Relacja z Paschalnego Dnia Wspólnoty
Paschalny Dzień Wspólnoty za nami.
16 maja w sobotnie popołudnie w gałęzi młodzieżowej Ruchu Światło-Życie przeżywaliśmy radość Zmartwychwstania. Był to czas integracji, modlitwy i odkrywania pokoju, który przynosi Zmartwychwstały. W Namiocie Spotkania odkrywaliśmy dar i trud relacji z innymi. W Eucharystii doświadczyliśmy osobistego spotkania z Tym, który przynosi pokój, a homilia o patronie dnia — św. Andrzeju Boboli — ukazała nam, że trudne warunki zewnętrzne nie muszą burzyć pokoju ani być przyczyną niewierności swojemu powołaniu. Podczas konferencji usłyszeliśmy, jak budować pokój wśród najbliższych, a spotkania w grupach poprowadziły nas do Adhortacji Apostolskiej Amoris Laetitia papieża Franciszka, która stała się przewodnikiem po Hymnie o Miłości. Tego dnia nie zabrakło także pysznego jedzenia oraz czasu na gry i rozmowy.
Ten dzień pozostawił w naszych sercach wiele refleksji, a jedną z nich podzieliła się animatorka Ala:
„Czas przygotowań do tego dnia był dla mnie trudny. Wiele obowiązków i spraw do ogarnięcia, nie tylko oazowych, sprawiło, że przestałam dostrzegać dobro, które wydarzało się obok mnie. Kiedy podczas ostatnich ustaleń z moderatorem dostałam pytanie: „Jak nastawienie przed PDW?”, z moich ust padła odpowiedź: „Kiepsko, nie ma ludzi do pracy”. To nastawienie towarzyszyło mi aż do rozpoczęcia Dnia Wspólnoty.
Kiedy zobaczyłam ludzi i przygotowane miejsce, otworzyły mi się oczy. Ta odpowiedź sprzed kilku godzin była kłamstwem. To wydarzenie nie odbyło się wyłącznie dzięki pracy moich rąk. Cały czas byli obok ludzie, którzy zadbali o wejście do salki i kaplicy, oprawę muzyczną, poprowadzenie spotkań w grupach, przygotowanie konferencji, przyniesienie jedzenia… i wiele innych małych elementów, które można by jeszcze wymieniać. To właśnie zrobili inni — zrobiła wspólnota, której wcześniej nie potrafiłam dostrzec.
Ten czas Paschalnego Dnia Wspólnoty był dla mnie doświadczeniem Bożej obecności we wspólnocie. Pokazał mi, że ta nazwa nie jest bez znaczenia, bo jest to dzień, w którym mogę sobie przypomnieć, że mam obok siebie ludzi, którzy razem ze mną idą drogą wiary i pomagają organizować wydarzenia. To także przypomnienie, że nie jestem sama i nie wszystko musi być moim zadaniem oraz obowiązkiem.”
Liczba odwiedzin: 36

