Eucharystia w 38 rocznicę odejścia do Pana Ks. Franciszka Blachnickiego

W dniu 27 lutego 2025 w 38 rocznicę przejścia do wieczności Sługi Bożego Ks. Franciszka Blachnickiego uczestniczyliśmy w Eucharystii w kościele pw. Św. Jana Ewangelisty w Szczecinie.
Dziękując Bogu za dar życia i duchowe dzieło Ruch Światło-Życie, którego założycielem jest Ojciec Franciszek prosiliśmy o Jego rychłą beatyfikację.
Eucharystii przewodniczył i Słowo Boże wygłosił do nas ks. Andrzej Partyka SAC – Dyrektor Hospicjum Św. Jana Ewangelisty oraz moderator jednego z kręgów DK.

Dziękujemy wszystkim, za wspólną modlitwę i posługi.
Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy


Liczba odwiedzin: 0

50 Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie

Fotorelacja

Świadectwo Wiesława

Na 50 Kongregację Odpowiedzialnych w Częstochowie pojechałem głównie w roli posługującego śpiewem. Właściwie nie planowałem wyjazdu. Miałem jechać bez żony, która nie mogła wziąć urlopu, a prócz samej dwudniowej kongregacji trzeba doliczyć kolejne dwa dni na dojazdy i próby śpiewu. Jednak po namowach jednej z osób uczestniczących oraz zachęcie ze strony żony zdecydowałem się na wyjazd.

Był to bardzo dobry czas. Możliwość poznania ludzi, nowych pięknych śpiewów, a przede wszystkim możliwość udziału w wydarzeniach kongregacji, wspólnej modlitwie, nie mówiąc o samej obecności na Jasnej Górze, to wartości które trudno przecenić. To co mnie poruszyło na początku, to widok w jednym miejscu ok. 850 osób zaangażowanych w Ruch wszystkich szczebli (od biskupów, moderatora generalnego po animatorów i zwykłych uczestników) i to nie tylko z Polski, ale także z kilku innych krajów, od Ukrainy po Wielką Brytanię.

Bardzo budujące było wysłuchanie kilku prelekcji na tematy związane z Ruchem (mocno wybrzmiało stwierdzenie że Ruch Światło-Życie nie jest sam dla siebie), jego historią, z Kościołem (wreszcie mogłem lepiej zrozumieć co znaczy synodalność), czy poruszające kazania w czasie liturgii godzin czy Eucharystii. Wrażenie zrobił także widok ponad 70 osób z 20 różnych diecezji przystępujących do Stowarzyszenia Diakonia Ruchu Światło-Życie i 8 kapłanów włączających się do Unii Kapłanów Chrystusa Sługi. Nawet w ogłoszeniach było wiele bardzo ciekawych informacji, np. to że o życiu ks. Franciszka powstaje aż 17 odcinkowa seria dokumentalna dostępna na YouTube.

Takie spotkania naprawdę poszerzają horyzonty, pozwalają bardziej poczuć Ducha. Zupełnie inaczej odbiera się te treści „na żywo”, będąc obecnym, niż czytając lub słuchając przez internet. To trochę jak z muzyką, którą można słuchać w domu albo na koncercie. Jest zasadnicza różnica. Niby jest to oczywiste, ale czymś innym jest zobaczyć i mocniej uświadomić sobie, że Ruch Ś-Ż to coś znacznie więcej niż moja wspólnota, a nawet niż Domowy Kościół, w którym uczestniczę, że Ruch jest żywy, rozwija się np. w Afryce, Ameryce Południowej i innych miejscach na świecie, że jest podejmowanych tak wiele różnych inicjatyw. Wdzięczny jestem Bogu za ten czas.

Wiesław

Świadectwo Dagmary i Mariusza

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus

Jesteśmy w Domowym Kościele od 2015 roku, czyli jubileuszowo 10 lat. W tym roku zostaliśmy zaproszeni na Kongregację Odpowiedzialnych Ruchu Światło–Życie do Częstochowy. Gdy otrzymaliśmy program wydarzenia dostrzegliśmy dwie rzeczy, po pierwsze będzie to bardzo intensywny czas dla nas, po drugie jest to jubileuszowa 50-ta Kongregacja czyli dla nas dalej jubileuszowo.
Po dotarciu do Częstochowy już pierwszego dnia w powietrzu unosił się duch naszej wspólnoty, przywitanie z Matką Bożą w kaplicy Cudownego Obrazu i uczestnictwo w Eucharystii.

Sobota zaczęła się od Jutrzni z kazaniem, które wygłosił Ksiądz Kamil Duszek na temat naszego charyzmatu, to było nasze pierwsze spojrzenie na aule i ilość osób uczestniczących w wydarzeniu, jak podano było to około 850 osób, które po raz kolejny pokazało nam wielkość wspólnoty. Kolejną konferencję wygłosił doktor Robert Derewenda, który przedstawił nam historię Ruchu. Widać było że Robert tym po prostu żyje, swoją konferencję około 45 min opowiedział niemal jednym tchem. Kolejnym prelegentem był o. Bartek Parys, w swojej konferencji miedzy innymi mówił: ,,Trzeba formować ludzi, którzy nie boją się popełniać błędów i chodzić drogami, którymi nikt nigdy nie chodził”. To pokazało nam żeby zbyt wiele nie oglądać się za siebie i nie martwić na zapas ewentualną pomyłką tylko działać dla Pana Boga i braci. Podczas nieszporów, kazanie które najbardziej nas dotknęło podczas całego wydarzenia, wygłosił Ks. Jerzy Krawczyk. Mówił między innymi: „Nie możemy się skupiać tylko na tym, co było, ale spoglądać w przyszłość. Czy wierzysz, że Bóg jest bliskością, czułością, współczuciem? Czy naszą diakonię podejmujemy z radością? Czy jesteśmy entuzjastami Ruchu? Diakonia nie sprowadza się do tego, aby jeszcze więcej robić, jeszcze więcej działać. Członkowie diakonii to nie komandosi moderatora do zadań specjalnych”

Niedziela to był czas biskupów, jutrznie poprowadził Bp Radosław Zmitrowicz, pierwszą konferencję Bp Jacek Grzybowski, a Eucharystię Bp Krzysztof Włodarczyk. Biskupi uczestniczyli w całej kongregacji i to dla nas kolejne świadectwo, bo byli dostępni dla wszystkich uczestników, chętnie rozmawiali w przerwach, uczestniczyli w spotkaniach w grupach, widać że Ruch Światło Życie jest im bardzo bliski.

