Pielgrzymka do Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu 2025

Prezentacja – wyk. Krystyna Zawal

Świadectwo Małgosi i Sławka

W sobotę 24.05.2025 r. wraz z przedstawicielami wspólnoty Domowego Kościoła Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej pielgrzymowaliśmy autokarem do Narodowego Sanktuarium Świętego Józefa w Kaliszu. Była to XXVIII Ogólnopolska Pielgrzymka Domowego Kościoła pod hasłem „Rodzina mała wspólnota, wielka nadzieja”. Ponad sześciogodzinna podróż minęła szybko w przemiłej atmosferze wypełniona modlitwą i rozmowami.

Po przyjeździe do Kalisza nasze kroki skierowaliśmy przed Cudowny Obraz Świętej Rodziny, aby się Jej pokłonić i modlić się w szczególności do Świętego Józefa w intencjach naszych rodzin, Ojczyzny i wspólnoty Domowego Kościoła.

Następnie nastąpiło oficjalne rozpoczęcie naszej pielgrzymki modlitwą-śpiewem do Ducha Świętego. Po przywitaniu całej przybyłej wspólnoty Domowego Kościoła, przez gospodarzy – Patrycję i Grzegorza Klonowskich – kaliską parę diecezjalną, konferencję pt. „Małżeństwa są źródłem nadziei” wygłosił ksiądz Robert Wielądek. Szczególne wrażenie wywarły na nas słowa przypomnienia i zachęty do tego, że jako ludzie nadziei powinniśmy stanąć w prawdzie i przeanalizować w jakim momencie życia duchowego się znajdujemy, czy jesteśmy gotowi służyć drugiemu człowiekowi. Wszyscy powinniśmy zatroszczyć się o to, aby ta nadzieja się wypełniła. Możemy to zrobić tylko poprzez głęboką modlitwę, namiot spotkania, rekolekcje i pozostałe zobowiązania. Powinniśmy pracować nad „pamięcią”, żebyśmy mogli przypominać sobie najważniejsze momenty duchowe których doświadczyliśmy np. na rekolekcjach oraz nad „wzrokiem”, aby zobaczyć, że jesteśmy szczęściarzami dlatego, że zostaliśmy obdarowani przez Pana Boga łaskami, możemy formować się w Domowym Kościele, że mamy zobowiązania i że przez nie jesteśmy posłani do świata, aby pokazać innym piękno sakramentu małżeństwa i rodziny. Powinniśmy szukać nadziei i dobra, a nie narzekania. Świadectwo powinniśmy dawać wszędzie, również w mediach i Internecie.

Po konferencji był czas wolny w którym można było się posilić, zakupić pamiątki, a u Diakonii Słowa wartościowe książki. Nadto był to czas dla brata i siostry. Spotkaliśmy kilka małżeństw spoza naszej archidiecezji z którymi byliśmy na rekolekcjach. Serdeczne przywitania, rozmowy i wspomnienia pokazywały nam jedność wspólnoty Domowego Kościoła.

Kulminacyjnym momentem pielgrzymki była Eucharystia koncelebrowana przez księży moderatorów Domowego Kościoła, której przewodniczył ksiądz Marek Sędek – moderator krajowy Ruchu Światło-Życie. Homilię wygłosił ksiądz Damian Kwiatkowski – moderator krajowy Domowego Kościoła. Podkreślił w niej, że naszym zadaniem jako małżeństwa, rodziny, kręgu DK jest budowanie wspólnoty Kościoła. Musimy umieć obalać stereotypy i przeciwstawić się złym propozycjom „tego świata” np. konsumpcjonizmowi. Przykład powinniśmy brać ze Świętego Józefa, który zaufał Panu Bogu i wbrew wszystkiemu wziął Maryję do siebie, podjął ryzykowną decyzję i dzięki temu zbudował wspólnotę – dom dla Jezusa i Maryi. Dlatego też powinniśmy o potrzebne siły upraszać Świętego Józefa.

Po Mszy Świętej, przed Cudownym Obrazem Świętej Rodziny, nastąpiło zawierzenie rodzin i małżeństw Domowego Kościoła Świętemu Józefowi.

Do Szczecina szczęśliwie wróciliśmy około północy. Był to dla naszego małżeństwa czas bardzo potrzebny i błogosławiony. Mogliśmy się na chwilę zatrzymać, odnowić nadzieję, odkryć prawdę o sobie i szukać dalszej drogi postępowania w kroczeniu do wieczności. Uważamy, ze taka pielgrzymka to jest wielkie święto Domowego Kościoła podczas którego można doświadczyć bliskości Pana Boga, obcowania ze Świętymi i ludźmi. Można również poczuć jedność, siłę i moc wspólnoty Domowego Kościoła. Taka pielgrzymka jest wielkim dar dla naszego małżeństwa i rodziny. Polecamy jej przeżycie wszystkim członkom Domowego Kościoła.

Bogu niech będą dzięki!

Małgosia i Sławek Olędzcy

Świadectwo Doroty i Wilhelma

Po raz kolejny mieliśmy radość uczestniczenia w XVIII już Pielgrzymce Domowego Kościoła do Sanktuarium Świętego Józefa. Podróżowaliśmy w niewielkim, jak na ilość małżeństw DK w naszej Archidiecezji gronie a większość z nas właściwie co roku pielgrzymuje do Kalisza. Wspólne modlitwy i rozmowy na które nie zawsze jest okazja sprawiły, że podróż przebiegła nam bardzo szybko. Po przybyciu na miejsce zostaliśmy powitani przez organizatorów i zajęliśmy miejsce na placu przed Sanktuarium.

Po zawiązaniu wspólnoty, odprawionym nabożeństwie miała miejsce konferencja którą wygłosił Ksiądz Robert Wielądek. Treści które usłyszeliśmy pobudzały do refleksji co znaczy być świadkiem nadziei w dzisiejszym świecie. To przede wszystkim mówienie o Ewangelii w rodzinie. Głosić swoją codziennością że Jezus jest obecny cały czas w Sakramencie Małżeństwa, Już sam ten fakt sprawia, że nie można poddawać się zwątpieniom w trudnych momentach. Kościół potrzebuje rodziny, rodzina potrzebuje Kościoła, rodzina to Kościół w miniaturze i może nasze małżeństwo dla niektórych będzie jedynym Kościołem, który zobaczą. Nasze zmagania, adoracje, modlitwy, dialogi małżeńskie rekolekcje 15 – dniowe są nie tylko dla nas ale dla całego Kościoła i świata. To bardzo podniosłe treści ale uświadamiamy sobie że bycie w Domowym Kościele to wielkie zadanie i odpowiedzialność, ale dające wiele radości .

Spotkanie w tak wielkiej wspólnocie małżeństw z całej Polski w której obecny jest Duch Święty napełnia za każdym razem zapałem do działania, do bycia dla drugiego człowieka, do pracy nad sobą.

