Marsz dla Życia – 27.04.2025

Serdecznie zapraszamy na Marsz dla Życia, który odbędzie się 27 kwietnia o godz. 15.00. Spotykajmy się przed rozpoczęciem Marszu po prawej stronie pomnika Św. Jana Pawła II patrząc od strony Urzędu Miasta. Zachęcamy do zabrania ze sobą znaków, emblematów, banerów naszej wspólnoty.

Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy para diecezjalna DK


Liczba odwiedzin: 0

Życzenia Wielkanocne

«…Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem.
Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.
Wierzysz w to?…”
( J.11,25-26)

Czy ja w to wierzę ?

Droga Wspólnoto Ruchu Światło-Życie !!!
Po okresie Wielkiego Postu nadszedł czas wesela i radości, oto Chrystus zwyciężył śmierć, zwyciężył mrok i naszym oczom ukazało się Światło życia wiecznego.
Dobry Bóg pozwolił nam tu na ziemi przeżywać kolejne Święta Wielkiej Nocy, w tym roku mają one szczególny wydźwięk bo przeżywamy je w Roku Jubileuszowym, w roku Nadziei.
Chrystus słowami Ewangelii daje każdemu człowiekowi wielką obietnicę:
„Zaprawdę, zaprawdę mówię wam: Kto będzie zachowywać moją naukę, nigdy nie umrze.”
Jezusowe posłuszeństwo woli Ojca w przyjęciu dobrowolnej Ofiary śmierci krzyżowej wysłużyło nam gwarancję Odkupienia, a Zmartwychwstanie Chrystusa jest uwierzytelnieniem przez Boga Ojca nieśmiertelnej Nadziei, która jest Paschalnym darem dla każdego z nas.
Przyjmując i zachowując Jego słowo Pan uzdalnia nas do dobrych czynów dając nam nowe oczy, nowy wzrok, a przez to możliwość postrzegania otaczającej rzeczywistości w Bożym Świetle. Tym błogosławionym widzeniem jest Wiara.

Kochani, niech Święta Zmartwychwstania Pańskiego będą dla Was nowym impulsem do wyznawania i pogłębiania wiary, która domaga się pomnażania duchowych owoców w naszej wspólnocie i radosnego daru służby czynienia uczniów Chrystusa.

Radosnego Alleluja! Chwała Panu!
Ks. Wojciech Koladyński – Moderator Diecezjalny Ruchu Światło-Życie
Ks. Tomasz Gruszto – Moderator Diecezjalny Domowego Kościoła
Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy – Para Diecezjalna Domowego Kościoła

Liczba odwiedzin: 0

Wielki Czwartek 2025

Chrystus Sługa, Chrystus myjący stopy Swoim uczniom…
Jaka głębia w tej postawie, Chrystus, który się uniża i niesie miłość i pokój Swoim uczniom.

Czcigodni Kapłani.
W tym tak niezwykle ważnym dniu rozpoczynającym Święte Triduum Paschalne, dniu będącym pamiątką ustanowienia Sakramentu Eucharystii i Sakramentu Kapłaństwa dziękujemy Dobremu Bogu za dar Waszego powołania.
Dziękujemy za to, że przed laty w odpowiedzi na głos Pana: „ … Pójdź za mną …” zostawiliście Wasze dotychczasowe życie i ruszyliście w drogę nieznaną, niespodziewaną, aby nieść światu Dobrą Nowinę o Chrystusie. Wiemy, że niełatwa to droga, ale łatwą być nie może przecież to droga niesienia krzyża i naśladowania Chrystusa.

Drodzy Kapłani, dziękujemy że na tej drodze znalazła się także posługa w Ruchu Światło-Życie w różnych jego gałęziach. Z ogromną wdzięcznością w sercu patrzymy na Wasz trud szukania czasu dla nas wśród licznych obowiązków.
Dziękujemy, że pomimo nieraz zmęczenia chcecie służyć nam w sakramentach, rozmowach, że chcecie wraz z nami odkrywać drogę, którą zapoczątkował Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki.

Czego Wam życzyć Drodzy Kapłani?
W imieniu całej naszej Wspólnoty życzymy:
– serca przepełnionego pokojem i Bożą miłością,
– ciągłej świadomości asysty Ducha Świętego,
– ludzi, którzy zrozumieją i spojrzą życzliwie,
– sił do tego by każdego ranka wstać i iść z nadzieją do tych, którzy tego potrzebują,
– abyście zawsze pamiętali ten dzień, gdy Biskup namaścił Was i posłała, abyście pamiętali jakie uczucia Wam w tym dniu towarzyszyły, ze świeżością tamtego dnia pamiętajcie do jakiej misji Pan Was powołał.

Z pamięcią w modlitwie
Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy
Para Diecezjalna Domowego Kościoła

Liczba odwiedzin: 0

Droga Krzyżowa Glinna 12.04.2025

Fotorelacja – wyk. Adam Sz.

Stacja pierwsza

Pan Jezus skazany na śmierć

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

Ludzie osądzili.

Jezus milczy, aż piłat się dziwi. Te tłumy, które jeszcze niedawno Obwoływały Go Mesjaszem, królem, wołały „Hosanna!”, teraz krzyczą: „Ukrzyżuj!”.
Wszystko zmieniło się w tych ludzkich sercach.
A Jezus milczy.
A my?

Nigdy nie krzyczymy pochopnie: „Hosanna!” i nigdy nie wołamy: „Ukrzyżuj!” pod adresem drugiego człowieka, nawet w bardzo małych wymiarach, bo Pan mówi:
„Wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.
A gdy Pan mówi to tak jest.

Kiedy zaś ludzie będą nas wychwalać, prawie że uwielbiać, a także kiedy ci sami ludzie będą z nas szydzić i będą wołać „Ukrzyżuj!” – zachowajmy milczenie serca, mocą milczenia Pana.
Nie bójmy się ludzkiego sądu, nie bójmy się ludzkich wyroków. Wydaje się nam wtedy, że cały świat wali się nam na głowę, że nie wytrzymamy, bo to jest tak podłe, tak niesprawiedliwe, tak nieprawdziwe; to tak pali, kłuje, rozrywa jak granat.

Tylko ten zachowa się z godnością – jak człowiek, jak chrześcijanin – kto oparł się na Panu Jezusie, kto Jemu uwierzył, kto wsłuchał się raz i ciągle się wsłuchuje w Jego milczenie przed sądem Piłata.