To był bardzo piękny czas spotkań z braćmi i siostrami ze wspólnoty, były wspólne posiłki i kawa, podczas których na bieżąco rozmawialiśmy o tematach poruszanych na konferencjach. Były to bardzo ubogacające i wartościowe rozmowy, co nam uświadomiło że Domowy Kościół to dla nas właściwe miejsce w którym możemy się rozwijać. Dziękujemy Panu Bogu za łaskę daną nam uczestnictwa w 50-tej Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło -Życie.

Dagmara i Mariusz

Liczba odwiedzin: 0

Seria „Wywiady” – Karolina i Hubert Kaczmarek

Seria „Wywiady” to odpowiedzi małżeństw i młodzieży formujących się w Ruchu Światło-Życie naszej Archidiecezji na kilka pytań.
Powstała po to byśmy mogli ubogacić się świadectwem ich życia, formowania się we wspólnocie, przeżywania tej formacji w swoim życiu osobistym, małżeńskim, rodzinnym.
Co miesiąc na naszej stronie ukaże się jedno świadectwo.
Zachęcamy do czytania.

Wywiad z Karoliną i Hubertem

Szczęść Boże!

1. Karolina i Hubert Kaczmarek. Mieszkamy w Szczecinie, jesteśmy małżeństwem 18 lat, mamy pięcioro dzieci: Bogusię – 16 lat, Zuzię – 13 lat, Kubę – 8 lat, Mikołaja – 6 lat i Adasia 2,5 roku. Zuzanna urodziła się z zespołem Downa, miesiąc przed terminem porodu, a najmłodszy synek przyszedł na świat w 26 tygodniu ciąży, jako skrajny wcześniak – jest dla nas żywym Cudem od Pana. Nasz kościół parafialny to Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa. Od 13 lat należymy do wspólnoty Domowego Kościoła gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie .

2. Karolina: Oazę poznałam już jako mała dziewczynka, ponieważ rodzice uczestniczyli w spotkaniach kręgu Domowego Kościoła. Nie jeździłam z nimi na rekolekcje, Mama bardzo się zraziła, po I stopniu, kiedy byli w Krościenku z moją pół roczną siostrą i niestety trafili na bardzo surowe warunki, które utrudniały im przeżycie rekolekcji. Ale pamiętam, (miałam wtedy sześć lat) Spotkanie Opłatkowe w parafii na Królowej Korony, panowała radosna atmosfera świąt, było dużo ludzi i dzieci, podobało mi się to.

Hubert: Mając 14-15 lat chodziłem na spotkania Oazy młodzieżowej Ruchu Światło-Życie przy parafii św. Ottona. Uczestniczyłem też w tzw. „zerówce” rekolekcji młodzieżowych. Jednak później przeprowadziłem się z rodzicami do centrum i zająłem się posługą lektorską w parafii św. Jana Chrzciciela.
Częściej towarzyszyła nam nazwa Domowy Kościół. Na początku formacji, kiedy poznawaliśmy po kolei zobowiązania, historię, charyzmat i zasady, byliśmy bardziej skupieni na kręgu, na tym co było najbliżej nas.

Ruch Światło-Życie, Foska – znak ruchu były nam znane, zasłyszane, ale odkrywanie głębi, znaczenia, różnorodności, tego, że są różne gałęzie Ruchu przychodziło z czasem, wraz z naszym rozeznawaniem i podejmowaniem posług. Natomiast namacalnym doświadczeniem czym jest Ruch, jest dla nas przeżywanie Dni Wspólnoty, w pamięci mamy szczególnie te ”duże” np. na III stopniu ONŻ, gdzie spotkały się Oazy Dzieci Bożych, Młodzieżowe, Domowego Kościoła (wszystkich stopni}, Dorosłych oraz Kapłani lub Kongregacja Odpowiedzialnych. Ogrom ludzi, siła i moc na chwałę Pana. To robi na nas ogromne, „Boże” wrażenie.

3. Po ślubie na początku to ja chciałam, abyśmy weszli do wspólnoty Domowego Kościoła, (doświadczenia moich Rodziców podpowiadały, że to dobry kierunek), jednak mój mąż nie był przekonany, więc nie naciskałam. Kiedy już „odpuściłam”, okazało się, że w Sercu zbierła się grupa młodych małżeństw do nowego kręgu. Podeszłam do tego dość chłodno, ale Hubert zaczął się interesować bardziej. Postanowiliśmy więc spróbować. I tak się zaczęło…

4. Były to spotkania młodych małżeństw, z którymi mogliśmy porozmawiać na różne tematy, nie tylko religijne, podzielić się doświadczeniem, pomagać sobie nawzajem, przeżywać ważne chwile naszego życia, wspólnie się modlić. Ważne, cenne i zachęcające, choć wymagające czasu i wysiłku, było to, że wspólnota dawała określone narzędzia do wzrostu wiary, wskazówki do budowania wspólnoty małżeńskiej i rodzinnej. Myślę, że momentem, w którym naprawdę zrozumieliśmy, że to jest droga dla nas, było przeżycie rekolekcji ONŻ I stopnia. Pojechaliśmy na nie po pierwszym roku pilotażu (z naszą dwuletnią córeczką Miłką).