To także okazja do pięknych spotkań ze znajomymi z różnych stron Polski poznanych na rekolekcjach w których uczestniczyliśmy i chociaż krótkich rozmów. Za ten piękny dar Pielgrzymki do Świętego Józefa, któremu zawierzyliśmy po raz kolejny wiele spraw naszej rodziny i naszych znajomych, Chwała Panu.

Dorota i Wilhelm.

Świadectwo Joanny i Krzysztofa

Dnia 24 mają 2025 r. wybraliśmy się na XXVII Pielgrzymkę Rodzin Domowego Kościoła do Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu, która odbywała się pod hasłem: „Rodzina – mała wspólnota, wielka nadzieja”.

Będąc od 11 lat we wspólnocie Domowego Kościoła po raz pierwszy udaliśmy się wspólnotowo, autokarem do Sanktuarium. Cieszyliśmy się, że możemy pielgrzymować razem z naszą rodziną, z naszymi dziećmi, a także wraz z siostrami i braćmi z naszej diecezji. Początkowo nie planowaliśmy wyjazdu, gdyż w rodzinie wielodzietnej jest zawsze „dużo zajęć i mało czasu”, poza tym przygotowujemy się razem z naszymi synami Józefem i Witoldem do uroczystości przyjęcia przez nich po raz pierwszy Komunii Świętej. Dodatkowo pełnimy posługę pary rejonowej.

Jednak Pan Bóg cały czas na naszej drodze wiary pokazuje nam, abyśmy tylko ufali Jemu, a On nam wszystko poukłada w czasie i przestrzeni. Termin pielgrzymki był pierwszym wolnym weekendem od dłuższego czasu! Poza tym był prezentem dla mnie osobiście, bo miałam w tym dniu imieniny.

Spotkanie w Kaliszu rozpoczęło się zawiązaniem wspólnoty z wszystkimi uczestnikami pielgrzymki. Następnie odmówiliśmy nabożeństwo do Św. Józefa. Po modlitwie odbyła się konferencja wygłoszona przez ks. Roberta Wielądka z diecezji warszawsko-praskiej.

Zwieńczeniem pobytu u Św. Józefa była Eucharystia podczas której słowo wygłosił ks. Moderator Krajowy Domowego Kościoła. Wybraliśmy się jako pielgrzymi nadziei i poprzez słowa pasterzy otrzymaliśmy nadzieję. Usłyszeliśmy, że największym wsparciem dla Kościoła jest rodzina, jako najpiękniejszy dar. Otrzymaliśmy słowa zachęty, by nie bać się pokazać świadectwa rodziny, małżeństwa, naszego codziennego życia z Panem Bogiem. Aby dzielić się pięknem sakramentu małżeństwa, jak w codzienności się wspieramy jako małżonkowie, pokazywać głębię małżeństwa, gdyż to Kościół w miniaturze.

W małżeństwie, rodzinie jako kościele powinniśmy się cały czas odnawiać. Dzięki naszej wspólnocie, naszym zobowiązaniom codziennie możemy nad naszą zmianą pracować. Budować w nas nadzieję: ,,odkryć tę nadzieję i uzmysłowić sobie, że nadzieja nas posyła do świata” z wiarą, z własnymi troskami, problemami, po to żeby służyć i dawać innym świadectwo.

Nadzieja z łac. Virtus, czyli moc jest mocą, która pochodzi od Boga i przyjechaliśmy do Św. Józefa z pustymi rękoma prosząc o nadzieję. Uzmysłowiło nam to, że musimy też spojrzeć na nasze codzienne „beznadzieje”, aby się zmieniać. Czy ja patrzę z perspektywy na to czym zostałem obdarowany?

Dotknęło nas, że marzeniem Jezusa jest tworzyć jedną rodzinę, zjednoczoną w miłości Boga, złączoną więzią miłości, dzielenia się i braterstwa oraz, że nadzieja nigdy nie zawodzi.

Dziękujemy Bogu za to, że mogliśmy spędzić więcej czasu ze wspólnotą diecezjalną, poznać kolejnych ich członków. Panu Bogu dziękujemy osobiście i szczególnie za możliwość poznania Kaliny i Ani, które w drodze powrotnej opowiadały o swojej 20-letniej przyjaźni i pokazały wielką miłość do Boga i ludzi.

Wróciliśmy z wielką nadzieją i wiarą, mając również nadzieję, że za rok powrócimy do Św. Józefa, żeby Go odwiedzić.

Chwała Panu!

Joanna i Krzysztof Paszek

Liczba odwiedzin: 0

Oaza KWC

Fotorelacja

W dniach 5-9 lutego 2025 w nowym Centrum KWC w Krościenku nad Dunajcem uczestniczyliśmy w Oazie KWC poświęconej Nowej Kulturze. Prowadził je moderator generalny Ruchu Światło-Życie, ks. Marek Sędek.

Rekolekcje uświadomiły nam i potwierdziły, że KWC to nie tylko abstynencja od alkoholu, to coś więcej. Ks. Marek mówił o zagrożeniach, jakie czekają na współczesnego człowieka. Przytaczał słowa Czcigodnego Sługi bożego Ks. Franciszka Blachnickiego, które są bardzo aktualne w dzisiejszym świecie. Te rekolekcje na pewno pozwolą nam w przyszłości dać świadectwo Krucjaty w szerszym wymiarze. Pokazały nam, że człowiek żyje w świecie konsumpcjonizmu i musi zawalczyć o siebie. Trzeba zwracać uwagę na to, co jest najważniejsze w naszym życiu. Dawać świadectwo wiary nie tylko w rodzinie, ale wszędzie tam, gdzie zostaliśmy posłani – do osób z pracy, znajomych, dalszej rodziny. Możemy być świadkami tego, że można żyć, cieszyć się nie ulegając zniewoleniom. Trzeba cały czas pracować nad sobą.

Czas spędzony ze wspólnotą zawsze daje radość. Ciekawe było to, że przyjechały osoby niezwiązane z Ruchem. Nowe było też to, że każdy z małżonków pracował w innej grupie. To nowe doświadczenie dawało nam przestrzeń do dzielenia się później między sobą.

Był to piękny czas. Radujemy się, że to miejsce się rozwija, łącząc historię i tradycję z nowoczesnymi rozwiązaniami architektonicznymi, technicznymi i medialnymi, zachęcając starsze i młodsze pokolenia do poznawania charyzmatu Ruchu Światło-Życie.

Karolina i Hubert

Liczba odwiedzin: 0

Świadectwo

„Najpierw Miłość”

Tylko w takiej przestrzeni, miłości do Boga i ludzi, można rozpatrywać pytanie które Bóg do nas skierował.

