Rekolekcje formacyjne w kraju z udziałem par naszej diecezji – świadectwa

ORDR I – 4-9.7.2022 r. Krościenko n/Dunajcem

Fotorelacja

Świadectwo Moniki i Witka

Pojechaliśmy do Krościenka n/Dunajcem na rekolekcje ORDR I (4-9.7.2022 r.), które prowadzili Ala i Piotr Kuropkowie, śląska para filialna z księdzem moderatorem Janem Kobakiem.

Rekolekcje rozpoczęły się od podniesienia nas na duchu i przypomnienia o przymierzu w którym Pan Bóg ma dla nas plan oraz o roli sakramentów w naszym życiu. Jeżeli wydaje nam się, że sakramenty nic nam nie dają to należy zawsze zapytać samego siebie czy ja faktycznie przyjąłem sakrament i pozwoliłem się dotknąć Panu Bogu, który siebie zawsze daje nam w pełni.

Ksiądz Jan porównał prawdziwe przyjęcie sakramentów do prezentów, które do czasu rozpakowania, tylko zagracają mieszkanie oraz do czeku, który do momentu zrealizowania jest tylko papierkiem, jak również do motoru, który przy zgaszonym silniku możemy tylko z mozołem pchać przez życie lecz zapalając silnik współpracy z Bogiem możemy lżej pokonywać zakręty życia.

Filozof Tertulian pozostawił nam zdanie „Non nascuntur sed fiunt christiani” – Nie rodzimy się, lecz stajemy się chrześcijanami. I czynimy to przyjmując kolejne sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego, uzdrowienia oraz w służbie bliźnim. Małżeństwo być może dlatego, że jest trudne i ważne, wypływa wprost z chrztu i jest złączone z miłością Chrystusa.

Rekolekcje 15-dniowe DK, są według założyciela naszego ruchu, ks. F. Blachnickiego, podstawową metodą formowania. Formowanie się tylko w kręgu, w ramach pracy rocznej, ale bez wyjazdu na rekolekcje można porównać do ptaka z jednym skrzydłem, który nie może latać. Warto pamiętać, że na rekolekcje nigdy nie jest za późno. Siostra Jadwiga, która wspierała księdza Franciszka, zaczęła intensywny, rekolekcyjny etap swojego życia w wielu 60 lat.

W naszej formacji DK należy stale mieć na uwadze, że jest to droga, która została nam dana aby nią żyć na co dzień. Pierwsi chrześcijanie określali siebie jako „znający drogę”, „kroczący właściwą drogą”, od greckiego słowa „methodos” – metoda czyli droga.

W takim kontekście przejrzyste stają się kolejne etapy naszej formacji w DK od ewangelizacji, do formacji permanentnej. Wszystkie te elementy wraz ze zobowiązaniami DK, według księdza Franciszka, są właśnie realizacją autentycznego chrześcijaństwa.

Dodatkowo w DK duchowość indywidualna jest zjednoczona z duchowością małżeńską, zanurzoną w sakramencie małżeństwa, w którym Bóg uczynił siebie gwarantem uksztaltowania jedności z dwóch odmiennych osób. W takim rozumieniu i wypełnianiu naszej małżeńskiej drogi, jako małżonkowie możemy wspólnie doświadczyć Bożej miłości oraz wspólnie dążyć do zbawienia.

Na koniec myśl, że w stojących przed nami w życiu zadaniach należy czynić, co w naszej mocy i jednocześnie trzeba pokładać ufność w Panu. Tak jak ksiądz Franciszek, który na usłyszane obawy związane z pomysłem zorganizowania za tydzień, jednych z pierwszych rekolekcji w Carlsbergu odpowiedział: to przecież jeszcze bardzo dużo czasu.

Monika i Witek
Archidiecezja szczecińsko-kamieńska

ONŻ III – 15-31.07.2022 r. Zakopane

Świadectwo Anety i Łukasza

Przeżywaliśmy w tym roku wraz z diecezją Lubelską rekolekcje 3 stopnia w Zakopanem.