5. NASZA DROGA FORMACJI:
(Pilotaż, formacja podstawowa – pierwsze lata wg konspektów I,II roku pracy, Komunikacja w małżeństwie, a później praca na bazie Listów DK. Rekolekcje: ONŻ I, II, III stopnia, ORAR I, II stopnia, wyjazdowe Triduum Paschalne, ORD, ORDR I, II stopnia, Sesja o pilotowaniu kręgów, Dialog Małżeński, Rekolekcje dla Par Rejonowych, Oaza Modlitwy,
Para animatorska: ONŻ I stopnia
Prowadzenie rekolekcji: ONŻ I, II stopnia, ORAR I, II stopnia)
😊Musieliśmy sobie przypomnieć 😊

Zaczęliśmy od pilotażu, prowadzili nas Dorota i Wilhelm Grzesiakowie, na samym początku było nas chyba 8 czy 9 par, pod koniec zostało 6 małżeństw. Już po pierwszym roku pojechaliśmy na rekolekcje ONŻ I stopnia prowadzone przez Anię i Darka Porazików, do Krajnika. Gdzieś blisko i niedrogo, bo to ponad dwa tygodnie, z małym dzieckiem i nie do końca wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Te rekolekcje dały nam poczucie wspólnoty, spotkania z Bogiem w „Świętym” (modlitwa, Eucharystia, konferencja) i codziennym czasie z drugim człowiekiem (wzajemna pomoc, przygotowywanie i spożywanie posiłków, sprzątanie, wspólne zabawy i odpoczynek). Zaszczepiły w nas także głębokie pragnienie uczestniczenia w kolejnych rekolekcjach. Wróciliśmy pełni energii, zapału, napełnieni Duchem i nowymi treściami, gotowi do nowych zadań i dzielenia się przeżyciami ze wspólnotą. W ciągu roku była praca w kręgu, dalsze zapoznawanie się i docieranie, tworzenie więzi i uczenie się siebie nawzajem oraz praca w domu nad zobowiązaniami i relacjami w małżeństwie i rodzinie. Właściwie co roku, z Bożą Łaską udawało nam się jeździć na rekolekcje – te z formacji podstawowej z naszą diecezją, na specjalistyczne wyjeżdżaliśmy w Polskę. Przekonanie o ważności rekolekcji dało owoce w postaci naszego zaangażowania się w pracę Diakonii Oaz Rekolekcyjnych.

6. Posługa – to wyzwanie (przyszło do nas szybko, ponieważ zostaliśmy pierwszą parą animatorską po pilotażu naszego kręgu. Później, w niedługim czasie kolejne – posługa animatorów na rekolekcjach ONŻ I stopnia, para rejonowa, para pilotująca, odpowiedzialni za Diakonię Oaz Rekolekcyjnych. W między czasie prowadzenie rekolekcji. W sumie byliśmy w tych posługach przez 8 lat.) Tak, wyzwanie, odpowiedzialność, praca nad sobą, dodatkowe spotkania, przygotowanie materiałów, sprawdzanie i przesyłanie wiadomości, i inne rzeczy, których „nie widać”, a trzeba je zrobić. Po ludzku niemożliwe, czasem stres, złość, bezsilność… bo już brakuje siły, pomysłów, czasu, ludzi…
I tu przychodzą Boże rozwiązania. Zawsze czuliśmy, że otrzymujemy na tę posługę specjalną łaskę, która nas umacnia, dodaje umiejętności, odwagi i pewnej odporności. Na pewno jest to też pole do poznawania siebie, wychodzenia ze strefy komfortu, przełamywania swoich lęków, zniechęcenia, odkrywania talentów, uczenia się pokory i cierpliwości, współpracy w małżeństwie, wspierania się w modlitwie i pracy, ogarniania codziennego życia i wplatania w nie Bożej Miłości, która pomaga kochać głębiej i patrzeć na świat bardziej, jak Jezus.

7. Która posługa była szczególna? Jakie owoce?
Każda była trochę inna, w innym wymiarze, ale wydaje nam się, że wszystkie dawały nam poczucie bycia częścią wspólnoty, takiej bliskości z ludźmi. I Opieki Bożej, prowadzenia przez Niego. W czasie pełnienia tych posług, doświadczyliśmy mocy modlitwy, wsparcia i ogromnej życzliwości wspólnoty – szczególnie kiedy urodziła się nasza Zuzia, kiedy urodził się Adaś. Pan Bóg wywracał nasze życie do góry nogami, ale czuliśmy, że trzyma nas za rękę. Dawał nam doświadczenia trudne, ale i piękne. Podczas naszej 3-letniej posługi pary rejonowej obdarzył nas dwoma, zdrowymi synami. Nasze dzieci rosną, rozwijają się, tworzymy dużą, głośną rodzinę – nieidealną, z trudnościami, ale jesteśmy Mu wdzięczni za dar życia, za to, że postawił nas w tych różnych miejscach, za wszystkie te doświadczenia, bo one nas tworzą właśnie takimi, jakimi jesteśmy. I takimi nas Pan Bóg kocha.
Dlaczego podejmowaliśmy posługę?
Rozeznawaliśmy, pytaliśmy, modliliśmy się, szukaliśmy odpowiedzi w Piśmie Świętym, pytaliśmy czy to będzie dobre dla naszego małżeństwa, dla naszej rodziny.
Zostaliśmy też nauczeni: Jest czas brania i czas dawania. Pan Bóg nie wybiera uzdolnionych, lecz uzdalnia powołanych. Równi usługują równym. Zawsze oddajemy się Panu, jako narzędzie w Jego ręce, abyśmy dla innych mogli dać, to co mamy od Niego, żeby to działanie było na Jego Chwałę, nie naszą. Staramy się być autentyczni, kierować się dobrem, podchodzić do spraw i sytuacji indywidualnie, choć nie zawsze nam to wychodzi, bo jesteśmy ułomnymi ludźmi i cały czas musimy uczyć się przyjmować Boże Światło. Jest to także wdzięczność dla tych, którzy nam poświęcali swój czas i wysiłek prowadząc nas tą drogą oraz osiągnięcie pewnej świadomości, dojrzałości i gotowości do podejmowania kolejnych kroków w formacji – mogę, chcę służyć innym. Jednocześnie widzimy, że dając znowu otrzymujemy nowe dary, łaski, wchodzimy głębiej w charyzmat Ruchu.

8. Domowy Kościół jest to piękna droga do świętości, ruch daje nam wiele narzędzi, darów, zobowiązań poprzez które dają nam możliwość zbliżania się do siebie ale także do Boga. Wspólnota uczy nas jak budować wspólnotę wiary, nadziei i miłości we własnym małżeństwie. Domowy kościół pomaga nam wzajemnie mobilizować się do pracy nad sobą, nad swoimi ułomnościami przede wszystkim do pogłębiania naszych relacji w rodzinie i z Bogiem. Ponadto bycie we wspólnocie uczy pielęgnować miłość małżeńską, uczy jak rozwiązywać konflikty małżeńskie, daje narzędzia do nawiązywania głębszych kontaktów i dobrych relacji z dziećmi, uczy doświadczyć życia we wspólnocie. Wspólnota to przede wszystkim ludzie. Żywi, doświadczający trosk i radości, podążający za Głosem Boga w codziennej drodze życia. Takich ludzi spotkaliśmy, tu mamy przyjaciół. Dzięki doświadczeniu, współpracy budujemy nasze relacje, możemy liczyć na wzajemną pomoc – duchową, braterską, w różnych sytuacjach życiowych, ubogacamy się wzajemnie i umacniamy w wierze, a także uczymy się wrażliwości na drugiego człowieka.

