DWDD w Koszalinie – 25-26.03.2022

Dzień Wspólnoty Diakonii Diecezjalnych.

Tegoroczny Wiosenny Dzień Wspólnoty Diakonii Diecezjalnych filii poznańskiej, w skład której wchodzą: archidiecezja poznańska, archidiecezja szczecińsko-kamieńska, diecezja kaliska, koszalińsko-kołobrzeska, włocławska i zielonogórsko-gorzowska odbył się w dniach 25-26.03.2022 r. Uczestników spotkania gościli przedstawiciele diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej w Centrum Edukacyjno-Formacyjnym w Koszalinie.

Spotkanie rozpoczęło się w piątkowy wieczór Eucharystią z Nieszporami, której przewodniczył moderator filialny ks. Adrian Put. Po Eucharystii odbyło się spotkanie kręgu filialnego. Natomiast kapłani spotkali się w gronie moderatorów diecezjalnych i Domowego Kościoła RŚŻ, które jak później się okazało, było bardzo potrzebne i owocne. W tym czasie osoby, które nie są odpowiedzialne, a posługują w diakonii mogły uczestniczyć w adoracji IHS.

Następnego dnia, o wschodzie słońca celebrowana była Jutrznia, której przewodniczył ks. Tomasz Gruszto – moderator diecezjalny DK naszej archidiecezji. W dalszej kolejności nastąpiło zawiązanie wspólnoty przez moderatora filii i wysłuchanie konferencji pt. Liturgia źródłem życia w świetle, wygłoszonej przez księdza dra Krzysztofa Porosło podczas 47 Kongregacji Odpowiedzialnych w Częstochowie. W pierwszej części konferencji ks. Krzysztof przybliżył pojęcie gnozy i neognozy, i ukazał zagrożenia z jakimi spotykamy się w niektórych wspólnotach. W dalszej części konferencji, ukazał cały proces wtajemniczenia liturgicznego, sens i znaczenie celebracji, oraz związek liturgii z naszym życiem. Pokazał, że liturgia to nie jakaś forma pobożności oderwana od codzienności ale, że to właśnie dzięki niej nasza codzienność coraz bardziej wchodzi w ożywczy nurt uwielbienia Boga. Co więcej – na podstawie dokumentów o liturgii uporządkował i pokazał z innej strony obraz liturgii. Liturgia jest źródłem życia, które jest w świetle, w łasce uświęcającej. Liturgia stwarza rzeczywistość życia w łasce oraz zakłada i odnawia życie w łasce gdy ją tracimy. Musimy pragnąć żyć w łasce. Człowiek może być szczęśliwy również w życiu bez łaski, ale na poziomie naturalnym, na tyle ile daje mu natura ludzka. Jednak Pan Bóg chce nas wyprowadzić z tego poziomu życia do życia w łasce, do poziomu nadprzyrodzonego. Wpaść w życie bez łaski jest największą głupotą człowieka. Życie w świetle to takie życie, w którym poznajemy Boga, które nas oświeca. Bóg nam się objawia, mówi że jest obecny i stale się odsłania abyśmy mogli go poznawać, ale do tego muszą być dwie osoby. Tak jak małżonkowie przez całe życie muszą się poznawać, to także muszą mieć pragnienie poznawania Pana Boga, bo jeżeli nie – to ich wiara będzie umierała. Bóg chce znać każdego z nas, z miejsc do których Go jeszcze nie dopuściliśmy. Dlatego warto mieć mistagoga. Mistagogiem – przewodnikiem, który chce nas prowadzić do Boga jest Maryja. Ona jest orędowniczką u Boga i wciąż mówi chodź, ja znam drogę i mogę cię poprowadzić – trzeba tylko chcieć jej zaufać. Po niezwykle ciekawej konferencji rozpoczęła się praca w grupach, a następnie dzielenie się w oparciu o zaproponowane pytania. Nasze emocje uległy wyciszeniu podczas namiotu spotkania. Szczytem i źródłem naszego spotkania była Eucharystia sprawowana przez 12-tu kapłanów. Głównym celebransem był ks. Dawid Hamrol były moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Spotkanie zakończyło się podsumowaniem dnia i przedstawieniem najważniejszych wniosków z pracy w grupach na forum ogólnym, a następnie Nieszporami IV Niedzieli Wielkiego Postu.

Niech naszą refleksją na nadchodzący czas będzie świadomość jak wielkiego dobrodziejstwa dostępujemy zapraszając Pana Boga do naszego życia, a także podejmując posługę podczas Eucharystii, bowiem nie jest to tylko Msza św., ale jest to Wielka Tajemnica, w której dokonuje się cud miłości Boga do człowieka.

Krysia i Zbyszek Zawalowie
diakonia liturgiczna

Sesja o pilotowaniu – 7-12 lutego 2022

W dniach od 7 do 12 lutego 2022 roku odbyła się w Mrzeżynie Sesja o pilotowaniu. Poniżej galeria zdjęć oraz świadectwa z tych rekolekcji.

Kilka zdjęć z rekolekcji – fot. dzięki uprzejmości Katarzyny i Piotra Kania oraz Jagody i Tomasza Lancewicz

Świadectwo Anny

W dniach 7-12 lutego uczestniczyłam wraz z mężem w rekolekcjach w Mrzeżynie – w Sesji o pilotowaniu kręgów, zorganizowanych przez filię poznańską i prowadzonych przez parę filialną – Jolę i Piotra Soroków, przy aktywnym udziale i czuwaniu nad całością przekazu przez parę krajową – Małgosię i Tomasza Kasprowiczów.

Pojechałam, żeby dowiedzieć się jak pilotować nowe kręgi Domowego Kościoła, a otrzymałam więcej niż się spodziewałam.

Nakreślono mi wizję Domowego Kościoła jako moją osobistą drogę zbawienia, przygotowaną dla mnie i mojego małżonka przez Pana Boga.

Ukazano mi cel tej drogi – Jezusa Chrystusa.

Powstało we mnie pragnienie, które podświadomie czułam już wcześniej, żeby tę drogę i jej cel wskazywać także innym małżonkom, aby się wzajemnie uświęcali.

Celem moich wysiłków jako pary pilotującej jest Jezus Chrystus, a formacja w Domowym Kościele to jedna z dróg, która do Niego prowadzi.

Służba pary pilotującej zaczyna się od kolan, od modlitwy. Nie jestem w tym sama – służę nie tylko dla Jezusa, z miłości do Niego, lecz także, a właściwie przede wszystkim – z Jezusem i w Jezusie. W konsekwencji – pokusa rezygnacji to w gruncie rzeczy porzucenie samego Jezusa.
Reszta jest w podręczniku.

Anna Poliwoda

Świadectwo Jagody i Tomka

W dniach 7-12 luty, wraz z dwójką naszych dzieci, uczestniczyliśmy w „Sesji o pilotowaniu nowych kręgów Domowego Kościoła” w Mrzeżynie. Sesję prowadzili Jolanta i Piotr Soroka (Para Filialna) oraz Małgorzata i Tomasz Kasprowicz (Para Krajowa). Liturgii przewodniczył Ks. Jacek Szunejko. W nieco innej roli mogliśmy poznać Agnieszkę i Przemka Gazińskich (Para Diecezjalna), którzy wspaniale zaopiekowali się liczną gromadkę dzieci. Ponadto, Przemek dzielił się swoim talentem i prowadził nas muzycznie podczas Eucharystii. Poza parami posługującymi, w sesji uczestniczyło 16 małżeństw z różnych stron Polski.