Był to przepiękny czas działania Ducha świętego. Każdego dnia krocząc po uliczkach pięknego Rzymu odwiedzaliśmy w opowiadaniach ks. Krzystofa Kwiatkowskiego przepiękne i niezwykle ważne dla nas świątynie i miejsca kultu szukając swojego miejsca w Kościele.

Przede wszystkim był to czas dużego rozmodlenia, stawiania na Ducha Świętego, wpuszczania Go do naszych decyzji, planów zapraszania do każdego dnia. Dla mnie szczególnie ważne były dialogi małżeńskie. Spojrzałam na dialog po latach z innej perspektywy. Nie jako czas rozwiązywania problemów, załatwiania spraw, ale jako czas wspólnej rozmowy na tematy ważne, Boże, czasem kontrowersyjne które możemy omówić w obecności Boga.

Piękno ale i potęga gór przypomniała mi jak ważna jest postawa pokory.

Wspólnota rekolekcyjna jaką zawiązaliśmy bardzo szybko przypomniała mi jak ważne jest trwanie we wspólnocie i wspieranie siebie nawzajem.

Przepiękny był również Dzień Jedności i on na długo pozostanie w mojej pamięci. Przeżywaliśmy ten dzień wspólnie z 11 innymi aktualnie przeżywającymi w okolicy swoje rekolekcje wspólnotami. Ilość rodzin i młodych ludzi pełna światła, życia, zapału robiła ogromne wrażenie i umacniała ducha. Szczególnie szpaler członków KWC ustawiony wzdłuż całego kościoła oraz długi sznur osób składających swoje zobowiązania KWC.

Swoje miejsce w kościele wciąż odkrywam i przyglądam się podszeptom Ducha Świętego. Czas rekolekcji jak zawsze dał mi siły i potrzebne łaski na kolejny rok. Za ten piękny czas modlitwy i rozeznania – Chwała Panu.

Aneta i Łukasz Pieczyńscy

Oaza Nowego Życia II – gałąź młodzieżowa – 01.08 – 17.08.2022 r. Krajnik Górny

Fotorelacja

Świadectwo Matyldy

Od jakiegoś czasu niektóre ważne dla mnie relacje zaczęły się psuć.

Nie wiedziałam dlaczego tak się dzieję że kolejne osoby odchodzą z mojego życia. Na oazę pojechałam trochę tym wszystkim przygnieciona i bezradna. Gdy rozmawiałam z moją animatorką i opowiedziałam jej o tym wszystkim, ona spytała: „A może to właśnie Jezus chce być Twoim przyjacielem?”.

To zdanie zaczęło we mnie bardzo mocno pracować. Podczas Pustyni oraz wieczornej celebracji VI dnia oddałam Jezusowi wszystko co leżało mi na sercu.

I wtedy zrozumiałam i na prawdę mocno uwierzyłam że on jest moim najlepszym przyjacielem, który zawsze trwa przy mnie bez względu na wszystko.

I za to chwała Panu!

Matylda

Świadectwo Alicji

Tak naprawdę nie chciałam jechać na rekolekcje.

Ledwo co wróciłam z rekolekcji rodzinnych i czułam, że jestem daleko od Boga.

Byłam podłamana – myślałam że nie wpasuję się między ludzi, że przez dwa tygodnie będę się tylko tułać i nudzić, i może jakoś czas minie. Pierwsze dwie wyprawo-namioty przeżyłam myśląc o wszystkim, tylko nie o danym mi zadaniu. I kiedy przyszedł dzień trzeci – narodzenie, poszłam za radą mojej animatorki – i po prostu się przeszłam.
I zadziałało.

Pierwszy raz szłam w ciszy, podziwiałam to, co było wokół mnie. Każdego dnia czułam że jestem coraz bliżej, coraz bardziej czułam po co tam jestem – moje powołanie (które objawiło się też w niesieniu darów na Eucharystii). Odczuwałam też różne przeszkody – okropne zmęczenie, przez które przysypiałam na punktach programu, przez które silentium sacrum tylko zgłośniło niepotrzebne myśli.

Mimo to starałam się iść dalej. Można powiedzieć że moje bolesne były faktycznie bolesne, a zbliżając się do dnia Paschy wszystko się wyciszyło.