To Miłość Boga do mnie, do nas, sprawiły że dziś po trzech latach odpowiedzialności za naszą wspólnotę, mamy poczucie że Pan był i nadal jest blisko nas. Kiedy najpierw wspólnota, w osobach tworzących krąg diecezjalny, a następnie Arcybiskup rozeznał że mamy być tymi którzy będą służyć we wspólnocie, dla wspólnoty, nie sądziliśmy że to przede wszystkim my najwięcej otrzymamy, że nam będzie najwięcej dane. Bo Bóg jest hojny.

Odkrywaliśmy w tym czasie nasze talenty, charyzmaty, odkrywaliśmy dobro w nas, dobro którym możemy się dzielić, którym możemy innych ubogacać, ale przede wszystkim uczyliśmy się odkrywać dobro w bracie i siostrze, czerpać z ich świadectwa, uczyć się od nich miłości do drugiego człowieka.

Dostrzegaliśmy także nasze słabości, niedomagania, które nie pozwalały nam w pełni być dla drugiego, wierzymy jednak że Pan Bóg i z tego wyciągał dobro.

Często przekraczaliśmy nasze „strefy komfortu”, odkrywaliśmy że ilość minut w każdej godzinie jest cenna, każda minuta powinna być odpowiednio wykorzystana dla Pana, naszego małżeństwa, dzieci, pracy i wspólnoty.

Możemy świadomie podzielić się tym że uczyliśmy się siebie jeszcze bardziej, bywało że jedno musiało pomóc drugiemu, a czasami wprost powiedzieć że się myli. Pokonywaliśmy w sobie trudności, jedno mniej drugie bardziej, by uwierzyć że mamy coś innym do zaoferowania.

Mamy poczucie że nasza jedność małżeńska nabrała innego wymiaru, że nasza codzienna modlitwa małżeńska umacniała naszą miłość, dodawała sił i łask do przezwyciężania podszeptów „a po co wam to, są lepsi, ładniejsi, zdolniejsi, bardziej znani, lubiani, chętni…”

Często na modlitwie, podczas dzielenia się Słowem Bożym Pan Bóg przemawiał w tym samym momencie dokładnie tym samym fragmentem do nas obojga, to takie niesamowite działanie Pana poprzez Słowo. Doświadczyliśmy tego, że z Bożą pomocą, kiedy powierzamy Panu nasze sprawy, kiedy Namiot Spotkania jest wyznacznikiem naszego dnia, wtedy wszystko jest na swoim miejscu, układa się tak jak powinno. Że różne sprawy, zadania, wydarzenia do ogarnięcia, również dzięki pomocy innych ludzi, po prostu się dzieją.

Zostaliśmy obdarowani po to by posługiwać we wspólnocie, w różnych jej wymiarach. Wiedzieliśmy że służba to czas kiedy drugi człowiek jest nam dany i zadany, że trzeba będzie poświęcić wiele czasu i sił aby ukazywać charyzmat Ruchu i pokazywać że kiedy idzie się tą drogą to przemienia się nasze życie…

Dzięki Panu Bogu, wołaniu do Niego, Jego światłu i zaufaniu Jego Miłości mogliśmy również przyjmować te trudne sprawy związane z naszą wspólnotą, On uczył nas trwać kiedy było ciężko i kiedy płynęły łzy.

Wiemy że nie byliśmy w tej posłudze sami, że Pan dał nam na ten czas tego konkretnego kapłana. Modlitwa, obecność, słowo, relacja, rozmowy, wspólne podróżowanie z ks. Tomaszem dodawało nam sił, w tym czasie pokazywał nam to czego nie widzieliśmy, ukazywał konkretne rozwiązania, był dla nas wsparciem, duchowym doradcą w pełnym tego słowa znaczeniu. W szerszej perspektywie Ruchu towarzyszył nam też ks. Wojciech, mieliśmy poczucie zatroskania o nas, nasze sprawy, sprawy wspólnoty a także wiedzieliśmy że na modlitwę zawsze możemy liczyć.

Mamy też wdzięczność za tych których poznaliśmy, którzy przyjęli nas takich jakimi jesteśmy i dziś łączy nas relacja przyjacielska i to też jest dla nas jeden z owoców tej posługi.

Pan Bóg nas kocha, wystarczy uwierzyć tej Miłości.
Chwała Panu!
Agnieszka i Przemek Gazińscy

Liczba odwiedzin: 0

Oaza Jedności Diakonii Oaz Rekolekcyjnych 10-12.02.2023 r Częstochowa

W dniach 10 – 12 lutego 2023 roku z wielką radością uczestniczyliśmy w Oazie Jedności Diakonii Oaz Rekolekcyjnych (OJDOR) w Częstochowie.
Spotkanie przedstawicieli diecezjalnych diakonii oaz rekolekcyjnych rozpoczęło się w piątek wieczorem i trwało do niedzielnego popołudnia.
Program był bardzo intensywny i bogaty w treści.
Hasłem przewodnim było: „Bogu co boskie, Cezarowi co cesarskie”.
Konferencje dotyczyły prawnych oraz finansowych aspektów organizowania rekolekcji, a tematem wiodącym była nasza (moja) odpowiedzialność za Ruch Światło – Życie w diecezji.

„Effatha – otwórz się”. Tymi słowami kapłan rozpoczął piątkową homilię. „Potrzeba tylko jednego, aby Jezus do ciebie dotarł – twojego otwarcia się na Niego”.
To wprowadziło nas w sobotni blok konferencji i spotkań w grupach, który był poświęcony praktycznemu funkcjonowaniu Diecezjalnej Sekcji Stowarzyszenia, przedstawionemu na przykładzie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.
Mogliśmy zapoznać się z korzyściami jakie płyną z utworzenia i funkcjonowania w diecezji Sekcji Stowarzyszenia, w szczególności korzyściami prawnymi i finansowymi, co ma wymierne znaczenie np. przy organizowaniu rekolekcji, zwłaszcza dla dzieci i młodzieży.
Na koniec dnia mieliśmy też możliwość uczestniczyć w modlitwie przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze, a że tego dnia był Światowy Dzień Chorego – obchodzony w liturgiczne święto Matki Bożej z Lourdes, towarzyszyły nam liczne grupy pielgrzymów.
Niedziela to czas podsumowań i dzielenia się życiem DOR.
Wspaniałe doświadczenie wspólnej modlitwy z ludźmi, którzy czują się odpowiedzialni za Ruch, za Domowy Kościół. Na koniec słowa kapłana spinające klamrą całe wydarzenie: „Otwieraj się, żeby Jezus był obecny w twoim życiu najbardziej jak to możliwe”.

Za ten cały czas wspólnej modlitwy i rozmów – Chwała Panu!
Anna i Maciej Poliwoda

Fotorelacja

DWDD w Koszalinie – 25-26.03.2022

Dzień Wspólnoty Diakonii Diecezjalnych.

