Pożegnanie Marka

Fotorelacja

Drogi Marku,

Blisko 26 lat temu, za sprawą śp. księdza Piotra Grygowskiego, Pan Bóg zaprosił nas do wspólnego przeżywania wiary w Domowym Kościele. Jednym z sześciu małżeństw, które tworzyły nasz nowy krąg, byliście Wy – Krysia i Ty, Marku. Byliście małżeństwem z największym doświadczeniem życiowym, z długoletnim stażem i czwórką dzieci. Pamiętamy, że najmłodsza z Waszych pociech, Emilia, przystępowała wówczas do Pierwszej Komunii Świętej.

Nasze pierwsze lata w kręgu to czas wzajemnego poznawania się – zarówno jako wspólnota, jak i w duchu Ruchu Oazowego. To były piękne chwile pełne wspólnych wyjazdów, ognisk, spływów kajakowych. Dzieliliście się z nami swoim życiem, radościami i trudami, a także drogą, którą już przeszliście, a która dopiero otwierała się przed nami – młodymi wówczas małżonkami.

W trudnych chwilach zawsze patrzyliście na swoje doświadczenia z ufnością i nadzieją na lepsze jutro. Źródłem tej nadziei była Wasza głęboka wiara w Boga i wzajemna miłość. Twoje optymistyczne „będzie dobrze” zapamiętamy na zawsze, Marku. Takim Cię znaliśmy – urodzonym optymistą, pełnym nadziei i niemal pewnym, że wszystko się dobrze ułoży.

Potem przyszedł naprawdę trudny czas. Najpierw choroba Krysi, potem Twoja. Ty martwiłeś się o Krysię, a ona martwiła się o Ciebie. W swoim cierpieniu zawsze umniejszałeś własne problemy, podkreślając, że wolałbyś wziąć cały ból na siebie, byleby tylko Twoja Krysieńka nie musiała cierpieć. Byłeś gotów wszystko dla Niej poświęcić.

Do końca znosiłeś swoje cierpienie ze spokojem i niezwykłą godnością. Zawsze pozostawałeś optymistycznie nastawiony. Kiedy przed Świętami po raz pierwszy powiedziałeś, że czujesz się słabo, wiedzieliśmy, że jest naprawdę źle.

Marku, dziękujemy Ci za Twoje poczucie humoru, które nie opuszczało Cię nawet w najtrudniejszych chwilach, za pogodę ducha i słowa pocieszenia. Dziękujemy za Twoje zainteresowanie nami i naszymi dziećmi, za to, że zawsze pytałeś, jak się mamy, co słychać u naszym dzieci i za Twoją troskę.

Dziękujemy Ci także za Twoją miłość do Krysi, za to, jak pięknie okazywałeś jej swoje uczucia. Z Twojej otwartości i ciepła wszyscy mogliśmy się uczyć. Było nam miło patrzeć na Waszą relację – pełną wzajemnego szacunku, czułości i miłości.

Zapamiętamy Cię również jako człowieka o niespotykanej wiedzy historycznej i geograficznej. Twoje opowieści były ciekawe, inspirujące i pełne pasji – imponowały nam i pozostaną w naszej pamięci.

Marku, Twoja wiara i ufność w Bożą Opatrzność była dla nas przykładem. Dziś wiemy też, że byliśmy sobie dani i zadani i dziękujemy dobremu Bogu za Ciebie i Krysię. Za Wasze świadectwo życia i piękne świadectwo odchodzenia.

Ufamy, że jesteś już z Krysieńką. Wspierajcie nas stamtąd, z góry…

krąg Świętej Faustyny