Seria „Wywiady” – Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy
Seria „Wywiady” to odpowiedzi małżeństw i młodzieży formujących się w Ruchu Światło-Życie naszej Archidiecezji na kilka pytań.
Powstała po to byśmy mogli ubogacić się świadectwem ich życia, formowania się we wspólnocie, przeżywania tej formacji w swoim życiu osobistym, małżeńskim, rodzinnym.
Kończymy naszą serię wywiadów szczególnym akcentem gdyż zgodzili się odpowiedzieć na nasze pytania Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy para diecezjalna Domowego Kościoła naszej Archidiecezji.
Zachęcamy do czytania.
Wywiad z Agnieszką i Krzysztofem

1. Parę informacji o sobie i naszej rodzinie
Witajcie kochani.
Agnieszka i Krzysztof – Sakrament Małżeństwa zawarliśmy 26 lat temu u stóp Pani Fatimskiej na Oś. Słonecznym. Jesteśmy rodzicami dwóch dorosłych synów. We wrześniu 2006 roku wstąpiliśmy do kręgu Domowego Kościoła w Rejonie Śródmieście. Należymy do parafii p.w. Św. Jana Ewangelisty w Szczecinie, prowadzonej przez księży Pallotynów.
2. Czy słyszeliście wcześniej o takiej wspólnocie jak Ruch Światło-Życie? Albo kiedy pierwszy raz o takiej wspólnocie usłyszeliście?
Agnieszka: Moje dziecięce i młodzieżowe lata to czas formacji w Ruchu Światło-Życie, przeżyłam rekolekcje dla Dzieci Bożych oraz rekolekcje młodzieżowe. Swoją formację w ruchu młodzieżowym zakończyłam po drugim stopniu rekolekcji. W czasie gdy należałam do Ruchu młodzieżowego rekolekcje III stopnia organizowane były tylko w Krościenku i jego okolicach, a moi rodzice nie wyrażali zgody na tak daleki i kosztowny wyjazd. Byłam też animatorem Dzieci Bożych zarówno w ciągu roku formacyjnego jak i na rekolekcjach letnich.
Krzysztof: Początek lat 90-ych był to dla mnie młodego człowieka wchodzącego w dorosłe życie czasem odkrywania na nowo wartości chrześcijańskich. W macierzystej parafii na osiedlu Słonecznym pierwszy raz usłyszałem i zetknąłem się z Ruchem Światło-Życie. Widziałem małżeństwa oraz młodzież zaangażowaną w posługi w Kościele. W środowisku młodych ludzi otoczonych duszpasterską opieką, w parafii poznałem Agnieszkę.
W okresie narzeczeństwa rozmawialiśmy o tym, że po ślubie będziemy szukać dla siebie wspólnoty. Nie mieliśmy jeszcze sprecyzowanej decyzji i świadomości propozycji dla małżonków. Pierwsze zetknięcie z Domowym Kościołem, które odczytaliśmy jako duchową wskazówkę od Boga do podjęcia decyzji o wkroczeniu na drogę sakramentalnego małżeństwa, miało miejsce podczas okresu Wielkiego Postu w 1998 roku. To wtedy nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w której wspólnie uczestniczyliśmy prowadziły małżeństwa z Domowego Kościoła. Był to dla nas istotny impuls do rozeznania naszego powołania.
3. Co skłoniło Was do pójścia na pierwsze spotkanie kręgu pilotowanego Domowego Kościoła?
Pierwsze zaproszenie do wspólnoty Domowego Kościoła otrzymaliśmy od Ewy i Andrzeja Jarczaków, krótko po ślubie. Jednak nie skorzystaliśmy z tej okazji, ponieważ okoliczności życiowe sprawiły, że wyprowadziliśmy się z osiedla Słonecznego. Przez pierwsze pięć lat małżeństwa zmienialiśmy kilkakrotnie miejsce zamieszkania i parafie. Dopiero, gdy na stałe osiedliliśmy się w naszym obecnym miejscu zamieszkania powróciła do nas myśl, aby bardziej zaangażować się we wspólnotę parafialną. Pan Bóg szybko dał nam odpowiedź na nasze pragnienia i postawił na naszej drodze ks. Marka Borowskiego SAC, który zaprosił nas na spotkanie nowego pilotowanego kręgu przy parafii. Z radością, ciekawością i trochę tremą przyjęliśmy to zaproszenie.
4. Czym zachęciła Was formacja Domowego Kościoła że postanowiliście ją przeżywać?
Świadectwo pary pilotującej oraz małżeństw DK, które widzieliśmy na różnych spotkaniach sprawiały, że zapragnęliśmy jeszcze bardziej poznawać ten Ruch. Widzieliśmy małżeństwa, które pomimo trudności życiowych, nie poddawały się były pełne ciepła i nadziei. Mówiły o Panu Bogu jak o przyjacielu, który czeka na nas w każdej sytuacji życiowej. A na pytanie jak to robią padała odpowiedź we wspólnocie jest raźniej, wspólnota daje narzędzia i pomaga przeżywać jedność małżeńską i rodzinną.