Tegoroczny Wiosenny Dzień Wspólnoty Diakonii Diecezjalnych filii poznańskiej, w skład której wchodzą: archidiecezja poznańska, archidiecezja szczecińsko-kamieńska, diecezja kaliska, koszalińsko-kołobrzeska, włocławska i zielonogórsko-gorzowska odbył się w dniach 25-26.03.2022 r. Uczestników spotkania gościli przedstawiciele diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej w Centrum Edukacyjno-Formacyjnym w Koszalinie.

Spotkanie rozpoczęło się w piątkowy wieczór Eucharystią z Nieszporami, której przewodniczył moderator filialny ks. Adrian Put. Po Eucharystii odbyło się spotkanie kręgu filialnego. Natomiast kapłani spotkali się w gronie moderatorów diecezjalnych i Domowego Kościoła RŚŻ, które jak później się okazało, było bardzo potrzebne i owocne. W tym czasie osoby, które nie są odpowiedzialne, a posługują w diakonii mogły uczestniczyć w adoracji IHS.

Następnego dnia, o wschodzie słońca celebrowana była Jutrznia, której przewodniczył ks. Tomasz Gruszto – moderator diecezjalny DK naszej archidiecezji. W dalszej kolejności nastąpiło zawiązanie wspólnoty przez moderatora filii i wysłuchanie konferencji pt. Liturgia źródłem życia w świetle, wygłoszonej przez księdza dra Krzysztofa Porosło podczas 47 Kongregacji Odpowiedzialnych w Częstochowie. W pierwszej części konferencji ks. Krzysztof przybliżył pojęcie gnozy i neognozy, i ukazał zagrożenia z jakimi spotykamy się w niektórych wspólnotach. W dalszej części konferencji, ukazał cały proces wtajemniczenia liturgicznego, sens i znaczenie celebracji, oraz związek liturgii z naszym życiem. Pokazał, że liturgia to nie jakaś forma pobożności oderwana od codzienności ale, że to właśnie dzięki niej nasza codzienność coraz bardziej wchodzi w ożywczy nurt uwielbienia Boga. Co więcej – na podstawie dokumentów o liturgii uporządkował i pokazał z innej strony obraz liturgii. Liturgia jest źródłem życia, które jest w świetle, w łasce uświęcającej. Liturgia stwarza rzeczywistość życia w łasce oraz zakłada i odnawia życie w łasce gdy ją tracimy. Musimy pragnąć żyć w łasce. Człowiek może być szczęśliwy również w życiu bez łaski, ale na poziomie naturalnym, na tyle ile daje mu natura ludzka. Jednak Pan Bóg chce nas wyprowadzić z tego poziomu życia do życia w łasce, do poziomu nadprzyrodzonego. Wpaść w życie bez łaski jest największą głupotą człowieka. Życie w świetle to takie życie, w którym poznajemy Boga, które nas oświeca. Bóg nam się objawia, mówi że jest obecny i stale się odsłania abyśmy mogli go poznawać, ale do tego muszą być dwie osoby. Tak jak małżonkowie przez całe życie muszą się poznawać, to także muszą mieć pragnienie poznawania Pana Boga, bo jeżeli nie – to ich wiara będzie umierała. Bóg chce znać każdego z nas, z miejsc do których Go jeszcze nie dopuściliśmy. Dlatego warto mieć mistagoga. Mistagogiem – przewodnikiem, który chce nas prowadzić do Boga jest Maryja. Ona jest orędowniczką u Boga i wciąż mówi chodź, ja znam drogę i mogę cię poprowadzić – trzeba tylko chcieć jej zaufać. Po niezwykle ciekawej konferencji rozpoczęła się praca w grupach, a następnie dzielenie się w oparciu o zaproponowane pytania. Nasze emocje uległy wyciszeniu podczas namiotu spotkania. Szczytem i źródłem naszego spotkania była Eucharystia sprawowana przez 12-tu kapłanów. Głównym celebransem był ks. Dawid Hamrol były moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Spotkanie zakończyło się podsumowaniem dnia i przedstawieniem najważniejszych wniosków z pracy w grupach na forum ogólnym, a następnie Nieszporami IV Niedzieli Wielkiego Postu.

Niech naszą refleksją na nadchodzący czas będzie świadomość jak wielkiego dobrodziejstwa dostępujemy zapraszając Pana Boga do naszego życia, a także podejmując posługę podczas Eucharystii, bowiem nie jest to tylko Msza św., ale jest to Wielka Tajemnica, w której dokonuje się cud miłości Boga do człowieka.

Krysia i Zbyszek Zawalowie
diakonia liturgiczna

Sesja o pilotowaniu – 7-12 lutego 2022

W dniach od 7 do 12 lutego 2022 roku odbyła się w Mrzeżynie Sesja o pilotowaniu. Poniżej galeria zdjęć oraz świadectwa z tych rekolekcji.

Kilka zdjęć z rekolekcji – fot. dzięki uprzejmości Katarzyny i Piotra Kania oraz Jagody i Tomasza Lancewicz

Świadectwo Anny

W dniach 7-12 lutego uczestniczyłam wraz z mężem w rekolekcjach w Mrzeżynie – w Sesji o pilotowaniu kręgów, zorganizowanych przez filię poznańską i prowadzonych przez parę filialną – Jolę i Piotra Soroków, przy aktywnym udziale i czuwaniu nad całością przekazu przez parę krajową – Małgosię i Tomasza Kasprowiczów.

Pojechałam, żeby dowiedzieć się jak pilotować nowe kręgi Domowego Kościoła, a otrzymałam więcej niż się spodziewałam.

Nakreślono mi wizję Domowego Kościoła jako moją osobistą drogę zbawienia, przygotowaną dla mnie i mojego małżonka przez Pana Boga.

Ukazano mi cel tej drogi – Jezusa Chrystusa.

Powstało we mnie pragnienie, które podświadomie czułam już wcześniej, żeby tę drogę i jej cel wskazywać także innym małżonkom, aby się wzajemnie uświęcali.

Celem moich wysiłków jako pary pilotującej jest Jezus Chrystus, a formacja w Domowym Kościele to jedna z dróg, która do Niego prowadzi.

Służba pary pilotującej zaczyna się od kolan, od modlitwy. Nie jestem w tym sama – służę nie tylko dla Jezusa, z miłości do Niego, lecz także, a właściwie przede wszystkim – z Jezusem i w Jezusie. W konsekwencji – pokusa rezygnacji to w gruncie rzeczy porzucenie samego Jezusa.
Reszta jest w podręczniku.

Anna Poliwoda

Świadectwo Jagody i Tomka

W dniach 7-12 luty, wraz z dwójką naszych dzieci, uczestniczyliśmy w „Sesji o pilotowaniu nowych kręgów Domowego Kościoła” w Mrzeżynie. Sesję prowadzili Jolanta i Piotr Soroka (Para Filialna) oraz Małgorzata i Tomasz Kasprowicz (Para Krajowa). Liturgii przewodniczył Ks. Jacek Szunejko. W nieco innej roli mogliśmy poznać Agnieszkę i Przemka Gazińskich (Para Diecezjalna), którzy wspaniale zaopiekowali się liczną gromadkę dzieci. Ponadto, Przemek dzielił się swoim talentem i prowadził nas muzycznie podczas Eucharystii. Poza parami posługującymi, w sesji uczestniczyło 16 małżeństw z różnych stron Polski.