Prowadzący od samego początku zachęcali nas, żeby przeżyć ten czas nie jak „instrukcję pilotowania” ale jak rekolekcje. A plan dnia temu sprzyjał. Każdy dzień zaczynaliśmy Namiotem Spotkania przed Najświętszym Sakramentem, następnie Jutrznia, Eucharystia, dopiero później konferencje i spotkania w grupach. Był też czas na dialog małżeński i zawsze oczekiwaną osobistą adorację Pana Jezusa przez małżonków.

W ciągu czterech dni pochylaliśmy się nad drogą formacji w Domowym Kościele, posługą pary pilotującej i kapłana, etapem ewangelizacji i pilotowania, metodami i środkami służącymi formacji nowych małżeństw. Prowadzący w sposób rzeczowy, wynikający z wieloletniej posługi oraz bardzo dobrej znajomości rzeczywistości i charyzmatu Ruchu, przedstawiali i omawiali poszczególne punkty, ilustrując je licznymi przykładami z życia. Zawsze jednak przewijał się wątek, że dotykamy delikatnej rzeczywistości duchowej, że każda para pilotująca/posługująca ma być świadkiem a nie mówcą. Podczas konferencji, ale także w wolnym czasie była możliwość zadawanie pytań nie tylko Małgosi i Tomkowi, Joli i Piotrowi, ale również Księdzu, z czego większość uczestników chętnie korzystała.

Ksiądz Jacek mówił bardzo jasno i syntetycznie, trafiając prosto do naszych serc, co mocno wybrzmiało w godzinie świadectw. I tak, na długo zapamiętamy, że:

Nie możemy swoją osobą przesłaniać Chrystusa.
Ja się mam umniejszać a Pan Jezus wzrastać.
Każdą posługę należy podejmować na kolanach, nie ma innej drogi.
Posługa jest trudem a nawet krzyżem.
Każda posługa powinna być pełniona z pokorą, miłosierdziem, z otwartością na drugiego człowieka.
Na każdym etapie posługi mamy być tymi co łączą, a nie dzielą.
Zawsze należy patrzeć na posługę w sposób duchowy.
Na drodze posługi nie ma haseł „porażka” czy „sukces”, jest tylko trwanie przy Bogu.

Już od pierwszego dnia towarzyszyła nam wspaniała atmosfera i autentyczna radość z bycia tu i teraz. Ta atmosfera wzajemnej życzliwości i otwartości sprzyjała dzieleniu się naszą drogą do i w DK, naszymi radościami i troskami związanymi z różnymi posługami, pokazywała niesamowite sploty wydarzeń, utwierdzające w przekonaniu, że na drodze posługi Pan nigdy nie pozostawia nas samych.

Za doświadczenie wspólnoty, za czas wzrostu i umocnienia na drodze aktualnie pełnionej posługi – BOGU NIECH BĘDĘ DZIĘKI !

Jagoda i Tomek
(Rejon Pogodno)

Rekolekcje ORAR I Mrzeżyno – 01-05.02.20222

W dniach od 1 do 5 lutego 2022 roku odbyła się Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin I stopnia w Mrzeżynie. Poniżej galeria zdjęć oraz świadectwa.

Kilka zdjęć z rekolekcji – fot. H.Kaczmarek, B.Kaczmarek oraz A.Parada

Świadectwo Agnieszki i Krzysztofa

Zwykło się mawiać, że rekolekcje się nie kończą lecz zaczynają nowy etap w życiu człowieka, małżeństwa, wspólnoty… Doświadczeniem naszego małżeństwa stała się jeszcze jedna rzecz, a mianowicie łaska uprzedzająca. Samo przygotowanie wewnętrzne i zewnętrzne związane z posługą animatorów muzycznych na rekolekcjach w Mrzeżynie było związanie z trudem i wyrzeczeniem. Te wszystkie okoliczności stały się miejscem spotkania Boga, który przychodzi w najmniej oczekiwanych momentach życia. Ponowne zebranie życia, bo o to chodzi w rekolekcjach, w rękach Tego, Który jest Komunią napełniało nas wielką nadzieją i ufnością, co pozwoliło naszemu małżeństwu odważnie podjąć decyzję o przyjeździe.

Od samego początku zawiązania wspólnoty rekolekcyjnej zdawały się spełniać słowa psalmisty: Oto jak dobrze i jak miło, gdy bracia mieszkają razem; jest to jak wyborny olejek na głowie, który spływa na brodę, jak rosa Hermonu, która spada na górę Syjon: bo tam udziela Pan błogosławieństwa, życia na wieki. I nie chodzi o jakąś „mistykę gór” tylko o normalność w przeżywaniu odmienności. Ten czas ukazał naszemu małżeństwu nie tylko jedność wspólnoty zgromadzonej przy Jezusie, ale i to jak można pięknie się różnić. Obfite błogosławieństwo zostało rozlane w sercach uczestników, czego wyrazem był czas świadectw, rozmowy przy kawie i herbacie oraz nocne Polaków rozmowy. Wyraźnym rysem tego czasu, z naszej perspektywy, była otwartość na drugą osobę. To co niekiedy „osiąga się” na rekolekcjach po kilku dniach, w Mrzeżynie było preambułą duchowego nastawienia uczestników.

Pewnych rzeczy nie można opisać tylko przeżyć. Warto walczyć o czas i miejsce na spotkanie Boga we wspólnocie, która ma tę wspaniałą właściwość, iż weryfikuje nasze miejsce w życiu duchowym. Trójca Święta będąca doskonałą wspólnotą udziela się tym, którzy wspólnie proszą.

Agnieszka i Krzysztof Kempińscy

Świadectwo Marysi

W dniach 01-05.II.2022r.w Mrzeżynie przeżywaliśmy Rekolekcje ORAR I. Parą prowadzącą byli Karolina i Hubert Kaczmarek, a moderatorem ks. Ignacy Stawarz

Na rekolekcje te pojechaliśmy po sporej walce o udział w jakichkolwiek rekolekcjach w 2021 roku. Za każdym razem jak się zapisaliśmy okazywało się że lista osób jest już zamknięta i trafiamy na listę rezerwową, z której ani razu nie udało nam się pojechać. Ostatecznie znaleźliśmy rekolekcje właśnie w Mrzeżynie i koniec końców podjęliśmy decyzję, że pojedziemy, a skorzysta też na tym nasz 11 mc syn który ciągle choruje. Już wszystko miało być pięknie jakby nie to, że zapomniałam zapłacić za rekolekcje w wyznaczonym terminie i o wszystkim przypominałam sobie po kolacji wigilijnej. Na szczęście po kontakcie z parą prowadzącą wszystko się pozytywnie skończyło. Jechałam na te rekolekcje pełna obaw o nasze małe dzieci (11 mc i 3 lata) jak minie nam podróż bo w sumie to 7h jazdy samochodem. Jak się tam odnajdziemy? Kto i jak będzie prowadził? Czy dzieci dadzą nam uczestniczyć w konferencjach? i czy w ogóle Domowy Kościół to coś dla mnie/nas? I tak całkiem po ludzku czy będziemy mieli jakąś chwile żeby wyjść nad morze?

I jakimś cudem wszystkie nasze obawy były kompletnie nieuzasadnione. Na wszystko był czas.