Tak człowiek, rozkochawszy się w Panu, jak Święty Paweł za nic ma ludzki sąd, bo jego sędzią jest Pan.

Gdy on będzie naszym wszystkim, będziemy mocni. Wtedy będziemy umieli przejść przez trudy życia z nadzieją na lepsze jutro.

Panie Jezu, pozwól nam być pielgrzymami nadziei w naszym życiu oraz nie osądzać innych ludzi słowem, postawą ani złą myślą.

Stacja druga

Pan Jezus bierze krzyż na Swoje ramiona

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

Panie Jezu przyjmujesz krzyż nie z przymusu, ale z miłości do nas. Nie buntujesz się, nie uciekasz, nie narzekasz, ale z pokorą przyjmujesz ciężar grzechów całego świata. Choć wiesz jak ciężka będzie ta droga zgadzasz się na nią pójść – dla mnie, dla każdego człowieka.

Twoja postawa uczy nas zaufania i nadziei w trudnych chwilach naszego życia. My pielgrzymi nadziei często stajemy wobec ciężkich wyzwań niepewności i cierpienia.

Ile razy ja uciekam od krzyża? Od trudnych spraw, obowiązków, ludzi których ciężko kochać? Wolimy wygodę, spokój własne plany. Ty pokazujesz że prawdziwa miłość rodzi się w ofierze, że krzyż nie musi być końcem, ale jest początkiem zbawienia, przemiany, życia. W krzyżu jest siła i zwycięstwo.

Pomóż nam nieść nasze codzienne krzyże z ufnością, że po ciemności zawsze przychodzi światło zmartwychwstania. Daj siłę byśmy nieśli nasz krzyż z wiarą, tak jak Ty. Spraw byśmy w każdej trudności potrafili zobaczyć Twoją obecność i sens, którego jeszcze nie rozumiemy.

Jezu który bierzesz krzyż na swoje ramiona ucz nas ufać, że każde cierpienie prowadzi do nowego życia.

Stacja trzecia

Pan Jezus upada po raz pierwszy pod ciężarem krzyża

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

Wyobraźmy sobie tę scenę.

Jezus, już zmęczony po biczowaniu, po cierniowej koronie, po wyszydzeniu, dźwiga na swoich poranionych ramionach ciężki krzyż. Każdy krok jest dla Niego ogromnym wysiłkiem. Nagle, pod tym ogromnym ciężarem, Jego siły go opuszczają. Nogi się pod Nim uginają, a On sam upada na twardą, nierówną drogę. W tym momencie upadku, Jezus doświadcza ogromnego bólu fizycznego, ale także duchowego – poczucia osamotnienia i ciężaru grzechu, który wziął na siebie.

Jednakże, patrząc na Jezusa, który pomimo upadku nie pozostaje leżący, ale z trudem podnosi się, odnajdujemy kluczową prawdę naszej wiary i naszej oazowej drogi. Ten upadek nie jest końcem, ale momentem prawdy o naszej ludzkiej kondycji i o niezmierzonej miłości Boga, który nigdy nas nie opuszcza.

W duchu „Światło-Życie” wiemy, że nie jesteśmy sami w naszych upadkach. Nasza wspólnota, nasze diakonie, nasze kręgi są miejscem, gdzie możemy dzielić się naszymi słabościami, gdzie możemy liczyć na wsparcie braci i sióstr. To w świetle Słowa Bożego i w mocy sakramentów czerpiemy siłę, by po każdym upadku powstać i z nową determinacją podążać za Chrystusem.

Może ten pierwszy upadek Jezusa powinien być wezwaniem do ufności w Boże miłosierdzie i do budowania silnych więzi we wspólnocie. Pamiętajmy, że jako „Pielgrzymi Nadziei”, nawet gdy upadamy, mamy pewność, że Chrystus podnosi nas swoją łaską, a wspólnota Ruchu Światło-Życie jest drogą, która pomaga nam iść dalej, ku pełni życia w Nim.

Stacja czwarta

Pan Jezus spotyka Swoją Matkę

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

Jezu Chryste, tuż po Twoim upadku pod krzyżem, wtedy gdy najbardziej potrzebowałeś umocnienia i pociechy, natychmiast pojawiła się Maryja – Twoja i nasza Matka. Oto geniusz świętej kobiety, która rozumie, kocha i wspiera tych, których Bóg jej powierzył. To ona pielgrzymowała ze swoim synem aż do końca, żyła nadzieją…

W pielgrzymowaniu Kościoła stale obecna jest Maryja – to ta, która pierwsza Bogu powiedziała „tak”. Maryja idzie z dala za nauczającym Jezusem. To wzór słuchania i dyskretnej obecności. Obecności do końca w męce konania. Staje się dla nas uosobieniem miłości wiernej i wytrwałej.

Drogi ludzkiego życia mogą stać się drogami nadziei, do której prowadzi Maryja – bo to droga niełatwa – nie daje szybkich rozwiązań, nie daje prostych odpowiedzi. To droga depresji, odrzucenia przez innych, pełna zwątpienia i ciągłych ludzkich dylematów. W życiu Maryi pełnym niespodzianek i nieoczekiwanych zwrotów również pojawiła się ludzka obojętność, zdrada, opuszczenie, zwątpienie i nienawiść.. Gdy najpierw tłumy oddają chwałę Jezusowi, a później słychać krzyk „ukrzyżuj go”!.
Ona trwa… Jest naszą Orędowniczką, Wspomożycielką i Pośredniczką

Maryja obserwuje, jak ludzie opuszczają Jezusa wtedy i teraz. Uciekamy, rezygnujemy, odchodzimy w imię „źle pojętej wolności.

„Maryjo, Matko nadziei bądź z nami na wszystkich naszych drogach”:
Gdy się boimy, chowamy
Kiedy brakuje nam sił i cierpliwości
Kiedy za mało kochamy

Pielgrzymujmy przez życie z radością na spotkanie Najwyższego. Nie zamykajmy świata na swojej osobie. Niech nadzieja otwiera nas ku innym, niech będzie gotowością wyjścia z życzliwością tak delikatną, że niemal niewidoczną….

Trwanie przy Krzyżu – to najtrudniejsza droga nadziei ale też przejaw wiary i miłości – która niczego nie oczekuje ale oddaje wszystko….

