ONŻ I w Mrzeżynie 18.07 – 3.08.2025

Fotorelacja

Świadectwo Asi i Krzyśka

Jesteśmy małżeństwem sakramentalnym od 10 lat. Mamy 8 – letnią córkę i 7 – letniego syna. W Domowym Kościele jesteśmy od 4 lat. Mieszkamy na terenie diecezji płockiej. Poznaliśmy się w Ruchu Światło – Życie we wspólnocie akademickiej, obydwoje mamy za sobą doświadczenie długich 15-dniowych rekolekcji oazowych. Mimo to długi czas wzbranialiśmy się przed decyzją wyjazdu na rekolekcje rodzinne, widząc wiele przeszkód w naszym życiu osobistym i zawodowym, które z obecnej perspektywy postrzegamy bardziej jako wymówki. W wakacje 2024 r., po trudnych doświadczeniach rodzinnych, zdecydowaliśmy się pojechać na ORAR II stopnia. Tamto doświadczenie rekolekcyjne, pierwsze we wspólnocie rodzinnej Ruchu Światło-Życie, sprawiło, że już wtedy zdecydowaliśmy, że w wakacje 2025 roku pojedziemy na I stopień Oazy Rodzin. Dzieliliśmy się tym na spotkaniach kręgu, do którego od września 2024 r. dołączyliśmy (z uwagi na rozpad dotychczasowego kręgu), co zaowocowało, iż dwa małżeństwa formujące się od 7 lat również zdecydowały się pojechać na Oazę Rodzin I stopnia (w innym miejscu i terminie). Od jesieni przeglądaliśmy już propozycje rekolekcji, mając nadzieję, iż uda nam się znaleźć miejsce, w którym z jednej strony będziemy mogli doświadczyć prawdziwej „oazy” i zanurzyć się w przeżyciach rekolekcyjnych, a z drugiej będziemy mogli dać dzieciom poczucie, że atrakcyjnie spędzają wakacje z rodzicami. I stopień Oazy Rodzin w Mrzeżynie okazał się w pełni sprostać tym oczekiwaniom. Od pierwszych dni czuliśmy, że jesteśmy w odpowiednim miejscu, wśród odpowiednich ludzi. Doświadczyliśmy niezwykłego poczucia wspólnoty – od codziennych rozmów, wspólnego dzielenia się życiem i Ewangelią, po konkretną i namacalną pomoc w chwilach trudności czy chorób. Na każdym kroku obserwowało się wzajemną troskę, zainteresowanie i otwartość. Był to czas, w którym udało nam się odciąć od codziennej gonitwy, zatrzymać się i nazwać to, co dla nas jako małżeństwa jest ważne i do czego wzywa nas Pan Bóg. Zauważyliśmy większą łagodność i spokój we wzajemnej komunikacji, poczucie zrozumienia. Było wiele momentów, które były naszymi osobistymi szczytami podczas tych rekolekcji. Jednym z nich było z pewnością odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych, kiedy to z pełną świadomością polaliśmy swoje głowy wodą święconą, mówiąc „odnawiam przymierzę Chrztu Świętego”. Niezwykły był również wieczór modlitwy małżeńskiej, kiedy to przed Chrystusem w Najświętszym Sakramencie mogliśmy się nawzajem przeprosić, docenić i zaprosić Go do wszystkich tych pięknych i trudnych miejsc naszego małżeńskiego życia. Szczególnie ważnym momentem było odnowienie przysięgi małżeńskiej na 2 tygodnie przed naszą 10. rocznicą ślubu. Było to zwieńczenie tego 15-dniowego czasu, kiedy to każde z nas nawiązało bliższą relację osobistą z Bogiem, co zbliżyło nas jednocześnie do siebie nawzajem. Wyjechaliśmy z postanowieniem dalszej formacji w Domowym Kościele, z pragnieniem pielęgnowania daru, jakim jawią się nam obecnie zobowiązania i z radością, że możemy tym wszystkim, czego doświadczyliśmy, dzielić się w naszym kręgu i rejonie. Za to wszystko Chwała Panu!

Asia i Krzysiek

Świadectwo Justyny i Mateusza

Szczęść Boże

Małżeństwem jesteśmy 13 lat, mamy 3 córki (12 lat, 9 lat i 1,5 roku) z którymi wybraliśmy się na rekolekcje ONŻ I w Mrzeżynie. W Domowym Kościele jesteśmy 6 lat, dlatego decyzja o wyjeździe na „długie” rekolekcje zajęła nam dość długo. W tym roku też znalazłyby się przeszkody, które by nas usprawiedliwiły przed wyjazdem a bo praca, bo małe dziecko, ale już od jakiegoś czasu czuliśmy, że te rekolekcje są nam potrzebne do naładowania się na cały kolejny rok. Od nas zależało podjęcie decyzji, resztą zajął się Pan Bóg. Okazało się że bez problemu udało się załatwić urlop, a córka, która do tej pory bardzo źle znosiła jazdę samochodem, tym razem bardzo dużo spała w samochodzie i ładnie dała się zabawiać, więc bez marudzenia i płaczu dojechaliśmy na miejsce (a mieliśmy ok 900km). To już na samym początku rekolekcji pokazało nam, że najważniejsze jest zaufanie Panu Bogu i że jesteśmy we właściwym miejscu.

W trakcie rekolekcji było wiele momentów, które pozwoliły nam na przybliżenie się do Pana Boga i umocnienie naszego małżeństwa i całej rodziny. Jednym z takich wyjątkowych momentów była modlitwa małżeńska przed Najświętszym Sakramentem, gdzie mieliśmy czas na rozmowę z małżonkiem i na modlitwę. Kolejnym ważnym wydarzeniem było przyjęcie Pana Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Duże wrażenie zrobiła na nas modlitwa wstawiennicza, która pokazała siłę wspólnoty. Tak naprawdę każdy dzień był okazją do czerpania i „ładowania baterii”.

W trakcie rekolekcji cała nasza rodzina musiała zmierzyć się z wirusem jelitówki. Straciliśmy przez to kilka konferencji i nabożeństw, ale później przyszła refleksja, że Pan Jezus chce nam pokazać, że te rekolekcje mają być jak nasza codzienność, nie wszystko będzie idealne, nie wszystko będzie wygodne, ale właśnie w tych trudnościach, tych przeciwnościach mamy się odnaleźć i mamy żyć naszą relacją z Panem Bogiem. Nie mamy czekać na idealny czas i warunki, żeby spotkać się z Panem Jezusem na namiocie spotkania, gdy dzieci nie będą przeszkadzały i nie będzie innych obowiązków. Pan Jezus czeka na nas zawsze i to od nas zależy czy wpuścimy Go do naszego życia. Na rekolekcjach usłyszeliśmy, że zobowiązania, które mamy w Domowym Kościele to nasz dar, to one pomagają nam w codzienności
i codziennym odnajdywaniu Pana Boga.