Konferencje Huberta i Karoliny pozwoliły na nowo usystematyzować wiedzę na temat Zasad DK. Niektóre nawet odkryć trochę na nowo. Ksiądz w swoich konferencjach w przyjazny sposób poruszał treści założyciela Ruchu. Jednak niewątpliwie najbardziej uderzyło mnie to, że najważniejsze jest nie to by angażować się w tysiące bożych dzieł które służą pogłębianiu wiary, adoracje, konferencje, rekolekcje itd. Najważniejsze jest by mieć czas dla rodziny i w niej wzrastać w wierze i realizować charyzmaty Ruchu. Jeśli w rodzinie wszystko się będzie układać będziemy mieli dla niej i dla Boga czas to wszystko się będzie pomyślnie układać. Przeżyty na rekolekcjach dialog, który był pierwszym od dużego czasu. Mimo że krótki pozwolił, nam uzmysłowić sobie to, że rodzina i Pan Bóg jest dla nas siłą.

Czas rekolekcji pozwolił mi uzmysłowić, że mamy nad czym pracować, ale pozwolił również mocniej otworzyć się na kontakt z Bogiem i z współmałżonkiem. Odnowienie przyrzeczeń małżeńskich ugruntowało uczucia wobec współmałżonka. Rekolekcje dały siłę i mobilizację do wzrastania w jedności, postępowaniu zgodnie z zasadami DK.
Za ten dobry czas Chwała Panu

Marysia Mazur
(diec. katowicka)

Świadectwo Mariusza

W dniach 1-5 lutego wraz z całą moją kochaną rodzinką byliśmy uczestnikami na ORAR I st. w Mrzeżynie. Kiedy nadszedł czas na podzielenie się wrażeniami z przebytego czasu rekolekcji, wiele osób zaczęło dzielić się swoimi doświadczeniami, ja siedziałem tylko i w głowie kołatała mi jedna myśl „co ja mam powiedzieć, przecież te rekolekcje były takie spokojne”… no właśnie były one spokojne i to było (podsumowując jednym słowem) Piękne.

Kiedy tak siedziałem i słuchałem co inni mówili, zwróciłem uwagę że kilka osób powiedziało, że to był bardzo spokojny czas, pełen takiego spokoju wewnętrznego jak i zewnętrznego, czyli bez gonitwy, bez pośpiechu, bez hałasu i takiego charakterystycznego gwaru i zamieszania jak to ma miejsce przy większej ilości dzieci, zwłaszcza w różnym wieku. Można było odpocząć od ciągłego latania za dziećmi, i stawania na głowie aby im zająć czas aby się nie nudziły i „dały żyć”, a to wszystko zasługa wspaniałej diakoni wychowawczej, dla której pochwał zwłaszcza ze strony kobiet nie było końca. Ja również byłem bardzo zadowolony z faktu, że moja 3 letnia córeczka chciała iść do „przedszkola” – bo tak to nazywaliśmy – i mogliśmy w pełni uczestniczyć w przeżywaniu rekolekcji wraz z naszym 11 miesięcznym synem, który również na wszystkich punktach obecny a do tego był grzeczny i nie przeszkadzał.

Siedziałem i myślałem, co mogę powiedzieć i ta „pustka” w głowie poskutkowała słowotokiem, a że bardzo lubię dużo mówić (co nie znaczy, że mówię dużo i mądrze), no to poleciało.

Przede wszystkim chciałem zauważyć, to co zauważyli już inni czyli, że spokój jaki panował na tych rekolekcjach udzielił się także i mi, przez co też powiedziałem, że ten tan czas był taki spokojny, że aż momentami senny – co nie znaczy, że nudny. Osobiście jestem osobą, która nie lubi się nudzić, uwielbiam coś robić, gdzieś wyjść, pojechać czy się z kimś spotkać, przez co ten czas rekolekcji był dla mnie takim zatrzymaniem, zwolnieniem tempa i zastanowieniem się nad sobą, swoim postępowaniem i rewizją własnych planów i ambicji. Moja wspaniała żona, w czasie swojego świadectwa bardzo ładnie powiedziała, że ten czas uświadomił jej, że nie we wszystko trzeba się angażować, nawet jeśli to są Boże sprawy, bo może zabraknąć czasu dla rodziny. A ja jestem osobą, która się lubi angażować, lubię zawsze mieć coś zaplanowane albo planować, bo zbyt długa nuda działa na mnie bardzo negatywnie. Tymczasem potrafiłem się dopasować, odnaleźć i cieszyć tym spokojem który panował na rekolekcjach, jednak z drugiej strony ten czas zatrzymania się i refleksji nad swoim życiem pobudzał mnie do zastanowienia się co mogę zmienić aby jeszcze bardziej być zadowolonym ze swojego życia, i co zmienić aby móc jeszcze bardziej słuchać tego co chce do mnie powiedzieć Pan Bóg.

Wiele razy słyszałem, że nasz krąg nie przetrwa zbyt długo gdyż, takie przypadki wielokrotnie kończyły się rozsypaniem kręgu. Nasz krąg z którego pochodzimy tworzą obecnie 4 małżeństwa, tzn. Ja i moja żona, mój brat bliźniak z swoją żoną także bliźniaczką, siostra żony od brata z mężem i jedno małżeństwo „z poza kręgu rodziny”. Więc można powiedzieć, że takie przypadki się nie zdarzają a jednak jakoś udaje nam się nie dość, że spotykać na Kręgu to także utrzymywać dobre relacje na co dzień i wielokrotnie w trakcie miesiąc się spotkać ze sobą. Nasz krąg trwa już 8 rok i jak na razie nie zapowiada się aby miał się rozpaść, a wręcz przeciwnie w tym roku wszyscy chcemy wziąć udział w jakiś rekolekcjach formacyjnych, od dwu tygodniowych do weekendowych w zależności od możliwości jaka każda rodzina w tym roku będzie miała.

Dobrze jest mieć obok siebie rodzinę która cię wspiera, rozumie, akceptuje to zawsze pomaga w radzeniu sobie z trudnościami, my mamy to szczęście, że możemy z tymi osobami być w jednym kręgu i ciągle wzajemnie na siebie oddziaływać, wspierać i co najważniejsze modlić się wzajemnie za siebie.

Ten czas rekolekcji pozwolił mi się zatrzymać, spojrzeć na te relacje jakie mamy w kręgu, w rodzinie, w towarzystwie w jakim się na co dzień poruszam, i docenić to, że to jak mam to nie jest norma. Kochająca żona, która mimo że wielokrotnie zdenerwuje, albo coś przykrego powie, zawsze jednak jest obok, co jakiś czas powie że mnie kocha, przytuli a nawet da buziaka :D Kochające dzieci, które cieszą się jak mnie widzą czy to po powrocie z pracy, czy z jakiegoś innego powodu kiedy mnie nie ma obok nich przez parę godzin. To jest radość, to jest powód do dumy i mam za co dziękować Bogu, mimo że nie odczuwam na co dzień jego bliskości i miłości to pozwala mi to odczuć przez moją rodzinę.

Tak ten czas rekolekcji pozwolił mi docenić moją rodzinę. Dziękuje Panie.

