Rekolekcje tematyczne o Zobowiązaniach w Mrzeżynie 4-10.08.2025

Fotorelacja

Świadectwo Anety i Pawła

„(…)A teraz, Izraelu, czego żąda od ciebie Pan, Bóg twój? Tylko tego, byś się bał Pana, Boga swojego, chodził wszystkimi Jego drogami, miłował Go, służył Panu, Bogu twemu, z całego swojego serca i z całej swej duszy, strzegł poleceń Pana i Jego praw, które ja ci podaję dzisiaj dla twego dobra(…)” (Pwt 10,12-13).

Te słowa Mojżesza stały się dla nas szczególnie żywe tuż po powrocie z rekolekcji tematycznych w Mrzeżynie, których hasłem przewodnim były Zobowiązania Domowego Kościoła: Namiot Spotkania, spotkanie ze Słowem Bożym, modlitwa małżeńska, modlitwa rodzinna, dialog małżeński, reguła życia oraz uczestnictwo w rekolekcjach formacyjnych.

Wydawać by się mogło — tak wiele różnych tematów — a jednak wszystkie dotyczą jednego: naszej relacji z Bogiem i bliźnim w codzienności. Czym był dla nas ten kilkudniowy czas „poza naszym obozem”? Na pewno był to czas głębszego wejrzenia w więź z Bogiem — przede wszystkim na modlitwie, ale także w kontemplacji piękna stworzenia. Bezkres morza przypominał nam o nieskończoności i mocy Stwórcy, a codzienne chwile ciszy pomagały wsłuchać się w Jego delikatny głos. Spotkaliśmy Boga również w drugim człowieku: w kapłanie i diakonie, którzy towarzyszyli nam w drodze, oraz w braciach i siostrach ze wspólnoty, z którymi dzieliliśmy ten cenny czas.

Nasze rekolekcyjne spotkania uświadomiły nam, że pomimo różnic w usposobieniu, historii życia czy sposobach przeżywania wiary, kroczymy razem ku Panu — właśnie dzięki wspólnym drogowskazom, darom i szansom, które nazywamy Zobowiązaniami. Choć pragniemy je wypełniać, nie zawsze udaje się nam czynić tak, jak chciałby Pan, a wtedy oddalamy się od Niego. Refleksja nad wszystkimi Zobowiązaniami ukazała nam ich wartość: swoistą pełnię jedności z Bogiem, którą możemy osiągnąć, jeśli naprawdę nam na niej zależy. Każde zobowiązanie jest szczególnym momentem zespolenia z Nim i z całym Jego stworzeniem.

Cennym doświadczeniem była codzienna zmiana par animatorów w obrębie kręgów, co pozwoliło spojrzeć na siebie z nowej perspektywy i otworzyć się na to, jak inni przeżywają relację z Bogiem. Mogliśmy dzielić się tym, jak pogłębiamy więź z Panem w realizacji Zobowiązań — zarówno w chwilach radości, jak i w trudnościach.

Centralnym punktem każdego dnia była Eucharystia, przypominająca o ofierze Pana. Pozostałe elementy — wspólna modlitwa w oparciu o Liturgię Godzin (jutrznia i nieszpory), codzienne spotkania w kręgach, praktyki oparte o Zobowiązania, konferencje i wspólne spotkania w szerszym gronie oraz śpiew, który długo po powrocie rozbrzmiewał w naszych sercach — dopełniały doświadczenia Bożej obecności wśród nas i przypominały, że życie w relacji z Bogiem wymaga czujności i wytrwałości.

Wracamy do codzienności z nową siłą, wdzięcznością i pragnieniem, by nasze Zobowiązania nie były jedynie obowiązkiem, lecz drogą miłości — taką, jakiej oczekuje od nas Pan.