Program rekolekcji był tak ułożony, że mieliśmy popołudniami czas dla rodziny. Lokalizacja ośrodka rekolekcyjnego, bardzo blisko morza, pozwalała nam na wypoczynek w pięknych okolicznościach przyrody. Dzięki temu nasze dzieci czuły się jak na wakacjach. W czasie, gdy my mieliśmy swoje spotkania, dzieci w diakonii wychowawczej miały świetnie zorganizowany czas i mogły przebywać z rówieśnikami.

Bardzo wyraźnie doświadczyliśmy obecność Ducha Świętego. Codzienne karmienie się Eucharystią i obcowanie ze słowem Bożym umocniło nas i sprawiło że wyjechaliśmy pełni zapału do świadczenia o Jezusie. To był bardzo dobry czas dla całej naszej rodziny.

Chwała Panu!

Justyna i Mateusz

Świadectwo Emilii i Dariusza

Jesteśmy małżeństwem 4 lata i mamy 3 letnią córeczkę Antosię. Do wspólnoty Domowego Kościoła dołączyliśmy pół roku po naszym ślubie. Decyzja o wyjeździe na rekolekcje OR I dojrzewała w nas powoli ale skutecznie. Wybraliśmy rekolekcje prowadzone przez Archidiecezję Szczecińsko-Kamieńską ze względu na lokalizację czyli Nadmorski Dom Rekolekcyjny w Mrzeżynie. Bardzo chcieliśmy połączyć ten czas rozwoju duchowego z wypoczynkiem nad morzem i to było jedno z naszych głównych oczekiwań jako rodziny. Po za tym chcieliśmy zagłębić się w haryzmat Ruchu Światło – Życie oraz na nowo odkryć zobowiązania, zwłaszcza namiot spotkania i studium Pisma Św..

Rekolekcje znacznie przewyższyły nasze proste oczekiwania. Przeżyliśmy niezwykły czas, wypełniony modlitwą, Eucharystią, nabożeństwami, konferencjami, czasem dla rodziny. Szczególnie doświadczyliśmy przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela, gdzie ponownie mogliśmy przyjąć Jezusa do naszych serc i odtworzyć się na pełne jego działanie i prowadzenie. Kolejnym niezwykłym doświadczeniem było odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych z rzeczywistym polaniem głów wodą święconą. Mocno przeżylismy modlitwę małżeńską przed Najświętszym Sakramentem oraz modlitwę wstawienniczą. Korzystaliśmy także z czasu dla rodziny, a że pogoda bardzo nam dopisała – chodziliśmy na plażę, ze szczególną radością naszej córeczki, która bardzo lubi zabawę w piasku. Wspólnie mogliśmy cieszyć się sobą, a przy okazji pięknem natury i bałtyckiego wybrzeża.

Program rekolekcji był niezwykle głęboki i otworzył nasze serca na nowe zrozumienie przeżywania tajemnic różańca świetego, zwłaszcza przez modlitwę różańcową z dopowiedzeniami, którą praktykowaliśmy od początku trwania w Domowym Kosciele, jednak mogliśmy bardziej zagłębić się w jej wagę i znaczenie.

Atmosfera panująca na rekolekcjach, a zwłaszcza silna więź wspólnoty pozwoliła otworzyć się na dzielenie swoimi talentami przez posługę liturgiczną czy muzyczną np. śpiew podczas jutrzni. Wspólne zabawy, sprzątanie czy przygotowywanie się do dyżuru liturgicznego zapewniały wspólną integrację, rozmowy i poznanie siebie nawzajem.

Wróciliśmy z rekolekcji silniejsi i napełnieni Duchem Świętym, który umacnia nas na drogach naszego codziennego życia. Ponadto czas rekolekcji wlał w nasze serca pokój i wolę zaufania Jezusowi oraz otwartość na jego działanie we wszystkich sferach naszego życia. Bardzo rezonują nam w głowie słowa ,,Nie lekajcie się” oraz ,,Jezu, Ty się tym zajmij”.

Liczba odwiedzin: 0

Nowy Moderator Domowego Kościoła

Szczęść Boże.

W dniu 4 sierpnia, zgodnie z zasadami DK, ksiądz Arcybiskup powołał na funkcję Diecezjalnego Moderatora Domowego Kościoła Ks. Marcina Nockowskiego.
Bardzo prosimy o modlitwę w Jego intencji.

Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy para diecezjalna DK.


Liczba odwiedzin: 0

ONŻ II w Mrzeżynie – 1-17.07.2025

Fotorelacja

Świadectwo Marcina

Rekolekcje to moje ulubione „zobowiązanie” Domowego Kościoła. Pozwalają mi doświadczyć wspólnoty. Odczuć czym jest przeżywanie Kościoła, liturgii, Słowa Bożego i sakramentów – we wspólnocie. Tej wspólnoty na co dzień mi brakuje w Kościele i w Kręgu. Rekolekcje pozwalają mi jej doświadczyć. Dlatego lubię długie rekolekcje. Ich długość pozwala żeby przyszedł taki dzień, że zaczynam odczuwać bliskość, otwierać się, odczuwać miłość do ludzi i czuć się częścią wspólnoty. Serce ogrzewa się, jakby siedziało przy ognisku. Tu też taki dzień nastąpił. To dla mnie cenne. Wielkie dziękuję dla prowadzących, że to stworzyliście – Wasze serce, praca, czas.

Rekolekcje w Mrzeżynie były też dla mnie doświadczeniem „fajnego” kręgu. Nasz Krąg prowadzony był bez pośpiechu i z empatią. Wypowiadaliśmy się z szacunkiem do innych osób. Nie przynudzaliśmy, nie zagarnialiśmy czasu, słuchaliśmy się nawzajem, odnosiliśmy empatycznie do wypowiedzi innych osób. Nie byliśmy sobie obojętni. Była rozmowa, wymiana myśli, odkrywanie wspólne nowych treści. Były też wzruszenia. Program spotkań kręgu nie był ważniejszy niż dynamika tego co się w nas działo. Pozostawiliśmy przestrzeń dla delikatności Ducha Świętego. Nie było „no dobrze, przejdźmy dalej, bo czas nas goni”. To była moim zdaniem zasługa delikatności prowadzących krąg oraz „fajności” osób w Kręgu. To dla mnie bardzo cenne i jestem za to wdzięczny.

Teraz kilka słów o tym co było dla mnie trudne. Przyjechałem na rekolekcje wyczerpany i taki też wróciłem. Mój system nerwowy, konstrukcja psychiczna – nie odetchnęły. Wróciłem zmęczony pośpiechem, ganianiną, od spotkania do spotkania, w tempo. Tak sobie myślę — ks. Blachnicki zainicjował Kościół Domowy w dawnych czasach, w innej epoce. Pamiętam ją. W mojej rodzinie wówczas nie było tyle pośpiechu co dziś, chaosu, rozbiegania. Inne były wówczas relacje międzyludzkie. Nie było kredytów, gonitwy, lęku przed utrzymaniem pracy zawodowej, takiego poziomu rywalizacji w miejscu pracy, stresu w nas i zestresowanych ludzi wokół. Było skromnie ale spokojniej, powolniej. Nie było mediów, telewizja była czarno-biała i nie nadawała do godziny 16 (pamiętam to!), całe dnie spędzaliśmy na podwórku. Teraz w słowie „oaza” poszukuję oddechu od pośpiechu. W spokoju mam nadzieję odczuć delikatność głosu Boga przemawiającego do mnie. Tego brakuje mi w rekolekcjach. Taki styl życia chciałbym pokazać moim dzieciom, bez „im więcej tym lepiej”. Takich rekolekcji będę szukał w przyszłym roku dla naszej rodziny.