Mariusz Mazur
(diec. katowicka)

ORAR II – Myślibórz – świadectwa

W dniach 10-14 listopada 2021 roku odbyła się Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin II stopnia w Myśliborzu. Były to rekolekcje, które przygotowują do posługi pary animatorskiej w kręgu oraz przypominają cele, metody i środki oraz drogę formacji w Domowym Kościele. Rekolekcje prowadził ksiądz moderator Daniel Majchrzak oraz para moderatorska Jola i Jurek Gołdowie. W Oazie wzięło udział 15 małżeństw i 13 dzieci (w tym 3 małżeństwa spoza naszej diecezji). Razem z diakonią wychowawczą na Oazie było 51 osób. Dziećmi troskliwie opiekowali się Aneta i Piotr Rochnowie oraz Izabella Maruszczak. Mieli też do pomocy Monikę, Weronikę i Magdę. Diakonię muzyczną stanowili Joasia i Tomek Lisowscy, którzy bardzo ubogacili nasze spotkania oraz liturgię. W Myśliborzu gościliśmy u sióstr ze Zgromadzenia Jezusa Miłosiernego. Spotkaliśmy się z ogromną otwartością Sióstr oraz z radosnym przyjęciem. Mieszkaliśmy w cudownym miejscu i w dobrych warunkach. Z naszych okien widzieliśmy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego i ogromne piękne jezioro. Nasz ksiądz bardzo angażował się w to wszystko, co się działo na rekolekcjach i głosił nam mądre i pełne Ducha Świętego homilie. Wpłynęło to na przeżycia rekolekcyjne. Ten cenny czas spowodował, że wiele osób wyjeżdżało z Myśliborza ubogaconych. Uczestnicy podkreślali, że czuło się jedność we wspólnocie.

Jezu-ufamy Tobie, że pozwolisz nam zanieść radość i piękno charyzmatu Światło-Życie do naszych małżeństw, rodzin i kręgów.

Kilka zdjęć z rekolekcji

Świadectwo Doroty i Łukasza

Przyjechaliśmy na rekolekcje do Myśliborza „przypadkiem”. Owszem, szukaliśmy rekolekcji ORAR II, ale na te konkretnie trafiliśmy tylko dlatego, że jako pierwsze w pasującym nam terminie, znaleźliśmy je przeglądając diecezjalne strony Domowego Kościoła.

Droga 530 km z Częstochowy nie jest krótka, choć znów „przypadek” sprawił, że akurat tuż przed naszą podróżą otwarto ostatni brakujący odcinek drogi ekspresowej S3 na naszej trasie. To pierwszy prezent, jaki otrzymaliśmy, bo dzięki temu dotarliśmy bez przeszkód, utrudnień i opóźnień, a do tego komfortowo do Myśliborza.

Zaraz na pierwszym, zapoznawczym spotkaniu zdarzył się kolejny „przypadek”. Otóż pod sam koniec tego spotkania została przekazana informacja od sióstr, gospodyń domu rekolekcyjnego, że ktoś przyniósł im pieluchy, więc gdyby była potrzeba, można z nich skorzystać. Informacja wpadła jednym uchem, wypadła drugim. Wieczorem, kiedy kładliśmy naszego synka spać, zorientowaliśmy się, że zabraliśmy z domu tylko jedną pieluchę, a następnego dnia Święto Niepodległości i sklepy zamknięte… „Przypadkiem” problem został rozwiązany, zanim my zorientowaliśmy się, że w ogóle jest jakiś problem. <|/p>

Także „przypadkiem” na rekolekcjach przydaliśmy się innemu małżeństwu, które potrzebowało rozmowy z ludźmi, którzy wiedzą, czym jest krzyż bezdzietności. Mogliśmy podzielić się naszą historią, którą nieśliśmy przez ponad 13 lat małżeństwa. I tylko „przypadkiem” owo małżeństwo dowiedziało się o tym, kiedy o swoim doświadczeniu mówiliśmy komuś innemu przy posiłku.

Dzięki „przypadkowi” okazało się, że jest z nami na rekolekcjach lekarka, która stała się odpowiedzią na potrzebę skonsultowania spraw zdrowotnych Doroty. Lekarka bardzo życzliwa naszej rodzinie od pierwszych spotkań podczas rekolekcji. I tylko „przypadkiem” w przedostatnim dniu wyszło, że jest lekarką…

Ktoś kiedyś powiedział nam, że „przypadek” to pseudonim Pana Boga, kiedy działa incognito.

Pan Bóg poprzez te i wiele innych drobnych „przypadków” zadbał o to, żeby nic (nawet troską o pieluchy) nie odciągało nas od istoty rekolekcji, czyli od spotkania z Nim na modlitwie i przygotowywania się do podjęcia posługi animatorów kręgu. A dał dam w tym czasie bardzo mocno odczuć swoją dyskretną i czuwającą obecność zarówno w Namiocie Spotkania przed Najświętszym Sakramentem, w Eucharystii jak i w dialogu oraz w pięknej, oczyszczającej i budującej modlitwie małżeńskiej. Także w życzliwości gospodyń domu, Sióstr Jezusa Miłosiernego oraz w zaangażowaniu kapłana, moderatorów i animatorów.

Dzięki Ci, Panie, za „przypadki” które nam zesłałeś w tych dniach. Dziś już wiemy, że nie mogło być inaczej jeśli byliśmy na rekolekcjach w miejscu, które zostało „przypadkowo” wybrane z kilku innych propozycji na powstanie Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego według Twojej woli objawionej Św. Siostrze Faustynie i przekazanej na ręce bł. Księdza Michała Sopoćki.

Za ten czas, za Twoje niespodzianki, niech chwałę Twoją odmieniamy przez wszystkie przypadki głosząc ją w naszym kręgu, w naszej rodzinie i wśród naszych bliskich! Chwała Tobie Panie!

Dorota i Łukasz z Ignasiem

Świadectwo Doroty i Jacka

Na rekolekcje zapisaliśmy się tuż po tym, jak pojawiła się informacja o nich. Od dłuższego czasu było w nas duże pragnienie udziału w rekolekcjach. A że poprzedni ORAR II stopnia przeżyliśmy paręnaście lat temu to postanowiliśmy go powtórzyć, aby czasami nie tylko odświeżyć wiadomości, ale w ogóle je poznać, gdyż po takim czasie w pamięci niewiele już pozostało.

Od pierwszych chwil po przyjeździe czuliśmy się jak w domu, szybko zaczęliśmy „poznawać” innych uczestników, a już drugiego dnia na śniadaniu miałem wrażenie, że znamy się przynajmniej kilka dni. Duch Św. działał i zawiązywał wspólnotę. Do mnie osobiście Bóg przemówił już pierwszego dnia na porannym namiocie spotkanie wskazując miłość jako największe przykazanie. Ta właśnie Miłość towarzyszyła mi już do końca rekolekcji w każdym usłyszanym słowie czy sytuacji:
– kolejne Namioty Spotkania – za każdym razem miłość w słowie Bożym,
– konferencje i chyba najważniejsza cecha animatora przebijające się za każdym razem – podchodzić, do tych, których nam powierzono z miłością,
– w każdym dyżurze naszego kręgu, gdzie wszyscy bez wskazywania palcem służyliśmy sobie nawzajem, czasami wręcz „wyrywając” sobie tą posługę z rąk 😊

Tak działa Bóg – przyjeżdżasz po konkretną wiedzę (którą oczywiście też zdobywasz), w wyjeżdżasz mając w głowie tylko to jedno największe przykazanie: Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.
Dziękuję Bogu za ten święty czas, za jego dotknięcia, za innych ludzi, których postawił przede mną.