„Nie odchodźcie, jak to zrobili już inni. Stańcie przy mnie i wpatrujcie się w Ukrzyżowanego, bo przecież w jego ranach jest Wasze zdrowie”.

Stacja piąta

Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

„Gdy wyprowadzili Jezusa, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem.” (Łk. 23, 26)

Jezus doświadcza niewymownego bólu i cierpienia fizycznego, ale także psychicznego i duchowego związanego z odrzuceniem, niezrozumieniem, samotnością, zdradą przyjaciół i uczniów.
Czy ja w swojej codzienności nieprzymuszony pomagam nieść krzyż Chrystusowi?

Jezus uczy nas pokory, odpowiedzialności za innych, dzielenia się ciężarami, ucieleśnienia miłości. Czy pamiętam o tym, że jestem we wspólnocie, że powinienem służyć bliźniemu? Ile razy nie pomogłem w niesieniu krzyża? Czy muszą wyciągać mnie imiennie, na siłę bym służył wspólnocie?
Czy przez moją postawę chcę być pielgrzymem nadziei?

Jezu, czy Ty jesteś dla mnie na pierwszym miejscu?

Ile razy zaniedbałem uczestnictwo w spotkaniu kręgu? Ile razy buntowałem się, że nie chcę być w tym kręgu, bo bliźni mi „nie odpowiada”?

W tej stacji drogi krzyżowej pokazujesz nam Panie, że to jest zaparcie się samego siebie i przyjęcie krzyża dla mojego dobra, dla mojego zbawienia. Zrobiłeś to dla mnie już 2000 lat temu i będziesz robił to nadal.

Panie Jezu, proszę Cię daj mi siłę do codziennego dawania świadectwa o Twoim Miłosierdziu.

Stacja szósta

Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

W tej stacji widzimy jak Weronika reaguje na widok cierpiącego Jezusa. Przedziera się przez tłum i żołnierzy, żeby chociaż otrzeć mu twarz. Gest niewielki, a jednak znaczy tak wiele. Jest wyrazem współczucia, miłości, chęci pomocy. Jest naturalnym odruchem człowieka – pomóc potrzebującemu.

Jezus mimo ogromnego bólu i zmęczenia odwzajemnia to dobro, na jej chuście pojawia się Jego oblicze. Oboje bohaterowie tej sceny zostali obdarowani, miłość zatoczyła krąg, nadzieja zatoczyła krąg. W tłumie szydzących, bluźniących i tych obojętnych, może przestraszonych, znalazła się jedna odważna kobieta, która ruszyła za głosem serca bo zobaczyła człowieka w potrzebie. Na tę jedną chwilę świat stał się piękniejszy, rozświetlony, miłość i człowieczeństwo zatriumfowały, nadzieja się umocniła. Może ten sam krzyż stał się odrobinę lżejszy…

Dzisiejszy świat bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje takich gestów. Zagubieni dorośli, zagubione dzieci, cierpiący i samotni, tracący nadzieję, tracący sens życia.

Czasem wystarczy niewiele – uśmiech, skinienie głową, serdeczny wzrok, krótka rozmowa, czasem więcej zaangażowania, konkretna pomoc. Uczeń Chrystusa uczestniczy w każdym człowieku widzi samego Chrystusa, uczeń Chrystusa uczestniczy w przepływie miłości – raz jest dawcą, innym razem biorcą. Wszyscy jesteśmy w drodze, wszyscy jesteśmy pielgrzymami. Wszyscy jesteśmy za siebie wzajem odpowiedzialni. Nieść nadzieję – jak Weronika, jak Matka Teresa z Kalkuty, jak wielu przed nią i po niej – Ty też jesteś zaproszony.

Czy moje serce wzrusza się na widok cierpienia innych? Czy potrafię współczuć? Jaki jest mój stosunek do ludzi z marginesu, braci i sióstr będących w nędzy duchowej czy potrzebie materialnej? Czy potrafię dostrzec w innych twarz Chrystusa? Czy inni mogą dostrzec we mnie Chrystusa? Czy pamiętam o słowach Jezusa: Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią (Mt 5, 7)? Czy przypominam sobie sytuacje, w których Jezus rozpromienił nade mną swoje oblicze? Czyje oblicze ja rozpromieniłem?

Panie Jezu, spraw, proszę, abym umiał rozpoznawać Ciebie w każdym potrzebującym i cierpiącym, bym nigdy nie odwracał swej twarzy od Ciebie. Święta Weroniko wypraszaj mi odwagę i cierpliwość w czynieniu dobra i niesieniu nadziei.

Stacja siódma

Pan Jezus upada po raz drugi pod ciężarem krzyża

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

Jezus znów upada, mimo pomocy Szymona.

To „znów” bywa bardziej bolesne i upokarzające niż sam upadek. Można sobie mocno postanowić i obiecywać, że następnym razem będzie lepiej, mądrzej, cierpliwiej, z opanowaniem. I znów upaść w ten sam sposób.

Jezu Chryste, upadasz pod krzyżem po raz drugi. Twój upadek nie jest znakiem Twojej słabości, ale potwierdzeniem okrucieństwa tych ludzi, którzy nałożyli na Ciebie ten krzyż.

Zupełnie inny wymiar mają nasze upadki. Zwłaszcza te upadki, które dokonują się w małżeństwie i rodzinie. One są zwykle skutkiem tego, że zbyt mało Ciebie kochamy, że za mało z Tobą rozmawiamy, że mylimy Twoją miłość z zakochaniem, nastrojem a nawet z pożądaniem. Osobista przyjaźń z Tobą i wspólna modlitwa w rodzinie – to najlepszy sposób na to, by ustrzec się upadków lub by się natychmiast z nich podnieść wtedy, gdy doświadczamy naszej słabości i bezradności.

Jezu upadający po raz drugi, jak jesteś nam bliski, gdy przygnębia nas powtarzalność naszych błędów i porażek. Patrząc na Ciebie, chcemy się zgodzić na naszą słabość. Na to, że mimo wszystkich starań i wysiłków znów będziemy potrzebować Twojej łaski i przebaczenia.

Jezu, przytłoczony ciężarem niezasłużonego krzyża, przypominaj małżonkom, rodzicom i dzieciom o tym, że mogą oni rozmawiać ze sobą językiem miłości i pokonywać wszelkie słabości tylko wtedy, gdy najpierw rozmawiają z Tobą i gdy od Ciebie uczą się życia w godności i wolności dzieci Bożych.