Obecnie odpoczywamy po powrocie z rekolekcji, mamy jeszcze sporo urlopu, chcemy pojechać pod namioty, pobyć. Dziękujemy księdzu Marcinowi za spokojne i z uśmiechem głoszenie Słowa Bożego, ale też za wspólne wyjście na lody. Dziękujemy prowadzącym za wrażliwość i dobroć serc, widoczną w Waszej „rekolekcyjnej” pracy. Dziękujemy za rozmowy o życiu, których bardzo potrzebujemy. Dziękujemy za piękne śpiewy i fajne inspiracje do życia rodzinnego od diakonii wychowawczej.

Dobrze jest spotkać dobrych ludzi w Kościele. Dobrze, że jest takie miejsce spotkań jakimi są rekolekcje. Dziękujemy za rekolekcje. Dobrze że jesteście :)

Świadectwo Edyty i Krzysztofa

Tematem przewodnim rekolekcji w których uczestniczyliśmy były wydarzenia zawarte w Księdze Wyjścia, które ukazują nie tylko historię narodu wybranego, ale także nasze osobiste zmagania i duchowe wyzwolenie.

Krzysiek: Księga Wyjścia jest dla mnie nie tylko historią o starożytnym Izraelu, ale obrazem mojego życia. Tak jak Izraelici byli zniewoleni w Egipcie, ja również jestem uwięziony – w swoich lękach, przywiązaniach, grzechach. Egipt, z którego Bóg mnie wyprowadza, to miejsce komfortu pomieszanego z bólem. To miejsce, do którego się przyzwyczaiłem, bo znam jego zasady, nawet jeśli mnie rani.

Edyta: Mojżesz był dla mnie obrazem powołania – tego, że Bóg nie powołuje tych, którzy są gotowi, ale tych, których sam uzdalnia. Tak samo jak Mojżesz miałam wymówki („nie umiem mówić”, „kim ja jestem?”), tak i ja często mówiłam Bogu: „nie dam rady”, „to nie dla mnie”.
„Ja jestem, który jestem” – ta świadomość, że Bóg nie tylko mnie wzywa do wyjścia, ale idzie przede mną – jak słup obłoku w dzień i słup ognia w nocy. Nawet jeśli nie widzę drogi, On ją zna. Aby przejść do nowego życia, muszę zostawić za sobą wszystko, co mnie ogranicza. Nie poddam się, chcę podążać za Tatą.

Krzysiek: Jesteśmy w drodze, a On nas nie opuści z tym wyszliśmy z przeżytych rekolekcji.
Dla nas obojga był to czas refleksji nad naszymi relacjami, wyborami.

Edyta: Mój Exodus trwa – Ziemia Obiecana dopiero przede mną. Jestem w drodze. Ale wiem jedno: Bóg nie tylko chce uwolnić mnie od czegoś, On chce mnie poprowadzić do czegoś większego.

Utwierdziliśmy się, że potrzebujemy wsparcia innych, aby móc w pełni zrealizować swoje powołanie.
Dziękujemy Bogu za tą duchową podróż, za wszystkich, którzy w niej uczestniczyli, za Księdza, moderatorów, animatorów, diakonię wychowawczą i muzyczną ❤️

Edzia i Krzysio z Lublina

Liczba odwiedzin: 0

Rekolekcje Ewangelizacyjne 7 – 13.07.2025 r.

Pierwszy turnus Rekolekcji Ewangelizacyjnych w Swobnicy dobiegł końca.
Prowadzeni przez Pana, odkrywaliśmy Jego osobistą miłość i miłosierdzie do każdego z nas, zagłębiając się w nasze życie.
Piękno wspólnoty pozwoliło nam jeszcze bardziej otworzyć serca na dary Pana – których było wiele.
Obdarowani, wróciliśmy do naszych domów, aby swoim życiem świadczyć o Bogu i Jego dobroci.
Marzena i Krzysztof

Świadectwo Haliny i Bugusława

Oddech duszy

W dniach 7–13 lipca br. uczestniczyliśmy w rekolekcjach ewangelizacyjnych w Swobnicy. Rekolekcje te były dla nas wspaniałym doświadczeniem i odkryciem, że nawet po wielu przeżytych rekolekcjach można jeszcze tak wiele zaczerpnąć z ich bogactwa i łask, które z nich płyną.

Zmierzając w stronę Swobnicy – małej wsi wśród pięknych łanów zboża – ukazał się nam napis: JESTEM. To myśliborskie sanktuarium Miłosierdzia Bożego, którego mieszkańcy Myśliborza i okolic doświadczają szczególnego błogosławieństwa Jezusa. Nas również napełniła radość, że Jezus z naszego krakowskiego sanktuarium jest właśnie tu i teraz.

Tematem pierwszego dnia rekolekcji była „Rozmowa Jezusa z Nikodemem” – refleksja nad tym, jaka jest moja droga duchowa. Na którym miejscu znajduje się w niej Jezus? Czy jestem gotowy do podjęcia decyzji? Czy wystarcza mi tylko rozmowa o Jezusie w ukryciu? Jaki jest mój wzrost dojrzałości chrześcijańskiej? Czy stać mnie na odkrywanie i rozwijanie własnej drogi życiowej, by mądrze zatroszczyć się o miejsce dla Jezusa w pędzie codzienności?

W następnym dniu dotykaliśmy tematu osobistej relacji z Bogiem, rozważając nasze zaangażowanie w tę relację. Jaka jest moja bliskość, oddanie serca i umysłu Jezusowi?

I tu przekonująco zabrzmiały słowa ks. Roberta, opiekuna duchowego: „Żeby spotkać Boga, trzeba się spotkać z samym sobą” oraz „Trudno kochać Boga, jeśli się nie kocha człowieka”, bo „Jezus pociągnął nas więzami ludzkimi”.

A więc Bóg przychodzi do nas w zwykłej prostocie dnia codziennego.

Podczas rozmów ewangelizacyjnych w kręgu pomagaliśmy sobie także otworzyć się na łaskę przebaczenia. W życiu nieustannie podejmujemy próby bycia lepszym, bo nasza wiara potrzebuje ciągłej troski i pielęgnacji. Ojciec duchowy, ks. Robert, podkreślał: „Trzeba nawrócić się dla samych siebie i umieć sobie przebaczyć.

Szczególnie poruszyło moje wnętrze publiczne, osobiste przyjęcie Pana Jezusa jako mojego Pana – przed wystawionym w monstrancji Jezusem. A najbardziej poruszyły mnie słowa: „Daj mi swoje życie w zamian za moje”, kiedy to sukcesywnie i delikatnie wypełniała moją duszę Boża obecność.