Jacek i Dorota

Rekolekcje dla par rejonowych – świadectwo

W dniach 01-03 Października 2021 roku w Koszalinie odbyły się rekolekcje dla par rejonowych Domowego Kościoła prowadzone przez parę filialną (filia poznańska) Jolantę i Piotra Soroka wspieranych przez ks. Tomasza Tomaszewskiego. Uczestniczyło w nich 20 małżeństw, w tym 5
z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.
W trakcie tego krótkiego czasu zgłębialiśmy zasady Domowego Kościoła, wychodząc od przypomnienia drogi formacji i nakreślenia charyzmatu DK, poprzez omówienie wskazówek („technikali”) na temat pracy w kręgu, a skończywszy na roli kapłana w życiu naszej wspólnoty. Niemniej jednak szczególny nacisk położono na studium zadań, które stoją przed parami rejonowymi na drodze ich posługi.
Całość dopełniała codzienna Eucharystia i realizacja zobowiązań m.in namiotu spotkania przed Najświętszym Sakramentem, modlitwy małżeńskiej czy też dialogu małżeńskiego opartego o analizę istoty służby w Ruchu. Pomimo napiętego planu i niemalże wojskowej dyscypliny, znaleźliśmy czas na poznanie innych par rejonowych wraz z ich troskami i radościami wynikającymi z podjętej posługi.
I chociaż niemal każde z małżeństw rozpoczynało czas rekolekcji z dozą niepewności oraz pewnym lękiem w sercach, to dzięki ogromnemu doświadczeniu pary filialnej, ich świadectwu życia w DK oraz niezwykłemu taktowi w przekazywaniu nawet najtrudniejszych treści, zakończyliśmy je umocnieni wspólnotą, bogatsi o wiedzę i pełni nadziei na czas, który przed nami.

Chwała Panu.
Agata i Tomek Kłodawscy

Ogólnopolska Pielgrzymka KWC – świadectwo

,,Czas to miłość. Całe nasze życie jest tyle warte ile jest w nim miłości” Kard. Stefan Wyszyński.

Chcielibyśmy podzielić się z Wami wrażeniami z 41 Ogólnopolskiej Pielgrzymki KWC do Niepokalanowa. 25.09. uczestniczyliśmy wraz z mężem Arkiem i synkiem Jasiem w historycznym wydarzeniu. Z naszej diecezji po raz pierwszy wyruszyła autokarowa pielgrzymka KWC. Wcześniej w ogólnopolskiej pielgrzymce brały udział pojedyncze osoby. W tym roku w 80 rocznicę męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Maria Kolbe pojechało nas więcej!

Wczesny wyjazd (1 w nocy), trudy pielgrzymki, zmęczenie mało co dawały się we znaki. W autokarze same znajome twarze, wspaniała atmosfera, modlitwa, godzinki, modlitwa różańcowa, śpiewy- to były prawdziwe duchowe przeżycia. Gdy dojechaliśmy do Niepokalanowa uczestniczyliśmy w uroczystej Eucharystii. Mszy świętej przewodził ks Marek Sędek. Było tam wiele różnych wspólnot. Przybyli pielgrzymi z całej Polski. Podczas Mszy św. kolejne osoby złożyły deklaracje kandydackie i członkowskie. Był to także czas złożenia w darze Diecezjalnych Ksiąg Czynów Wyzwolenia. Przez cały ten czas był ,,obecny” z nami Prymas 1000-lecia Stefan Wyszyński, który darzył wielką czcią św. Maksymiliana Maria Kolbe.

Po Eucharystii mogliśmy posilić się pyszną grochówką przygotowaną przez Wojsko Polskie. Później Droga Krzyżowa, której rozważania przygotował Moderator Krajowy KWC ks. Jarosław Błażejak. Chwała Panu za piękne świadectwa przeplatające Drogę Krzyżową! Za otwartość tych którzy świadczyli! Wolny czas poświęciliśmy na zwiedzaniu miejsc poświęconych jednemu z wielkich patronów KWC św. Ojcu Maksymilianowi.

Ubogaciliśmy się wspólnotą. Ubogaciliśmy się osobą św. Maksymiliana. Jego świadectwem. To był czas bardzo bogaty w przeżycia duchowe. Czas spotkania z Panem w drugim człowieku. Dziękujemy organizatorom za zorganizowanie pielgrzymki, Beatce za pyszne ciasto, Jurkowi za śpiewy w drodze powrotnej prawie do rana.
Pielgrzymka KWC jest dobrym czasem budowania wspólnoty KWC, czasem wspólnego wzrastania w duchowej abstynencji oraz możliwością spotkania wielu znajomych z rekolekcji i spotkań KWC. Zachęcamy WSZYSTKICH do uczestnictwa – w przyszłym roku jak Pan pozwoli! Zachęcamy!!

Kasia i Arek Bieleninik z synkiem Jasiem

Kilka zdjęć z pielgrzymki – fot. Kasia Bieleninik, oprac. Krysia Zawal

Podsumowanie pracy rocznej

Podsumowanie pracy rocznej DK

Świadectwo Ani i Huberta Kowalewskich z podsumowania pracy rocznej w Częstochowie w dniach 10-11.09.2021 roku.
Poniżej świadectwa link do galerii zdjęć z tego wydarzenia.

Bogu niech będą dzięki, że w dniach 10 – 11 września 2021r., mogliśmy uczestniczyć w Podsumowaniu Pracy Rocznej Domowego Kościoła, gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie w Częstochowie.

W przeddzień beatyfikacji towarzyszyły nam słowa kard. Stefana Wyszyńskiego: „W rysach matki rozpoznajemy największe podobieństwo do jej dzieci. Jeżeli więc chcemy poznać Syna, musimy przyglądać się Matce. Matka prowadzi do Syna!”. To miejsce miało przemienić nasze serca, abyśmy z duchową siłą powracali do naszych wspólnot.
Czas Podsumowania, to przede wszystkim czas spotkania na modlitwie, Eucharystii, w wytęsknionym „twarzą w twarz”, na spotkaniach w ramach filii.

To także moment przyjrzenia się naszej wspólnocie przez pryzmat trudności ostatniego czasu, z nadzieją, że Pan Bóg ze wszystkich tych zdarzeń ma moc wyprowadzić dobro. Mieliśmy też okazję podzielić się rekolekcjami, które udało się zorganizować oraz zauważyć jak wielka tęsknota za nimi towarzyszyła małżonkom w czasie pandemii. Podjęliśmy też pierwsze refleksje nad nowymi Zasadami Domowego Kościoła.

Jako ustępująca para diecezjalna uczestniczyliśmy w bardzo ważnym wydarzeniu dla całego Ruchu – w wyborach nowej pary krajowej. Cała wspólnota dziękowała Bogu za posługę Katarzyny i Pawła Maciejewskich i dokonała wyboru nowej pary. Cieszymy się, że zostali nią Małgorzata i Tomasz Kasprowiczowie z naszej archidiecezji, ufamy, że są Bożym darem dla małżeństw Domowego Kościoła i trwając wiernie na straży charyzmatu Światło-Życie, będą prowadzić wspólnotę ku dojrzałej postawie służby w małżeństwie, rodzinie, świecie.

Sobotniej Eucharystii przewodniczył Biskup Delegat KEP ds. Ruchu Światło-Życie ks. Krzysztof Włodarczyk i na jego ręce, w obecności Moderatora Generalnego Ruchu Światło-Życie ks. Marka Sędka i Moderatora Krajowego Domowego Kościoła ks. Krzysztofa Łapińskiego dokonaliśmy przekazania posługi naszej nowej parze diecezjalnej Agnieszce i Przemysławowi Gazińskim i prosiliśmy o błogosławieństwo dla nich.

Czas Podsumowania to dla nas osobiście czas wdzięczności Panu Bogu za Jego łaski podczas naszej posługi, za nieustające prowadzenie, pomoc ks. Moderatora Piotra Listwonia, wsparcie całej wspólnoty i życzliwość, której doznawaliśmy od niej.
Chwała Panu!
Ania i Hubert Kowalewscy

Galeria zdjęć

Prawda Krzyż Wyzwolenie - znak roku

ONŻ II stopnia – świadectwa

Świadectwo dwóch małżeństw przeżywających Oazę Nowego Życia II stopnia w Mrzeżynie w dniach 02-18.07.2021 roku.
Poniżej świadectw link do galerii zdjęć z tych rekolekcji.