Stacja ósma

Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

Kiedy Jezus był już blisko celu, spotkał kobiety, które na widok Jego cierpienia lamentowały i zawodziły. Jezus nie pragnie litości nad sobą. Jezus nigdy się nad sobą nie rozczulał. Był jednak wrażliwy na ludzką niedolę. Płakał, gdy zmarł Jego przyjaciel Łazarz. Wzruszał się wiarą spotykanych ludzi. Ogarniała Go litość, gdy widział głodne tłumy. Jezus płacze też nad Jerozolimą, która nie rozpoznała znaków czasu; płacze nad człowiekiem, który nie rozpoznał w Nim Boga.

W świecie, w którym neguje się istotę małżeństwa i rodziny, w którym odrzuca się jako przestarzałe i niepasujące do nowoczesnego świata normy moralne, Jezus wzywa nas, byśmy nie lamentowali, ale działali. Mamy tak wiele możliwości aby w zdecydowany sposób stawać w naszym życiu po stronie Boga: marsze dla życia, duchowa adopcja dziecka poczętego, zaangażowanie w działalność organizacji pro-life, uczestniczenie w różnych akcjach organizowanych w obronie przed demoralizacją naszych dzieci i młodzieży, indywidualna modlitwa, post i jałmużna, a nade wszystko świadectwo własnego życia rodzinnego.

Panie Jezu, wskaż nam kierunki, w jakich powinniśmy iść, abyśmy stawali się pielgrzymami nadziei niosąc światu radosne orędzie Ewangelii o wartości rodziny i małżeństwa i o tym, że tylko Ty Jesteś jedyną nadzieją dla świata pogrążanego w coraz większej ciemności i chaosie.

Stacja dziewiąta

Pan Jezus upada po raz drugi pod ciężarem krzyża

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

Człowiek – jak pielgrzym nadziei – upada i podnosi się aby iść dalej. Trzeci upadek Jezusa to moment głębokiej duchowej nauki.

1. Ludzka kruchość: Jezus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, doświadcza ludzkiej słabości w sposób namacalny. Jego upadek przypomina nam, że choć jesteśmy kruchymi i ograniczonymi stworzeniami, nasza słabość nie jest przeszkodą dla łaski Bożej. Wręcz przeciwnie, to w naszej kruchości Bóg objawia swoją moc.

2. Ciężar grzechu: Krzyż, który Jezus niesie, to nie tylko fizyczna belka; to symbol grzechu ludzkości. Każdy z naszych grzechów, egoizmów i zaniedbań dodaje ciężaru temu krzyżowi. Trzeci upadek zaprasza nas do refleksji nad tym, jak nasze działania, lub ich brak, przyczyniają się do cierpienia Chrystusa i naszych braci i sióstr.

3. Wytrwałość w miłości: Pomimo upadku Jezus powstaje. Nie robi tego o własnych siłach, ale z miłości do nas. Ten akt powstania po raz trzeci jest świadectwem, że miłość jest silniejsza niż ból, że nadzieja może pojawić się nawet w najciemniejszych momentach.

W świecie naznaczonym niepewnością, wyczerpaniem i rozpaczą, ta stacja Drogi Krzyżowej ma głęboko aktualne przesłanie. Wielu z nas czuje się przytłoczonych ciężarem własnych „krzyży”: problemów rodzinnych, trudności finansowych, chorób, samotności czy rozczarowań. W tych momentach obraz Jezusa upadającego po raz trzeci przypomina nam, że nie jesteśmy sami w naszym cierpieniu. Tak Jezus – musimy powstawać i iść dalej.

Wszyscy upadamy, wszyscy mamy chwile słabości. Zamiast się zniechęcać, możemy ofiarować te upadki Bogu, ufając, że On może przemienić je w okazje do wzrostu.
Trzeci upadek Jezusa uczy nas, że bez względu na to, jak trudna jest droga, zawsze jest powód, aby powstać. Chrześcijańska nadzieja to nie powierzchowny optymizm, ale pewność, że Bóg jest z nami, nawet w najciemniejszych momentach.

Upadek Jezusa to nie koniec historii. Jego zmartwychwstanie przypomina nam, że po cierpieniu przychodzi życie; po krzyżu przychodzi chwała.

Niech ta refleksja inspiruje nas do życia z większym współczuciem, do powstawania z nadzieją po każdym upadku i do ufności, że na końcu drogi czeka na nas światło zmartwychwstania.

Stacja dziesiąta

Pan Jezus z szat obnażony

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

Przyprowadzili Cię Panie Jezu na Golgotę – umęczonego, ledwo żywego, skatowanego.
Można by powiedzieć: osiągnęli swój cel.

Tak mogłoby się wydawać, jednak ,,NIE’’ – postanowili upodlić Cię jeszcze bardziej, postanowili ogołocić Cię do reszty.

Ci, co męczyli wycieńczonego Jezusa, upadającego pod ciężarem krzyża, zabrali Mu praktycznie wszystko: dobre imię, szacunek, godność. Teraz zostały mu jeszcze tylko szaty, no i… samo życie.

Panie – patrzymy na Ciebie, obdartego z szat i widzimy obraz człowieka pozbawionego wszelkiej godności, człowieka pozbawionego wszelkiej nadziei, widzimy obraz niesprawiedliwości i nieuczciwości z jaką Cię potraktowali inni ludzie.

Boże – choćby odarli mnie ze wszystkiego, wiem że Ty mnie kochasz. Choćbym stracił wszystko i nie miał już nic – wiem, że wciąż jestem Twoim dzieckiem. Twoja miłość daje mi nadzieję, że pielgrzymując przez ten ziemski świat, osiągnę życie wieczne i będę już na zawsze radował się z tobą.

Tylko czy potrafię zaufać Tobie Panie i wytrwać w tej nadziei do końca? Czy wystarczy mi sił?
Zmiłuj się nad nami Panie…

Stacja jedenasta

Pan Jezus do krzyża przybity

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

Jezu, Ty stałeś się człowiekiem i osobiście przyszedłeś do nas chociaż wiedziałeś, jaki los zgotujemy Tobie. Wiedziałeś o tym, że niektórzy z nas podniosą na Ciebie rękę i że będą chcieli Ciebie zabić. Przyszedłeś do nas mimo wszystko, bo nasz los jest dla Ciebie ważniejszy niż Twój własny los.