Przez codzienne spotkania w naszym małym kręgu Duch Święty utworzył wspólnotę już na samym początku drogi z Jezusem.

Tematy przedstawione przez organizatorów – Diakonię Ewangelizacji Diecezji Szczecińsko-Kamieńskiej – ich spojrzenie, wynikające z doświadczenia i osobistych świadectw, sprawiły, że rekolekcje miały wymiar realny i szczery.

Za ten dar Panu Bogu, organizatorom, księdzu opiekunowi, animatorom – z serca dziękujemy.

Halina i Bogusław Górowie
Diecezja Tarnowska

Świadectwo Klaudii i Michała

Jesteśmy małżeństwem od siedmiu lat. Do DK wstąpiliśmy 5 lat temu. Długi okres trwania rekolekcji I stopnia zniechęcał nas do wzięcia w nich udziału. Dlatego, gdy dowiedzieliśmy się o rekolekcjach ewangelizacyjnych prowadzonych przez Marzenę i Krzysztofa wraz z ks. Robertem nie wahaliśmy się ani chwili. Wiedzieliśmy, że tacy prowadzący gwarantują najwyższą duchową jakość i się nie zawiedliśmy. Rekolekcje były prowadzone w atmosferze wolności i szacunku. Mogliśmy doświadczyć żywej obecności Boga w nas i drugim człowieku. Na początku każdego dnia oglądaliśmy fragment serialu ,,The Chosen” odnoszący się do dziennego tematu. Pozwoliło nam to namacalnie wziąć udział w wydarzeniach sprzed 2 tys. lat. Para animatorska (Krzysztof i Danuta) płynnie i z miłością realizowali kolejne punkty programu. Dzięki atmosferze zaufania nie czuliśmy się oceniani przez to, czym się dzielimy. Dzięki ich świadectwu stali się dla nas głęboką treścią tych rekolekcji. Kazania księdza podczas codziennych Eucharystii okazywały nam ogrom miłości Boga do nas. Atmosfera w Swobnicy pośród otaczających nas pól i lasów sprawiała, że myśli same biegły ku Najwyższemu. Św. Augustyn napisał w swoich wyznaniach: ,,Daj mi Panie czystość i umiarkowanie, ale jeszcze nie dzisiaj”. Właśnie te rekolekcje pokazały nam, że człowiek jest słaby, ale to Bóg czyni nas godnymi i gotowymi do dzieł, do których nas powołał. Możemy tylko wyrazić na to zgodę. Jezus zawsze cierpliwie na nas czeka jak na Nikodema przy studni, niezależnie jaką decyzję podejmiemy.

Ps. Diakonia wychowawcza była RE-WE-LA-CYJ-NA!

Dobrze, że jesteście!

Klaudia i Michał




Liczba odwiedzin: 0

Dni Wspólnoty Oazy Żywego Kościoła w Stepnicy – 14 i 31 lipca 2025

Szczęść Boże.
Serdecznie zapraszamy do udziału w Dniach Wspólnoty Oazy Żywego Kościoła, które odbędą się 14 i 31 lipca 2025 r. w Stepnicy przy parafii pw. Św. Jacka Odrowąża.

Uczestnicy I i II turnusu zgromadzą się zjednoczeni w Duchu Świętym. Zachęcamy do udziału w tym spotkaniu, kto może niech dołączy.

Zachęcamy do zabrania ze sobą słodkiego poczęstunku do kawy oraz owoców.

Plan dnia:

10:30 – Godzina spotkania i świadectwa w ramach Oazy Wielkiej
11.30 – przygotowanie do liturgii
12:00 – EUCHARYSTIA
13:30 – Agapa
15:00 – Godzina odpowiedzialności i misji ze składaniem deklaracji KWC

Do zobaczenia w Stepnicy.

Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy
para diecezjalna Domowego Kościoła

Liczba odwiedzin: 0

Seria „Wywiady” – Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy

Seria „Wywiady” to odpowiedzi małżeństw i młodzieży formujących się w Ruchu Światło-Życie naszej Archidiecezji na kilka pytań.
Powstała po to byśmy mogli ubogacić się świadectwem ich życia, formowania się we wspólnocie, przeżywania tej formacji w swoim życiu osobistym, małżeńskim, rodzinnym.
Kończymy naszą serię wywiadów szczególnym akcentem gdyż zgodzili się odpowiedzieć na nasze pytania Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy para diecezjalna Domowego Kościoła naszej Archidiecezji.
Zachęcamy do czytania.

Wywiad z Agnieszką i Krzysztofem

1. Parę informacji o sobie i naszej rodzinie

Witajcie kochani.
Agnieszka i Krzysztof – Sakrament Małżeństwa zawarliśmy 26 lat temu u stóp Pani Fatimskiej na Oś. Słonecznym. Jesteśmy rodzicami dwóch dorosłych synów. We wrześniu 2006 roku wstąpiliśmy do kręgu Domowego Kościoła w Rejonie Śródmieście. Należymy do parafii p.w. Św. Jana Ewangelisty w Szczecinie, prowadzonej przez księży Pallotynów.

2. Czy słyszeliście wcześniej o takiej wspólnocie jak Ruch Światło-Życie? Albo kiedy pierwszy raz o takiej wspólnocie usłyszeliście?

Agnieszka: Moje dziecięce i młodzieżowe lata to czas formacji w Ruchu Światło-Życie, przeżyłam rekolekcje dla Dzieci Bożych oraz rekolekcje młodzieżowe. Swoją formację w ruchu młodzieżowym zakończyłam po drugim stopniu rekolekcji. W czasie gdy należałam do Ruchu młodzieżowego rekolekcje III stopnia organizowane były tylko w Krościenku i jego okolicach, a moi rodzice nie wyrażali zgody na tak daleki i kosztowny wyjazd. Byłam też animatorem Dzieci Bożych zarówno w ciągu roku formacyjnego jak i na rekolekcjach letnich.

Krzysztof: Początek lat 90-ych był to dla mnie młodego człowieka wchodzącego w dorosłe życie czasem odkrywania na nowo wartości chrześcijańskich. W macierzystej parafii na osiedlu Słonecznym pierwszy raz usłyszałem i zetknąłem się z Ruchem Światło-Życie. Widziałem małżeństwa oraz młodzież zaangażowaną w posługi w Kościele. W środowisku młodych ludzi otoczonych duszpasterską opieką, w parafii poznałem Agnieszkę.

W okresie narzeczeństwa rozmawialiśmy o tym, że po ślubie będziemy szukać dla siebie wspólnoty. Nie mieliśmy jeszcze sprecyzowanej decyzji i świadomości propozycji dla małżonków. Pierwsze zetknięcie z Domowym Kościołem, które odczytaliśmy jako duchową wskazówkę od Boga do podjęcia decyzji o wkroczeniu na drogę sakramentalnego małżeństwa, miało miejsce podczas okresu Wielkiego Postu w 1998 roku. To wtedy nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w której wspólnie uczestniczyliśmy prowadziły małżeństwa z Domowego Kościoła. Był to dla nas istotny impuls do rozeznania naszego powołania.