I wtedy nastąpił ten moment. Pascha, w środku nocy, która nie odbyła się bez schodów, ale była czymś nowym. Msza rezurekcyjna w pełnym zmęczeniu chyba była tym, co obudziło we mnie emocje, poczucie rekolekcji, poczucie że wiem, co tam robię.

Później przyszedł sakrament pokuty i pojednania – spowiedź, która może była krótsza od innych, ale warta czekania i owocna.

Wracając z Dnia Wspólnoty, byłam z siebie dumna. Tu można powiedzieć że było już tylko lepiej, ale jednak dopadały mnie takie właśnie chwilowe załamania, nawet na agapie.

Wtedy poczułam potrzebę rozmowy i tak w środku nocy, poszłam porozmawiać z księdzem. I była to dla mnie ogromna ulga, troska, wspólne zmęczenie, dobra ludzka rada, było tym czego potrzebowałam.

Myślę że nawet na kompletny koniec jest potrzebna jeszcze jedna rozmowa – najlepiej z samym Bogiem. W głowę zapadły mi też słowa jednej z animatorek – te wszystkie małe rzeczy które się tu dzieją, to takie małe cuda, dzieła rąk Bożych.

Nie wiem gdzie teraz dokładne dążę, ale wiem że to moja droga, droga, którą przyjęłam i chcę tą drogą iść.

Alicja

Świadectwo Alicji

W tym roku podczas wakacji posługiwałam jako animatorka na ONŻ II.

Kiedy tylko padł pomysł zorganizowania rekolekcji wiedziałam, że chce na nich służyć.

Byłam już animatorką Dzieci Bożych u siebie w parafii, byłam animatorką na rekolekcjach ONŻ I.

Były to dobre doświadczenia, ale i trudne, ponieważ nie miałam informacji zwrotnej od uczestników, że mój sposób prowadzenia spotkań do nich trafia, że moje świadectwo im coś dało.

Zaczęły pojawiać się myśli czy ja się na pewno nadaję.

Ale jak już pisałam pragnienie bycia animatorem miałam wielkie. I tak w październiku 2022 padł pomysł abym założyła grupę u siebie w parafii, więc powiedziałam ” Panie Boże jak chcesz to zrób”.

Wszystko było przygotowane, ustalone, ale nie było chętnych. Ale i to nie zgasiło we mnie pragnienia służby. Więc pojechałam na ONŻ II. Dla animatora są to bardzo wymagające rekolekcje, dlatego zmęczenie pojawiło się dość szybko.

W dniu kiedy dosięgło ono zenitu i nie byłam w stanie skupić swoich myśli, po prostu się poddałam i oddałam to Bogu. Była to najlepsza decyzja jaką podjęłam.

Zobaczyłam, że nie jestem sama i nie muszę wszystkiego ogarniać na własną rękę. Wystarczy dać miejsce Bogu, a On uzupełni wszystko to czego ja nie potrafię.

Od początku rekolekcji miałam w głowie cytat, który usłyszałam na swojej dwójce: „Bóg nie powołuje uzdolnionych, ale uzdalnia powołanych” i właśnie tego doświadczałam na tych rekolekcjach.

Jeśli tylko dam się poprowadzić Bogu, to On da mi wszystko czego potrzebuje aby służyć innym. Rozmowy z uczestnikami i ich świadectwa pokazały mi, że jednak się nadaję i bycie animatorem jest dla mnie. Potwierdzenie tego dostałam kilka dni później na KODA, gdzie po prowadzonych przeze mnie spotkaniach dostawałam wiele pozytywnych informacji, że dobrze to robię i że się do tego nadaję.

Teraz z perspektywy czasu wiem, że Bóg dawał mi czas, abym sama mogła Go na nowo doświadczyć i odkryć.

Zabrakło mojego oddania się Jemu. Za bardzo skupiłam się na sobie, na tym że to ja muszę wszystko ogarnąć.

Zabrakło mojej osobistej modlitwy.

Podsumowując – te wakacje były dla mnie czasem odkrywania, że bez Boga się nie da, a wszystko zaczyna się w osobistej modlitwie.