Niektórzy ludzie w naszych czasach są aż tak naiwni – albo aż tak cyniczni – że twierdzą, iż zawarcie nierozerwalnego małżeństwa to „utrata” wolności, to rodzaj „przybicia” do krzyża. Tacy ludzie proponują egoistyczną samotność albo tak zwane „wolne związki” jako sposób na życie oraz na więzi między kobietą a mężczyzną. Czasami małżeństwa sakramentalne, w których mąż i żona żyją pod jednym dachem , ale jakby obok siebie niewiele różnią się od takich związków. Tymczasem „wolne związki” to tylko przewrotna, gdyż wewnętrznie sprzeczna, gra słów. To „miła” nazwa na określenie związków bez publicznej deklaracji wierności w każdej życiowej sytuacji. Prawdziwym dramatem w życiu człowieka jest ucieczka od brania odpowiedzialności za swoje czyny, decyzje i relacje. Związki sakramentalne mają swoje źródło w Tobie, Ty dajesz siłę i nadzieję. W trudnych sytuacjach zwracamy się do źródła łaski płynącej z Twojego Serca.

Przybicie do krzyża ma miejsce wtedy, gdy ktoś grzeszy, gdy ulega egoizmowi, gdy wpada w uzależnienia, gdy stosuje przemoc, gdy krzywdzi samego siebie i innych ludzi. Miłość nigdy i nikogo nie przybija do krzyża! Miłość od krzyża uwalnia! Małżonkowie i rodzice świadomie dążący do świętości starają się być radośni i wnoszą radość w życie swoich bliskich. Także wtedy, gdy dotyka ich choroba, trudności finansowe czy inne formy cierpienia.

Jezu, który pozwoliłeś się przybić do krzyża, przypominaj współczesnym ludziom o tym, że do krzyża przybite są tylko te rodziny, w których brakuje Boga i Bożej miłości — tej jedynej, która jest niezawodna i która przynosi trwałą radość.

Stacja dwunasta

Pan Jezus umiera na krzyżu

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

Życie człowieka jest pielgrzymką. Na tej drodze potrzebujemy chwil, dzięki którym zatrzymamy się, odpoczniemy i wzmocnimy nadzieją, że dotrzemy do celu podróży.

Jako chrześcijanie musimy podejmować trudne decyzje i stawiać czoła wyzwaniom. Naszym celem jest duchowe dążenie do coraz pełniejszego zjednoczenia z Bogiem, który zbliżył się do nas w Chrystusie.

Podążając za Chrystusem do Domu Ojca prowadzeni jesteśmy przez Ducha Świętego. Życie duchowe każdego człowieka jest realizacją powołania do świętości. W naszych rodzinach przeżywamy wiele trudnych chwil. W radzeniu sobie z wyzwaniami przed którymi stajemy pomaga nam nadzieja. Przejawia się ona w codziennych drobnych gestach wsparcia, dzięki sile ludzkiego ducha i potędze życzliwości.

Jezus Chrystus umierając na krzyżu dał nam zbawienie. Bóg godząc się na Jego śmierć dał wyraz swojej miłości do człowieka.

Jezu konający na krzyżu wejrzyj łaskawie na naszych dobroczyńców, którzy są naszym wsparciem na pielgrzymim szlaku naszego życia.

Stacja trzynasta

Pan Jezus zdjęty z krzyża

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

Jezus został zdjęty z krzyża. Jego umęczone ciało spoczywa w ramionach Matki. To moment ciszy, pełen bólu, ale i nadziei. Maryja, która towarzyszyła Synowi przez całe Jego ziemskie życie, od momentu Zwiastowania, przez publiczne nauczanie, aż po Jego drogę na Golgotę, teraz przyjmuje Go po raz ostatni. Nie ma już krzyku tłumu, nie ma szyderstw – jest tylko miłość i czułość.

Ten moment jest dla nas wezwaniem do refleksji nad własnym życiem. Czy potrafimy przyjąć Jezusa w naszej codzienności? Czy mamy odwagę trwać przy Nim, nawet gdy świat odwraca się od Jego nauki? Józef z Arymatei i Nikodem, którzy zajmują się pochówkiem Jezusa, pokazują nam, że wiara domaga się działania. Nie wystarczy tylko współczucie – trzeba podjąć konkretne kroki, by nieść Chrystusa innym.

Niech ta stacja będzie dla nas przypomnieniem, że Jezus oddał życie z miłości do nas. Niech Jego ciało, zdjęte z krzyża, stanie się dla nas znakiem nadziei i zaproszeniem do konkretnych działań wynikających z wyznawanej przez nas wiary.

Stacja czternasta

Pan Jezus złożony do grobu

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie …

Pielgrzym nadziei ma być znakiem nadziei – papież Franciszek w bulli „Spes non confundit” zauważa, że tej nadziei od nas, katolików, tak bardzo potrzebują seniorzy, ubodzy, doświadczeni wojną, także młodzi. Spotkanie z Bożą Miłością musi spowodować budowanie nowej kultury – kultury nadziei, w której będziemy przypominać innym, że Bóg jest i działa.

Ludzi, dla których mamy być znakiem nadziei, nie znajdziemy w puszczy: oni błąkają się po pustyniach współczesnego świata – na ulicach, w przedsionkach naszych kościołów, przy ostatnich miejscach naszych rodzinnych stołów.

Złożenie do grobu to symbol umierania starego człowieka, ale też okazja, by pozwolić umrzeć wszystkiemu, co w nas nie-życiodajne.

Tu, przy czternastej stacji, w grobie Jezusa, zostawmy ideę „zawsze tak było” – bo Zmartwychwstanie to otwarcie na nowość, nowe życie. Nie chowajmy się w złudnym poczuciu bezpieczeństwa, ale idźmy opowiadać o Bożej Miłości nie tylko drzewom, ale prawdziwym ludziom.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Liczba odwiedzin: 0

Dzień Wspólnoty Diakonii Diecezjalnych – Poznań 29.03.2025

Fotorelacja

Świadectwo Dagmary i Mariusza

W dniu 29.03.2025 r uczestniczyliśmy w wiosennym DWDD w Poznaniu .