3. Co skłoniło Was do pójścia na pierwsze spotkanie kręgu pilotowanego Domowego Kościoła?

Pierwsze zaproszenie do wspólnoty Domowego Kościoła otrzymaliśmy od Ewy i Andrzeja Jarczaków, krótko po ślubie. Jednak nie skorzystaliśmy z tej okazji, ponieważ okoliczności życiowe sprawiły, że wyprowadziliśmy się z osiedla Słonecznego. Przez pierwsze pięć lat małżeństwa zmienialiśmy kilkakrotnie miejsce zamieszkania i parafie. Dopiero, gdy na stałe osiedliliśmy się w naszym obecnym miejscu zamieszkania powróciła do nas myśl, aby bardziej zaangażować się we wspólnotę parafialną. Pan Bóg szybko dał nam odpowiedź na nasze pragnienia i postawił na naszej drodze ks. Marka Borowskiego SAC, który zaprosił nas na spotkanie nowego pilotowanego kręgu przy parafii. Z radością, ciekawością i trochę tremą przyjęliśmy to zaproszenie.

4. Czym zachęciła Was formacja Domowego Kościoła że postanowiliście ją przeżywać?

Świadectwo pary pilotującej oraz małżeństw DK, które widzieliśmy na różnych spotkaniach sprawiały, że zapragnęliśmy jeszcze bardziej poznawać ten Ruch. Widzieliśmy małżeństwa, które pomimo trudności życiowych, nie poddawały się były pełne ciepła i nadziei. Mówiły o Panu Bogu jak o przyjacielu, który czeka na nas w każdej sytuacji życiowej. A na pytanie jak to robią padała odpowiedź we wspólnocie jest raźniej, wspólnota daje narzędzia i pomaga przeżywać jedność małżeńską i rodzinną.

5. Jaka jest Wasza droga formacji?

Na nasze pierwsze rekolekcje – OR I stopnia pojechaliśmy w 2009 roku do Mrzeżyna, potem mieliśmy kilka lat przerwy w rekolekcjach i zastanawialiśmy się, czy to oby nasza droga w tej wspólnocie. Do dalszej formacji rekolekcyjnej przekonali nas nasi przyjaciele z kręgu i od 2013 roku praktycznie co roku uczestniczymy w rekolekcjach Domowego Kościoła. Przeżyliśmy formację podstawową, sesję o pilotowaniu kręgów, ORDR I i II stopnia. Jesteśmy członkami KWC. Pełniliśmy posługę pary animatorskiej, pary rejonowej, pary pilotującej oraz pary moderatorskiej na rekolekcjach, a obecnie pełnimy posługę pary diecezjalnej.
Każdego dnia formujemy się w oparciu o zasady (dary, szanse) Domowego Kościoła.

6. Wiemy że podejmowaliście różnego rodzaju posługi. Dlaczego? Jakie owoce przyniosły te posługi w Waszym życiu osobistym, małżeńskim, rodzinnym…

Czuliśmy, że każde zaproszenie do podjęcia posługi jest kierowane do nas przez Pana Boga. Była to nasza odpowiedź na pytanie: „…Czy miłujesz mnie więcej aniżeli Ci…”(J 21,15). Decyzja nie zawsze była łatwa, ale ufaliśmy i ufamy, że Pan ma plan na naszą posługę i nasze życie.
Służba to kolejna przestrzeń w naszym życiu, która nas łączy, buduje naszą jedność małżeńską, daje radość, uczy pokory, zaangażowania, patrzenia z miłością i zrozumieniem na drugiego człowieka. Na drodze służby spotkaliśmy cudownych ludzi, którzy nas wspierają, pomagają, wskazują drogę. Nasza rodzina stała się bardziej odpowiedzialna i zjednoczona.
Każda posługa pogłębia naszą relację z Panem Bogiem, bez tej relacji trudno działać i pełnić Jego wolę.

7. Z podejmowanych posług która była dla Was szczególna? Dlaczego?

Na myśl przychodzą nam dwie posługi: posługa pary rejonowej i pary pilotującej.
Będąc parą rejonową mieliśmy okazję uczestniczyć w spotkaniach kręgów, tam spotkaliśmy małżeństwa, które dzieliły się z otwartością swoimi radościami i trudnościami. Uczestnicząc w kręgach diecezjalnych poszerzyła się nasza świadomość Ruchu.
Posługa pary pilotującej to dla nas odkrywanie radości towarzyszenia młodym małżeństwom wchodzącym do wspólnoty. To czas cofnięcia się do naszego początku i odkopania wspomnień i odczuć sprzed lat, czas podzielania się tym czego doświadczamy będąc w Domowym Kościele.
Posługa pary rejonowej i pary pilotującej nowy krąg to doświadczenie przez które Pan Bóg dodał nam nadziei i odwagi do wkroczenia na kolejne drogi posług.

8. Jak zachęcilibyście małżeństwa do włączenia się w formacje Domowego Kościoła?

Jeżeli szukacie czegoś więcej dla Waszego małżeństwa i Waszej rodziny, jeżeli czujecie, że brakuje Wam bliskości z Panem Bogiem, z małżonkiem, dziećmi to zapraszamy na drogę formacji w Domowym Kościele, gdzie wraz z innymi małżeństwami będziecie odkrywać Boży plan na Wasze życie i dzięki poznanym narzędziom będziecie mieć szanse zastosować to w codziennym życiu. Nie obiecujemy, że zawsze będzie łatwo, lekko i bez wymagań, ale jesteśmy przekonani, że sprawdzona doświadczeniem ponad 50 lat droga formacji jest drogą pewną i bezpieczną w procesie kształtowania dojrzałej postawy w małżeństwie, rodzinie, wspólnocie i Kościele. Jest ona oparta na wzajemnej wymianie doświadczeń pomiędzy małżeństwami, pomaga w budowaniu relacji, odkrywaniu duchowości małżeńskiej. Nasze spotkania to czas na wspólną modlitwę, świadectwo naszego życia codziennego i rozwój (omawianie konkretnego tematu). Bycie we wspólnocie pomaga nam iść przez życie tu na ziemi kierując nasz wzrok ku Niebu. Daje siłę na zmaganie się z różnymi przeciwnościami. Będąc we wspólnocie jesteśmy w środowisku, które żyje tymi samymi wartościami co my.

9. Ogromną i nieocenioną wartością w Domowym Kościele są posługujący w nim Księża. Jakie macie doświadczenia współpracy z Kapłanami? Czy macie wdzięczność za ich posługę?

To kapłan zaprosił nas na pierwsze spotkanie kręgu pilotowanego, to dzięki niemu weszliśmy na drogę formacji w Domowym Kościele. Bez kapłana nasz Ruch by nie istniał, z wdzięcznością myślimy o założycielu Słudze Bożym księdzu Franciszku Blachnickim. Kolejne lata formacji na różnych etapach, rekolekcjach to czas poznawania i współpracy z wieloma kapłanami. Wiele razy czerpaliśmy z ich doświadczenia i spojrzenia na różne tematy, często potrafili złagodzić nasze emocje i ukierunkować nasze spojrzenie na przyszłość. Kapłani jednoczą nas wokół Chrystusa, to dzięki nim karmimy się Jego Ciałem i Krwią. Ta forma współpracy jaką wskazał nam Ojciec Franciszek jest dla naszego Ruchu bezcennym darem.