5. Jaka jest Wasza droga formacji?
Na nasze pierwsze rekolekcje – OR I stopnia pojechaliśmy w 2009 roku do Mrzeżyna, potem mieliśmy kilka lat przerwy w rekolekcjach i zastanawialiśmy się, czy to oby nasza droga w tej wspólnocie. Do dalszej formacji rekolekcyjnej przekonali nas nasi przyjaciele z kręgu i od 2013 roku praktycznie co roku uczestniczymy w rekolekcjach Domowego Kościoła. Przeżyliśmy formację podstawową, sesję o pilotowaniu kręgów, ORDR I i II stopnia. Jesteśmy członkami KWC. Pełniliśmy posługę pary animatorskiej, pary rejonowej, pary pilotującej oraz pary moderatorskiej na rekolekcjach, a obecnie pełnimy posługę pary diecezjalnej.
Każdego dnia formujemy się w oparciu o zasady (dary, szanse) Domowego Kościoła.
6. Wiemy że podejmowaliście różnego rodzaju posługi. Dlaczego? Jakie owoce przyniosły te posługi w Waszym życiu osobistym, małżeńskim, rodzinnym…
Czuliśmy, że każde zaproszenie do podjęcia posługi jest kierowane do nas przez Pana Boga. Była to nasza odpowiedź na pytanie: „…Czy miłujesz mnie więcej aniżeli Ci…”(J 21,15). Decyzja nie zawsze była łatwa, ale ufaliśmy i ufamy, że Pan ma plan na naszą posługę i nasze życie.
Służba to kolejna przestrzeń w naszym życiu, która nas łączy, buduje naszą jedność małżeńską, daje radość, uczy pokory, zaangażowania, patrzenia z miłością i zrozumieniem na drugiego człowieka. Na drodze służby spotkaliśmy cudownych ludzi, którzy nas wspierają, pomagają, wskazują drogę. Nasza rodzina stała się bardziej odpowiedzialna i zjednoczona.
Każda posługa pogłębia naszą relację z Panem Bogiem, bez tej relacji trudno działać i pełnić Jego wolę.
7. Z podejmowanych posług która była dla Was szczególna? Dlaczego?
Na myśl przychodzą nam dwie posługi: posługa pary rejonowej i pary pilotującej.
Będąc parą rejonową mieliśmy okazję uczestniczyć w spotkaniach kręgów, tam spotkaliśmy małżeństwa, które dzieliły się z otwartością swoimi radościami i trudnościami. Uczestnicząc w kręgach diecezjalnych poszerzyła się nasza świadomość Ruchu.
Posługa pary pilotującej to dla nas odkrywanie radości towarzyszenia młodym małżeństwom wchodzącym do wspólnoty. To czas cofnięcia się do naszego początku i odkopania wspomnień i odczuć sprzed lat, czas podzielania się tym czego doświadczamy będąc w Domowym Kościele.
Posługa pary rejonowej i pary pilotującej nowy krąg to doświadczenie przez które Pan Bóg dodał nam nadziei i odwagi do wkroczenia na kolejne drogi posług.
8. Jak zachęcilibyście małżeństwa do włączenia się w formacje Domowego Kościoła?
Jeżeli szukacie czegoś więcej dla Waszego małżeństwa i Waszej rodziny, jeżeli czujecie, że brakuje Wam bliskości z Panem Bogiem, z małżonkiem, dziećmi to zapraszamy na drogę formacji w Domowym Kościele, gdzie wraz z innymi małżeństwami będziecie odkrywać Boży plan na Wasze życie i dzięki poznanym narzędziom będziecie mieć szanse zastosować to w codziennym życiu. Nie obiecujemy, że zawsze będzie łatwo, lekko i bez wymagań, ale jesteśmy przekonani, że sprawdzona doświadczeniem ponad 50 lat droga formacji jest drogą pewną i bezpieczną w procesie kształtowania dojrzałej postawy w małżeństwie, rodzinie, wspólnocie i Kościele. Jest ona oparta na wzajemnej wymianie doświadczeń pomiędzy małżeństwami, pomaga w budowaniu relacji, odkrywaniu duchowości małżeńskiej. Nasze spotkania to czas na wspólną modlitwę, świadectwo naszego życia codziennego i rozwój (omawianie konkretnego tematu). Bycie we wspólnocie pomaga nam iść przez życie tu na ziemi kierując nasz wzrok ku Niebu. Daje siłę na zmaganie się z różnymi przeciwnościami. Będąc we wspólnocie jesteśmy w środowisku, które żyje tymi samymi wartościami co my.