Prowadzący od samego początku zachęcali nas, żeby przeżyć ten czas nie jak „instrukcję pilotowania” ale jak rekolekcje. A plan dnia temu sprzyjał. Każdy dzień zaczynaliśmy Namiotem Spotkania przed Najświętszym Sakramentem, następnie Jutrznia, Eucharystia, dopiero później konferencje i spotkania w grupach. Był też czas na dialog małżeński i zawsze oczekiwaną osobistą adorację Pana Jezusa przez małżonków.

W ciągu czterech dni pochylaliśmy się nad drogą formacji w Domowym Kościele, posługą pary pilotującej i kapłana, etapem ewangelizacji i pilotowania, metodami i środkami służącymi formacji nowych małżeństw. Prowadzący w sposób rzeczowy, wynikający z wieloletniej posługi oraz bardzo dobrej znajomości rzeczywistości i charyzmatu Ruchu, przedstawiali i omawiali poszczególne punkty, ilustrując je licznymi przykładami z życia. Zawsze jednak przewijał się wątek, że dotykamy delikatnej rzeczywistości duchowej, że każda para pilotująca/posługująca ma być świadkiem a nie mówcą. Podczas konferencji, ale także w wolnym czasie była możliwość zadawanie pytań nie tylko Małgosi i Tomkowi, Joli i Piotrowi, ale również Księdzu, z czego większość uczestników chętnie korzystała.

Ksiądz Jacek mówił bardzo jasno i syntetycznie, trafiając prosto do naszych serc, co mocno wybrzmiało w godzinie świadectw. I tak, na długo zapamiętamy, że:

Nie możemy swoją osobą przesłaniać Chrystusa.
Ja się mam umniejszać a Pan Jezus wzrastać.
Każdą posługę należy podejmować na kolanach, nie ma innej drogi.
Posługa jest trudem a nawet krzyżem.
Każda posługa powinna być pełniona z pokorą, miłosierdziem, z otwartością na drugiego człowieka.
Na każdym etapie posługi mamy być tymi co łączą, a nie dzielą.
Zawsze należy patrzeć na posługę w sposób duchowy.
Na drodze posługi nie ma haseł „porażka” czy „sukces”, jest tylko trwanie przy Bogu.

Już od pierwszego dnia towarzyszyła nam wspaniała atmosfera i autentyczna radość z bycia tu i teraz. Ta atmosfera wzajemnej życzliwości i otwartości sprzyjała dzieleniu się naszą drogą do i w DK, naszymi radościami i troskami związanymi z różnymi posługami, pokazywała niesamowite sploty wydarzeń, utwierdzające w przekonaniu, że na drodze posługi Pan nigdy nie pozostawia nas samych.

Za doświadczenie wspólnoty, za czas wzrostu i umocnienia na drodze aktualnie pełnionej posługi – BOGU NIECH BĘDĘ DZIĘKI !

Jagoda i Tomek
(Rejon Pogodno)

Rekolekcje ORAR I Mrzeżyno – 01-05.02.20222

W dniach od 1 do 5 lutego 2022 roku odbyła się Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin I stopnia w Mrzeżynie. Poniżej galeria zdjęć oraz świadectwa.

Kilka zdjęć z rekolekcji – fot. H.Kaczmarek, B.Kaczmarek oraz A.Parada

Świadectwo Agnieszki i Krzysztofa

Zwykło się mawiać, że rekolekcje się nie kończą lecz zaczynają nowy etap w życiu człowieka, małżeństwa, wspólnoty… Doświadczeniem naszego małżeństwa stała się jeszcze jedna rzecz, a mianowicie łaska uprzedzająca. Samo przygotowanie wewnętrzne i zewnętrzne związane z posługą animatorów muzycznych na rekolekcjach w Mrzeżynie było związanie z trudem i wyrzeczeniem. Te wszystkie okoliczności stały się miejscem spotkania Boga, który przychodzi w najmniej oczekiwanych momentach życia. Ponowne zebranie życia, bo o to chodzi w rekolekcjach, w rękach Tego, Który jest Komunią napełniało nas wielką nadzieją i ufnością, co pozwoliło naszemu małżeństwu odważnie podjąć decyzję o przyjeździe.

Od samego początku zawiązania wspólnoty rekolekcyjnej zdawały się spełniać słowa psalmisty: Oto jak dobrze i jak miło, gdy bracia mieszkają razem; jest to jak wyborny olejek na głowie, który spływa na brodę, jak rosa Hermonu, która spada na górę Syjon: bo tam udziela Pan błogosławieństwa, życia na wieki. I nie chodzi o jakąś „mistykę gór” tylko o normalność w przeżywaniu odmienności. Ten czas ukazał naszemu małżeństwu nie tylko jedność wspólnoty zgromadzonej przy Jezusie, ale i to jak można pięknie się różnić. Obfite błogosławieństwo zostało rozlane w sercach uczestników, czego wyrazem był czas świadectw, rozmowy przy kawie i herbacie oraz nocne Polaków rozmowy. Wyraźnym rysem tego czasu, z naszej perspektywy, była otwartość na drugą osobę. To co niekiedy „osiąga się” na rekolekcjach po kilku dniach, w Mrzeżynie było preambułą duchowego nastawienia uczestników.

Pewnych rzeczy nie można opisać tylko przeżyć. Warto walczyć o czas i miejsce na spotkanie Boga we wspólnocie, która ma tę wspaniałą właściwość, iż weryfikuje nasze miejsce w życiu duchowym. Trójca Święta będąca doskonałą wspólnotą udziela się tym, którzy wspólnie proszą.

Agnieszka i Krzysztof Kempińscy

Świadectwo Marysi

W dniach 01-05.II.2022r.w Mrzeżynie przeżywaliśmy Rekolekcje ORAR I. Parą prowadzącą byli Karolina i Hubert Kaczmarek, a moderatorem ks. Ignacy Stawarz

Na rekolekcje te pojechaliśmy po sporej walce o udział w jakichkolwiek rekolekcjach w 2021 roku. Za każdym razem jak się zapisaliśmy okazywało się że lista osób jest już zamknięta i trafiamy na listę rezerwową, z której ani razu nie udało nam się pojechać. Ostatecznie znaleźliśmy rekolekcje właśnie w Mrzeżynie i koniec końców podjęliśmy decyzję, że pojedziemy, a skorzysta też na tym nasz 11 mc syn który ciągle choruje. Już wszystko miało być pięknie jakby nie to, że zapomniałam zapłacić za rekolekcje w wyznaczonym terminie i o wszystkim przypominałam sobie po kolacji wigilijnej. Na szczęście po kontakcie z parą prowadzącą wszystko się pozytywnie skończyło. Jechałam na te rekolekcje pełna obaw o nasze małe dzieci (11 mc i 3 lata) jak minie nam podróż bo w sumie to 7h jazdy samochodem. Jak się tam odnajdziemy? Kto i jak będzie prowadził? Czy dzieci dadzą nam uczestniczyć w konferencjach? i czy w ogóle Domowy Kościół to coś dla mnie/nas? I tak całkiem po ludzku czy będziemy mieli jakąś chwile żeby wyjść nad morze?