10. Jak rozumiecie hasło roku „Powołani do misji”?

Hasło roku odczytaliśmy jako zaproszenie dla nas do odkrywania swojego powołania misyjnego. W pierwszej kolejności mamy ewangelizować siebie (czerpać z Namiotu Spotkania), świadczyć o Chrystusie w małżeństwie i rodzinie. Dzielić się miłością z najbliższymi. Tą naszą miłość płynącą z Krzyża Chrystusowego mamy nieść dalej w naszą codzienność, do ludzi, których spotykam każdego dnia i w każdej sytuacji. Misyjność to świadoma komunia z Kościołem i odpowiedzialność za nasze decyzje, które muszą być oparte na Dekalogu. Misyjność to naturalna radość wiary, nadzieja, która pomaga nam zacząć każdy dzień, to też siła do pokonywania trudności. Jako powołani do misji musimy próbować otwierać się na ludzi wokół nas, choć nie zawsze jest to łatwe. Podejmując drogę posługiwania w Ruchu w sposób praktyczny Bóg zaprasza nas do dzieła ewangelizacji. Staramy się być otwarci na różne zaproszenia. Cieszymy się gdy mamy możliwość podzielić się doświadczeniem na drodze duchowości małżeńskiej. Leży nam głęboko na sercu troska o dobro małżeństwa i rodziny. Ukazywanie piękna i szlachetności chrześcijańskiego życia w codzienności jest naszym dążeniem pomimo ludzkich słabości.

11. Minął już prawie rok Waszej posługi. Jak widzicie ten miniony czas? Jeżeli możecie podzielcie się ze wspólnotą swoimi przeżyciami, odczuciami.

Prawie rok, a wszystko jakby wczoraj. To był dla nas niezwykły czas, czuliśmy w nim opiekę Pana Boga i wspólnoty. Praktycznie na początku naszej posługi przeżywaliśmy trudną rodzinną sytuację zaginięcie taty Agnieszki. Śmiało możemy powiedzieć, że to dzięki modlitwie i pomocy wspólnoty udało nam się przetrwać te trudne chwile. Sytuacja ciągnęła się dość długo bo ponad miesiąc, staraliśmy się sprostać posłudze pary diecezjalnej na ile w tym czasie potrafiliśmy i na ile starczało nam sił. Wszystko w tej posłudze było i nadal w niektórych tematach jest dla nas nowe, uczymy się, pytamy, podpytujemy Pana Boga i ludzi. Staramy się zanosić do Pana pomysły, które się w nas rodzą i usłyszeć czy to dobrze odczytujemy, a jak tak to jaki ma pomysł na ich realizację. Spotkaliśmy na naszej drodze wielu nowych ludzi, którzy na drodze służby w Domowym Kościele odczytali swoją małżeńską i rodzinną misję. Jest to piękny czas, pracowity, ale jak się robi coś z miłości do Boga i ludzi to praca staje się błogosławieństwem, co nieraz dane nam było odczuć. Dzięki tej posłudze sami otwieramy się jeszcze bardziej na siebie nawzajem, budujemy naszą małżeńską jedność i otwieramy się na wspólnotę, którą coraz bardziej poznajemy. Spotkania filialne i ogólnopolskie, w których uczestniczymy są dla nas wielką radością i dają możliwość pogłębienia wiedzy o wspólnocie, charyzmacie i formują nas na drodze Ruchu. Teraz czas wakacji i rekolekcji – z radością spotkamy się ze wspólnotami podczas turnusów. To też dla nas nowe doświadczenie, które chętnie poznamy i ogarniamy modlitwą.

Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy

Liczba odwiedzin: 0

Diecezjalna Oaza Matka – 14.06.2025

Fotorelacja – wyk. Adam oraz Alicja

Homilia ks. Wojciecha:

W dniu 14 czerwca 2025 roku wspólnota Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej spotkała się na osiedlu Słonecznym u stóp Pani Fatimskiej by wziąć udział w Diecezjalnej Oazie Matce. Punktem rozpoczynającym spotkanie była Eucharystia, w trakcie której odbyło się rozesłanie par moderatorskich na letnie rekolekcje. W tym roku odbędą się cztery turnusy organizowane przez naszą diecezjalną wspólnotę Domowego Kościoła oraz dwa turnusy organizowane przez Diakonię Ewangelizacji naszej Archidiecezji. Po Eucharystii był czas na rozmowy i spotkanie przy grillu i słodkim poczęstunku. Dzieci mogły pobawić się na dmuchanym zamku i skosztować waty cukrowej oraz popcornu. Wyrażamy naszą głęboką wdzięczność Księdzu Henrykowi Silko – kustoszowi Sanktuarium, który ugościł naszą wspólnotę na terenie parafii. Dziękujemy Wszystkim zaangażowanym w przygotowanie i przebieg Diecezjalnej Oazy Matki.

Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy – Para diecezjalna DK

Świadectwo Agaty

Diecezjalna Oaza Matka była dla mnie kolejną okazją do spotkania z drugim człowiekiem.

To zawsze niespodzianka, kogo Bóg mi postawi dziś na drodze?

Jakie słowo, Duch Święty tchnie w moje serce?

Tak było i tym razem. W miarę upływu czasu i przynależności do Ruchu mam coraz więcej przyjaciół. Spotkałam osoby, których nie widziałam wiele lat, a są dla mnie filarem DK. To bardzo cenne doświadczenie, dla którego warto było przyjechać. Doświadczenie wspólnoty, której spoiwem jest Jezus, radość, serdeczność, przyjaźń – to wspomnienie tego DOM-u.

Agata

Świadectwo Moniki i Bartka

Diecezjalna Oaza Matka była doskonałą okazją do poczucia Ducha Wspólnoty – zarówno poprzez wspólną modlitwę, Eucharystie czy świętowanie podczas Agapy. Na tegorocznym DOMie najbardziej dotknęły nas słowa ks. Wojtka żebyśmy nie byli „Doliną suchych kości”. Słowa te wywołały w nas chęć większej posługi w Domowym Kościele oraz większej pracy nad naszą duchowością.

Z Panem Bogiem, Monika i Bartek

Świadectwo Agnieszki i Krzysztofa

Budzimy się rano słońce, ciepło i pierwszy uśmiech Pana Boga, drugi uśmiech i radość w sercu – to dziś znów spotkamy się z naszymi Siostrami i Braćmi ze wspólnoty, Maryja, która czeka na nas na Osiedlu Słonecznym, jak nie patrzeć na to jak na kolejny dar i uśmiech od Pana Boga….

W tym dniu tych uśmiechów i darów Pana Boga była mnogość, aż trudno wszystkie wymienić.