9. Ogromną i nieocenioną wartością w Domowym Kościele są posługujący w nim Księża. Mieliśmy i mamy to szczęście że było i jest nam dane współpracować po dzień dzisiejszy z wieloma kapłanami: czy to w macierzystym kręgu, czy w Kręgu Rejonowym, czy w kręgu pilotowanym czy w Diakonii Oaz Rekolekcyjnych czy wreszcie podczas prowadzenia rekolekcji Domowego Kościoła. Każda z tych posług księży była inna, ale była za każdym razem oddana wspólnocie do której razem z kapłanem posługiwaliśmy. Po dzień dzisiejszy mamy z wieloma kapłanami kontakt. Pamiętamy o nich w modlitwie, dziękując Bogu za ich dar kapłaństwa. Staraliśmy z kapłanem budować wspólnotę. Za każdym razem czuliśmy że kapłan był i jest znakiem Chrystusa, od każdego czuliśmy że jest świadkiem wiary, nie tylko był ale czynnie uczestniczył czy to w kręgu czy podczas rekolekcji. Za każdym razem czuliśmy wsparcie nie tylko modlitewne ale także troskę o poprawność nauczania i rozeznawanie woli Bożej dotyczącej spraw wspólnoty. Każdy kapłan nam dany był otwarty, mogliśmy liczyć na jego doświadczenie, dzielił się swoim życiem jak i Słowem Bożym

10. Powołani do misji. Oddaliśmy posługę, jesteśmy zwykłymi członkami Ruchu Ś-Ż, Domowego Kościoła i wracamy do podstaw – czyli naszej rodziny. To jest teraz naszą misją Po tych kilku latach, widzimy jak, nasze dzieci, które wkraczają w wiek dorastania, potrzebują naszego wsparcia. W obliczu wielu nowych zagrożeń, naszym zadaniem jest, pokazywanie światu, że można żyć w dużej, wielodzietnej rodzinie, z dzieckiem z niepełnosprawnością, blisko Boga, wyznając chrześcijańskie wartości. Mamy tworzyć nową kulturę, kierować się miłością, dobre m i szacunkiem dla każdego życia, ukazywać radość, równowagę i pokój w naszej codziennej drodze do świętości.

„Nie lękajcie się, ja jestem z Wami, bądźcie mocni w wierze” – słowa tej piosenki towarzyszą nam od dnia zawarcia sakramentu małżeństwa. I choć to trudne, będziemy się starać, bo…
„Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia… „
A myśl, o tej nowej kulturze w nas kiełkuje,
może z Bożą pomocą, coś z tego wyrośnie…

Pozdrawiamy w Panu
Karolina i Hubert Kaczmarek

Liczba odwiedzin: 0

Oaza KWC

Fotorelacja

W dniach 5-9 lutego 2025 w nowym Centrum KWC w Krościenku nad Dunajcem uczestniczyliśmy w Oazie KWC poświęconej Nowej Kulturze. Prowadził je moderator generalny Ruchu Światło-Życie, ks. Marek Sędek.

Rekolekcje uświadomiły nam i potwierdziły, że KWC to nie tylko abstynencja od alkoholu, to coś więcej. Ks. Marek mówił o zagrożeniach, jakie czekają na współczesnego człowieka. Przytaczał słowa Czcigodnego Sługi bożego Ks. Franciszka Blachnickiego, które są bardzo aktualne w dzisiejszym świecie. Te rekolekcje na pewno pozwolą nam w przyszłości dać świadectwo Krucjaty w szerszym wymiarze. Pokazały nam, że człowiek żyje w świecie konsumpcjonizmu i musi zawalczyć o siebie. Trzeba zwracać uwagę na to, co jest najważniejsze w naszym życiu. Dawać świadectwo wiary nie tylko w rodzinie, ale wszędzie tam, gdzie zostaliśmy posłani – do osób z pracy, znajomych, dalszej rodziny. Możemy być świadkami tego, że można żyć, cieszyć się nie ulegając zniewoleniom. Trzeba cały czas pracować nad sobą.

Czas spędzony ze wspólnotą zawsze daje radość. Ciekawe było to, że przyjechały osoby niezwiązane z Ruchem. Nowe było też to, że każdy z małżonków pracował w innej grupie. To nowe doświadczenie dawało nam przestrzeń do dzielenia się później między sobą.

Był to piękny czas. Radujemy się, że to miejsce się rozwija, łącząc historię i tradycję z nowoczesnymi rozwiązaniami architektonicznymi, technicznymi i medialnymi, zachęcając starsze i młodsze pokolenia do poznawania charyzmatu Ruchu Światło-Życie.

Karolina i Hubert

Liczba odwiedzin: 0

Zaproszenie na Eucharystię w 38 rocznicę śmierci Sługi Bożego Ks. Franciszka Blachnickiego

Droga Wspólnoto!

W tym roku przypada 38 rocznica odejścia do domu Ojca założyciela naszego ruchu Sługi Bożego Ks. Franciszka Blachnickiego. Dziękując za duchowe owoce i dzieła Jego życia oraz prosząc o Jego rychłą beatyfikację spotkajmy się wokół stołu Pańskiego. Serdecznie zapraszamy na Eucharystię w dniu 27 lutego 2025 roku na godz. 18.00 do parafii pw. Św. Jana Ewangelisty w Szczecinie ul. Św. Ducha 9.

Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy
Para Diecezjalna Domowego Kościoła Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej


Liczba odwiedzin: 0

II Bezalkoholowy Bal Karnawałowy

Fotorelacja

W sobotę 25. stycznia wraz z małżeństwami i kapłanem ze wspólnoty DK naszej diecezji bawiliśmy się na II Bezalkoholowym Balu Karnawałowych RŚŻ.
Cała organizacja balu była profesjonalna – od linku do zapisów, po salę bankietową w „Zielonym Patio” w Posejdonie, muzykę i pyszne oraz obfite menu. Muzyka – dobrana przez DJ-a, a także kilka piosenek w jego wykonaniu, była gustowna, „z klasą”, dokładnie taka jaką lubimy na parkiecie. Najwyraźniej wszyscy mieli podobne odczucia, bo parkiet nawet na chwilę nie pustoszał. Były nawet taneczne „kulminacje”– klasyczny pociąg, jak i podróż muzyczna przez kraje, a tu niezłomni do końca Panowie – w kręgu odtańczyli Zorbę, choć tempo rosło… .
Wszystkich zachwyciły 3 pary, które wirowały na parkiecie w rytm rumby, tanga, walca i innych tańców klasycznych, pokazując swoje spore umiejętności. Dużo frajdy mieliśmy także w obrotowej fotobudce, pamiątką pozostanie więc także filmik w śmiesznych strojach.
Jesteśmy wdzięczni za ten czas wspólnej radości, a szczególnie za rozmowy, dłuższe i krótsze, wymianę bieżących doświadczeń i spotkania po latach z innymi parami – pięknie jest patrzeć jak nadal, mimo upływu lat, tańcząc, patrzą sobie w oczy.
Dziękujemy za trud organizatorom, szerzenie Nowej Kultury (IX Drogowskaz Nowego Człowieka) i do zobaczenia na III edycji!

Kasia i Jacek, DK Rejon Gumieńce

Na Zielonym Patio bawimy się z gracją,
a przy nas dziewczyna ta piękna jedyna,
taka właśnie jak trzeba którą Bóg dał z nieba,
były tańce i rozmowy i Kościół Domowy
kto nie poszedł niech żałuje i następny bal planuje – Hej!

Monika i Ryszard Zdebscy

Sobota.
Ostatnia sobota stycznia, wieczór, środek Szczecina.
Wokół ludzie spieszący z pracy do domu, na zakupy, do kina a wśród nich kilkadziesiąt odświętnie ubranych Pań i Panów przemyka pośród kropli deszczu aby się razem spotkać.
I nie, nie jest to Studniówka 2025, choć i na takiej niektórzy z nich mogliby się bawić, wszak nauczycieli jest wśród nich wielu.
Dlaczego zatem, w sobotnią noc spotykają się te wszystkie osoby aby się razem bawić?
Otóż okazja była ku temu wyśmienita – II Bezalkoholowy Bal Karnawałowy Ruchu Światło–Życie Archidiecezji Szczecińsko–Kamieńskiej.
Zorganizowany przez Annę i Dariusza Bal tym razem odbył się w Zielone Patio Lunch & Bistro.
Zabawę, po modlitwie na rozpoczęcie, prowadził DJ One Man Show – Marcin Jarczyński, który nie tylko puszczał takie piosenki, że najbardziej skamieniałych Panów porywał do tańca, ale też raczył nas swoimi wokalnymi występami.
Ksiądz Marcin pociągnął za sznur, a raczej ciągnął za sobą sznur zwany pociągiem, który przemierzał każdy zakamarek sali i zabierał po drodze wszystkich chętnych.
Przy pokaźnie zastawionych stołach toczyła się druga część Balu – rozmowy, wspomnienia, plany… a przy ekspresie do kawy i herbaty, choć czasem szwankującym (brak wody, mleka, prądu ;-)) wymiana poglądów, podejmowanie decyzji oraz spora dawka humoru!
Atrakcją licznie obleganą okazała się fotobudka selfie 360, która rejestrowała poczynania przebranych postaci i generowała wysoki poziom zadowolenia i radości.
Bardzo dziękujemy Annie i Dariuszowi za świetną organizację Balu, współtańczącym się za świetną atmosferę i liczne wygibasy a współbiesiadnikom za Polaków nocne rozmowy przy stole.

AiP

Na Balu było wspaniale, jak zawsze. Fajny lokal, dobry DJ no o oczywiście Super Towarzystwo. Staramy się być co roku. Czekamy z utęsknieniem. Jest to najlepsza integracja, pełna radości i dobrej zabawy. Jest też czas na rozmowę i żarty. Cieszymy się, że możemy się spotkać i pobawić w naszym gronie. Oby taka impreza stała się już tradycją.

Magda i Michał Misior

Liczba odwiedzin: 0

Pożegnanie Marka

Fotorelacja

Drogi Marku,

Blisko 26 lat temu, za sprawą śp. księdza Piotra Grygowskiego, Pan Bóg zaprosił nas do wspólnego przeżywania wiary w Domowym Kościele. Jednym z sześciu małżeństw, które tworzyły nasz nowy krąg, byliście Wy – Krysia i Ty, Marku. Byliście małżeństwem z największym doświadczeniem życiowym, z długoletnim stażem i czwórką dzieci. Pamiętamy, że najmłodsza z Waszych pociech, Emilia, przystępowała wówczas do Pierwszej Komunii Świętej.

Nasze pierwsze lata w kręgu to czas wzajemnego poznawania się – zarówno jako wspólnota, jak i w duchu Ruchu Oazowego. To były piękne chwile pełne wspólnych wyjazdów, ognisk, spływów kajakowych. Dzieliliście się z nami swoim życiem, radościami i trudami, a także drogą, którą już przeszliście, a która dopiero otwierała się przed nami – młodymi wówczas małżonkami.

W trudnych chwilach zawsze patrzyliście na swoje doświadczenia z ufnością i nadzieją na lepsze jutro. Źródłem tej nadziei była Wasza głęboka wiara w Boga i wzajemna miłość. Twoje optymistyczne „będzie dobrze” zapamiętamy na zawsze, Marku. Takim Cię znaliśmy – urodzonym optymistą, pełnym nadziei i niemal pewnym, że wszystko się dobrze ułoży.

Potem przyszedł naprawdę trudny czas. Najpierw choroba Krysi, potem Twoja. Ty martwiłeś się o Krysię, a ona martwiła się o Ciebie. W swoim cierpieniu zawsze umniejszałeś własne problemy, podkreślając, że wolałbyś wziąć cały ból na siebie, byleby tylko Twoja Krysieńka nie musiała cierpieć. Byłeś gotów wszystko dla Niej poświęcić.

Do końca znosiłeś swoje cierpienie ze spokojem i niezwykłą godnością. Zawsze pozostawałeś optymistycznie nastawiony. Kiedy przed Świętami po raz pierwszy powiedziałeś, że czujesz się słabo, wiedzieliśmy, że jest naprawdę źle.