I jakimś cudem wszystkie nasze obawy były kompletnie nieuzasadnione. Na wszystko był czas.

Konferencje Huberta i Karoliny pozwoliły na nowo usystematyzować wiedzę na temat Zasad DK. Niektóre nawet odkryć trochę na nowo. Ksiądz w swoich konferencjach w przyjazny sposób poruszał treści założyciela Ruchu. Jednak niewątpliwie najbardziej uderzyło mnie to, że najważniejsze jest nie to by angażować się w tysiące bożych dzieł które służą pogłębianiu wiary, adoracje, konferencje, rekolekcje itd. Najważniejsze jest by mieć czas dla rodziny i w niej wzrastać w wierze i realizować charyzmaty Ruchu. Jeśli w rodzinie wszystko się będzie układać będziemy mieli dla niej i dla Boga czas to wszystko się będzie pomyślnie układać. Przeżyty na rekolekcjach dialog, który był pierwszym od dużego czasu. Mimo że krótki pozwolił, nam uzmysłowić sobie to, że rodzina i Pan Bóg jest dla nas siłą.

Czas rekolekcji pozwolił mi uzmysłowić, że mamy nad czym pracować, ale pozwolił również mocniej otworzyć się na kontakt z Bogiem i z współmałżonkiem. Odnowienie przyrzeczeń małżeńskich ugruntowało uczucia wobec współmałżonka. Rekolekcje dały siłę i mobilizację do wzrastania w jedności, postępowaniu zgodnie z zasadami DK.
Za ten dobry czas Chwała Panu

Marysia Mazur
(diec. katowicka)

Świadectwo Mariusza

W dniach 1-5 lutego wraz z całą moją kochaną rodzinką byliśmy uczestnikami na ORAR I st. w Mrzeżynie. Kiedy nadszedł czas na podzielenie się wrażeniami z przebytego czasu rekolekcji, wiele osób zaczęło dzielić się swoimi doświadczeniami, ja siedziałem tylko i w głowie kołatała mi jedna myśl „co ja mam powiedzieć, przecież te rekolekcje były takie spokojne”… no właśnie były one spokojne i to było (podsumowując jednym słowem) Piękne.

Kiedy tak siedziałem i słuchałem co inni mówili, zwróciłem uwagę że kilka osób powiedziało, że to był bardzo spokojny czas, pełen takiego spokoju wewnętrznego jak i zewnętrznego, czyli bez gonitwy, bez pośpiechu, bez hałasu i takiego charakterystycznego gwaru i zamieszania jak to ma miejsce przy większej ilości dzieci, zwłaszcza w różnym wieku. Można było odpocząć od ciągłego latania za dziećmi, i stawania na głowie aby im zająć czas aby się nie nudziły i „dały żyć”, a to wszystko zasługa wspaniałej diakoni wychowawczej, dla której pochwał zwłaszcza ze strony kobiet nie było końca. Ja również byłem bardzo zadowolony z faktu, że moja 3 letnia córeczka chciała iść do „przedszkola” – bo tak to nazywaliśmy – i mogliśmy w pełni uczestniczyć w przeżywaniu rekolekcji wraz z naszym 11 miesięcznym synem, który również na wszystkich punktach obecny a do tego był grzeczny i nie przeszkadzał.

Siedziałem i myślałem, co mogę powiedzieć i ta „pustka” w głowie poskutkowała słowotokiem, a że bardzo lubię dużo mówić (co nie znaczy, że mówię dużo i mądrze), no to poleciało.

Przede wszystkim chciałem zauważyć, to co zauważyli już inni czyli, że spokój jaki panował na tych rekolekcjach udzielił się także i mi, przez co też powiedziałem, że ten tan czas był taki spokojny, że aż momentami senny – co nie znaczy, że nudny. Osobiście jestem osobą, która nie lubi się nudzić, uwielbiam coś robić, gdzieś wyjść, pojechać czy się z kimś spotkać, przez co ten czas rekolekcji był dla mnie takim zatrzymaniem, zwolnieniem tempa i zastanowieniem się nad sobą, swoim postępowaniem i rewizją własnych planów i ambicji. Moja wspaniała żona, w czasie swojego świadectwa bardzo ładnie powiedziała, że ten czas uświadomił jej, że nie we wszystko trzeba się angażować, nawet jeśli to są Boże sprawy, bo może zabraknąć czasu dla rodziny. A ja jestem osobą, która się lubi angażować, lubię zawsze mieć coś zaplanowane albo planować, bo zbyt długa nuda działa na mnie bardzo negatywnie. Tymczasem potrafiłem się dopasować, odnaleźć i cieszyć tym spokojem który panował na rekolekcjach, jednak z drugiej strony ten czas zatrzymania się i refleksji nad swoim życiem pobudzał mnie do zastanowienia się co mogę zmienić aby jeszcze bardziej być zadowolonym ze swojego życia, i co zmienić aby móc jeszcze bardziej słuchać tego co chce do mnie powiedzieć Pan Bóg.

Wiele razy słyszałem, że nasz krąg nie przetrwa zbyt długo gdyż, takie przypadki wielokrotnie kończyły się rozsypaniem kręgu. Nasz krąg z którego pochodzimy tworzą obecnie 4 małżeństwa, tzn. Ja i moja żona, mój brat bliźniak z swoją żoną także bliźniaczką, siostra żony od brata z mężem i jedno małżeństwo „z poza kręgu rodziny”. Więc można powiedzieć, że takie przypadki się nie zdarzają a jednak jakoś udaje nam się nie dość, że spotykać na Kręgu to także utrzymywać dobre relacje na co dzień i wielokrotnie w trakcie miesiąc się spotkać ze sobą. Nasz krąg trwa już 8 rok i jak na razie nie zapowiada się aby miał się rozpaść, a wręcz przeciwnie w tym roku wszyscy chcemy wziąć udział w jakiś rekolekcjach formacyjnych, od dwu tygodniowych do weekendowych w zależności od możliwości jaka każda rodzina w tym roku będzie miała.

Dobrze jest mieć obok siebie rodzinę która cię wspiera, rozumie, akceptuje to zawsze pomaga w radzeniu sobie z trudnościami, my mamy to szczęście, że możemy z tymi osobami być w jednym kręgu i ciągle wzajemnie na siebie oddziaływać, wspierać i co najważniejsze modlić się wzajemnie za siebie.