Najpiękniejsze było spotkanie z Nim podczas Eucharystii, spotkanie, które mogło być piękne i pełne dzięki Kapłanom, którzy dają nam Chrystusa. Głównym celebransem był Diecezjalny Moderator Domowego Kościoła Ksiądz Tomasz Gruszto. Wdzięczność za to, że są, że towarzyszą nam w naszej ruchowej codzienności.

Poruszające refleksje homilii księdza Wojciecha Koladyńskiego – Diecezjalnego Moderatora Ruchu Światło-Życia i prośba, abyśmy nie byli krainą suchych kości, do przemyślenia dla każdego z nas w sercu i na kolanach przed Jego obliczem.

I na koniec Eucharystii pełne zapału serca par, które odpowiedziały tak Panu Bogu, aby pełnić posługę pary moderatorskiej na rekolekcjach. Wdzięczność za Was Kochani i za wszystkich, którzy będą posługiwać podczas wakacyjnych turnusów. Dziękujemy za oddany czas, za Wasze ochotne serca, za Wasz zapał do dzielenia się. Niech Pan Wam błogosławi.

Wdzięczność, uśmiech w kierunku tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do organizacji tego spotkania, wiemy, że to dar serca, dar czasu, dar rezygnacji z innych rzeczy na rzecz wspólnoty.

Wdzięczność dla tych wszystkich, którzy przyszli by poczuć jedność, wdzięczność za tych, którzy nie mogli z nami być (do zobaczenia następnym razem). Wszyscy tworzymy wspólnotę naszej diecezji, nie zapominajmy, że każdy z nas jest zaproszony i oczekiwany, tylko razem mamy siłę by pokonywać trudności i przeciwności losu.

Sługo Boży Księże Franciszku Blachnicki, wstawiaj się za nami, potrzebujemy Twego wsparcia by trwać wzrastać w miłości do Chrystusa i być Dobrej Nowiny.

Kochani pięknych wakacji, odkrywania głosu Ducha Świętego w swoim sercu, niech Pan Was prowadzi i do zobaczenia.

Agnieszka i Krzysztof

Liczba odwiedzin: 0

Kartka z zakrystii

Kolejna czwarta część „Kartki z zakrystii” – projekt Diakonii Liturgicznej skierowany głównie do członków Ruchu Światło-Życie i Liturgicznej Służby Ołtarza, ale również do wszystkich zainteresowanych. Celem projektu jest zwiększenie świadomości liturgicznej oraz wsparcie formacji w parafiach.

Link do gazetki w formacie PDF

Zapisy na ORAR II 7-11.11.2025 w Lubrzy

Serdecznie zapraszamy do udziału w Oazie Rekolekcyjnej Animatorów Rodzin II stopnia, która odbędzie się w Salezjańskim Domu Maryi Królowej Pokoju w Lubrzy w dn. 7-11.11.2025.

Link do formularza zgłoszeniowego

Liczba odwiedzin: 0

Pielgrzymka do Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu 2025

Prezentacja – wyk. Krystyna Zawal

Świadectwo Małgosi i Sławka

W sobotę 24.05.2025 r. wraz z przedstawicielami wspólnoty Domowego Kościoła Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej pielgrzymowaliśmy autokarem do Narodowego Sanktuarium Świętego Józefa w Kaliszu. Była to XXVIII Ogólnopolska Pielgrzymka Domowego Kościoła pod hasłem „Rodzina mała wspólnota, wielka nadzieja”. Ponad sześciogodzinna podróż minęła szybko w przemiłej atmosferze wypełniona modlitwą i rozmowami.

Po przyjeździe do Kalisza nasze kroki skierowaliśmy przed Cudowny Obraz Świętej Rodziny, aby się Jej pokłonić i modlić się w szczególności do Świętego Józefa w intencjach naszych rodzin, Ojczyzny i wspólnoty Domowego Kościoła.

Następnie nastąpiło oficjalne rozpoczęcie naszej pielgrzymki modlitwą-śpiewem do Ducha Świętego. Po przywitaniu całej przybyłej wspólnoty Domowego Kościoła, przez gospodarzy – Patrycję i Grzegorza Klonowskich – kaliską parę diecezjalną, konferencję pt. „Małżeństwa są źródłem nadziei” wygłosił ksiądz Robert Wielądek. Szczególne wrażenie wywarły na nas słowa przypomnienia i zachęty do tego, że jako ludzie nadziei powinniśmy stanąć w prawdzie i przeanalizować w jakim momencie życia duchowego się znajdujemy, czy jesteśmy gotowi służyć drugiemu człowiekowi. Wszyscy powinniśmy zatroszczyć się o to, aby ta nadzieja się wypełniła. Możemy to zrobić tylko poprzez głęboką modlitwę, namiot spotkania, rekolekcje i pozostałe zobowiązania. Powinniśmy pracować nad „pamięcią”, żebyśmy mogli przypominać sobie najważniejsze momenty duchowe których doświadczyliśmy np. na rekolekcjach oraz nad „wzrokiem”, aby zobaczyć, że jesteśmy szczęściarzami dlatego, że zostaliśmy obdarowani przez Pana Boga łaskami, możemy formować się w Domowym Kościele, że mamy zobowiązania i że przez nie jesteśmy posłani do świata, aby pokazać innym piękno sakramentu małżeństwa i rodziny. Powinniśmy szukać nadziei i dobra, a nie narzekania. Świadectwo powinniśmy dawać wszędzie, również w mediach i Internecie.

Po konferencji był czas wolny w którym można było się posilić, zakupić pamiątki, a u Diakonii Słowa wartościowe książki. Nadto był to czas dla brata i siostry. Spotkaliśmy kilka małżeństw spoza naszej archidiecezji z którymi byliśmy na rekolekcjach. Serdeczne przywitania, rozmowy i wspomnienia pokazywały nam jedność wspólnoty Domowego Kościoła.

Kulminacyjnym momentem pielgrzymki była Eucharystia koncelebrowana przez księży moderatorów Domowego Kościoła, której przewodniczył ksiądz Marek Sędek – moderator krajowy Ruchu Światło-Życie. Homilię wygłosił ksiądz Damian Kwiatkowski – moderator krajowy Domowego Kościoła. Podkreślił w niej, że naszym zadaniem jako małżeństwa, rodziny, kręgu DK jest budowanie wspólnoty Kościoła. Musimy umieć obalać stereotypy i przeciwstawić się złym propozycjom „tego świata” np. konsumpcjonizmowi. Przykład powinniśmy brać ze Świętego Józefa, który zaufał Panu Bogu i wbrew wszystkiemu wziął Maryję do siebie, podjął ryzykowną decyzję i dzięki temu zbudował wspólnotę – dom dla Jezusa i Maryi. Dlatego też powinniśmy o potrzebne siły upraszać Świętego Józefa.

Po Mszy Świętej, przed Cudownym Obrazem Świętej Rodziny, nastąpiło zawierzenie rodzin i małżeństw Domowego Kościoła Świętemu Józefowi.

