Świadectwo Teresy i Andrzeja

W tym roku formacyjnym pojawiła się propozycja, aby nasz Wielkopostny Dzień Wspólnoty przeżywać jako Wielkopostne Dni Wspólnoty, nie w jednym dniu, ale rozłożyć na 2 dni z możliwością noclegu.

Dom rekolekcyjny u Salezjanów w Swobnicy, bo tam właśnie przeżywaliśmy WDW był pod każdym względem odpowiedni. Byliśmy małą wspólnotą, bo było nas 12 osób z kapłanem, czyli liczba biblijnie bardzo symboliczna!

„…chcę wzrastać coraz głębiej w tę braterską wspólnotę poprzez żywą komórkę małej grupy” (fragment IV Drogowskazu Nowego Człowieka)

Po zawiązaniu wspólnoty nasz Moderator Ks. Piotr Subocz wygłosił konferencję, podczas której wskazał na kilka bardzo ważnych kwestii, które miały posłużyć naszej refleksji: czy moja formacja jest autentyczna? czy moja grupa jest miejscem formacji i wzrostu…..?

Pan Bóg nas powołał jak 12 apostołów – a moja odpowiedź na te słowa?

Otworzyć moje serce, trwać z Jezusem na drodze, która nie jest łatwa, ale z Bogiem wytrwale do celu naszego życia podążać. Jest to często walka i powstawanie z nieuniknionych upadków, ale jednak powstawanie!

Domowy Kościół dał nam narzędzia, które służą nam do rozwoju. Do każdego z nas Pan Bóg przemawia inaczej, każdy z nas jest w innym miejscu formacji, co powoduje, że uczymy się pokory i miłości do drugiego człowieka.

„Konieczne jest powracanie do źródeł i przyglądanie się w nich…”

Podczas Eucharystii dał piękne świadectwo własnej drogi wzrastania w wierze nasz ks. Piotr, który swoją formację rozpoczynał od oazy młodzieżowej w Ruchu Światło Życie, która w znaczący sposób przyczyniła się do wyboru drogi kapłaństwa i Chwała Panu!!!

Przyszedł czas na świadectwa i wielu z nas podzieliło się swoją drogą formacji, szczególnie podczas rekolekcji i to był piękny i cenny czas naszego spotkania. Pan Bóg w życiu wielu z nas zdziałał wiele dobra, nawet ośmielę się powiedzieć, że były to cuda. Nie starczyłoby czasu aby opisywać szczegóły w tym momencie, ale to było dla nas radosne i szczególne przeżycie.

Fakt, że mieliśmy zapewnione warunki z kaplicą w Domu rekolekcyjnym umożliwił nam małżonkom indywidualne czuwanie z Jezusem przed Najświętszym Sakramentem i był to ważny i potrzebny czas, aby w tej bliskości wyrazić Bogu wdzięczność i powierzyć nas samych i nasze rodziny Jego opatrzności.

Chcieliśmy się tak krótko podzielić naszym doświadczeniem bycia we wspólnocie DK, które odmieniło nasze małżeństwo, nasze spojrzenie na drugiego człowieka a przede wszystkim naszą relację z Panem Bogiem. Modlitwa zmienia człowieka i od zmienionego człowieka zmienia się świat w którym żyjemy.

Pan Bóg doświadczył nas różnymi trudnymi sytuacjami, które paradoksalnie uczyniły wiele dobra w naszym małżeństwie. Troska o siebie, wzajemne zrozumienie, czy wsparcie Wspólnoty w modlitwie.

Podczas choroby Andrzeja całym kręgiem pojechaliśmy do szpitala, reakcja personelu „…ilu ma Pan przyjaciół!….” To są właśnie te chwile, do których mimo trudnego doświadczenia wracamy z radością, dziękując Bogu za Wspólnotę!.

Na spotkaniu w grupach podczas zadania, które miało na celu zobrazowanie naszej drogi formacji udział w pierwszych rekolekcjach oznaczyliśmy słoneczkiem!!!, bo to był czas, kiedy w bardzo jasny, czytelny sposób spojrzeliśmy na wspólnotę DK. Nad naszym małżeństwem naprawdę zaświeciło słońce. Piękne przeżycie, które spowodowało, że w każdym roku formacyjnym uczestniczymy w rekolekcjach. Owocem tych rekolekcji stała się posługa liturgiczna Andrzeja, który wcześniej tej myśli do siebie nie dopuszczał. Stanąć jako ministrant przy ołtarzu na rekolekcjach może tak, ale stanąć w swojej małej parafii to już nie to samo, a jednak!.

Panu Bogu, ks. Piotrowi i naszej małej Wspólnocie dziękujemy za ten spędzony czas w którym wróciliśmy do źródeł, które na nowo obudziły w nas pragnienie żywej wspólnoty, wiernej drodze formacji.

Teresa i Andrzej