Alicja

ORDR II – 06.08 – 11.08.2022 r. Mrzeżyno

Fotorelacja

Świadectwo Agnieszki i Krzysztofa

Wezwanie do czynnego apostolstwa – czyli rekolekcje ORDR II stopnia

Szczęść Boże,

Czy urlop w nadmorskiej miejscowości, szum morza, słońce i plaża mogą kojarzyć się z duchowym doświadczeniem ? Naszym zdaniem zdecydowanie tak. :-)

Dogodną okolicznością , aby jeszcze bardziej doświadczyć obecności Chrystusa na wakacyjnych ścieżkach było dla nas uczestnictwo w rekolekcjach Oazy Rekolekcyjnej Diakonii Rekolekcji II stopnia w Mrzeżynie organizowanych przez Centralną Diakonię Domowego Kościoła.

W tym roku wyjątkowo czuliśmy się zaproszeni do przeżycia rekolekcji poprzez Słowo, które Chrystus kierował do nas podczas Namiotów Spotkania przed wyjazdem na rekolekcje.

W dniu 6 sierpnia 2022 roku pełni radości i wiary w to, że ten czas jest nam dany od Pana przekroczyliśmy próg gościnnego domu rekolekcyjnego w Mrzeżynie. Atmosferę pełną akceptacji, ciepła i życzliwej uwagi zapewniła nam para moderatorska – Ewa i Tomasz Czyż oraz duchowy opiekun ks. Grzegorz Lipiec, którzy dzięki swojej dyskretnej obecności wskazywali cały czas na Chrystusa.

Rekolekcje skierowane były do małżeństw, które pragną służyć pomocą ( diakonia) innym małżeństwom w przeżywaniu swoich rekolekcji. Podczas konferencji wsłuchiwaliśmy się w treści skupione wokół ukazania celów i dróg rekolekcji poszczególnych stopni i form. Zwrócono nam uwagę jak istotne jest przekazanie właściwego duchowego celu poszczególnych rekolekcji , wizji drogi jednego dnia oraz wizji drogi wszystkich dni rekolekcyjnych.

Źródło duchowego wsparcia stanowiły dla nas słowa kapłana wygłaszane podczas Jutrzni i Eucharystii. Szczególnie zwróciliśmy uwagę na trzy kwestie:

– Słowo Boże, którym musimy się karmić każdego dnia,

– Modlitwę, której owocem jest przemiana,

– Ufność i zawierzenie Chrystusowi w podejmowanej posłudze.

Na rekolekcjach spotkaliśmy małżeństwa, które podzieliły się z nami własnym doświadczeniem związanym z posługą rekolekcyjną.

Głębia usłyszanych treści uświadomiła nam jak ważną i odpowiedzialną posługą jest diakonia rekolekcyjna , jak istotne jest , aby w przekazywanych treściach zachować formę i charyzmat Ruchu Światło-Życie. To od par posługujących ich przygotowaniu i otwartości na działanie Ducha Świętego w znacznej mierze zależy , czy uczestnicy wyjadą z rekolekcji nawróceni, przemienieni, dotknięci przez Pana Boga i czy zechcą te przeżycia kontynuować.

Mamy w sercu głęboką wdzięczność , że Pan Bóg zaprosił nas na te właśnie rekolekcje, wybrał je dla nas i dla nas je przygotował. Wracając do domu obok wartościowych treści zabraliśmy ze sobą wspomnienia twarzy , wspólnie przeżytych chwil i nadzieję na ponowne spotkanie.

Nie sposób w tym , krótkim świadectwie opisać pełni naszych przeżyć, które jeszcze wciąż w nas pracują i mamy nadzieje, że będą rodziły piękne owoce. Chwała Panu !