Po zawiązaniu wspólnoty i przedstawieniu się diecezji, wysłuchaliśmy konferencji, którą wygłosił moderator filialny ksiądz Piotr Listwoń, na temat postawy konsumpcyjnej we współczesnym świecie. Pojawiły się takie zagadnienia jak:
– konsumpcjonizm a postawa posiadania siebie w dawaniu siebie.
– konsumpcjonizm to sprawa przyjętej hierarchii wartości a nie wielkości posiadanego majątku.
– duchowe konsekwencje postawy konsumpcyjnej: przyzwyczajenie do dobrobytu, wzrost postaw roszczeniowych, zanikanie ducha bezinteresownej służby.

Bardzo mocno też wybrzmiało „10 zasad Społecznej Krucjaty Miłości” błogosławionego kardynała Wyszyńskiego, i tutaj przyszła myśl jak wiele nam jeszcze brakuje i nad czym musimy pracować.

Po konferencji odbyła się praca w grupach diecezjalnych, zastanawialiśmy się nad pytaniem
– jakie przejawy konsumpcjonizmu zauważamy wśród członków własnych grup, kręgów, wspólnot ?

Celem było przygotowanie wstępnych planów wcielenia w życie postawy posiadania siebie w dawaniu siebie. Najważniejsze myśli, wnioski z poszczególnych diecezji zostały przedstawione na forum DWDD.

Następnie udaliśmy się na Namiot Spotkanie i Eucharystię do kościoła Matki Bożej Bolesnej. Oczywiście był też czas na wspólny obiad, kawa i ciasto. Nie zabrakło wspólnych rozmów na przedstawione tematy ale i tez takich naszych prostych, zwyczajnych w naszym życiu czy wspólnocie o troskach i radościach. Dobrze jest się spotkać, porozmawiać, powymieniać się swoimi poglądami, posłuchać. Nasze serca napełniły się radością z wspólnego przeżywania DWDD, bo to jest czas, kiedy Bóg działa i dotyka nas bardzo mocno, że jesteśmy we właściwej wspólnocie, która nas uczy, wychowuje do bycia uczniem Jezusa czyli „posiadania siebie w dawaniu siebie” bo człowiek nie może odnaleźć się w pełni inaczej jak tylko przez bezinteresowny dar z siebie samego.

Bardzo Panu Bogu dziękujemy za ten czas łaski.

Pozdrawiamy z Panem Bogiem

Dagmara i Mariusz

Świadectwo Emilii

Dzień Wspólnoty Diakonii Diecezjalnych był dla mnie jak zawsze zaczerpnięciem nowych sił duchowych. Bardzo ubogacające dla mnie było spotkanie w grupach odbywające się w gronie diecezjan.
Dzieliliśmy się zauważanymi przez nas przejawami konsumpcjonizmu w naszych grupach, kręgach, diakoniach, np. trwanie w stagnacji formacyjnej, czy zrzucanie odpowiedzialności za posługę na jedną osobę.
Następnie nasze obserwacje przedstawiliśmy innym diecezjom i usłyszeliśmy ich wnioski. Mogliśmy wzajemnie odnosić się do nich. Ja osobiście zabrałam głos odnośnie współpracy Oazy Młodzieżowej z Domowym Kościołem poruszoną przez Archidiecezję Poznańską, że “trzeba wsłuchiwać się w głos młodych”.

Zgromadzenie Eucharystyczne było jak zawsze źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego :)

Spotkanie Diakonii Wyzwolenia połączone z wywodzącą się z niej Diakonią Życia pozwoliło mi lepiej poznać przestrzeń działania tej drugiej i jak są wielkie potrzeby oraz jak bardzo obie diakonie są sobie bliskie, bo stoją w obronie Prawdy.

Pan Bóg po raz kolejny pokazał mi, że im bardziej mi się nie chce, tym piękniejsze są owoce.

I za to wszystko Chwała Panu!

Emilia

Świadectwo Doroty i Jacka

29 marca udaliśmy się do Poznania na wiosenny Dzień Wspólnoty Diakonii Diecezjalnych. Podróż pociągiem minęła szybko, jeszcze szybciej spacer z dwora PKP na miejsce spotkania. Już po drodze spotkaliśmy pierwsze osoby uczestniczące w DWDD. I to spotkanie zaczęło szereg spotkań ze znanymi od dawna i poznanymi dopiero co braćmi i siostrami z Ruchu. To już pozwoliło nam poczuć wspólnotę i cieszyć się tym dniem.

Po przedstawieniu się wszystkich diecezji konferencję wygłosił moderator Filii ks. Piotr Listwoń. Jej tematem był konsumpcjonizm w zderzeniu z postawą posiadania siebie w dawaniu siebie czyli to do czego jesteśmy powołani w Ruchu. Nas osobiście bardzo dotknęły słowa związane z konsumpcjonizmem nie tym zwykłym, związanym z kupowaniem, zdobywaniem nowości techniki, urządzeń ułatwiających życie, ale związanym z naszym Ruchem. Każdy zaczyna swoją formację od brania, na początku w okresie pilotażu, później na rekolekcjach, dniach wspólnoty itd., ale później powinien przyjść czas dawania, posiadania siebie w dawaniu siebie innym. I często niestety przychodzi nam to z trudnością. A nawet jak już służymy to niestety jest problem, który również został poruszony w trakcie konferencji mianowicie wyższości miłosierdzia na sprawiedliwością, bo mimo iż dajemy to nadal rozliczamy innych, a czemu oni nie służą, czemu to znowu my. I to jest sprawiedliwe w ludzkim rozumieniu, ale czy miłosierne? I to pytanie pracuje w nas cały czas już po powrocie do domu. Jest nad czym pracować.

Po konferencji pracowaliśmy w grupach diecezjalnych, pochylając się i dzieląc własnymi spostrzeżeniami na rozpoczęty wcześniej temat. Na zakończenie tych spotkań każda diecezja przedstawiła podsumowanie swoich rozważań. Jednym z najczęściej przewijających się wniosków, które zauważyliśmy była konieczność pracy nad sobą, w szczególności w trakcie rzetelnego Namiotu Spotkania.

Później udaliśmy się na wspólną Eucharystię, której przewodniczył obecny na całym dniu wspólnoty moderator generalny Ruchu Światło-Życie ks. Marek Sędek. W sesji popołudniowej spotkaliśmy się jeszcze w grupach diakonijnych, aby porozmawiać na tematy związane z funkcjonowaniem naszych diakonii i ponownie spotkaliśmy się wspólnie, aby podsumować cały dzień wspólnoty i zakończyć go Nieszporami.