9. Ogromną i nieocenioną wartością w Domowym Kościele są posługujący w nim Księża. Jakie macie doświadczenia współpracy z Kapłanami? Czy macie wdzięczność za ich posługę?
To kapłan zaprosił nas na pierwsze spotkanie kręgu pilotowanego, to dzięki niemu weszliśmy na drogę formacji w Domowym Kościele. Bez kapłana nasz Ruch by nie istniał, z wdzięcznością myślimy o założycielu Słudze Bożym księdzu Franciszku Blachnickim. Kolejne lata formacji na różnych etapach, rekolekcjach to czas poznawania i współpracy z wieloma kapłanami. Wiele razy czerpaliśmy z ich doświadczenia i spojrzenia na różne tematy, często potrafili złagodzić nasze emocje i ukierunkować nasze spojrzenie na przyszłość. Kapłani jednoczą nas wokół Chrystusa, to dzięki nim karmimy się Jego Ciałem i Krwią. Ta forma współpracy jaką wskazał nam Ojciec Franciszek jest dla naszego Ruchu bezcennym darem.
10. Jak rozumiecie hasło roku „Powołani do misji”?
Hasło roku odczytaliśmy jako zaproszenie dla nas do odkrywania swojego powołania misyjnego. W pierwszej kolejności mamy ewangelizować siebie (czerpać z Namiotu Spotkania), świadczyć o Chrystusie w małżeństwie i rodzinie. Dzielić się miłością z najbliższymi. Tą naszą miłość płynącą z Krzyża Chrystusowego mamy nieść dalej w naszą codzienność, do ludzi, których spotykam każdego dnia i w każdej sytuacji. Misyjność to świadoma komunia z Kościołem i odpowiedzialność za nasze decyzje, które muszą być oparte na Dekalogu. Misyjność to naturalna radość wiary, nadzieja, która pomaga nam zacząć każdy dzień, to też siła do pokonywania trudności. Jako powołani do misji musimy próbować otwierać się na ludzi wokół nas, choć nie zawsze jest to łatwe. Podejmując drogę posługiwania w Ruchu w sposób praktyczny Bóg zaprasza nas do dzieła ewangelizacji. Staramy się być otwarci na różne zaproszenia. Cieszymy się gdy mamy możliwość podzielić się doświadczeniem na drodze duchowości małżeńskiej. Leży nam głęboko na sercu troska o dobro małżeństwa i rodziny. Ukazywanie piękna i szlachetności chrześcijańskiego życia w codzienności jest naszym dążeniem pomimo ludzkich słabości.
11. Minął już prawie rok Waszej posługi. Jak widzicie ten miniony czas? Jeżeli możecie podzielcie się ze wspólnotą swoimi przeżyciami, odczuciami.
Prawie rok, a wszystko jakby wczoraj. To był dla nas niezwykły czas, czuliśmy w nim opiekę Pana Boga i wspólnoty. Praktycznie na początku naszej posługi przeżywaliśmy trudną rodzinną sytuację zaginięcie taty Agnieszki. Śmiało możemy powiedzieć, że to dzięki modlitwie i pomocy wspólnoty udało nam się przetrwać te trudne chwile. Sytuacja ciągnęła się dość długo bo ponad miesiąc, staraliśmy się sprostać posłudze pary diecezjalnej na ile w tym czasie potrafiliśmy i na ile starczało nam sił. Wszystko w tej posłudze było i nadal w niektórych tematach jest dla nas nowe, uczymy się, pytamy, podpytujemy Pana Boga i ludzi. Staramy się zanosić do Pana pomysły, które się w nas rodzą i usłyszeć czy to dobrze odczytujemy, a jak tak to jaki ma pomysł na ich realizację. Spotkaliśmy na naszej drodze wielu nowych ludzi, którzy na drodze służby w Domowym Kościele odczytali swoją małżeńską i rodzinną misję. Jest to piękny czas, pracowity, ale jak się robi coś z miłości do Boga i ludzi to praca staje się błogosławieństwem, co nieraz dane nam było odczuć. Dzięki tej posłudze sami otwieramy się jeszcze bardziej na siebie nawzajem, budujemy naszą małżeńską jedność i otwieramy się na wspólnotę, którą coraz bardziej poznajemy. Spotkania filialne i ogólnopolskie, w których uczestniczymy są dla nas wielką radością i dają możliwość pogłębienia wiedzy o wspólnocie, charyzmacie i formują nas na drodze Ruchu. Teraz czas wakacji i rekolekcji – z radością spotkamy się ze wspólnotami podczas turnusów. To też dla nas nowe doświadczenie, które chętnie poznamy i ogarniamy modlitwą.
Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy
Liczba odwiedzin: 26

