Rekolekcje Ewangelizacyjne w Swobnicy 16-22.08.2025
Świadectwo Kasi i Michała
Odkryj moc prawdziwej wspólnoty na rekolekcjach „I ja Ciebie nie potępiam” Ruchu Światło-Życie!
Szukaliście krótkiej, ale intensywnej duchowej przygody? My też! Z uwagi na ograniczony urlop wybraliśmy rekolekcje ewangelizacyjne Ruchu Światło-Życie – i to był strzał w dziesiątkę!
Ciepłe powitanie, które od razu buduje więzi
Od pierwszej chwili poczuliśmy się jak w domu! Moderatorzy, animatorzy i wszyscy uczestnicy otworzyli przed nami serca z niesamowitą życzliwością. To nie była zwykła grzeczność – to była autentyczna radość z każdego człowieka.
Mała wspólnota = wielkie serce
Wspólnota może nie była najliczniejsza, ale jakość przeważyła nad ilością! Błyskawicznie poczuliśmy się jak jedna rodzina. W małej grupie każdy głos ma znaczenie, każda osoba jest ważna, każde świadectwo przemawia wprost do serca.
Chwile, które zmieniają życie
Adoracja Najświętszego Sakramentu – to była chwila, która na zawsze pozostanie w naszych sercach. Tam, w ciszy przed Panem, mogliśmy na nowo wybrać Jezusa jako naszego Pana i Zbawiciela. To nie była rutyna, ale świadome, głębokie TAK wypowiedziane z całego serca!
Jedność, która inspiruje
Czy kiedykolwiek doświadczyliście prawdziwej wspólnoty? Takiej, gdzie można być sobą bez masek? Gdzie słowa Ewangelii nabierają nowego, żywego znaczenia? Na tych rekolekcjach przeżyliśmy treści duchowe w atmosferze jedności, która przypominała pierwsze wspólnoty chrześcijańskie.
Towarzyszą Ci doświadczeni przewodnicy
Moderatorzy, ksiądz i ojciec diakon to nie byli odlegli wykładowcy. Byli z nami na spotkaniach kręgu, dzielili się swoimi świadectwami słowa i życia. Ich obecność umacniała nas i pokazywała, że droga wiary to nie teoria, ale żywe doświadczenie.
Bóg działa tu i teraz!
Przez te dni Pan Bóg rzeczywiście działał – przez Swoje Słowo, które nabierało nowego blasku, przez sakramenty, które stawały się żywym spotkaniem, i przede wszystkim przez ludzi, z którymi tworzyliśmy prawdziwą wspólnotę wokół Boga.
Jeśli szukacie miejsca, gdzie możecie odpocząć, odnowić wiarę i doświadczyć autentycznej wspólnoty – rekolekcje “I ja Ciebie nie potępiam” są dla Was!
Nie czekajcie – dajcie sobie szansę na to wyjątkowe doświadczenie. Wasze serca będą wam dziękować!
Katarzyna i Michał
Świadectwo Anny
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Mam na imię Ania i chcę opowiedzieć o tym, co Bóg zdziałał w moim sercu i życiu poprzez rekolekcje ewangelizacyjne „I Ja cię nie potępiam”.
Był to prawdziwie błogosławiony czas. Pan działał hojnie w sercu moim i innych uczestników. Od samego początku dał nam dar wspólnoty w Duchu – przedziwnej więzi, która sprawiła, że nie było między nami żadnych barier przy dzieleniu się Słowem i życiem podczas spotkań w grupie i dzięki której nieśliśmy i umacnialiśmy się wzajemnie. Szczególnie odczułam ten dar podczas modlitwy wstawienniczej, ale był on obecny wszędzie, nawet we wspólnie spędzanym czasie wolnym i jestem bardzo wdzięczna Bogu, że obdarzył nas takim duchem jedności, zwłaszcza, że na co dzień nie mam wspólnoty, z którą mogłabym się modlić.
Dla mnie już od pierwszego dnia był to czas przewrotu w myśleniu. Przyjechałam na rekolekcje bez specjalnych oczekiwań, chciałam „tylko” znaleźć w nich moc do nawrócenia się, o którego potrzebie w moim życiu byłam przekonana i miałam własny pomysł, jak to zrobić. Nawet nie zauważyłam, jak bardzo przy tym już potępiłam samą siebie (jak mogłam tak odejść od Pana, On mi tyle daje, a ja… – to były moje codzienne myśli). A tematem rekolekcji było przecież „I Ja Cię nie potępiam”: moje myślenie skonfrontowane ze Słowem Bożym musiało upaść. Gdybym miała jednym słowem określić owoc tych rekolekcji, byłoby to słowo WOLNOŚĆ – od własnych oczekiwań, rozczarowania samą sobą, od lęku.
