ONŻ I w Mrzeżynie 18.07 – 3.08.2025
Świadectwo Asi i Krzyśka
Jesteśmy małżeństwem sakramentalnym od 10 lat. Mamy 8 – letnią córkę i 7 – letniego syna. W Domowym Kościele jesteśmy od 4 lat. Mieszkamy na terenie diecezji płockiej. Poznaliśmy się w Ruchu Światło – Życie we wspólnocie akademickiej, obydwoje mamy za sobą doświadczenie długich 15-dniowych rekolekcji oazowych. Mimo to długi czas wzbranialiśmy się przed decyzją wyjazdu na rekolekcje rodzinne, widząc wiele przeszkód w naszym życiu osobistym i zawodowym, które z obecnej perspektywy postrzegamy bardziej jako wymówki. W wakacje 2024 r., po trudnych doświadczeniach rodzinnych, zdecydowaliśmy się pojechać na ORAR II stopnia. Tamto doświadczenie rekolekcyjne, pierwsze we wspólnocie rodzinnej Ruchu Światło-Życie, sprawiło, że już wtedy zdecydowaliśmy, że w wakacje 2025 roku pojedziemy na I stopień Oazy Rodzin. Dzieliliśmy się tym na spotkaniach kręgu, do którego od września 2024 r. dołączyliśmy (z uwagi na rozpad dotychczasowego kręgu), co zaowocowało, iż dwa małżeństwa formujące się od 7 lat również zdecydowały się pojechać na Oazę Rodzin I stopnia (w innym miejscu i terminie). Od jesieni przeglądaliśmy już propozycje rekolekcji, mając nadzieję, iż uda nam się znaleźć miejsce, w którym z jednej strony będziemy mogli doświadczyć prawdziwej „oazy” i zanurzyć się w przeżyciach rekolekcyjnych, a z drugiej będziemy mogli dać dzieciom poczucie, że atrakcyjnie spędzają wakacje z rodzicami. I stopień Oazy Rodzin w Mrzeżynie okazał się w pełni sprostać tym oczekiwaniom. Od pierwszych dni czuliśmy, że jesteśmy w odpowiednim miejscu, wśród odpowiednich ludzi. Doświadczyliśmy niezwykłego poczucia wspólnoty – od codziennych rozmów, wspólnego dzielenia się życiem i Ewangelią, po konkretną i namacalną pomoc w chwilach trudności czy chorób. Na każdym kroku obserwowało się wzajemną troskę, zainteresowanie i otwartość. Był to czas, w którym udało nam się odciąć od codziennej gonitwy, zatrzymać się i nazwać to, co dla nas jako małżeństwa jest ważne i do czego wzywa nas Pan Bóg. Zauważyliśmy większą łagodność i spokój we wzajemnej komunikacji, poczucie zrozumienia. Było wiele momentów, które były naszymi osobistymi szczytami podczas tych rekolekcji. Jednym z nich było z pewnością odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych, kiedy to z pełną świadomością polaliśmy swoje głowy wodą święconą, mówiąc „odnawiam przymierzę Chrztu Świętego”. Niezwykły był również wieczór modlitwy małżeńskiej, kiedy to przed Chrystusem w Najświętszym Sakramencie mogliśmy się nawzajem przeprosić, docenić i zaprosić Go do wszystkich tych pięknych i trudnych miejsc naszego małżeńskiego życia. Szczególnie ważnym momentem było odnowienie przysięgi małżeńskiej na 2 tygodnie przed naszą 10. rocznicą ślubu. Było to zwieńczenie tego 15-dniowego czasu, kiedy to każde z nas nawiązało bliższą relację osobistą z Bogiem, co zbliżyło nas jednocześnie do siebie nawzajem. Wyjechaliśmy z postanowieniem dalszej formacji w Domowym Kościele, z pragnieniem pielęgnowania daru, jakim jawią się nam obecnie zobowiązania i z radością, że możemy tym wszystkim, czego doświadczyliśmy, dzielić się w naszym kręgu i rejonie. Za to wszystko Chwała Panu!
Asia i Krzysiek
Świadectwo Justyny i Mateusza
Szczęść Boże
Małżeństwem jesteśmy 13 lat, mamy 3 córki (12 lat, 9 lat i 1,5 roku) z którymi wybraliśmy się na rekolekcje ONŻ I w Mrzeżynie. W Domowym Kościele jesteśmy 6 lat, dlatego decyzja o wyjeździe na „długie” rekolekcje zajęła nam dość długo. W tym roku też znalazłyby się przeszkody, które by nas usprawiedliwiły przed wyjazdem a bo praca, bo małe dziecko, ale już od jakiegoś czasu czuliśmy, że te rekolekcje są nam potrzebne do naładowania się na cały kolejny rok. Od nas zależało podjęcie decyzji, resztą zajął się Pan Bóg. Okazało się że bez problemu udało się załatwić urlop, a córka, która do tej pory bardzo źle znosiła jazdę samochodem, tym razem bardzo dużo spała w samochodzie i ładnie dała się zabawiać, więc bez marudzenia i płaczu dojechaliśmy na miejsce (a mieliśmy ok 900km). To już na samym początku rekolekcji pokazało nam, że najważniejsze jest zaufanie Panu Bogu i że jesteśmy we właściwym miejscu.
