Relacja z Rekolekcji Oaza Nowego Życia I stopnia – 30.06 – 16.07.2026 Mrzeżyno
Świadectwo Ani i Darka
Warto powiedzieć Bogu „tak”
We wrześniu ubiegłego roku Para Diecezjalna Domowego Kościoła zaprosiła nas do podjęcia posługi pary moderatorskiej na rekolekcjach ONŻ I stopnia dla rodzin w Mrzeżynie, które odbyły się od 30 czerwca do 16 lipca 2026 r. Byliśmy zaskoczeni. W pierwszej chwili bardziej niż radość pojawiły się lęk i poczucie własnej małości. Wiedzieliśmy, czym są rekolekcje oazowe, jak wielka jest odpowiedzialność za wspólnotę i jak ważna jest troska o to, aby każdy mógł spotkać żywego Chrystusa. Dlatego pytaliśmy samych siebie: Dlaczego właśnie my? Czy podołamy? Czy jesteśmy gotowi?
Nie chcieliśmy odpowiadać od razu. Wiedzieliśmy, że jeśli jest to Boże zaproszenie, to odpowiedź również powinna rodzić się na modlitwie. Przez kolejne tygodnie prosiliśmy Ducha Świętego o dar rozeznania. Powierzaliśmy tę decyzję Jezusowi przez ręce Niepokalanej i prosiliśmy jedynie o jedno – aby wypełniła się Jego wola, a nie nasza.
Nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Nie było niezwykłych znaków ani spektakularnych odpowiedzi. Pan Bóg dawał nam coś znacznie cenniejszego – pokój. Powoli ustępowały obawy, a w ich miejsce pojawiała się ufność. Odkrywaliśmy, że Bóg nie pyta nas najpierw o nasze możliwości, ale o gotowość serca. Przypominały nam się słowa ks. Franciszka Blachnickiego:
„Bóg nie wybiera uzdolnionych, ale uzdalnia wybranych.”
To zdanie wielokrotnie wracało do nas podczas przygotowań. Zrozumieliśmy, że nie jesteśmy powołani dlatego, że jesteśmy najlepsi, ale dlatego, że Pan chce posłużyć się właśnie nami – z naszymi talentami, ale także z naszymi słabościami.
Przyjęliśmy więc tę propozycję z drżeniem serca, ale też z ufnością, że skoro Pan nas posyła, to będzie szedł przed nami. Dziś, po zakończonych rekolekcjach, możemy powiedzieć z głęboką wdzięcznością, że bardziej niż służyliśmy innym, sami doświadczaliśmy Bożego prowadzenia.
Im bliżej było rekolekcji, tym bardziej przekonywaliśmy się, że to nie my je przygotowujemy. To Chrystus przygotowuje nas. Uczył nas większego zaufania, cierpliwości i oddawania Mu tego, na co nie mamy wpływu. Wielokrotnie doświadczaliśmy, że kiedy przestawaliśmy polegać na sobie, wtedy On otwierał kolejne drzwi i prowadził nas dalej.
Podczas rekolekcji mogliśmy niemal każdego dnia obserwować Jego działanie. Widzieliśmy małżeństwa otwierające swoje serca, doświadczaliśmy piękna wspólnoty, wzajemnej służby, modlitwy i jedności całej diakonii. W chwilach zmęczenia czy trudności zawsze pojawiała się osoba lub wydarzenie, przez które Pan Bóg przypominał nam: „Ja jestem. Nie bójcie się.”
Z każdym dniem coraz bardziej odkrywaliśmy, że Pan Bóg nie zaprosił nas do posługi przede wszystkim po to, abyśmy służyli innym, ale aby najpierw przemieniał nasze serca. Był to czas osobistego nawrócenia i odnowienia tego, co wydawało się już dobrze znane. Pan umacniał nasze małżeństwo. Wspólna modlitwa, odpowiedzialność za powierzoną posługę i codzienne powierzenie siebie Bogu uczyły nas jedności i wzajemnego zaufania. Odkrywaliśmy, że służąc innym, jednocześnie sami doświadczamy Jego troski i umocnienia.