Każdego dnia zaczynaliśmy rozważanie od obejrzenia fragmentu filmu „The Chosen” z daną sceną. Pierwszego dnia było to spotkanie Jezusa z Nikodemem – tam Pan Jezus pokazał mi, że On jest gotów wejść w moją ciemność, że ona Go nie przeraża ani nie gorszy – że to ja mam z tym problem, nie On. Drugiego dnia przez spotkanie z Samarytanką przy studni pojęłam, że spotkanie z Panem na poziomie serca zmienia wszystko – że z trudem czerpana woda staje się nieważna, bez lęku biegnie się do tych, przed którymi przed chwilą się ukrywało, a zgorzknienie i zniechęcenie własnym życiem i wyborami przemienia się w wielką radość. W spotkaniu z chromym przy sadzawce Siloe usłyszałam „Weź swoje posłanie” – weź, bo już tutaj nie wrócisz, jak powiedział do chromego apostoł w scenie z filmu. To zdanie odczytałam zarazem jako zaproszenie do porzucenia tego co stare i znane, nie wracania do złych nawyków, jak i obietnicę, że z Bożą pomocą to jest możliwe – i uradowało to bardzo moje serce. Dopełnieniem tego rozważania było przyjęcie Jezusa za swojego Pana -wobec Boga i Wspólnoty wyrzekłam się życia dalej po swojemu i oddałam władzę Królowi: „nie chcę już być centrum mojego życia, Ty przejmij kierowanie”.
Teraz mija tydzień od rekolekcji. Moja codzienność nie zmieniła się magicznie, realia są te same. A jednak: gdy w wieczornym rachunku sumienia widzę wielość swoich upadków, już nad nimi nie rozpaczam – przepraszam Pana i próbuję dalej. Już wiem, że Pan zaprosił mnie na drogę – kluczem jest kroczenie z Nim, nie bycie idealnym – On tego nigdy ode
mnie nie oczekiwał, sama sobie narzuciłam takie nierealne wymagania i dołowałam się, nie mogąc im sprostać! Żeby iść, trzeba mieć siłę – na drodze potrzebujemy pokarmu (1Krl 19,7) – mi dostarczają go codzienna Eucharystia, rozważanie Słowa Bożego i adoracja. Nie wiem, co mnie jeszcze spotka na tej drodze, ale wiem, że mam na niej jedno zadanie – trzymać się mocno Nauczyciela. W Nim mam pokarm prawdziwy, przecież On jest Chlebem Żywym i ma Wodę Życia. Chwała Panu!
Świadectwo Agaty i Dawida
Jesteśmy małżeństwem od 3,5 roku, mamy dwójkę synków w wieku 3 i 1,5 roku. Nie należymy jeszcze do żadnej wspólnoty, a myśl o rekolekcjach pojawiła się w trakcie modlitwy. Mieliśmy dosyć spore obawy co do przyjazdu tutaj, ponieważ nigdy wcześniej nie uczestniczyliśmy w żadnych spotkaniach ewangelizacyjnych, nie mówiąc już o rekolekcjach. Ponadto nie wiedzieliśmy jak nasze dzieci sobie poradzą z taką formą wyjazdu. Jak się okazało wszystkie te obawy były zupełnie niepotrzebne. Dzieci miały zapewnioną cudowną opiekę, więc na spotkaniach ewangelizacyjnych nie musieliśmy się o nic martwić i można było nasze myśli oddać w zupełności Bogu i Ewangelii. Jeśli chodzi o same rekolekcje to ciężko opisać słowami jak wiele nam one dały. Poznaliśmy wiele wspaniałych ludzi, których świadectwa niejednokrotnie nas dotykały i zmieniały spojrzenie na wiele różnych kwestii. Spotkania w grupach pozwoliły nam się otworzyć i uświadomić sobie co tak naprawdę mamy w sercu. Wiele z poruszanych na rekolekcjach tematów na pewno potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby do końca w nas zakiełkować, jednak to co możemy teraz powiedzieć, to to, że udział w rekolekcjach NAPRAWDĘ zmienił nasze życie. Z bardzo sceptycznego podejścia do uświadomienia sobie czym naprawdę jest Ewangelia, Eucharystia, Spowiedź i jak wiele dobrego może do życia wnieść Wspólnota. Z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że każdy Chrześcijanin powinien chociaż raz w życiu na takie rekolekcje przyjechać.
CHWAŁA PANU!
Agata (30 l.) i Dawid (31 l.)
Liczba odwiedzin: 9