Ten czas rekolekcji pozwolił mi się zatrzymać, spojrzeć na te relacje jakie mamy w kręgu, w rodzinie, w towarzystwie w jakim się na co dzień poruszam, i docenić to, że to jak mam to nie jest norma. Kochająca żona, która mimo że wielokrotnie zdenerwuje, albo coś przykrego powie, zawsze jednak jest obok, co jakiś czas powie że mnie kocha, przytuli a nawet da buziaka :D Kochające dzieci, które cieszą się jak mnie widzą czy to po powrocie z pracy, czy z jakiegoś innego powodu kiedy mnie nie ma obok nich przez parę godzin. To jest radość, to jest powód do dumy i mam za co dziękować Bogu, mimo że nie odczuwam na co dzień jego bliskości i miłości to pozwala mi to odczuć przez moją rodzinę.

Tak ten czas rekolekcji pozwolił mi docenić moją rodzinę. Dziękuje Panie.

Mariusz Mazur
(diec. katowicka)

ORAR II – Myślibórz – świadectwa

W dniach 10-14 listopada 2021 roku odbyła się Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin II stopnia w Myśliborzu. Były to rekolekcje, które przygotowują do posługi pary animatorskiej w kręgu oraz przypominają cele, metody i środki oraz drogę formacji w Domowym Kościele. Rekolekcje prowadził ksiądz moderator Daniel Majchrzak oraz para moderatorska Jola i Jurek Gołdowie. W Oazie wzięło udział 15 małżeństw i 13 dzieci (w tym 3 małżeństwa spoza naszej diecezji). Razem z diakonią wychowawczą na Oazie było 51 osób. Dziećmi troskliwie opiekowali się Aneta i Piotr Rochnowie oraz Izabella Maruszczak. Mieli też do pomocy Monikę, Weronikę i Magdę. Diakonię muzyczną stanowili Joasia i Tomek Lisowscy, którzy bardzo ubogacili nasze spotkania oraz liturgię. W Myśliborzu gościliśmy u sióstr ze Zgromadzenia Jezusa Miłosiernego. Spotkaliśmy się z ogromną otwartością Sióstr oraz z radosnym przyjęciem. Mieszkaliśmy w cudownym miejscu i w dobrych warunkach. Z naszych okien widzieliśmy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego i ogromne piękne jezioro. Nasz ksiądz bardzo angażował się w to wszystko, co się działo na rekolekcjach i głosił nam mądre i pełne Ducha Świętego homilie. Wpłynęło to na przeżycia rekolekcyjne. Ten cenny czas spowodował, że wiele osób wyjeżdżało z Myśliborza ubogaconych. Uczestnicy podkreślali, że czuło się jedność we wspólnocie.

Jezu-ufamy Tobie, że pozwolisz nam zanieść radość i piękno charyzmatu Światło-Życie do naszych małżeństw, rodzin i kręgów.

Kilka zdjęć z rekolekcji

Świadectwo Doroty i Łukasza

Przyjechaliśmy na rekolekcje do Myśliborza „przypadkiem”. Owszem, szukaliśmy rekolekcji ORAR II, ale na te konkretnie trafiliśmy tylko dlatego, że jako pierwsze w pasującym nam terminie, znaleźliśmy je przeglądając diecezjalne strony Domowego Kościoła.

Droga 530 km z Częstochowy nie jest krótka, choć znów „przypadek” sprawił, że akurat tuż przed naszą podróżą otwarto ostatni brakujący odcinek drogi ekspresowej S3 na naszej trasie. To pierwszy prezent, jaki otrzymaliśmy, bo dzięki temu dotarliśmy bez przeszkód, utrudnień i opóźnień, a do tego komfortowo do Myśliborza.

Zaraz na pierwszym, zapoznawczym spotkaniu zdarzył się kolejny „przypadek”. Otóż pod sam koniec tego spotkania została przekazana informacja od sióstr, gospodyń domu rekolekcyjnego, że ktoś przyniósł im pieluchy, więc gdyby była potrzeba, można z nich skorzystać. Informacja wpadła jednym uchem, wypadła drugim. Wieczorem, kiedy kładliśmy naszego synka spać, zorientowaliśmy się, że zabraliśmy z domu tylko jedną pieluchę, a następnego dnia Święto Niepodległości i sklepy zamknięte… „Przypadkiem” problem został rozwiązany, zanim my zorientowaliśmy się, że w ogóle jest jakiś problem. <|/p>

Także „przypadkiem” na rekolekcjach przydaliśmy się innemu małżeństwu, które potrzebowało rozmowy z ludźmi, którzy wiedzą, czym jest krzyż bezdzietności. Mogliśmy podzielić się naszą historią, którą nieśliśmy przez ponad 13 lat małżeństwa. I tylko „przypadkiem” owo małżeństwo dowiedziało się o tym, kiedy o swoim doświadczeniu mówiliśmy komuś innemu przy posiłku.

Dzięki „przypadkowi” okazało się, że jest z nami na rekolekcjach lekarka, która stała się odpowiedzią na potrzebę skonsultowania spraw zdrowotnych Doroty. Lekarka bardzo życzliwa naszej rodzinie od pierwszych spotkań podczas rekolekcji. I tylko „przypadkiem” w przedostatnim dniu wyszło, że jest lekarką…

Ktoś kiedyś powiedział nam, że „przypadek” to pseudonim Pana Boga, kiedy działa incognito.

Pan Bóg poprzez te i wiele innych drobnych „przypadków” zadbał o to, żeby nic (nawet troską o pieluchy) nie odciągało nas od istoty rekolekcji, czyli od spotkania z Nim na modlitwie i przygotowywania się do podjęcia posługi animatorów kręgu. A dał dam w tym czasie bardzo mocno odczuć swoją dyskretną i czuwającą obecność zarówno w Namiocie Spotkania przed Najświętszym Sakramentem, w Eucharystii jak i w dialogu oraz w pięknej, oczyszczającej i budującej modlitwie małżeńskiej. Także w życzliwości gospodyń domu, Sióstr Jezusa Miłosiernego oraz w zaangażowaniu kapłana, moderatorów i animatorów.

Dzięki Ci, Panie, za „przypadki” które nam zesłałeś w tych dniach. Dziś już wiemy, że nie mogło być inaczej jeśli byliśmy na rekolekcjach w miejscu, które zostało „przypadkowo” wybrane z kilku innych propozycji na powstanie Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego według Twojej woli objawionej Św. Siostrze Faustynie i przekazanej na ręce bł. Księdza Michała Sopoćki.

Za ten czas, za Twoje niespodzianki, niech chwałę Twoją odmieniamy przez wszystkie przypadki głosząc ją w naszym kręgu, w naszej rodzinie i wśród naszych bliskich! Chwała Tobie Panie!

