05.2021 odbyliśmy pielgrzymkę do Starej Dąbrowy do parafii pw. Św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Od progu przywitały nas znajome i nieznajome, ale uśmiechnięte twarze i od razu poczuliśmy się jak w domu, mimo iż była to nasza pierwsza rejonowa pielgrzymka. Spotkanie rozpoczęło się zawiązaniem wspólnoty i przedstawieniem wszystkich uczestników tego błogosławionego czasu. Jesteśmy młodym małżeństwem rozpoczynającym swoją drogę w Domowym Kościele, a zawiązanie wspólnoty pozwoliło nam poznać się nawzajem i stworzyć piękną wspólnotę modlitewną. Miejsce w którym się zgromadziliśmy było niezwykłe, gdyż parafia ma dwóch szczególnych patronów: Józefa i Maryję. Tych dwoje towarzyszyło nam przez cały dzień tych rekolekcji. W duchowe rozważania wprowadził nas ksiądz Witold Seredyński, proboszcz tamtejszej parafii, który przybliżył nam osobę św. Józefa. Człowieka wybranego przez Boga do pełnienia roli ojca Syna Bożego. Człowieka, który bezgranicznie kochał Maryję i który był otwarty na Słowo kierowane do niego przez Boga zwłaszcza w snach. Opiekuna, który poprzez stały kontakt z Bogiem był w stanie uchronić swoją rodzinę nie używając ani miecza, ani siły. Ksiądz Witold skierował też nasze serca na poddanie ich Bogu, abyśmy byli posłuszni, czyli wsłuchiwali się w słowo Boga oraz upokorzeni, czyli pełni pokory względem jego planów. Podkreślił również rodzicielski udział w wychowaniu dzieci, aby uczyć je upokorzenia i posłuszeństwa względem nas i względem Boga, aby wskazywać im, że przez mamę, która troszczy się o miłość, relacje i ognisko domowe przemawia do nich Maryja, a przez tatę sam Pan Jezus pokazujący drogę, którą należy kroczyć oraz chroniący swoją rodzinę. Uwieńczeniem naszego spotkania była Eucharystia i zawierzenie nas i naszych rodzin w ręce Maryi oraz świętego Józefa.
Pielgrzymka do św. Józefa pozwoliła nam poczuć się jak na jednodniowych rekolekcjach z najlepszymi patronami rodzin, umocniła nas i dała nam siły na dalszą duchową drogę. Rzeczą, która utkwiła nam w naszych sercach jest to, że Bóg zawsze ma z nami kontakt, tylko my sami go utrudniamy. Że mamy się upokorzyć oraz być posłusznymi woli Bożej, a Św. Józef patron tego miejsca oraz całego roku liturgicznego jest wzorem tej postawy i wraz z Maryją ukazują nam jak należy żyć, oddając się całkowicie Bogu.
Zgadzamy się również ze słowami ks. Witolda że Domowy Kościół to droga dla nas i to właśnie na TE CZASY.
Agata i Kamil Kandybowicz