Największym darem tych rekolekcji nie było to, co udało nam się zrobić. Było nim doświadczenie, że Bóg jest wierny i naprawdę prowadzi tych, którzy Mu zaufają. Daje swój pokój nie wtedy, gdy wszystko układa się po naszej myśli, ale wtedy, gdy oddajemy Mu wszystko i pozwalamy Mu działać.
Wracamy z tych rekolekcji z ogromną wdzięcznością. Dziękujemy Panu za każdą rodzinę, każde małżeństwo, każde dziecko, za całą diakonię, kapłanów i animatorów. Dziękujemy za wszystkie rozmowy, spotkania, wzruszenia i doświadczenia Jego obecności.
Doświadczyliśmy również, jak bardzo rekolekcje są potrzebne. To nie jest tylko czas odpoczynku od codzienności. To przede wszystkim czas, w którym Pan Bóg użyźnia nasze serca, rozkrusza to, co stwardniało, umacnia to, co osłabło, i rozpala na nowo miłość do Niego. Wracamy umocnieni Eucharystią, Słowem Bożym i doświadczeniem wspólnoty. To właśnie z tego źródła możemy czerpać siłę do codziennego życia małżeńskiego i rodzinnego, do służby w Domowym Kościele oraz do pracy formacyjnej przez cały rok.
Wyjeżdżamy z tych rekolekcji z przekonaniem, że otrzymaliśmy znacznie więcej, niż mogliśmy dać. Dlatego, kiedy słyszymy słowa podziękowania za posługę moderatorską, myślimy przede wszystkim o tym, że ten czas był wielkim darem dla nas. Nie czujemy, że zrobiliśmy coś wyjątkowego. Pan Bóg pozwolił nam jedynie być małymi narzędziami w swoich rękach. To On prowadził, przemieniał serca i obdarowywał swoją łaską, a my mogliśmy z wdzięcznością patrzeć na to, jak działa.
Dlatego chcielibyśmy zachęcić wszystkie małżeństwa, które może słyszą w sercu zaproszenie do podjęcia tej posługi, aby nie bały się odpowiedzieć. Nie trzeba być idealnym ani mieć przekonania, że jest się do wszystkiego przygotowanym. Wystarczy zaufać Bogu i powiedzieć Mu swoje „tak”. To On uzdalnia do służby i daje wszystko, czego potrzeba. A radość z oglądania Jego działania w życiu rodzin i we własnym małżeństwie jest jednym z najpiękniejszych darów, jakie mogliśmy otrzymać.
Dlatego z całego serca chcemy powiedzieć: warto zaufać Bogu i odpowiedzieć Mu swoim „tak”.
Ania i Darek
Świadectwo Katarzyny
Odkryć na nowo piękno Bożej łaski
W dniach 30 czerwca – 16 lipca 2026 roku uczestniczyłam w rekolekcjach Oazy Nowego Życia I stopnia dla rodzin w Mrzeżynie. Był to dla mnie i mojej rodziny wyjątkowy czas spotkania z Bogiem, odkrywania Jego obecności oraz umacniania wiary.
Podczas rekolekcji odkryłam na nowo piękno Bożej łaski. Dzięki temu dziś pełniej i bardziej świadomie uczestniczę we Mszy Świętej. Uczę się dostrzegać działanie i dary Ducha Świętego w moim życiu. Zrozumiałam, że wiara bez uczynków jest martwa i że prawdziwa relacja z Bogiem wyraża się w codziennych decyzjach oraz miłości do drugiego człowieka.
Odkryłam również piękno Pisma Świętego. Zobaczyłam, że nie jest ono jedynie starożytnym tekstem, ale żywym Słowem Boga, drogowskazem życia o głębokim znaczeniu. Przekonałam się, że nie ma w nim przypadkowych słów – każde z nich może stać się światłem na mojej drodze.
Ogromną radością jest dla mnie także to, że moje dzieci mogły odkryć piękno Bożej miłości i doświadczyć, że Pan Bóg jest blisko każdego z nas.