Dziękujemy za dany nam czas :-)

Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy – Archidiecezja szczecińsko-kamieńska

ORAR I – 01.08 – 05.08.2022 r. Mrzeżyno

Strona w przygotowaniu

Oaza Nowego Życia I – 28.06 – 14.07.2022 r. Krajnik Górny

Strona w przygotowaniu

Oaza Ewangelizacji – 10.08 – 16.08.2022 r. Myślibórz

Strona w przygotowaniu

Oaza Nowego Życia I – 15.07 – 31.07.2022 r. Mrzeżyno

Kilka zdjęć z rekolekcji

Świadectwo Edyty

Szczęść Boże

Nazywam się Edyta mam 43 lata, w Domowym Kościele jesteśmy z mężem 4 lata, 20 lat jesteśmy małżeństwem i mamy 18 letnią córkę. Pandemia trochę nam pomogła, żeby nie jeździć na długie rekolekcje, bo nie były organizowane przez moment, ale to był czas kiedy „szyliśmy”, że niby są zobowiązania, a w gruncie rzeczy ich nie było i nie bardzo rozumieliśmy co nam daje Domowy Kościół. Po dwóch latach bycia we wspólnocie doszliśmy z mężem do wniosku na dialogu, że zobowiązania pomagają nam w codzienności. Wspólna modlitwa, dialog, namiot spotkania, reguła życia czy czytanie Słowa Bożego stały się naszym chlebem powszednim. Kiedy zapragnęliśmy pojechać na rekolekcje to się okazało, że nie można. Czekaliśmy rok na długie rekolekcje. Pomyślałam sobie, że skoro mam być w Domowym Kościele to na 100%, a nie tylko trochę i zapisaliśmy się na rekolekcje Oazy Rodzin I stopnia. Oczywiście po ludzku stwierdziłam, że skoro na to poświęcę cały swój wakacyjny urlop to musi być w jakimś turystycznym miejscu. W Mrzeżynie byli nasi przyjaciele i zachwalali to miejsce. Już po trzech dniach mieliśmy dosyć tego atrakcyjno- komercyjnego miejsca. Okazało się, że Bóg wystarczy. Mimo wolnego czasu nie korzystaliśmy z uroków kurortu, a ze snu. Na początku byłam zła, że mąż nie wziął rowerów, ale potem cieszyłam się, że w końcu mogę odpocząć. Nie muszę nigdzie gonić, nie muszę sobie zapełniać czasu. O ile spotkania w kręgu w swojej wspólnocie to dla mnie dziś na to patrząc teoria, o tyle rekolekcje długie to 17 dni praktyki.

Program rekolekcji jest tak ułożony, że na wszystko jest czas. Nie musisz martwić się o jedzenie, bo masz. Rodzice z dziećmi (a było ich 22 dzieci na 15 małżeństw- część dorosłych dzieciaków lub nastolatków zostało w domu) nie musieli się martwić o dzieciaki, bo była cudowna Diakonia wychowawcza. Kto jadąc na wczasy może oddać dzieciaki na kilka godzin dziennie???- nie ma tak, a Domowy Kościół zapewnia opiekę i to super opiekę. No pewnie można powiedzieć, że nie zawsze można dziecko oddać obcemu, a ja widziałam, że można, nawet najbardziej zakochane w rodzicach dzieci godzinę przed zaplanowanym pójściem do Diakonii wychowawczej już na nią czekały i widziałam jak płakały kiedy się żegnały z ukochanymi ciociami. A co jeśli dziecko się rozchoruje? No cóż też tak mieliśmy i jeden chłopiec – 6 lat na kilka dni z tatą wylądował w szpitalu, a mama z drugim chłopcem była w pokoju w ośrodku- modliliśmy się za nich i dostali wsparcie np. jedzenie podawane do pokoju przez animatorów). Myślałam sobie jak mogę mówić o rekolekcjach, jeśli jedziemy tylko z mężem, ale te przykłady pokazały mi jak wielkie zaufanie do Pana mają Ci ludzie, którzy z maluchami lub w ciąży przyjechali na rekolekcje, aby się formować.

Dzień zaczynałam od posiedzenia sobie z Bogiem nad morzem, kiedy mało ludzi i tylko szum fal. Dopiero mówiąc świadectwo uświadomiłam sobie jaki dostałam prezent od Pana Boga, że codziennie rano mogłam dzień zaczynać z Nim. Pan Bóg przychodził ze swoim słowem na Namiocie Spotkania – Ez 34, 16- dostałam słowo od Boga takie tylko dla mnie- „tłustą i mocną będę ochraniał” niesamowite jak Pan Bóg mówi wprost i to, co na dany moment jest potrzebne.