W oczekiwaniu na owoce płynące z gorliwszego wypełniania naszych Zobowiązań oraz na… kolejne tak udane rekolekcje

Aneta i Paweł Szerszeń

Świadectwo Ani

Wyjazd na rekolekcje traktowałam jak kolejną szansę na nawrócenie. Liczyłam na to, że będzie to czas większej bliskości z mężem, i że na nowo zobaczę, jak wielkim darem są zobowiązania. I rzeczywiście tak się stało. Już pierwszego dnia uderzyły mnie mocno słowa księdza Piotra: „wyjdź poza obóz”. To zdanie sprawiło, że prawdziwie otworzyłam swoje serce na Ducha Św. Z wielką ulgą oddałam Jezusowi cały majdan moich doświadczeń, zwłaszcza tych z ostatnich tygodni, oddałam moje grzechy i słabości. Do połowy rekolekcji czułam wielką radość, wolność, pokój. Potem, gdy nie dotrzymałam danego sobie słowa, nastał czas trudniejszy, pełen zmagań z samą sobą, ze swoimi myślami. W dniu wyjazdu czułam smutek, ale byłam wdzięczna Bogu za wszystkie moje emocje i prosiłam, by wyprowadzał dobro z każdego mojego upadku. Wszystkie moje trudy ofiarowywałam szczególnie za znane mi małżeństwa będące w kryzysie.

Bardzo ubogacające było dla mnie codzienne dzielenie się w naszej czerwonej grupie. Ostatnio szukałam sposobów, by na nowo ożywić moją relację z mężem. Na rekolekcjach znalazłam prosty sposób: wystarczą zwykłe, ale dosyć częste (najlepiej codzienne), rozmowy przy dobrej kawie czy herbacie. Po prostu czas tylko dla nas… I naprawdę nie musimy silić się, by robić wtedy wielkie wzniosłe rzeczy. Świadectwo małżeństwa z ponad pięćdziesięcioletnim stażem bardzo mnie poruszyło. Czuło się taką świeżość w ich relacji. Biły od nich miłość, pokój i radość. Też tak zapragnęłam dla naszego małżeństwa.

Ksiądz Piotr ujął mnie swoim poczuciem humoru, dystansem do siebie (też tak chcę!).

Każdego dnia losowałam dla siebie jakąś myśl ks. Blachnickiego. Szczególnie takie oto słowa mnie poruszyły i wlały w moje serce ogromną nadzieję: „Ewangelia przynosi prawdę, że nie ma sytuacji, która nie mogłaby być naprawiona. Nie ma definitywnie przegranej sprawy. Z każdego grzechu można powstać. Każdy grzech może zostać odpuszczony. Człowiek może zacząć od nowa!”. Chwała Panu!

Ania

Świadectwo Klaudii i Rafała

Bóg dał na możliwość uczestnictwa w rekolekcjach „Radość zobowiązań” prowadzonych przez Agnieszkę i Przemka Gazińskich oraz Księdza Piotra Listwonia. Był to czas pełen pokoju i „tematycznej” radości. Piękno przyrody (nadbałtyckie Mrzeżyno) ułatwiło nam wyjście poza „obóz” czyli nasze codzienne zmagania i problemy. Pan pozwolił nam w pokoju serca przeżywać każdy dzień i na nowo odkrywać każde ze zobowiązań. Choć jesteśmy w DK już dłuższy czas i wydawałoby się, że zobowiązania nie mają przed nami żadnych tajemnic, to jednak przez słowa prowadzących rekolekcje, Bóg pozwolił nam popatrzeć na nie z innej strony, dostrzec aspekty, które do tej pory nam umykały./p>

Wiedzieliśmy wprawdzie, że jesteśmy nieźli, ale rekolekcje dały nam świadomość, że jesteśmy wręcz świetni – w negocjacjach z samym sobą warunków realizacji naszych postanowień, zobowiązań, naszych planów. Cudowny czas jedności z Jezusem podczas namiotu spotkania oraz adoracji małżeńskiej uświadomił nam, jak ważne jest codzienne spotkanie z Nim, słuchanie Jego głosu, ustalanie z Nim naszych planów, żebyśmy mogli zauważyć i realizować doskonały plan, jaki nam Bóg przygotował. /p>