Marku, dziękujemy Ci za Twoje poczucie humoru, które nie opuszczało Cię nawet w najtrudniejszych chwilach, za pogodę ducha i słowa pocieszenia. Dziękujemy za Twoje zainteresowanie nami i naszymi dziećmi, za to, że zawsze pytałeś, jak się mamy, co słychać u naszym dzieci i za Twoją troskę.

Dziękujemy Ci także za Twoją miłość do Krysi, za to, jak pięknie okazywałeś jej swoje uczucia. Z Twojej otwartości i ciepła wszyscy mogliśmy się uczyć. Było nam miło patrzeć na Waszą relację – pełną wzajemnego szacunku, czułości i miłości.

Zapamiętamy Cię również jako człowieka o niespotykanej wiedzy historycznej i geograficznej. Twoje opowieści były ciekawe, inspirujące i pełne pasji – imponowały nam i pozostaną w naszej pamięci.

Marku, Twoja wiara i ufność w Bożą Opatrzność była dla nas przykładem. Dziś wiemy też, że byliśmy sobie dani i zadani i dziękujemy dobremu Bogu za Ciebie i Krysię. Za Wasze świadectwo życia i piękne świadectwo odchodzenia.

Ufamy, że jesteś już z Krysieńką. Wspierajcie nas stamtąd, z góry…

krąg Świętej Faustyny

Seria „Wywiady” – Emilia

Seria „Wywiady” to odpowiedzi małżeństw i młodzieży formujących się w Ruchu Światło-Życie naszej Archidiecezji na kilka pytań.
Powstała po to byśmy mogli ubogacić się świadectwem ich życia, formowania się we wspólnocie, przeżywania tej formacji w swoim życiu osobistym, małżeńskim, rodzinnym.
Co miesiąc na naszej stronie ukaże się jedno świadectwo.
Zachęcamy do czytania.
Tym razem świadectwo Emilii z gałęzi młodzieżowej.

Wywiad z Emilią

1) parę informacji o sobie…

Mam na imię Emilia i jestem z parafii pw. Św. Kazimierza w Policach. Od 18 lat należę do gałęzi młodzieżowej Ruchu, a od 13 służę jako animatorka. Z zawodu jestem diagnostą laboratoryjnym.

2) czy słyszałaś/słyszałeś wcześniej o takiej wspólnocie jak Ruch Światło-Życie? Albo kiedy pierwszy raz o takiej wspólnocie usłyszałaś?

O Ruchu Światło Życie (pod nazwą Oaza) usłyszałam po raz pierwszy w wieku 11 lat od koleżanki, której starsze siostry już w na nią chodziły.

3) co skłoniło Cię do pójścia na pierwsze spotkanie w ramach grupy oazowej?

to właśnie koleżanka zachęciła mnie do dołączenia do wspólnoty. Już na pierwszym spotkaniu zostałam obsadzona w Jasełkach, więc podczas prób miałam okazję wszystkich lepiej poznać.

4) czym zachęciła Cię formacja Ruchu Światło-Życie że postanowiłaś ją przeżywać?

Formacja Ruchu zachęciła mnie poruszaniem w gronie rówieśniczym tematów, na które u mnie w domu się nie rozmawiało.

5) jaka jest Twoja droga formacji?

Jestem po pełnej formacji podstawowej. Obecnie formuję się i posługuję w Diakonii Wyzwolenia i Diakonii Formacji Diakonii.

6) Wiemy że podejmowałaś różnego rodzaju posługi. Dlaczego? Jakie owoce przyniosły te posługi w Twoim życiu?

Na początku podejmowałam posługę animatorską, ponieważ chciałam się dzielić wiedzą o Bogu i wiarą. Później doszło do tego odkrycie, że przez pomoc innym w ich formacji również ja wzrastam duchowo. Z kolei dzięki Diakonii Wyzwolenia odkryłam lepiej czym jest wolność i zaczęłam patrzeć z miłością na osoby zniewolone.

7) z podejmowanych posług która była dla Ciebie szczególna? Dlaczego?

Wierzę, że do każdej podejmowanej posługi, to Pan Bóg mnie posyła, więc wszystkie są dla mnie ważne.

8) jak zachęciłabyś Twoich rówieśników do włączenia się w formacje Ruchu Światło-Życie?

Jeśli chcesz lepiej poznać Pana Boga i lepiej poznać wiarę oraz osoby, które kierują się tymi wartościami co Ty, to przyjdź :)

9) ogromną i nieocenioną wartością w Ruchu Światło-Życie są posługujący w nim Księża.
Jakie masz doświadczenie współpracy z Księżmi? Czy masz wdzięczność za ich posługę?

Jak najbardziej, mam wdzięczność za ich posługę. Ostatnio doświadczam tego, że dla grupy młodzieżowej są autorytetem i są w stanie zachęcić ją np. do wyjazdu na rekolekcje. Pokazuje też, że z księżmi można normalnie porozmawiać przy herbacie.

10) jak rozumiesz hasło roku „Powołani do misji”?

Rozumiem je tak, że mamy świadczyć przy każdej sposobności i znajdować przestrzenie do służby.

Liczba odwiedzin: 0

Oaza Modlitwy

Fotorelacja

W dniach 17-19 stycznia br. w Domu Rekolekcyjnym w Mrzeżynie odbyła się Oaza Modlitwy w temacie „Rozwój życia modlitwy”.
Te krótkie, intensywne rekolekcje przygotowała i przeprowadziła Diakonia Modlitwy Ruchu Światło-Życie naszej diecezji, która odpowiedziała na oczekiwania wyrażone w Liście Kręgu Centralnego Domowego Kościoła na rok formacyjny 2024/2025.
Celem takiej Oazy jest wewnętrzna odnowa w Duchu Świętym poprzez uczestnictwo we wspólnocie modlitewnej przeżywanej w atmosferze braterstwa, jedności i radości.
Ks. Franciszek Blachnicki nazwał tę formę rekolekcji „ukrytym sercem Ruchu, źródłem jego życia i mocy” („Siloe” nr 2, listopad 1977).
W rekolekcjach wzięło udział 48 osób – przedstawicieli rejonów DK naszej diecezji oraz jedna para z diecezji ełckiej.