Do Szczecina szczęśliwie wróciliśmy około północy. Był to dla naszego małżeństwa czas bardzo potrzebny i błogosławiony. Mogliśmy się na chwilę zatrzymać, odnowić nadzieję, odkryć prawdę o sobie i szukać dalszej drogi postępowania w kroczeniu do wieczności. Uważamy, ze taka pielgrzymka to jest wielkie święto Domowego Kościoła podczas którego można doświadczyć bliskości Pana Boga, obcowania ze Świętymi i ludźmi. Można również poczuć jedność, siłę i moc wspólnoty Domowego Kościoła. Taka pielgrzymka jest wielkim dar dla naszego małżeństwa i rodziny. Polecamy jej przeżycie wszystkim członkom Domowego Kościoła.

Bogu niech będą dzięki!

Małgosia i Sławek Olędzcy

Świadectwo Doroty i Wilhelma

Po raz kolejny mieliśmy radość uczestniczenia w XVIII już Pielgrzymce Domowego Kościoła do Sanktuarium Świętego Józefa. Podróżowaliśmy w niewielkim, jak na ilość małżeństw DK w naszej Archidiecezji gronie a większość z nas właściwie co roku pielgrzymuje do Kalisza. Wspólne modlitwy i rozmowy na które nie zawsze jest okazja sprawiły, że podróż przebiegła nam bardzo szybko. Po przybyciu na miejsce zostaliśmy powitani przez organizatorów i zajęliśmy miejsce na placu przed Sanktuarium.

Po zawiązaniu wspólnoty, odprawionym nabożeństwie miała miejsce konferencja którą wygłosił Ksiądz Robert Wielądek. Treści które usłyszeliśmy pobudzały do refleksji co znaczy być świadkiem nadziei w dzisiejszym świecie. To przede wszystkim mówienie o Ewangelii w rodzinie. Głosić swoją codziennością że Jezus jest obecny cały czas w Sakramencie Małżeństwa, Już sam ten fakt sprawia, że nie można poddawać się zwątpieniom w trudnych momentach. Kościół potrzebuje rodziny, rodzina potrzebuje Kościoła, rodzina to Kościół w miniaturze i może nasze małżeństwo dla niektórych będzie jedynym Kościołem, który zobaczą. Nasze zmagania, adoracje, modlitwy, dialogi małżeńskie rekolekcje 15 – dniowe są nie tylko dla nas ale dla całego Kościoła i świata. To bardzo podniosłe treści ale uświadamiamy sobie że bycie w Domowym Kościele to wielkie zadanie i odpowiedzialność, ale dające wiele radości .

Spotkanie w tak wielkiej wspólnocie małżeństw z całej Polski w której obecny jest Duch Święty napełnia za każdym razem zapałem do działania, do bycia dla drugiego człowieka, do pracy nad sobą.

To także okazja do pięknych spotkań ze znajomymi z różnych stron Polski poznanych na rekolekcjach w których uczestniczyliśmy i chociaż krótkich rozmów. Za ten piękny dar Pielgrzymki do Świętego Józefa, któremu zawierzyliśmy po raz kolejny wiele spraw naszej rodziny i naszych znajomych, Chwała Panu.

Dorota i Wilhelm.

Świadectwo Joanny i Krzysztofa

Dnia 24 mają 2025 r. wybraliśmy się na XXVII Pielgrzymkę Rodzin Domowego Kościoła do Sanktuarium Św. Józefa w Kaliszu, która odbywała się pod hasłem: „Rodzina – mała wspólnota, wielka nadzieja”.

Będąc od 11 lat we wspólnocie Domowego Kościoła po raz pierwszy udaliśmy się wspólnotowo, autokarem do Sanktuarium. Cieszyliśmy się, że możemy pielgrzymować razem z naszą rodziną, z naszymi dziećmi, a także wraz z siostrami i braćmi z naszej diecezji. Początkowo nie planowaliśmy wyjazdu, gdyż w rodzinie wielodzietnej jest zawsze „dużo zajęć i mało czasu”, poza tym przygotowujemy się razem z naszymi synami Józefem i Witoldem do uroczystości przyjęcia przez nich po raz pierwszy Komunii Świętej. Dodatkowo pełnimy posługę pary rejonowej.

Jednak Pan Bóg cały czas na naszej drodze wiary pokazuje nam, abyśmy tylko ufali Jemu, a On nam wszystko poukłada w czasie i przestrzeni. Termin pielgrzymki był pierwszym wolnym weekendem od dłuższego czasu! Poza tym był prezentem dla mnie osobiście, bo miałam w tym dniu imieniny.

Spotkanie w Kaliszu rozpoczęło się zawiązaniem wspólnoty z wszystkimi uczestnikami pielgrzymki. Następnie odmówiliśmy nabożeństwo do Św. Józefa. Po modlitwie odbyła się konferencja wygłoszona przez ks. Roberta Wielądka z diecezji warszawsko-praskiej.

Zwieńczeniem pobytu u Św. Józefa była Eucharystia podczas której słowo wygłosił ks. Moderator Krajowy Domowego Kościoła. Wybraliśmy się jako pielgrzymi nadziei i poprzez słowa pasterzy otrzymaliśmy nadzieję. Usłyszeliśmy, że największym wsparciem dla Kościoła jest rodzina, jako najpiękniejszy dar. Otrzymaliśmy słowa zachęty, by nie bać się pokazać świadectwa rodziny, małżeństwa, naszego codziennego życia z Panem Bogiem. Aby dzielić się pięknem sakramentu małżeństwa, jak w codzienności się wspieramy jako małżonkowie, pokazywać głębię małżeństwa, gdyż to Kościół w miniaturze.

W małżeństwie, rodzinie jako kościele powinniśmy się cały czas odnawiać. Dzięki naszej wspólnocie, naszym zobowiązaniom codziennie możemy nad naszą zmianą pracować. Budować w nas nadzieję: ,,odkryć tę nadzieję i uzmysłowić sobie, że nadzieja nas posyła do świata” z wiarą, z własnymi troskami, problemami, po to żeby służyć i dawać innym świadectwo.

Nadzieja z łac. Virtus, czyli moc jest mocą, która pochodzi od Boga i przyjechaliśmy do Św. Józefa z pustymi rękoma prosząc o nadzieję. Uzmysłowiło nam to, że musimy też spojrzeć na nasze codzienne „beznadzieje”, aby się zmieniać. Czy ja patrzę z perspektywy na to czym zostałem obdarowany?

Dotknęło nas, że marzeniem Jezusa jest tworzyć jedną rodzinę, zjednoczoną w miłości Boga, złączoną więzią miłości, dzielenia się i braterstwa oraz, że nadzieja nigdy nie zawodzi.

Dziękujemy Bogu za to, że mogliśmy spędzić więcej czasu ze wspólnotą diecezjalną, poznać kolejnych ich członków. Panu Bogu dziękujemy osobiście i szczególnie za możliwość poznania Kaliny i Ani, które w drodze powrotnej opowiadały o swojej 20-letniej przyjaźni i pokazały wielką miłość do Boga i ludzi.

Wróciliśmy z wielką nadzieją i wiarą, mając również nadzieję, że za rok powrócimy do Św. Józefa, żeby Go odwiedzić.

Chwała Panu!

Joanna i Krzysztof Paszek

Liczba odwiedzin: 0