Ogromne wrażenie zrobiły na nas świadectwa i piękno miłości oraz czułość starszych od nas małżonków. Utwierdziło nas to w przekonaniu, że Jezus jednoczy nas gdy zbliżamy się do Niego. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że nic nas nie może odłączyć od miłości Jezusa, ale dodatkowo coraz bardziej doświadczamy, że gałąź rodzinna Ruchu Światło – Życie daje nam, właśnie w postaci zobowiązań, narzędzia, które umożliwiają nam zbliżenie się do Boga a tym samym do siebie nawzajem. Wspólny dialog przeprowadzony na rekolekcjach pokazał nam naszą miłość i przypomniał, że sakrament małżeństwa, którego udzieliliśmy sobie przed laty, cały czas w nas pracuje i odnawia w nas dziecięctwo Boże. Pozwolił nam przypomnieć sobie coś zupełnie naturalnego – że Jezus codziennie błogosławi naszej miłości./p>

Wróciliśmy do domu ubogaceni treściami przekazywanymi przez moderatorów podczas konferencji oraz świadectwami pozostałych uczestników rekolekcji./p>

Klaudia i Rafał

Refleksje Piotra

1. W dniach 4-10 sierpnia byliśmy w Mrzeżynie na rekolekcjach tematycznych o zobowiązaniach. W swojej wypowiedzi nawiążę do Ewangelii, które były przeznaczone do dzielenia się na spotkaniach w grupach, i przywołam usłyszane bądź przypomniane podczas tych rekolekcji inspirujące dla mnie myśli.

2. Najtrudniej zawierać umowy z samym sobą – bo brakuje instancji kontrolnej (myśl diakona podczas komentarza do czytania z jutrzni). Dotyczy to także zobowiązań.

Cóż, łatwo nie jest i nie będzie…

No ale można sobie pomóc, uruchamiając wyobraźnię i zmieniając sposób widzenia: zobowiązania są jak liny ratunkowe… „Przywiązanie” może nawet uratować życie (myśl księdza moderatora podczas kazania).

3. Przed rekolekcjami byłem od dłuższego czasu obrażony na studium Pisma św. Uważałem, że przerasta mnie skala trudności interpretacyjnych. Czułem, że to, co wyczytuję z Biblii, jest „nieprawomyślne”. W trakcie rekolekcji postanowiłem jednak, że zacznę regularnie czytać komentarze biblijne sprawdzonego autora, abpa Grzegorza Rysia. Dopiero sprowokowany dobrym komentarzem, mogę sięgnąć do danego tekstu źródłowego (a nawet – jak się przekonałem po powrocie z rekolekcji – zafundować sobie małą spontaniczną skrutację, lekturę od fragmentu do fragmentu, wokół określonego motywu czy wątku). Co ciekawe, pakiet czterech książek Rysia zdążyłem rok temu podarować mojej cioci z Łodzi (w podziękowaniu za gościnę dla naszej rodziny) i przekonany o ich wartości kupiłem następny komplet z myślą, aby jeszcze komuś innemu go podarować. Leżał więc nienaruszony w domu jako potencjalny („dyżurny”) prezent. Jakże się ucieszyłem się, gdy zrozumiałem, że to sobie samemu mogę go podarować (i zacząć czytać!).

„Nie przejmuję się tym, ile rozumiem z Pisma św. Po prostu czytam, dalej i dalej, jak skończę, to zaczynam od nowa” – podzieliła się z nami jedna z najstarszych uczestniczek rekolekcji.

4. „Chrześcijaństwo jest dla ludzi konkretnych”. Tę z kolei prostą myśl zanotowałem już dawno temu, na rekolekcjach dla mężczyzn, ale od razu dopisałem do niej komentarz: „A to pech!”.