Świadectwo Beaty i Piotrka

NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS!

Jesteśmy małżeństwem od 29 lat, przyjechaliśmy z małego miasta na obrzeżach Borów Tucholskich w diecezji pelplińskiej. W Domowym Kościele jesteśmy 8 lat i mamy trójkę dorosłych dzieci.

Od 2 lat szukaliśmy odpowiedniego terminu Rekolekcji DK II stopnia, w ubiegłym roku nie mogły się one odbyć z powodu pandemii. Ze względu na termin urlopu żony na rekolekcje zapisaliśmy się do Mrzeżyna. Miejscowość ta pozytywnie kojarzyła się, ponieważ niedaleko stąd odbywałem w młodości zasadniczą służbę wojskową.

Miło było nam, gdy na wejściu do Domu Rekolekcyjnego powitali nas moderatorzy Karolina i Hubert oferując pomoc w zaniesieniu walizek do pokoju.
W pierwszych dniach Oazy poznawaliśmy się wzajemnie z innymi małżeństwami. Różne wspólnie wykonywane posługi ( liturgiczne, gospodarcze i porządkowe) bardzo nas zbliżyły do siebie. W kolejnych dniach rekolekcji mogliśmy odkrywać głębię tematów związanych z Księgą Wyjścia i tajemnicami Liturgii pod czujnym okiem księdza Łukasza i animatorów Agnieszki i Mirka.
Nasze relacje z Panem pielęgnowaliśmy uczestnicząc w starannie przygotowanych nabożeństwach liturgicznych i Eucharystii wspierani przez kleryka Marka i animatorów Annę i Darka. Nie brakowało nam w rekolekcjach chwil zadumy i modlitwy oraz radości wspólnoty na pogodnych wieczorach. Ważnym zagadnieniem było przypomnienie charyzmatu Ruchu Oazowego czcigodnego Sługi bożego ks. Franciszka Blachnickiego i podkreślenie ważności wypełniania przez małżonków zobowiązań (szans). Upewniliśmy się w przekonaniu, że jesteśmy w DK na właściwej drodze wiary, którą mogliśmy na rekolekcjach doświadczać i pogłębić.

W trakcie wyjścia wspólnoty – EXSODUSU – dotknął mnie moment, kiedy idąc w ciemności za księdzem myślałam w drodze „Co chce mi Pan w niej powiedzieć?”. Podczas czytań poruszył mnie usłyszany fragment z księgi Izajasza: „Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość Moja nie odstąpi od Ciebie”. Mając to zapewnienie Boga, pytałam się dalej „Czego Pan jeszcze ode mnie oczekuje, co mam zrobić?” W kolejnym dniu rekolekcji „Zmartwychwstania” mogliśmy razem z mężem otrzymać łaskę sakramentalnego pojednania, która scaliła naszą jedność i miłość małżeńską. Potem zostaliśmy zaskoczeni prośbą moderatorki i księdza o danie świadectwa na Dniu Wspólnoty. I tak otrzymałam od Boga odpowiedź na moje pytanie z drogi wyjścia, iż mam zaświadczyć o mojej przyjaźni z Jezusem, który jest dla mnie Przewodnikiem w małżeństwie i rodzinie. Dzięki Bożej łasce wyzwalać się ze zniewoleń i pomimo trudności nieść swój krzyż. Siłę do przemiany życia czerpać z Eucharystii, Słowa Bożego i modlitwy. Mamy z mężem wspierać się wzajemnie i z miłością służyć Panu.

Razem z żoną mocno przeżyliśmy moment odnowienia przyrzeczeń Chrztu Świętego nad brzegiem morza, tak jak Izraelici po przejściu przez Morze Czerwone, idąc po piaszczystej drodze. Chwila obmycia twarzy wodą święconą była znakiem naszego ponownego przymierza z Bogiem. Z radością świętowaliśmy drugi raz w roku Wigilię Paschalną, ale teraz w lipcu, chwaląc Zmartwychwstałego Pana głośnym spontanicznym śpiewem po nocnej Eucharystii.

Dziękujemy Panu Bogu za dar tych rekolekcji w Mrzeżynie, wszystkich w nich posługujących i uczestników, tworzących Żywy Kościół.

Chwała Panu!!!
Beata i Piotrek

Świadectwo Pauliny i Tomka

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Na rekolekcje zapisywaliśmy się już w pierwszym dniu przyjmowania zgłoszeń, zaraz po północy, bo mieliśmy ogromne pragnienie przeżycia drugiego stopnia ONŻ.

Mimo że pierwszy stopień był wykańczający i ilość punktów programu nas przytłaczała, to zdecydowaliśmy się wybrać po raz kolejny na 2-tygodniowe rodzinne wakacje z Bogiem w myśl sentencji, że gdy Bóg na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na właściwym. Teraz wiemy, że był to strzał w dziesiątkę. Oczywiście dochodziły do nas głosy, że rekolekcje przez pandemię mogą się nie odbyć, ale zaufaliśmy Panu, że On się tym zajmie, że Bóg czuwa nad tym dziełem. I tak też się stało.

Na rekolekcjach na nowo odkryliśmy ważność dialogu małżeńskiego, z którym mieliśmy problem, bo nie kojarzył się nam z „randką”, ale raczej z wzajemnym atakiem na siebie, wytykaniem sobie błędów. Tym razem czuliśmy obecność Boga między nami. Duch Święty otworzył nasze serca na siebie i rozmawialiśmy ze sobą spokojnie, z pokorą i pozytywnym nastawieniem. Pomogły nam pytania pomocnicze oraz skupienie się tylko na naszej relacji. Bardzo miło było usłyszeć od współmałżonka, że te rekolekcje nas do siebie zbliżyły, że mamy tą jedność, o którą tak długo walczyliśmy.

Dużym przeżyciem był dla nas Dzień Paschy, dzień który był pamiątką wyjścia Izraelitów z niewoli egipskiej oraz odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. Podczas naszego exodusu mogliśmy wcielić się w Izraelitów i przeżyć to co oni  wsłuchując się w czytane Słowo Boże.

Ważnym momentem dla nas była wspólna adoracja przed Najświętszym Sakramentem, gdzie zawierzyliśmy Bogu naszą rodzinę.

Podczas rekolekcji panowała atmosfera przyjaźni i otwartości, dzięki czemu czuliśmy się częścią prawdziwej wspólnoty, tak jak byśmy się znali od lat. Życzliwość, uśmiech, dobroć serca, wzajemna pomoc zbliżały nas do siebie. Dzięki zaangażowaniu diakonii wychowawczej mogliśmy w 100% uczestniczyć w każdym punkcie programu, bez obaw o nasze pociechy. Oczywiście dopadało nas zmęczenie nie raz, nie zawsze było kolorowo, ale ten czas będziemy bardzo ciepło wspominać. Owoce widzimy już dziś m. in. przez przystąpienie do KWC. Staliśmy się bardziej świadomymi członkami DK. Zrodziło się w nas szczere pragnienie dalszej formacji i uczestnictwa w następnych rekolekcjach. A przyjęcie posłania do dawania świadectwa odczytujemy jako nasz exodus, wyjście z naszej niewoli ograniczeń i lęków do życia w wolności dzieci Bożych. Czekamy na dalsze owoce.

Zostańcie z Bogiem
Paulina i Tomek

Galeria zdjęć

Autor zdjęć: H. Kaczmarek

Prawda Krzyż Wyzwolenie - znak roku

ONŻ I stopnia – świadectwa

Świadectwa małżeństw przeżywających Oazę Nowego Życia I stopnia w Mrzeżynie w dniach 20.07-05.08.2021 roku.
Poniżej świadectw link do galerii zdjęć z tych rekolekcji.