To był dobry czas dla naszego małżeństwa. Wspólnie spędzony czas, ale też możliwość zobaczenia swojego małżonka w innym świetle, kiedy otwiera się na Słowo Boże, kiedy służy do Mszy św. jako ministrant. Słuchałam też świadectw innych o tym, by zacząć słuchać swojego męża i to było słowo dla mnie. Po rekolekcjach więcej i częściej pytam Wojtka o zdanie i liczę się z jego zdaniem. Widzę jego spokój i mądrość i to, że bardzo często, praktycznie zawsze ma rację i trafnie spostrzega co trzeba zrobić w danej sytuacji.

Domowy Kościół to wspólnota, która opiera się na wspólnocie małżonków, na formowaniu się ich wspólnym przez i do Chrystusa. Zobowiązania pozwalają na lepsze poznanie siebie i wspólne bycie razem w Chrystusie. Nie można w pełni formować się w Domowym Kościele uczestnicząc jedynie w spotkaniach comiesięcznych Domowego Kościoła i wypełniając zobowiązania, a nie jeżdżąc na długie rekolekcje. To przecież też jedno ze zobowiązań jakie przed nami stawia Domowy Kościół. To był naprawdę dobry czas dla naszego małżeństwa, mogliśmy pobyć razem modląc się i tworzyć z innymi wspólnotę osób wierzących. Widziałam wielokrotnie jak ludzie- turyści przechodząc obok naszego ośrodka przyglądali się na baner Domowego Kościoła, widziałam jak robiły na nich wrażenia pogodne wieczory, kiedy wspólnie się bawiliśmy w miejscu ogólnie dostępnym dla wszystkich, czy kiedy dołączali do nas lub klękali z nami na Drodze Krzyżowej. To był dobry czas dawania świadectwa wiary.

Formowanie się w Domowym Kościele to też rekolekcje i za rok już nie wyobrażamy sobie inaczej niż jechać na II stopień Oazy Rodzin. Mimo, że poświecę znów cały swój urlop  Warto…Niech te treści, które dotarły do nas, pracują w nas przez cały rok.
Chwała Panu za ten czas

Świadectwo Pauliny i Dawida

Szczęść Boże!

Paulina i Dawid. Jesteśmy małżeństwem od 8 lat, w Domowym Kościele 4 lata, w samym Ruchu Światło-Życie dłużej bo ponad 12 lat.

Dużo czasu zajęło nam aby się przekonać do wyjazdu na rekolekcje OR I. Podczas tegorocznych rekolekcji wielkopostnych Duch Święty pomógł nam podjąć tą decyzję.

Od 7 lat nieskutecznie staramy się o dziecko. W ostatnim czasie podjęliśmy kolejne leczenie u świetnego specjalisty i podchodzimy do niego z nadzieją.

Podczas rekolekcji najbardziej Pan Bóg przemówił do nas w trakcie dialogu małżeńskiego. Otworzyliśmy Pismo Święte na fragmencie z Ewangelii Św. Łukasza, w którym to Jezus uzdrowił kobietę cierpiącą 12 lat na upływ krwi. Kobieta ta cierpliwie czekała i była zdeterminowana w dążeniu do uzdrowienia. Odnaleźliśmy się w tym fragmencie w 100%. Zrozumieliśmy ponownie, że nawet leczenie u najlepszego lekarza to nie wszystko, uzdrowienie duszy i ciała jest u Jezusa – Bóg przestawił ponownie nasze ludzkie myślenie.

Rekolekcje były dla nas czasem umocnienia, pogłębienia więzi małżeńskiej, lepszego zrozumienia sensu zobowiązań.

Świadectwo Moniki i Macieja

Jesteśmy 26 lat w małżeństwie, mamy 4 dzieci- troje dorosłych 24, 21, 19 lat i 3,5 letniego Mikołaja, z którym odbywaliśmy rekolekcje I ONŻ w Mrzeżynie w lipcu 2022 r.