Dorota i Łukasz z Ignasiem

Świadectwo Doroty i Jacka

Na rekolekcje zapisaliśmy się tuż po tym, jak pojawiła się informacja o nich. Od dłuższego czasu było w nas duże pragnienie udziału w rekolekcjach. A że poprzedni ORAR II stopnia przeżyliśmy paręnaście lat temu to postanowiliśmy go powtórzyć, aby czasami nie tylko odświeżyć wiadomości, ale w ogóle je poznać, gdyż po takim czasie w pamięci niewiele już pozostało.

Od pierwszych chwil po przyjeździe czuliśmy się jak w domu, szybko zaczęliśmy „poznawać” innych uczestników, a już drugiego dnia na śniadaniu miałem wrażenie, że znamy się przynajmniej kilka dni. Duch Św. działał i zawiązywał wspólnotę. Do mnie osobiście Bóg przemówił już pierwszego dnia na porannym namiocie spotkanie wskazując miłość jako największe przykazanie. Ta właśnie Miłość towarzyszyła mi już do końca rekolekcji w każdym usłyszanym słowie czy sytuacji:
– kolejne Namioty Spotkania – za każdym razem miłość w słowie Bożym,
– konferencje i chyba najważniejsza cecha animatora przebijające się za każdym razem – podchodzić, do tych, których nam powierzono z miłością,
– w każdym dyżurze naszego kręgu, gdzie wszyscy bez wskazywania palcem służyliśmy sobie nawzajem, czasami wręcz „wyrywając” sobie tą posługę z rąk ?

Tak działa Bóg – przyjeżdżasz po konkretną wiedzę (którą oczywiście też zdobywasz), w wyjeżdżasz mając w głowie tylko to jedno największe przykazanie: Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.
Dziękuję Bogu za ten święty czas, za jego dotknięcia, za innych ludzi, których postawił przede mną.

Jacek i Dorota

Rekolekcje dla par rejonowych – świadectwo

W dniach 01-03 Października 2021 roku w Koszalinie odbyły się rekolekcje dla par rejonowych Domowego Kościoła prowadzone przez parę filialną (filia poznańska) Jolantę i Piotra Soroka wspieranych przez ks. Tomasza Tomaszewskiego. Uczestniczyło w nich 20 małżeństw, w tym 5
z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.
W trakcie tego krótkiego czasu zgłębialiśmy zasady Domowego Kościoła, wychodząc od przypomnienia drogi formacji i nakreślenia charyzmatu DK, poprzez omówienie wskazówek („technikali”) na temat pracy w kręgu, a skończywszy na roli kapłana w życiu naszej wspólnoty. Niemniej jednak szczególny nacisk położono na studium zadań, które stoją przed parami rejonowymi na drodze ich posługi.
Całość dopełniała codzienna Eucharystia i realizacja zobowiązań m.in namiotu spotkania przed Najświętszym Sakramentem, modlitwy małżeńskiej czy też dialogu małżeńskiego opartego o analizę istoty służby w Ruchu. Pomimo napiętego planu i niemalże wojskowej dyscypliny, znaleźliśmy czas na poznanie innych par rejonowych wraz z ich troskami i radościami wynikającymi z podjętej posługi.
I chociaż niemal każde z małżeństw rozpoczynało czas rekolekcji z dozą niepewności oraz pewnym lękiem w sercach, to dzięki ogromnemu doświadczeniu pary filialnej, ich świadectwu życia w DK oraz niezwykłemu taktowi w przekazywaniu nawet najtrudniejszych treści, zakończyliśmy je umocnieni wspólnotą, bogatsi o wiedzę i pełni nadziei na czas, który przed nami.

Chwała Panu.
Agata i Tomek Kłodawscy

Ogólnopolska Pielgrzymka KWC – świadectwo

,,Czas to miłość. Całe nasze życie jest tyle warte ile jest w nim miłości” Kard. Stefan Wyszyński.

Chcielibyśmy podzielić się z Wami wrażeniami z 41 Ogólnopolskiej Pielgrzymki KWC do Niepokalanowa. 25.09. uczestniczyliśmy wraz z mężem Arkiem i synkiem Jasiem w historycznym wydarzeniu. Z naszej diecezji po raz pierwszy wyruszyła autokarowa pielgrzymka KWC. Wcześniej w ogólnopolskiej pielgrzymce brały udział pojedyncze osoby. W tym roku w 80 rocznicę męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Maria Kolbe pojechało nas więcej!

Wczesny wyjazd (1 w nocy), trudy pielgrzymki, zmęczenie mało co dawały się we znaki. W autokarze same znajome twarze, wspaniała atmosfera, modlitwa, godzinki, modlitwa różańcowa, śpiewy- to były prawdziwe duchowe przeżycia. Gdy dojechaliśmy do Niepokalanowa uczestniczyliśmy w uroczystej Eucharystii. Mszy świętej przewodził ks Marek Sędek. Było tam wiele różnych wspólnot. Przybyli pielgrzymi z całej Polski. Podczas Mszy św. kolejne osoby złożyły deklaracje kandydackie i członkowskie. Był to także czas złożenia w darze Diecezjalnych Ksiąg Czynów Wyzwolenia. Przez cały ten czas był ,,obecny” z nami Prymas 1000-lecia Stefan Wyszyński, który darzył wielką czcią św. Maksymiliana Maria Kolbe.

Po Eucharystii mogliśmy posilić się pyszną grochówką przygotowaną przez Wojsko Polskie. Później Droga Krzyżowa, której rozważania przygotował Moderator Krajowy KWC ks. Jarosław Błażejak. Chwała Panu za piękne świadectwa przeplatające Drogę Krzyżową! Za otwartość tych którzy świadczyli! Wolny czas poświęciliśmy na zwiedzaniu miejsc poświęconych jednemu z wielkich patronów KWC św. Ojcu Maksymilianowi.

Ubogaciliśmy się wspólnotą. Ubogaciliśmy się osobą św. Maksymiliana. Jego świadectwem. To był czas bardzo bogaty w przeżycia duchowe. Czas spotkania z Panem w drugim człowieku. Dziękujemy organizatorom za zorganizowanie pielgrzymki, Beatce za pyszne ciasto, Jurkowi za śpiewy w drodze powrotnej prawie do rana.
Pielgrzymka KWC jest dobrym czasem budowania wspólnoty KWC, czasem wspólnego wzrastania w duchowej abstynencji oraz możliwością spotkania wielu znajomych z rekolekcji i spotkań KWC. Zachęcamy WSZYSTKICH do uczestnictwa – w przyszłym roku jak Pan pozwoli! Zachęcamy!!

Kasia i Arek Bieleninik z synkiem Jasiem

Kilka zdjęć z pielgrzymki – fot. Kasia Bieleninik, oprac. Krysia Zawal