Będę naprzykrzał się Bogu, gdy nie będę potrafił skonkretyzować reguły życia (często mi się to zdarzało i wtedy reguła rozchodziła się po kościach). Będę też prosił o dotrzymanie wierności, chociaż w rzeczy małej. Bo to może być ziarno, które przyniesie obfity plon (por. Mt 13, 23).

Powinienem sobie pomóc „uroczystym” zapisaniem i przypominaniem reguły (zwykle coś tam sobie na dialogu zapisywałem, ale nigdy więcej do tego nie zaglądałem albo zapodziewałem zeszyt czy kartkę).

Ksiądz zainspirował mnie, żebym regułę życia powiązał z postanowieniem poprawy w ramach sakramentu pojednania, byłoby to z korzyścią dla realizacji obu tych kulejących u mnie zobowiązań.

Nasze małżeńskie dialogi często bywały niedokończone, tzn. właśnie niezwieńczone regułą życia. Może więc warto zatroszczyć się o regułę także poza dialogiem, oczywiście zwłaszcza tą osobistą.

„Reguła (postanowienie) przestaje być aktualna (potrzebna), gdy przechodzi w nawyk” (uwaga jednego z uczestników podczas spotkania w grupie). Nie znam się, ale to mi brzmi jak jedna z podstawowych zasad coachingu… (dla mnie zupełnie świeża).

Bo tam niewątpliwie też jest zaproszenie do uczciwej pracy nad sobą.

5. Wierność (stałość) przejawia się w codziennej modlitwie. Gdy uzależniam ją od okoliczności zewnętrznych i nastrojów, podobny jestem do człowieka, który dom buduje na piasku… (por. Mt 7,26n.).

6. Lubię traktować wesele w Kanie Galilejskiej i cudowne wino z tego wesela jako obraz małżeństwa i miłości małżeńskiej (por. J 2,1-11). Na modlitwie wiernych podczas naszej mszy ślubnej prosiliśmy, żeby wino naszej miłości stawało się coraz lepsze, coraz szlachetniejsze.

„Wesele trwa, wina nie zabraknie”. Takie słowa zadedykowaliśmy niedawno zaprzyjaźnionemu małżeństwu, które obchodziło swój małżeński jubileusz.

7. Dialog podczas przywoływanych tu rekolekcji o zobowiązanich był o tyle wyjątkowy, że poprzedni przeprowadziliśmy ledwie tydzień wcześniej (i to w szczególnie ekskluzywnych – randkowo-wyjazdowych, ale pozarekolekcyjnych – okolicznościach). Do tej pory dialogi na naszych kolejnych rekolekcjach były bowiem jak dawno niesmakowany rarytas. Przystępując więc do ostatniego dialogu w Mrzeżynie, czuliśmy wolność, że nie musimy się trzymać żadnego scenariusza, żadnej listy pytań. Siedzieliśmy sobie na ławce niedaleko zejścia na plażę i płynęliśmy w rozmowie, bez założonej tematyki i kompozycji.

„Trzeba przede wszystkim ze sobą rozmawiać, dużo rozmawiać” (to jest ważniejsze od aranżowania jakichkolwiek przeżyciowych „fajerwerków”). Przemówiła do nas (szczególnie do Ani) ta prosta wskazówka. A usłyszeliśmy ją od wspomnianej już seniorki (wiernej Pismu św.).

Dialog małżeński zwykle jest też jednak swego rodzaju naradą, czasem podobną do wojennej narady. Zapadają tam ważne decyzje i terminy, dotyczące trudnych, czasem odkładanych spraw. Ważymy nasze siły i możliwości (Łk 14,28.31). Układamy się ze sobą i godzimy (por. Łk 14, 32).