Świadectwo Marzeny i Michała

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus,

Tegoroczne rekolekcje ONŻ I były naszymi pierwszymi odkąd przystąpiliśmy do Domowego Kościoła. Od osób będących w DK kilkukrotnie słyszeliśmy, że bardzo brakuje im rekolekcji, na które często wyjeżdżali rokrocznie, a ze względu na obostrzenia było to niemożliwe w poprzednim roku. Skłoniło nas to do refleksji i przemyśleń – skoro komuś tak brakuje jednego roku bez rekolekcji, to cóż takiego wspaniałego musi się dziać na nich i czy nie powinno nas to mobilizować, by w nich uczestniczyć – tych, którzy do tej pory na żadnych rekolekcjach Domowego Kościoła nie byli, a chcą wzrastać w wierze i w tej formacji?
Spowodowało to, że zaczęliśmy szukać i dowiadywać się o rekolekcjach. Nasza dobra przyjaciółka, dzięki której świadectwie dołączyliśmy do Domowego Kościoła, poleciła nam jeden z ośrodków – Mrzeżyno. Wydawał się on idealnym wyborem, szczególnie ze względu na trójkę naszych małych dzieci.
I tak się złożyło, że w polecanym ośrodku rekolekcje ONŻ I zostały zaplanowane na ten rok.

Pomimo faktu, że bardzo szybko wysłaliśmy zgłoszenie, trafiliśmy na listę rezerwową. Wyjazd na parę miesięcy stanął pod znakiem zapytania – niemniej jednak zgodnie z radą naszych bliskich nie zrażaliśmy się i wszystko planowaliśmy tak, jakbyśmy mieli jechać. Tym bardziej, że miał to być nasz swoisty prezent z okazji dziesiątej rocznicy ślubu. Ostatecznie na krótko przed rekolekcjami miejsce się zwolniło, w czym upatrywaliśmy ingerencję Bożą i z czego również bardzo się ucieszyliśmy.
Radość na rekolekcje, ale również na pierwszy od 10 lat normalny urlop wypoczynkowy.
Takie było też nasze oczekiwanie z jakim jechaliśmy na rekolekcje – wzrosnąć w sferze duchowej, ale również połączyć przyjemne z pożytecznym i trochę odpocząć. Warto dodać, że nie znaliśmy wtedy jeszcze planu typowego dnia rekolekcji i było to dla nas całkowicie nowe doświadczenie.
U progu rekolekcji, pierwszego dnia, ksiądz Piotr zweryfikował nasze oczekiwania słowami rady: „Nie oczekujcie podczas tych rekolekcji (…), dajcie się prowadzić Panu Bogu”, szczególnie gdy zapoznaliśmy się z ambitnym planem dnia rekolekcji, zweryfikowaliśmy nasze oczekiwania z uśmiechem na ustach. Tak więc fizycznego wypoczynku już nie oczekiwaliśmy, czekaliśmy na to, co Pan Bóg lepszego dla nas zaplanował w czasie tych rekolekcji.

Z dnia na dzień wspaniała modlitwa jutrznią, uczestnictwo w codziennej Eucharystii, bogate treścią konferencje, osobiste świadectwa, jakże cenny czas osobistego spotkania z Bogiem podczas Namiotu Spotkania z wyciszeniem i skupieniem możliwym dzięki wspaniałej diakoni wychowawczej na naszych rekolekcjach, której powierzaliśmy nasze dzieci, cudowna, wspólna modlitwa wstawiennicza przed Najświętszym Sakramentem, przejmująca droga krzyżowa, którą głęboko przeżyliśmy oraz wspólnie spędzony czas ze wszystkimi uczestnikami rekolekcji zaowocowały na różne sposoby.

Jednym z owoców z pewnością jest nasza przemiana wewnętrzna. Czas rekolekcji bywał też czasem próby i zdarzyło się również nieporozumienie, które zamiast pogłębiać, postanowiliśmy oddać Panu Bogu w kaplicy przed Najświętszym Sakramentem. Modlitwa oraz refleksja „dlaczego akurat tak reaguję?” skierowały nas na drogę pojednania. Przykład wydaje się banalny, jednak na myśl przychodzi sentencja świętego Ignacego Loyoli – „Jest bardzo wartościowe przeszkodzić nawet tylko jednemu grzechowi, choćby za cenę wszystkich trudów i trosk tego życia.”

Równie ważnym wydarzeniem dla nas związanym z rekolekcjami jest przystąpienie w roli stałych członków do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Chociaż samą decyzję podjęliśmy na chwilę przed faktem, dojrzewała ona w nas od dłuższego czasu. Kluczowe były postawy innych osób, które dzieliły się swoimi doświadczeniami związanymi z dziełem Krucjaty, jak również wcześniejsze doświadczenia jako kandydata. Istotnym okazały się słowa jednego ze świadectw odnośnie rodzaju członkostwa: „Dlaczego miałbym ograniczać swoją miłość Panu Bogu?”, dlaczego tylko na rok podejmować tę decyzję skoro można bez limitu czasowego..?
Te retoryczne pytania domagały się stale odpowiedzi.
Z tych powodów zapragnęliśmy oddać razem Panu Bogu coś w całości, Bogu który miłości nigdy nie ogranicza, tylko daje w obfitości.
Tego samego dnia wieczorem, podczas chwili studium Pisma Świętego, natrafiliśmy na wezwanie świętego Pawła do trzeźwości (1 Tes 5,6) które nas utwierdziło w słuszności przystąpienia do tego dzieła miłosierdzia.

Chwała Panu.

Marzena i Michał

Świadectwo Agnieszki i Tomka

W dniach 20.07-05.08.2021 uczestniczyliśmy w rekolekcjach Oazy Rodzin I stopnia w Mrzeżynie. Chociaż już od kilku lat jesteśmy częścią wspólnoty Domowego Kościoła, były to pierwsze rekolekcje w naszym życiu. Jak dotąd każdego roku znajdowaliśmy powód, aby odroczyć udział w rekolekcjach. A to dzieci za duże, by można je było zabrać ze sobą, a jednocześnie za małe, by zostawić je w wakacje bez opieki, a to trudny czas pandemii, a to… chyba jednak przede wszystkim pojawiające się gdzieś z tyłu głowy obawy i wątpliwości – czy jesteśmy gotowi ponieść tego rodzaju wysiłek?

W końcu go ponieśliśmy i cieszymy się bardzo, że z Bożą pomocą nam się to udało. Nie ma co ukrywać – nie był to czas wypoczynku w takiej formule, w jakiej zwykliśmy go dotąd praktykować podczas wakacji. Więcej nawet – nasza cielesność zdawała się być dzień za dniem delikatnie krzyżowana za sprawą napiętego harmonogramu zajęć i wysiłku związanego z pełnieniem dyżurów, który przy niższej liczbie małżeństw okazał się pewnym wyzwaniem. To jednak paradoksalnie pozwoliło lepiej przeżyć te rekolekcje – zgodnie z ich przesłaniem droga, którą mamy podążać ku Bogu, to droga ciągłej rezygnacji z człowieka cielesnego na rzecz człowieka duchowego.