Nam nie dane było w nich uczestniczyć, ze względu na odjeżdżający pociąg, ale ponownie wróciliśmy z DWDD umocnieniu słowem innych, oraz z mocnymi postanowieniami dalszej pracy nad sobą.

Dorota i Jacek

Liczba odwiedzin: 0

Seria „Wywiady” – Maria i Leszek Czerscy

Seria „Wywiady” to odpowiedzi małżeństw i młodzieży formujących się w Ruchu Światło-Życie naszej Archidiecezji na kilka pytań.
Powstała po to byśmy mogli ubogacić się świadectwem ich życia, formowania się we wspólnocie, przeżywania tej formacji w swoim życiu osobistym, małżeńskim, rodzinnym.
Co miesiąc na naszej stronie ukaże się jedno świadectwo.
Zachęcamy do czytania.

Wywiad z Marią i Leszkiem

Szczęść Boże.

1) parę informacji o sobie, Waszej rodzinie…

Wypadało by się przedstawić.
Marysia i Leszek Czerscy.
Małżeństwem jesteśmy od 43 lat, a we Wspólnocie DK 36 lat.
Mamy troje dorosłych dzieci: dwóch synów i córkę.
Dwoje najstarszych syn i córka mają już swoje rodziny. Mamy dwie wnuczki i wnuka.
Mieszkamy na osiedlu Majowym w Szczecinie przy parafii pw. Opatrzności Bożej i tam też jesteśmy w kręgu DK ponad 33 lata, wcześniej byliśmy w kręgu na osiedlu Słonecznym.

2) czy słyszeliście wcześniej o takiej wspólnocie jak Ruch Światło-Życie? Albo kiedy pierwszy raz o takiej wspólnocie usłyszeliście?

Z Ruchem Światło-Życie zetknęliśmy się na początku lat 80 XX wieku.

Marysia:
Mój młodszy brat był w Oazie młodzieżowej.
Natomiast z DK zetknęliśmy się będąc już małżeństwem poprzez mojego starszego brata i bratową. Oni pierwsi wstąpili do kręgu DK.
Warto nadmienić, że przed zawarciem sakramentu małżeństwa w 1981 r należeliśmy do Duszpasterstwa Akademickiego przy parafii Św. Józefa w Szczecinie. Wówczas też zmieniły się priorytety, życie studenckie zostało zmienione na małżeńskie w pełnym tego słowa znaczeniu. Podjęliśmy pracę zawodową, następnie w 1982r przeprowadzka na Prawobrzeże na os. Słoneczne i „stan wojenny” spowodowały rozluźnienie kontaktów z osobami z OD-y. Staliśmy się tzw. „niedzielnymi katolikami”. Brakowało nam wspólnoty, tęskniliśmy za nią. Pojawiły się bardzo szybko w naszej rodzinie dzieci co miało też wpływ na podjęcie pewnych decyzji związanych , jak się okazało ze wstąpieniem do wspólnoty DK.
Pan postawił na naszej drodze Ewę i Andrzeja Jarczak, którzy mieszkali w tej samej klatce schodowej co my. Mamy córki w tym samym wieku. Spotkania w piaskownicy zrobiły swoje. Właśnie Ewa zaproponowała wejście do wspólnoty DK i tak się zaczęło.

3) co skłoniło Was do pójścia na pierwsze spotkanie kręgu pilotowanego Domowego Kościoła?

Marysia:
Jak wcześniej wspomniałam tęskniliśmy za jakąś wspólnotą.
W tamtym czasie tj. 1988 r nie było pilotażu kręgów. Krąg, który został zawiązany stał się naszym kręgiem macierzystym. Naszymi animatorami byli Wila i Franek Nesterowicz, którzy zakładali w naszej diecezji pierwsze kręgi. Ich fascynacja charyzmatem i samym założycielem ks. Franciszkiem Blachnickim udzieliła się i nam.

4) czym zachęciła Was formacja Domowego Kościoła że postanowiliście ją przeżywać?

Wila i Franek tak pięknie mówili o Ruchu, o wspólnej drodze małżonków, o wzroście w wierze, o wychowaniu dzieci, o odpowiedzialności za siebie do końca życia. To wszystko sprawiło ,że chcieliśmy iść tą Drogą, wymagającą ale jak się później okazało piękną.

5) jaka jest Wasza droga formacji?

Po roku bycia w kręgu pojechaliśmy na rekolekcje formacyjne I stopnia do Dębna w diecezji kieleckiej. Aby rekolekcje mogły się odbyć członkowie wspólnoty tej diecezji oddawali swoje kartki żywnościowe, abyśmy mogli przeżyć rekolekcje. W tym czasie w Polsce sklepy świeciły pustkami, nie było dosłownie nic. Doświadczenie wspólnoty, życzliwość, wzajemna bezinteresowna pomoc sprawiła przeżycie rekolekcji bardzo mocno.
Od tej pory jeździliśmy na rekolekcje bardzo często. Przeżyliśmy formację podstawową wielokrotnie, sesję o pilotowaniu w Mrzeżynie, rekolekcje tematyczne, ORDR I w Krościenku a II stopnia w Rokitnie.
Dzięki przeżytym rekolekcjom i formacji w ciągu roku, żyjąc charyzmatem Ruchu, dziękujemy Bogu za tak wiele. Doświadczyliśmy Jego przeogromnej miłości, troski o nas jako małżeństwo i rodzinę.

6) wiemy że podejmowaliście różnego rodzaju posługi. Dlaczego?
Jakie owoce przyniosły te posługi w Waszym życiu osobistym, małżeńskim, rodzinnym…

Przez lata bycia w Ruchu służyliśmy i podejmowaliśmy różne posługi:
Trzykrotnie byliśmy parą rejonową a na rekolekcjach wielokrotnie pełniliśmy posługę pary animatorskiej w naszej diecezji i poza nią.

Marysia:
Wiele lat razem z siostrą Ewą z kręgu służyłam w diakoni wychowawczej na rekolekcjach letnich.
Przez 10 lat zajmowałam się zapisami i przyjmowaniem zaliczek na rekolekcje.