Te rekolekcje były dla mnie prawdziwym duchowym SPA – czasem wyciszenia, odnowienia i spotkania z Bogiem. Wyjeżdżam z pokojem w sercu, z nową nadzieją i jeszcze większym przekonaniem, że życie z Chrystusem nadaje sens każdej codzienności. Cennym darem było także spotkanie ludzi głęboko zakorzenionych w wierze, których świadectwo, prostota i życzliwość stały się dla mnie inspiracją.
Wracam do domu z pragnieniem, aby nie zatrzymać tych doświadczeń tylko dla siebie, ale żyć nimi na co dzień – w małżeństwie, rodzinie i we wspólnocie. Wierzę, że to dopiero początek drogi, na której Pan Bóg będzie mnie dalej prowadził.
Wszystkim, którzy byli zaangażowani w przygotowanie i organizację tych rekolekcji, z całego serca składam serdeczne Bóg zapłać.
wdzięczna Katarzyna z Rodziną
Świadectwo Alicji i Łukasza
Piętnaście dni, które zmieniły nasze spojrzenie
W dniach 30 czerwca – 16 lipca 2026 roku uczestniczyliśmy w rekolekcjach Oazy Nowego Życia I stopnia dla rodzin w Mrzeżynie.
Przez 7 lat naszej drogi w Domowym Kościele odkładaliśmy decyzję o wyjeździe na 15-dniowe rekolekcje. Zastanawialiśmy się, czy warto przeznaczyć na nie cały wakacyjny urlop. Wydawało nam się, że to zbyt dużo czasu. Dziś wiemy jedno – to nie była strata wakacji, ale jeden z najpiękniejszych i najbardziej owocnych okresów, jakie mogliśmy otrzymać od Boga.
Rekolekcje okazały się czasem niezwykłej łaski, doświadczenia Bożej obecności i Jego działania. To był czas zatrzymania się, wsłuchania w Słowo Boże, odkrywania na nowo piękna sakramentu małżeństwa oraz budowania jeszcze głębszej relacji – zarówno z Bogiem, jak i ze sobą nawzajem.
Piętnaście dni minęło zaskakująco szybko. Ani przez chwilę nie pomyśleliśmy, że to za długo. Wręcz przeciwnie – dopiero teraz rozumiemy, że prawdziwa przemiana potrzebuje czasu. Potrzeba czasu, by uciszyć serce, otworzyć się na Boga, pozwolić Mu działać i nauczyć się na nowo słuchać drugiego człowieka. Tego nie da się przyspieszyć ani zastąpić krótkim wyjazdem. To trzeba po prostu przeżyć.
Na tych rekolekcjach jeszcze mocniej odkryliśmy, że Bóg działa wtedy, gdy dajemy Mu czas. W codziennym zabieganiu często chcielibyśmy zobaczyć owoce od razu, tymczasem On prowadzi nas cierpliwie, dzień po dniu. Każda Eucharystia, modlitwa, konferencja, rozmowa i spotkanie z drugim człowiekiem były kolejnym krokiem na tej drodze.
Wracamy z ogromną wdzięcznością. Wdzięcznością za ludzi, których spotkaliśmy, za wspólną modlitwę, rozmowy, świadectwa i za wszystkie łaski, których Bóg nam udzielił. Te rekolekcje pozostaną w naszych sercach na długo i wierzymy, że będą owocować w naszym małżeństwie oraz rodzinie.
Jeśli ktoś jeszcze zastanawia się, czy warto poświęcić swój urlop na rekolekcje, chcemy z całego serca powiedzieć: warto. To nie jest czas zabrany z życia. To czas, który nadaje życiu właściwy kierunek. To inwestycja w relację z Bogiem, w małżeństwo i rodzinę – inwestycja, której owoców nie da się przeliczyć.
Pojechaliśmy na rekolekcje z przekonaniem, że oddajemy Bogu dwa tygodnie naszego wakacyjnego urlopu. Wróciliśmy z odkryciem, że to Bóg podarował nam dwa tygodnie prawdziwego życia – pełnego pokoju, radości, miłości i Jego obecności. Dziś wiemy, że nie straciliśmy ani jednego dnia. Zyskaliśmy o wiele więcej, niż potrafiliśmy sobie wyobrazić.
Alicja i Łukasz (19 lat małżeństwa, 3 dzieci)
Liczba odwiedzin: 3