I właśnie pod względem duchowym były to najwspanialsze wakacje w naszym życiu. Przez piętnaście dni, którym rytm nadawały kolejne tajemnice różańca świętego, doświadczaliśmy bliskości Pana Jezusa, jakiej dotąd nie znaliśmy. Spotykaliśmy Go w codziennej Eucharystii i w codziennym adorowaniu Najświętszego Sakramentu. Urzekło nas piękno wspólnej modlitwy porannej (Jutrzni) oraz nieoceniona wartość wspólnego dzielenia się rozumieniem słów Ewangelii. Rozwijaliśmy swą duchowość wsłuchując się w głębokie, poruszające słowa codziennych homilii, oraz biorąc udział w wykładach o istocie i sposobach modlitwy. Dzięki zajęciom w ramach tzw. „Szkoły życia” mieliśmy okazję poznać historię i charyzmaty Ruchu Światło-Życie. Zajęcia te pomogły nam m.in. uświadomić sobie, jak ważne jest wypełnianie zobowiązań Domowego Kościoła. Jednak to ich codzienne praktykowanie w trakcie trwania rekolekcji przekonało nas, jak piękny i istotny jest to aspekt naszej drogi w ramach wspólnoty Domowego Kościoła. Pomogło nam to postrzegać zobowiązania nie tyle jako obowiązek, co jako wspaniały dar i łaskę.

Co również niezwykle ważne, nasze doświadczenia mogliśmy dzielić z innymi małżeństwami, z którymi wspólnie podążaliśmy przez kolejne dni rekolekcji. Spędziliśmy czas wśród ludzi radosnych, życzliwych, których często niełatwe drogi życia okazywały się tak podobne do naszych osobistych doświadczeń. Dziękujemy Panu Bogu za tę wspólnotę, powierzając ją Bogu w codziennej modlitwie małżeńskiej.

Co szczególnie nas cieszy, jednym z owoców rekolekcji było wstąpienie wraz z naszym synem, który na rekolekcjach pełnił posługę w diakonii wychowawczej, do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Ofiarowanie na ołtarzu deklaracji przystąpienia do KWC okazało się niezwykle wzruszającym przeżyciem, zwłaszcza gdy zauważyliśmy, jak wiele osób wspólnoty Domowego Kościoła już wcześniej ofiarowało dar abstynencji od alkoholu w intencji tych wszystkich, którzy ulegli zniewoleniu nałogiem alkoholizmu.

Agnieszka i Tomek

Świadectwo Asi i Arka

W Domowym Kościele jesteśmy od 4 lat. Do Mrzeżyna na rekolekcje ONŻ I stopnia przyjechaliśmy pełni niepewności, pytań, a równocześnie z nadzieją, że dla naszego ducha będzie to piękny czas, istne „Spa”. Codzienne Jutrznie, Eucharystia, Szkoła Życia, Szkoła Modlitwy napełniały nas pokojem, którego tak bardzo potrzebowaliśmy. W świetle słów ks. Blachnickiego „daru z siebie” mijały nam dni.

Był czas na wszystko: na modlitwę, czas dla rodziny, codzienne dyżury oraz wieczorne pogawędki. Zacieśniały się więzi między uczestnikami, czuliśmy mocno ducha wspólnoty. Największą radością dla nas, rodziców jedenastolatki i ośmiolatka, były uśmiech i radość wypisane na twarzach naszych dzieci.

Słowo Boże owocowało w całej naszej rodzinie.

Co pozostało oprócz zdjęć i wspomnień? Dar ponownego odkrycia, jak ważnym elementem życia chrześcijanina jest Eucharystia, życie w świetle Słowa Bożego. Teraz często, a może nawet co dzień, czytamy nasze zapiski rekolekcyjne. Karmimy się nimi. Pomagają nam one w inny sposób patrzeć na to, co nas spotyka w życiu.

Chwała Panu!

Asia i Arek

Galeria zdjęć

Autor zdjęć: D. Jaczewski

Ikona Boga Ojca

On pocieszy Wasze serca… – świadectwo z rekolekcji

Świadectwo z rekolekcji tematycznych: „On pocieszy Wasze serca…” dla Ruchu Światło-Życie w Czarnej Górze.

„Bóg Ojciec mówi do swoich dzieci”

Chcielibyśmy podzielić się doświadczeniem miłości Ojca jakiej doznajemy każdego dnia, a o której mało się mówi- ,,Ojciec nie jest znany, nie modli się do Niego, nie myśli się o Nim”. Jadąc na rekolekcje do Czarnej Góry niczego nie oczekiwałam. Byłam otwarta na to co Pan mi da. W czasie pandemii i ograniczeń, zamknięcia, lęku i strachu przed wirusem chcieliśmy jeszcze raz wraz z mężem Arkiem i dziećmi doświadczyć wspólnoty. Pobyć razem. Podzielić się wiarą.
Bóg Ojciec dał nam poznać jak bardzo nas potrzebuje. Kontemplowaliśmy obraz Boga Ojca, jaki objawił się matce Eugenii Ravasio. Nie jest to starzec z siwą brodą, sędzia sprawiedliwy, którego wszyscy się boją. Jest to młody, silny mężczyzna, który patrzy na nas z miłością. Przychodzi do nas, aby rozproszyć lęk, chce być znany i kochany prze całą ludzkość. Przychodzi do nas by dać nadzieję. Przychodzi do takich nas jakimi jesteśmy- wyjątkowi, a każdy z nas jest Jego ukochanym dzieckiem. Tego doznaliśmy na tych rekolekcjach. Codzienna modlitwa różańcowa, Adoracja przed Najświętszym Sakramentem, modlitwy uwielbienia, nabożeństwa uzdrowienia. Z dnia na dzień czułam się kochana przez Ojca. Bardziej i bardziej. Mój kochany Tatuś mnie kocha. Choćby były zranienia z dzieciństwa, choćby mama nie kochała, choćby tata był nieobecny- jestem jedyna dla Ojca w niebie.
Podczas tych rekolekcji było wiele przeżyć, łez, walki wewnętrznej, przyznania się do winy, przebaczenia sobie i innym. Było trudno, ale zawsze mogłam przytulić się do ukochanego Taty.
,,Przypomnieliśmy’ sobie też o błogosławieństwie… Czy potrafię zauważyć oznaki Bożego błogosławieństwa w rodzinie, we mnie samej, w życiu duchowym, w życiu codziennym, we wspólnocie, w pracy, w relacjach z innymi? Czy błogosławimy nasze dzieci, męża? I nie chodzi tutaj ,,tylko’ o znak krzyża, ale teraz wiem jak ważne jest wypowiedzenie słów płynących z serca. Niech Cię Pan błogosławi, niech Cię obdarza charyzmatami, niech przelewa na Ciebie swą miłość i jeszcze inne słowa które Duch święty wlewa w nasze serce.
Rozważaliśmy też Litanię do Boga Ojca. Nie znałam jej wcześniej. Wywarła na mnie ogromne wrażenie. Zwracamy się do Ojca, który ma czułe dłonie, jest delikatny, ma silne ramiona, jest tkliwy, słodki, obecny, kocha mnie…I jeszcze list Od Tatusia: ,,Znam wszystkie twe drogi”, ,,Jesteś cudownie stworzony”, ,,Nigdy nie przestanę czynić Ci dobra:, ,,Czekam na Ciebie”.
Na zakończenie chciałabym przytoczyć obietnicę jaką Ojciec złożył podczas objawień siostrze Eugeni Ravasio: ,,Wzywajcie mnie imieniem Ojca z ufnością i miłością, a wszystko otrzymacie od tego Ojca, doznając jednocześnie miłości i miłosierdzia. Pragnę być znany, kochany, a przede wszystkim czczony”.

Kasia i Arek Bieleninik z Jasiem i Stasiem archidiecezja szczecińsko-kamieńska.