Nasza droga na rekolekcje była bardzo długa – trwała około 9 lat.

Odczuwamy wielką radość, że w końcu na nie dotarliśmy.

W trakcie rekolekcji towarzyszyło nam przeświadczenie, że jesteśmy we właściwym miejscu. Czuliśmy się jak w rodzinie, co nie znaczy, że wszyscy byli do siebie podobni i darzyli się bezbrzeżną atencją. Każdy był inny, w różnym wieku, z różnymi doświadczeniem życiowymi, z wielu, różnych miejsc w Polsce, ale połączeni mocno ze sobą, związani duchem wspólnoty – Bożym Duchem – Duchem Świętym.

Mimo dużego tempa rekolekcji doświadczyliśmy pokoju i odpoczynku (nasz najmłodszy syn pozwalał nam się wyspać w nocy (w domu nie mamy tak dobrze), a także mieć popołudniową drzemkę).

Bardzo wyraźnie doświadczyliśmy oddechu modlitwą oraz karmienia się słowem Bożym i Eucharystią. Wyjechaliśmy z rekolekcji dotlenieni i umocnieni.

Szczególnie Pan Jezus przemawiał do nas, z miłością i łagodnością, podczas namiotów spotkania. Zapraszał nas do tych spotkań.

Modlimy się o wytrwanie w naszych dobrych postanowieniach dotyczących regularnych namiotów spotkań, które są prawdziwym skarbem w relacji z Panem Jezusem.

Chwała Panu!

Monika i Maciej Dzik z Mikołajem

Świadectwo Wiktorii

Wyobraź sobie, że Jezus przychodzi do Waszej rodziny i pyta tak jak kiedyś uczniów „A wy za kogo mnie uważacie?” Mt 16, 15.

Co odpowiesz?

Udział w rekolekcjach ONŻ I pozwolił mi świadomie odpowiedzieć na to pytanie.

Mimo początkowych obiekcji związanych z wyjazdem na rekolekcje, bardzo cieszę się, że Bóg pokierował nami tak, że wzięliśmy w nich udział. Nie wyobrażam sobie dalszej formacji bez tego doświadczenia.

Podczas rekolekcji usłyszałam „spodziewaj się niespodziewanego” i rzeczywiście jak tylko na to pozwolimy Bóg działa podczas rekolekcji na każdej płaszczyźnie naszego życia (osobistego, małżeńskiego, rodzinnego).

Pociesza, oczyszcza, uzdrawia i daje ogromny pokój serca. Choć przemiana serca była dla mnie sednem rekolekcji to poznanie wspaniałych ludzi było ogromną wartością dodaną. Dzięki nim mogliśmy doświadczyć piękna wspólnoty i razem chwalić Pana śpiewem i modlitwą!

Trudno jest to opisać słowami, trzeba to przeżyć :-)

Po zakończeniu rekolekcji mam poczucie, że był to dobrze zainwestowany czas, bo zainwestowany w wieczność :-)

Wiktoria

Oaza Nowego Życia II – 28.06 – 14.07.2022 r. Mrzeżyno

Kilka zdjęć z rekolekcji

Świadectwo Izy i Patryka

Szczęść Boże

Chcielibyśmy podzielić się naszym świadectwem przeżycia rekolekcji Oazy Nowego Życia II stopnia, które odbyły się w Mrzeżynie w dniach od 28 czerwca do 14 lipca 2022 r. Moderatorami Rekolekcji byli Marzena i Krzysztof Żygis, a opiekunem duchowym ksiądz Robert Mrozowski.

Na początku zacznę od końca. W czasie godziny świadectw wiele osób wypowiadało stwierdzenie, że miało ich na tych rekolekcjach nie być, że było wiele trudności, niepewności i wątpliwości. Również nas miało tam nie być. Ale tutaj po raz kolejny okazało się, iż to nie nasze sprawy, nie nasze plany i pomysły są najważniejsze, lecz to co jest wolą Boga wobec nas. On to, poprzez działanie Ducha Świętego, zgromadził właśnie tych konkretnych ludzi aby poprzez nich okazywać Swoją obecność w życiu każdego człowieka, który się na niego otwiera.

