Relacja Anity

Dnia 9.12.2023 w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa odbył się Adwentowy Dzień Wspólnoty rejonu Szczecin Śródmieście pod hasłem „Kościół żywy”. Cieszymy się, że mogliśmy przeżywać to spotkanie wraz z młodzieżą z Ruchu Światło-Życie. Było nam bardzo miło, że gościliśmy ks. Wojciecha Koladyńskiego – moderatora diecezjalnego Ruchu Światło-Życie oraz parę diecezjalną, Agnieszkę i Przemka Gazińskich, a także ks. Łukasza Śliza wraz z młodzieżą z Polic.

Spotkanie rozpoczęło się od konferencji księdza Wojciecha Koladyńskiego o tym, czym jest Kościół. Choć Kościół można definiować na wiele sposobów, ksiądz Wojciech skupił się szczególnie na tym, że Kościół to communio, czyli wspólnota, miejsce budowania relacji, jedyne środowisko, w którym może narodzić się nowy człowiek. Pan Bóg jest communio, więc Kościół również musi być communio. Wspólnota Kościoła istnieje w dwóch wymiarach: wertykalnym (człowiek – Bóg) oraz horyzontalnym (międzyludzkim). W tym pierwszym wymiarze ksiądz Wojciech zwrócił uwagę na to, że powołanie apostołów odbywało się przez spotkanie z Jezusem, a to spotkanie rodziło relację. Osobową relację z Jezusem powinniśmy stawiać na pierwszym miejscu, bo jeśli nie zadbamy o nią, to cała reszta (służba innym, ewangelizacja i inne dobre czyny) rozsypie się. Ze wspólnoty z Bogiem musi wynikać wspólnota międzyludzka. Pójście za Jezusem jest jednocześnie zgodą na towarzyszy drogi. Apostołowie od kiedy stali się uczniami Jezusa, stali się wspólnotą. Gubimy to w Kościele, dzieląc się na duchownych i świeckich, a przecież mamy ten sam cel, ten sam chrzest, tylko różne powołania.

Nie da się tworzyć wspólnoty z dużej grupy, dlatego parafia powinna być wspólnotą małych wspólnot. Communio Kościoła powinno wizualnie wyrażać się w działaniach małych wspólnot. Dzięki doświadczeniu małej wspólnoty łatwiej znaleźć swoje miejsce w Kościele. Jeśli ktoś nie ma swojego miejsca w Kościele, nie daje z siebie nic, to nie czuje się potrzebny, więc odejdzie. Communio rozprzestrzenia się przez służbę, zaangażowanie świeckich. Są miejsca, gdzie duchowni nie dotrą. Świeccy są potrzebni by docierać w te miejsca, i rozprzestrzeniając communio, zmieniać świat.

Ksiądz Wojciech wskazał na dwa problemy w budowaniu wspólnoty: brak doświadczenia przyjaźni (otwartości, zaufania – dlatego powinny być małe grupy, bo w małych łatwiej otworzyć serce) oraz brak jedności (między członkami wspólnoty a pasterzami Kościoła, podkopywanie autorytetu). Ksiądz zakończył zachętą, by zastanowić się nad czym popracować: może nad jednością z Bogiem, z drugim człowiekiem, z charyzmatem Ruchu, a może warto poszukać swojego zaangażowania by być potrzebnym w Kościele, we wspólnocie?

Po konferencji był czas na pracę w grupach. Mówiliśmy o tym, co nam daje bycie we wspólnocie: otwartość, przyjaźń, wytchnienie, radość, rozmowy na głębokie tematy, więzi czasem silniejsze niż więzi z krewnymi, pomoc, możliwość wzrastania młodych w wierze. Następnie odczytaliśmy fragment Pisma Świętego, opowiadający o życiu pierwszych Chrześcijan, zwracając uwagę na to, co ich jednoczyło. Następnie pracując w małych grupkach, opracowaliśmy mapę myśli na temat cech wspólnoty eklezjalnej, w oparciu o teksty księdza Franciszka Blachnickiego.

Po krótkiej przerwie kawowej, spotkaliśmy się z Panem Jezusem w Namiocie Spotkania adorując Najświętszy Sakrament. Następnie udaliśmy się do kościoła na Eucharystię.

Mszę świętą celebrował ksiądz Tomasz Porzycki, on też wygłosił homilię, w której odwołał się do słów z konferencji o potrzebie zaangażowania osób świeckich w dzieło ewangelizacji. Zwrócił uwagę na dwie prawdy wynikające z odczytanej wcześniej Ewangelii: potrzebę proszenia o powołania do ewangelizacji (także dla siebie samego) oraz prawdę o tym, że niewierzących nawraca sam Bóg, a my jesteśmy jedynie Jego narzędziami. Podczas mszy świętej miały miejsce obrzędy włączenia do wspólnoty deuterokatechumenalnej kilku młodych osób. Na zakończenie Eucharystii wysłuchaliśmy świadectw członków Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Adwentowy Dzień Wspólnoty zakończył się agapą, czasem posiłku i rozmów z braćmi i siostrami, czasem radości, że mamy siebie nawzajem, że jesteśmy wspólnotą.

Anita Chmielewska