Świadectwa

Świadectwo Agnieszki i Macieja

Przyjechaliśmy na Oazę Modlitwy w Mrzeżynie z wielką nadzieją ponieważ wracamy z „dalekiej drogi” w naszym życiu.
Dlatego jesteśmy wdzięczni, że mogliśmy dzielić się i czerpać podczas dzielenia się doświadczeniem modlitwy w życiu innych uczestników.
Powrócić do podstaw i różnorodności modlitwy prezentowanych podczas konferencji tak bogatej w przykłady i treści świętych, siostry Skudro czy o.Blachnickiego.
Słowa ks. Daniela, tak bardzo trafiały w to co najistotniejsze podczas eucharystii, czy innych spotkań.
Na nowo odkrywamy namiot spotkania. Czas dany i ofiarowany na spotkanie z Jezusem. W modlitwie, w słuchaniu się w słowa, które kieruje do nas. Już od pierwszego spotkania, słowo, które skierował towarzyszyło poprzez cały czas tych rekolekcji. Inne znaczenie miały te same słowa pierwszego dnia, a inne kolejnego dnia. Czuło się łaskę Ducha św., który prowadził i odkrywał kolejne etapy powracanie do Jezusa przez modlitwę i w słuchiwanie się w Jego słowa.
Wielkim przeżyciem duchowym była modlitwa wspólnotowa połączona z modlitwą wstawienniczą. To było ogromne przeżycie i doświadczenie bliskości Boga, kochającego Ojca, który przemienia i uleczy zranione serca. Czas, kiedy nie tylko liczyło się moje zbolałe serce, ale czas, gdzie mogłem spotkać się z Jezusem i prosić w intencjach potrzebujących Jego pomocy. Gdzie mogłem prosić za innych i być w jedności całej wspólnoty. To był piękny czas i mam nadzieję, że bardzo owocny.
Dziękuję organizatorom, czyli Diakonii Modlitwy i prowadzącym Kasi i Jackowi oraz ks. Danielowi za tak wspaniale przygotowaną Oazę Modlitwy.
Bóg zapłać
Agnieszka i Maciej Matwiejczuk.
Rejon Pogodno

Świadectwo Ewy i Wieśka

Trudno wskazać, które elementy Oazy Modlitwy były najbardziej wartościowe i szczególnie je przeżywaliśmy. Czy konferencje ks. Daniela, czy prezentacje Kasi i Jacka, czy spotkania w kręgu, czy oprawa Eucharystii, czy wreszcie punkt kulminacyjny Oazy – Modlitwa Wstawiennicza. Wszystko było na wysokim poziomie. Świetnie przygotowane materiały formacyjne, no i diakonia muzyczna, która zapewniała piękną oprawę muzyczną. Piękny śpiew Pauliny i akompaniament gitarowy Dawida ubogacał poszczególne część rekolekcji. Był jeszcze jeden gitarzysta – Grzegorz, ale on przyjechał bez gitary. Pan Bóg miał jednak inny plan. Okazało się, że Dawid musiał wcześniej wyjechać z rekolekcji z ważnych przyczyn rodzinnych, więc Grzesiu musiał wziąć gitarę do rąk. A jak grał ? Wystarczy wspomnieć, że kilka razy trzeba było wymieniać zerwane struny w gitarze.
Pomimo krótkiego czasu rekolekcji (od 15.00 w piątek do 15.00 w niedzielę) dowiedzieliśmy się bardzo dużo, jak powinna przebiegać nasza modlitwa osobista i co powinno znaleźć się podczas namiotu spotkania oraz, że modlitwa powinna być najważniejszą sprawą w naszym życiu!
Był oczywiście pogodny wieczór, a więc czas radości i zabawy. Jednym słowem było wszystko, co być powinno. Wyjeżdżaliśmy z Mrzeżyna uduchowieni i „naładowani”, a dodatkowo wyposażeni w „instrukcję” właściwego odbywania namiotu spotkania.
Oaza Modlitwy jest dla wszystkich, bez względu na etap formacji. Za możliwość uczestniczenia w rekolekcjach dziękowało wiele osób, które są na początku formacji oraz osoby, które przyjechały bez małżonka.
Przez cały okres rekolekcji dawało się odczuć obecność Ducha Św.
Za tę opiekę Opatrzności Bożej, za trud przygotowania i przeprowadzenia tych rekolekcji przez wszystkich odpowiedzialnych – Chwała Panu.
Ewa i Wiesiek Steinke
Rejon Słoneczne

Świadectwo Karoliny i Przemka

Oaza Modlitwy była dla mnie i mojego męża wyjątkowym czasem. Jadąc, nie mieliśmy sprecyzowanych pragnień i oczekiwań odnośnie samych rekolekcji. Chcieliśmy z nich wynieść tyle, ile będziemy w stanie jako małżeństwo.
Rekolekcje pokazały nam na czym polega modlitwa wstawiennicza. Ufając słowu Bożemu, modliliśmy się wstawienniczo przed Najświętszym Sakramentem za wszystkich, którzy nas o to poprosili. Kierowaliśmy prośby do Boga, przeplatając je śpiewem. Każdy mógł na głos bądź w ciszy swego serca omadlać osoby, które przeżywają trudności, które cierpią. Było to piękne przeżycie, które zakończyło się błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. W tym momencie doświadczyliśmy mocno Bożej miłości.
Rekolekcje uświadomiły nam iż codzienna modlitwa wymaga dyscypliny, regularności. Modlitwa jest ćwiczeniem duchowym, które trzeba podejmować regularnie. Każdy z nas wie, że łatwo jest stanąć przy Bogu, gdy wszystko idzie łatwo i przyjemnie. Trudno staje się przy Bogu, gdy wszystko wokół nas temu się sprzeciwia.
Za to wszystko, co przeżyliśmy na rekolekcjach, za to, co w nas zostało i co będzie trwać i owocować,
BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI!
Karolina i Przemek
Rejon Słoneczne