Znakiem Bożego działania było realne poczucie wspólnoty. Już w dzień przyjazdu wielu z nas rozmawiało ze sobą jak ze starymi znajomymi, z wielką otwartością i życzliwością, bez skrępowania czy zawstydzenia. A przecież spotkali się ludzie z całej Polski (i Litwy). Różni wiekiem – od dwudziestu czterech lat do z górą siedemdziesięciu, ze stażem małżeńskim pomiędzy dwoma a pięćdziesięcioma latami, z gromadką dzieci i tacy, którzy o dar rodzicielstwa się modlą.

Mówi się, że rekolekcje ONŻ II stopnia, to rekolekcje przeżyciowe. I rzeczywiście tak było. Plan rekolekcji opiera się na wielkich wydarzeniach, jakie są udziałem Ludu Bożego. W oparciu o Księgę Wyjścia uczestniczyliśmy w wydarzeniach paschalnych, rozważając wielką miłość Boga do swojego Ludu, opiekę, którą go otaczał i łaski, jakie mu udzielał. Ale prawdziwym, ponownym „odkryciem” było to, że wszystko to odnosi się bezpośrednio do nas samych. Że Bóg każdego dnia chce wyprowadzać nas z niewoli grzechu do życia w wolności wiary. Że każdego dnia na niezliczone sposoby daje nam tego dowody w konkretnych wydarzeniach. A świadectwa osób wypowiadane na spotkaniach Kręgów dowodziły tego niezbicie.

Były oczywiście momenty kulminacyjne, które stanowią fundamenty naszego życia, a jednocześnie źródło wiary i jej ekspozycję. To było przejście przez Morze Czerwone w niezwykłych okolicznościach przyrody, Droga Krzyżowa w deszczu, małżeńska adoracja Najświętszego Sakramentu, Dialog Małżeński i odnowienie przysięgi małżeńskiej. Dla mnie osobiście olbrzymią wartość miało przeżycie Modlitwy Wstawienniczej Małżonków. Odkryłem wtedy jak wiele problemów, trosk i ran przywieźliśmy na te rekolekcje. Jakie trudy związane ze zdrowiem, z wiarą swoją i najbliższych, z relacjami małżeńskimi i rodzinnymi dźwigamy. Ale najważniejsze w tym było to, że wszystko to przynieśliśmy w zaufaniu i złożyliśmy na Ołtarzu. A każda prośba, dziękczynienie i przeprosiny były pięknym wyznaniem wiary w Boga, który jest łaskawy i zna nas po imieniu.

Wielką zasługę dla tak pięknego przeżywania rekolekcji miały oczywiście małżeństwa tworzące Diakonię. Moderatorzy i Animatorzy Kręgów poprzez swoją życzliwość i postawę prawdziwie diakonijną, ułatwili i nam otwieranie się na Boga, na siebie wzajemnie i na postawę służby i świadectwa, z którym zostaliśmy posłani w świat.

I na końcu, ale nie ostatnie. Wspaniała posługa księdza Roberta Mrozowskiego. Piękne, mądre słowo, które głosił, jego otwarte serce to wielki dar Pana Boga dla całej wspólnoty. Dziękujemy Bogu za tego kapłana i modlimy się aby takich przewodników ludziom szukającym GO nigdy nie zabrakło.

Przeżycie rekolekcji powinno wyzwolić w nas chęć dawania świadectwa o Bogu i jego miłości, wszędzie gdzie zostaniemy posłani. Ale mogą też wydać owoce od razu. Tak też stało się w naszym przypadku. Powstała piękna inicjatywa całotygodniowej modlitwy w intencji poszczególnych małżeństw i rodzin. Kontynuujemy ją cały czas. Na jednym z komunikatorów utworzyliśmy grupę, na której wymieniamy się krótkimi informacjami o nas i naszych rodzinach. Na innej grupie codziennie słuchamy Ewangelii i rozważań do niej. Mamy też najpiękniejszą dokumentację fotograficzną.

Za to wszystko Panu niech będzie chwała.

Iza i Patryk Rybak