Obecnie jesteśmy w Diakonii Modlitwy.
Służba w Ruchu i dla Ruchu nauczyła nas patrzenia na drugą osobę z miłością, łagodnością i troską.
Zasada „równi służą równym” sprawiła, że nie mamy trudności w relacjach w rodzinie, wspólnocie w codziennym życiu.

Leszek:
Formacja w DK otworzyła mnie na posługę w parafii.
Jestem od 2014 r Nadzwyczajnym Szafarzem Komunii Świętej i ministrantem.

7) z podejmowanych posług która była dla Was szczególna? Dlaczego?

Z podejmowanych posług szczególna dla nas była posługa pary rejonowej.
W posłudze doświadczyliśmy, że Pan nas prowadził ile razy otwieraliśmy się na Niego.
Uwierzyliśmy, że uzdalnia wszystkich jeżeli odpowiadamy na jego wezwanie.
Mieliśmy możliwość towarzyszenia małżeństwom i dostrzegania ich problemów, trosk oraz potrzeb i niejednokrotnie pomagać im służąc naszym doświadczeniem wspólnotowym a nieraz również życiowym.

8) jak zachęcilibyście małżeństwa do włączenia się w formacje Domowego Kościoła?

Mówiąc jak formacja w DK nas zmieniła na lepsze, dzieląc się konkretnymi „owocami” których doświadczamy codziennie.

9) ogromną i nieocenioną wartością w Domowym Kościele są posługujący w nim Księża.
Jakie macie doświadczenia współpracy z Kapłanami? Czy macie wdzięczność za ich posługę?

Mamy dobre doświadczenia współpracy Kapłanami. Obecny opiekun naszego kręgu ks. Daniel odpowiedział pozytywnie na potrzebę posługi w Diakonii Modlitwy posługując na rekolekcjach Oazy Modlitwy.
Jesteśmy kapłanom wdzięczni za ich posługę.

10) jak rozumiecie hasło roku „Powołani do misji”?

Hasło roku „Powołani do misji” rozumiemy bardzo konkretnie jako zaangażowanie się w szeroko pojętą „Ewangelizację”. Ewangelizować tzn. dzielić się tym wszystkim czego doświadczamy jako chrześcijanie w małżeństwie, rodzinie, wspólnocie DK czy Kościele np. w własnej parafii.

Pozdrawiamy.
Z Bogiem.
Marysia i Leszek Czerscy

Liczba odwiedzin: 0

Wielkopostny Dzień Wspólnoty

Wielkopostny Dzień Wspólnoty w rejonach.
Fotorelacja i świadectwa poszczególnych rejonów, które przekazały taka informację, po kliknięciu w nazwę rejonu.

Rejon Gumieńce

Rejon Niebuszewo

Rejon Pogodno

Rejon Police

Rejon Stargard

Rejon Śródmieście

Rejon Świnoujście

Liczba odwiedzin: 0

Droga Krzyżowa w Glinnej

Kochani rozpoczął się okres Wielkiego Postu. Jak co roku zapraszamy całą wspólnotę do przeżycia i współtworzenia Drogi Krzyżowej w Glinnej. Spotkajmy się tradycyjne okolicach Ogrodu Dendrologicznego sobotę 12/04/2025 o godz. 14.00.

Ks. Wojciech Koladyński Diecezjalny Moderator Ruchu Światło-Życie
Ks. Tomasz Gruszto Diecezjalny Moderator Domowego Kościoła
Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy Para Diecezjalna Domowego Kościoła Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej


Liczba odwiedzin: 0

Kartki z zakrystii

To już druga część „Kartki z zakrystii” – projekcie Diakonii Liturgicznej skierowanej głównie do członków Ruchu Światło-Życie i Liturgicznej Służby Ołtarza, ale również do wszystkich zainteresowanych. Celem projektu jest zwiększenie świadomości liturgicznej oraz wsparcie formacji w parafiach.

Link do gazetki w formacie PDF

Liczba odwiedzin: 0

Pielgrzymka do Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu – 24.05.2025

Szczęść Boże.

Kochani bardzo serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w corocznej Pielgrzymce Rodzin DK do Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu.
W tym roku kierujemy do Was szczególne słowa zaproszenia – jest to Rok Jubileuszowy, udajmy się na pielgrzymi szlak będąc „Pielgrzymami Nadziei”.
Na pewno pośród nas są osoby, które jeszcze nigdy nie podjęły się trudu tej formy pielgrzymki (wyjazd wczesnym rankiem, powrót późno koło północy), są też osoby, które nie wyobrażają sobie roku bez odwiedzin u Św. Józefa, są też Ci, którzy może nie co roku, ale regularnie udają się na ten pielgrzymi szlak.
Głęboko wierzymy w to, że w tym roku uda nam się zapełnić cały autokar.
Liczy się kolejność zgłoszeń 🙂 a więc nie czekajcie na ostatnią chwilę bo może zabraknąć miejsca.
Wsłuchani w słowa Papieża Franciszka: „Jubileusz to moment, w którym Bóg otwiera drzwi swojego miłosierdzia dla wszystkich. Niech będzie to czas, w którym zbliżymy się do siebie jako bracia i siostry, budując świat bardziej sprawiedliwy i pełen nadziei” wyruszajmy w drogę do Kalisza.

W tym roku w organizacji pielgrzymki wspierać nas będą Dorota i Wilhelm Grzesiak za co jesteśmy im bardzo wdzięczni.
Dziękujemy też Agacie Kłodawskiej, która wsparła nas od strony technicznej .
Poniżej link do formularza zapisów : ( numer PESEL jest niezbędny do ubezpieczenia pielgrzymki)

https://forms.gle/kyoV5PmbY5eAiGocA

Koszty pielgrzymki (przejazd autokarem na trasie Szczecin-Kalisz-Szczecin)
małżeństwo: 320,00 zł
osoba dorosła: 180,00 zł
dziecko: 150,00 zł

Opłaty w całości prosimy przelać na konto:
14 1240 1574 1111 0010 9064 6389 Stowarzyszenie DIAKONIA Ruchu Światło-Życie z dopiskiem Kalisz 2025
W tytule prosimy podać imię/imiona nazwisko (opłat prosimy dokonywać po zarejestrowaniu się przez formularz).

Pozdrawiamy serdecznie
Bardzo dziękujemy za Waszą gotowość do pielgrzymowania .
Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy
Para Diecezjalna Domowego Kościoła Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej


Liczba odwiedzin: 0