Świadectwo Wiesławy

Cieszę się bardzo z uczestnictwa w Oazie Modlitwy, która odbyła się w Mrzeżynie.
Powodów do radości jest kilka. Pierwszy to przeżycie rekolekcyjnych dni z całym bogactwem programu: Jutrznia, konferencja, spotkanie w kręgu, Eucharystia, czas dla rodziny, pogodny wieczór, wspólne posiłki. Wiem, że było bardzo krótko, ale było jak na oazie -zaczerpnięcie żywej wody.
Drugim powodem do radości było odczucie powiewu świeżości, który wpadł do mojego mocno zakurzonego wnętrza. Wymiótł zniechęcenie i bylejakość, a przywiał tęsknotę za codziennym spotkaniem z Jezusem w Namiocie Spotkania.
Trzeci powód do radości to nauka, jaką wyniosłam z uczestniczenia we wspólnym uwielbieniu Boga oraz ufnym zanoszeniu do Niego trudnych spraw naszego życia. Widząc otwartość i zaangażowanie uczestników zaczęłam rozmyślać, czy diakonia modlitwy nie jest też miejscem dla mnie.
Czwartym powodem mojej radości była obecność księdza Daniela. Wiele lat minęło od naszego poznania się na rekolekcjach w Kamieniu Pomorskim. „ Przyjdź, przytul się do Jezusa” – jak nie cieszyć się z tych słów pełnych nadziei i pokrzepienia.
Kolejny powód mojej radości z tych rekolekcji, to odczuwanie jedności i wspólnoty. Złożyło się na to wiele czynników: profesjonalne przygotowanie i poprowadzenie oazy przez Kasię i Jacka i ich pełna serdeczności postawa, piękna muzyka i śpiew w wykonaniu diakonii muzycznej, życzliwość i otwartość uczestników, bardzo smaczne i urozmaicone posiłki, brak pośpiechu i spokój domu rekolekcyjnego.
W tym wszystkim nadal pięknie brzmią słowa o tym, że modlitwa jest oddechem duszy. Oby ten oddech był zawsze głęboki, wytrwały, wierny. Oby pozwalał napełniać się całkowicie Bogiem.
Wiesława Mostek
Rejon Śródmieście

Świadectwo Ani i Leszka

Po przeczytaniu listu kręgu centralnego na rok formacyjny 2024/2025 i zachęcie do organizowania i udziału w Oazach Modlitwy w Roku Modlitwy zrodziła się w naszych sercach potrzeba udziału w tej formie rekolekcji. Niestety z powodu różnych okoliczności nie mogliśmy wziąć udziału w takiej Oazie w 2024 r, ale pragnienie w sercu pozostało. W związku z tym, wśród postanowień na nowy rok, to było jednym z najbardziej istotnych.
Z wielką nadzieją przyjęliśmy, że już na początku roku taką Oazę organizowała diecezja szczecińsko-kamieńska w Mrzeżynie w dniach 17-19.01.2025 r i chociaż nie było blisko, i chociaż dawno minął termin zgłoszeń, i chociaż niebyło wolnych miejsc to organizatorzy nie odmówili nam od razu, ale prosili aby trwać w ufności, a oni zobaczą co da się zrobić.
Duch Święty to sprawił, że znalazło się miejsce dla nas i po podróży pełnej radosnych wspomnień ze szlaku rekolekcyjnego znaleźliśmy się w tym cudownym miejscu, niezwykłym czasie, pośród zawsze życzliwej i otwartej Wspólnoty.
W 145 numerze „Listu do wspólnot rodzinnych” przeczytaliśmy, że „Ksiądz Franciszek Blachnicki był zakochany w Bogu, przeżywał Go i dawał Go innym, był bardzo rozmodlony. Wielkim jego umiłowaniem były nocne adoracje przed Najświętszym Sakramentem, skąd czerpał moc i siły do pokonywania wielu trudności i problemów. Każdego dnia wieczorem, często powłócząc nogami ze zmęczenia szedł do kaplicy. W kaplicy Chrystusa Sługi w Krościenku siadał przed tabernakulum, ta modlitwa była jedną z głównych sił napędowych jego działalności. Zaufał Bogu i to było jego siłą.”.
Wspaniały czas Oazy Modlitwy był naszym wyjściem (dość odległym) poza obóz naszej codzienności, często odciągającej nas od drogi wiary, zatrzymania się w gonitwie spraw do załatwienia i obowiązków, kiedy niejednokrotnie okoliczności i otoczenie wymuszają nasze postępowanie oraz wspólnego, z Panem Bogiem, spojrzenia na to jak żyjemy i naszej hierarchii wartości. Oaza była intensywnym czasem wzrostu i radości w Duchu Świętym, odnowieniem i ożywieniem duchowym przez doświadczenie modlitwy we wspólnocie przeżywanej w atmosferze braterstwa, jedności i życzliwości. Modlitwa wspólnotowa była apogeum bliskości Pana Jezusa w Przenajświętszym Sakramencie. Mieliśmy sposobność spotkania naszych znajomych z rekolekcji i poznania nowych osób, także związanych z naszym odległym miejscem pochodzenia, a w związku z tym do radosnych wspomnień. Ten czas był dla nas jednocześnie docenieniem łaski jaką doświadczamy dzięki wieczystej adoracji w której uczestniczymy, możliwości nocnego spotkania Pana Jezusa i dobrodziejstw z tego spotkania wynikających.
Głęboko wierzymy, że Oaza Modlitwy, którą przeżyliśmy w Mrzeżynie przyniesie błogosławione owoce w naszym życiu, spowoduje, że nasza modlitwa będzie wdzięczniejsza, bardziej miła Bogu i efektywniejsza w rozeznawaniu woli Bożej w naszym życiu i naszej posłudze. Bóg zapłać Ks. Danielowi za zwięzłe, poruszające, jakże konkretne nauki. Dziękujemy Kasi i Jackowi oraz wszystkim, którzy im pomagali za zorganizowanie i przeprowadzenie Oazy Modlitwy oraz udostępnienie nam możliwości uczestniczenia.
Dobrze, że jesteście.
Ania i Leszek z Augustowa
Diecezja Ełcka

Liczba odwiedzin: 0

Odszedł do Pana Marek Dynak

Po długiej i ciężkiej chorobie, odszedł do Pana Marek Dynak z kręgu Świętej Faustyny rejonu Pogodno.
Msza Święta odbędzie się 29.01.2025 r o godz.10.00 w Kościele p.w. Św. Krzyża przy ul. Wieniawskiego w Szczecinie.
Po Eucharystii nastąpi odprowadzenie na Cmentarz Centralny, będzie podstawiony autokar.

Liczba odwiedzin: 0