Relacja z Rekolekcji Ewangelizacyjnych 6-12.07.2026 Międzywodzie

Fotorelacja

W dniach 6–12 lipca 2026 w Międzywodziu odbyły się Rekolekcje Ewangelizacyjne „I Ja Ciebie nie potępiam”. Był to wyjątkowy czas spotkania z Panem: w Jego Słowie, Eucharystii, sakramencie pojednania, podczas adoracji Najświętszego Sakramentu oraz w drugim człowieku.

Rekolekcje poprowadził ks. Robert Mrozowski przy wsparciu pary moderatorskiej (Marzena i Krzysztof Żygis), czterech par animatorskich (Sƚawka i Marek Bering, Magda i Adam Koniarscy, Danusia i Krzysztof Obremscy, Joanna i Arkadiusz Pierzchalscy), kleryka (Konrad Cieślak) oraz diakonii wychowawczej (Magda i Rafał Narloch, Gaja Narloch, Anielka Kulawczuk, Marysia Madeja i Marysia Żygis).

W rekolekcjach uczestniczyło łącznie 79 osób z różnych stron Polski, a także z Ukrainy. Były wśród nich małżeństwa należące do Domowego Kościoła, małżeństwa spoza wspólnot oraz osoby indywidualne.

Niech Bogu będą dzięki za ten piękny czas oraz za wszystkie łaski, których mogliśmy doświadczyć.

Świadectwo Krystyny i Michała

Szczęść Boże!

W te wakacje byliśmy po raz pierwszy na Rekolekcjach Ewangelizacyjnych organizowanych przez Domowy Kościół oraz w ogóle pierwszy raz na rekolekcjach jako małżeństwo i rodzina. Od dłuższego czasu myśleliśmy o tym, żeby dołączyć do jakiejś wspólnoty, jednak nie mogliśmy się zebrać, żeby zacząć aktywnie szukać, jeździć na spotkania otwarte. O rekolekcjach dowiedzieliśmy się od kuzynki Michała (która razem ze swoją rodziną od wielu lat należy do Domowego Kościoła); postanowiliśmy się zapisać, aczkolwiek bez przekonania, że uda się faktycznie wziąć w tym czasie urlop i pojechać. Pan Bóg zatroszczył się o wolne w pracy i mimo bardzo intensywnego czasu i wątpliwości czy będziemy pasowali do „tego klimatu”- udało się nam uczestniczyć w rekolekcjach. Ten wyjazd był dla nas ogromnym darem. Nasza 2- letnia córeczka była wspaniale zaopiekowania przez Diakonię Wychowawczą, a my pierwszy raz od jej narodzin mogliśmy w spokoju uczestniczyć w Adoracji, spotkaniach i wykładach. Nasze obawy, że nie będziemy pasować, nie będziemy umieli wejść w klimat rekolekcji, dzielić się na spotkaniach kręgów… to wszystko od pierwszych godzin zniknęło. Zaskoczyło nas, że wszyscy byli tacy prawdziwi, ciepli, nie wywyższali się, okazywali zrozumienie. Mieliśmy wrażenie jakby tematyka i program rekolekcji były ułożone specjalnie dla nas. Głęboko poruszały nas konferencje i świadectwa. Ten spokój i poczucie bliskości Boga, za którymi w ostatnich miesiącach już bardzo tęskniliśmy oraz siła płynąca z tego że jest się wspólnotą, a nie tylko jednostką, sprawiły że postanowiliśmy starać się o dołączenie do Domowego Kościoła. Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie powstanie w naszej okolicy Krąg i że będziemy mogli wzrastać w tej wspólnocie. Czas rekolekcji był nam bardzo potrzebny, żeby się zatrzymać i zastanowić co jest dla nas ważne, jaką rodzinę chcemy tworzyć i jakie wartości przekazywać dzieciom. Pokazał nam też, że do Domowego Kościoła nie należą tylko idealni, wręcz święci ludzie, ale że to całkowicie normalne rodziny, z takimi jak my problemami, zaletami i wadami. Jesteśmy bardzo wdzięczni Panu Bogu, Magdzie która nas zaprosiła, Diakonii organizującej rekolekcje oraz wszystkim uczestnikom, dzięki którym był to czas pełen łaski, radości i nadziei. Chwała Panu!

Krystyna i Michał

Świadectwo z Rekolekcji

Jesteśmy w Domowym Kościele prawie 4 lata. Mamy czwórkę dzieci w wieku od 12 do 3 lat. Jechałam na te rekolekcje bez specjalnych oczekiwań. Jeździliśmy wcześniej na rekolekcje krótkie, kilkudniowe. W zeszłym roku było mi naprawdę ciężko dobrze je przeżyć, ponieważ najmłodsza córeczka musiała być cały czas ze mną, a wiadomo, jak wygląda możliwość skupienia się na modlitwie, rozważaniach czy jakichkolwiek naukach z dwulatkiem ciągnącym za rękę we wszystkie możliwe strony. Bałam się tegorocznych rekolekcji. Bałam się, że będzie podobnie. Dlatego też wybraliśmy rekolekcje ewangelizacyjne-nie jesteśmy jeszcze gotowi na dwutygodniowy wyjazd, jaki wiąże się z ONŻ. Myślałam, że jakoś przetrwamy. Jakie było moje zdziwienie i radość, gdy już od samego początku Diakonia Wychowawcza tak skutecznie opiekowała się całą naszą czwórką dzieci, bez wyznaczania granic wiekowych, że mogłam w spokoju i ciszy serca czerpać z tego, co mówi do mnie Pan. Tyle się modliłam o to, żeby móc owocnie przeżyć te rekolekcje. W ostatnim czasie mimo, że jest to okres wakacyjny codzienność bardzo przytłaczała naszą rodzinę, mieliśmy dla siebie tak mało czasu, że aż mnie serce bolało z bezsilności. Termin wyjazdu rekolekcyjnego nieszczególnie nam pasował, mieliśmy tyle spraw na głowie, jeszcze tyle do załatwienia, a tu trzeba rzucić wszystko i wyjechać. Później okazało się, że było to dla nas wielkie błogosławieństwo, bo w końcu mogliśmy być dla siebie. Jak to Pan Bóg wszystko wspaniale planuje. A my tylko musimy nie przeszkadzać. :) Nie przedłużając mogę powiedzieć, że trzy razy przyszedł do mnie Pan podczas tych rekolekcji. Po pierwsze w postaci Diakonii Wychowawczej, wspaniali, kochani opiekunowie. Po drugie w słowach pani Doroty Lenczewskiej opowiadającej o mistyczce Alicji Lenczewskiej. Poruszyła moje serce i to poruszenie trwa nadal. I trzeci raz w słowach Kapłana podczas spowiedzi świętej, do której mogliśmy się w spokoju i ciszy przez długi czas przygotowywać. Poczułam się przytulona do Jego serca i uwierzyłam, że naprawdę ze szystkim sobie poradzę, bo Pan jest przy mnie. Zawsze. To ja zapominam o Nim, On o mnie nigdy.

Chwała Panu!

Liczba odwiedzin: 4