W trakcie rekolekcji było wiele momentów, które pozwoliły nam na przybliżenie się do Pana Boga i umocnienie naszego małżeństwa i całej rodziny. Jednym z takich wyjątkowych momentów była modlitwa małżeńska przed Najświętszym Sakramentem, gdzie mieliśmy czas na rozmowę z małżonkiem i na modlitwę. Kolejnym ważnym wydarzeniem było przyjęcie Pana Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Duże wrażenie zrobiła na nas modlitwa wstawiennicza, która pokazała siłę wspólnoty. Tak naprawdę każdy dzień był okazją do czerpania i „ładowania baterii”.
W trakcie rekolekcji cała nasza rodzina musiała zmierzyć się z wirusem jelitówki. Straciliśmy przez to kilka konferencji i nabożeństw, ale później przyszła refleksja, że Pan Jezus chce nam pokazać, że te rekolekcje mają być jak nasza codzienność, nie wszystko będzie idealne, nie wszystko będzie wygodne, ale właśnie w tych trudnościach, tych przeciwnościach mamy się odnaleźć i mamy żyć naszą relacją z Panem Bogiem. Nie mamy czekać na idealny czas i warunki, żeby spotkać się z Panem Jezusem na namiocie spotkania, gdy dzieci nie będą przeszkadzały i nie będzie innych obowiązków. Pan Jezus czeka na nas zawsze i to od nas zależy czy wpuścimy Go do naszego życia. Na rekolekcjach usłyszeliśmy, że zobowiązania, które mamy w Domowym Kościele to nasz dar, to one pomagają nam w codzienności
i codziennym odnajdywaniu Pana Boga.
Program rekolekcji był tak ułożony, że mieliśmy popołudniami czas dla rodziny. Lokalizacja ośrodka rekolekcyjnego, bardzo blisko morza, pozwalała nam na wypoczynek w pięknych okolicznościach przyrody. Dzięki temu nasze dzieci czuły się jak na wakacjach. W czasie, gdy my mieliśmy swoje spotkania, dzieci w diakonii wychowawczej miały świetnie zorganizowany czas i mogły przebywać z rówieśnikami.
Bardzo wyraźnie doświadczyliśmy obecność Ducha Świętego. Codzienne karmienie się Eucharystią i obcowanie ze słowem Bożym umocniło nas i sprawiło że wyjechaliśmy pełni zapału do świadczenia o Jezusie. To był bardzo dobry czas dla całej naszej rodziny.
Chwała Panu!
Justyna i Mateusz
Świadectwo Emilii i Dariusza
Jesteśmy małżeństwem 4 lata i mamy 3 letnią córeczkę Antosię. Do wspólnoty Domowego Kościoła dołączyliśmy pół roku po naszym ślubie. Decyzja o wyjeździe na rekolekcje OR I dojrzewała w nas powoli ale skutecznie. Wybraliśmy rekolekcje prowadzone przez Archidiecezję Szczecińsko-Kamieńską ze względu na lokalizację czyli Nadmorski Dom Rekolekcyjny w Mrzeżynie. Bardzo chcieliśmy połączyć ten czas rozwoju duchowego z wypoczynkiem nad morzem i to było jedno z naszych głównych oczekiwań jako rodziny. Po za tym chcieliśmy zagłębić się w haryzmat Ruchu Światło – Życie oraz na nowo odkryć zobowiązania, zwłaszcza namiot spotkania i studium Pisma Św..
Rekolekcje znacznie przewyższyły nasze proste oczekiwania. Przeżyliśmy niezwykły czas, wypełniony modlitwą, Eucharystią, nabożeństwami, konferencjami, czasem dla rodziny. Szczególnie doświadczyliśmy przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela, gdzie ponownie mogliśmy przyjąć Jezusa do naszych serc i odtworzyć się na pełne jego działanie i prowadzenie. Kolejnym niezwykłym doświadczeniem było odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych z rzeczywistym polaniem głów wodą święconą. Mocno przeżylismy modlitwę małżeńską przed Najświętszym Sakramentem oraz modlitwę wstawienniczą. Korzystaliśmy także z czasu dla rodziny, a że pogoda bardzo nam dopisała – chodziliśmy na plażę, ze szczególną radością naszej córeczki, która bardzo lubi zabawę w piasku. Wspólnie mogliśmy cieszyć się sobą, a przy okazji pięknem natury i bałtyckiego wybrzeża.
Program rekolekcji był niezwykle głęboki i otworzył nasze serca na nowe zrozumienie przeżywania tajemnic różańca świetego, zwłaszcza przez modlitwę różańcową z dopowiedzeniami, którą praktykowaliśmy od początku trwania w Domowym Kosciele, jednak mogliśmy bardziej zagłębić się w jej wagę i znaczenie.
Atmosfera panująca na rekolekcjach, a zwłaszcza silna więź wspólnoty pozwoliła otworzyć się na dzielenie swoimi talentami przez posługę liturgiczną czy muzyczną np. śpiew podczas jutrzni. Wspólne zabawy, sprzątanie czy przygotowywanie się do dyżuru liturgicznego zapewniały wspólną integrację, rozmowy i poznanie siebie nawzajem.
Wróciliśmy z rekolekcji silniejsi i napełnieni Duchem Świętym, który umacnia nas na drogach naszego codziennego życia. Ponadto czas rekolekcji wlał w nasze serca pokój i wolę zaufania Jezusowi oraz otwartość na jego działanie we wszystkich sferach naszego życia. Bardzo rezonują nam w głowie słowa ,,Nie lekajcie się” oraz ,,Jezu, Ty się tym zajmij”.
Liczba odwiedzin: 3