8. Ksiądz Piotr trochę sobie dworował z powtarzającego się wśród uczestników różnych rekolekcji zachwytu nad modlitwą małżonków podczas wieczornej (czy już nocnej) adoracji. Trafił do mnie jego przekaz. Nie trzeba się ograniczać do rekolekcji, wszak poza nimi też możemy się jako małżonkowie zatroszczyć o podobnie „magiczne” momenty relacji z sobą i z Bogiem.

9. Nie możemy nie wspomnieć, że po czterech latach nieobecności w Mrzeżynie miło nas zaskoczyły dalsze zmiany w domu rekolekcyjnym: winda (alternatywa wobec wąskich i stromych schodów, szczególnie niewdzięcznych przy wnoszeniu bagaży, których zawsze mamy mnóstwo), świetnie zorganizowany estetyczny kącik kuchenno-gospodarczy na piętrze, czajnik w pokoju, obfite śniadania i kolacje w formie szwedzkiego stołu. Ubolewaliśmy tylko, że kaplica zrobiła się jeszcze mniejsza niż była (skrócona na rzecz windy). Pod koniec rekolekcji usłyszeliśmy jednak o pomyśle rozbudowy kaplicy w kierunku bocznym. Czym jeszcze może nas zaskoczyć ten budynek (i jego gospodarze)?

Piotr

Liczba odwiedzin: 0

ORAR I w Myśliborzu 15-19.08.2025

Fotorelacja

Świadectwo Izy i Patryka

Szczęść Boże.

Jesteśmy małżeństwem z 22-letnim stażem, mamy troje dzieci w wieku 20, 17 i 6 lat.

W Domowym Kościele formujemy się od 7 lat. Do tej pory przeżyliśmy rekolekcje ONŻ I i II oraz ORAR II.

W dniach 15-19 sierpnia 2025 r. uczestniczyliśmy w rekolekcjach ORAR I, zorganizowanych przez Ruch Światło-Życie gałąź rodzinną Domowy Kościół Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej w Domu Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego w Myśliborzu. Posługę moderatorską pełnili Ania i Hubert Kowalewscy, natomiast posługę duszpasterską ksiądz Mariusz Koluczek. W rekolekcjach uczestniczyło 11 małżeństw z różnych diecezji i na różnym etapie formacji w Domowym Kościele.

W czasie rekolekcji usłyszeliśmy wiele niezwykle ważnych treści na temat Ruchu Światło-Życie i jego gałęzi rodzinnej, Domowego Kościoła. Od nowa odkrywaliśmy charyzmat Ruchu, jaki nadał mu sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki. Ksiądz Mariusz, od wielu lat związany z Ruchem, w ramach głoszonych konferencji w sposób bardzo obrazowy opowiadał o czterech filarach, na których zbudowany jest Ruch, czyli Światło-Życie, Nowy Człowiek, Nowa Wspólnota i Nowa Kultura. Rozwinięciem nauk księdza była Szkoła Modlitwy, w której wskazywał czym jest modlitwa, do czego ma prowadzić i jakie może przynieść owoce jeżeli będziemy nią żyć.

Ania i Hubert natomiast przybliżali nam drogę formacji małżeńskiej w Domowym Kościele. Szczegółowo zostały omówione przez nich nasze Zobowiązania (niektóre w toku żywej dyskusji), a także poszczególne etapy formacji, od ewangelizacji i pilotażu po mistagogię i formację permanentną. Duży nacisk kładziony był na realizację charyzmatu Ruchu Światło-Życie, mimo poruszanych wątpliwości. Konkluzją tej części rozmów może być stwierdzenie, że nie my jesteśmy właścicielami charyzmatu, a decydując się na tę drogę formacji małżeńskiej, przyjmujemy ją w całości.

Jak wszystkie rekolekcje Domowego Kościoła, także te zawierały w sobie stałe elementy modlitewne – jutrznię i namiot spotkania oraz rozwijające duchowość małżeńską – dialog małżeński i modlitwę małżeńską. Szczególnie modlitwa małżonków przed Najświętszym Sakramentem dała nam poczucie wyjątkowej bliskości z Bogiem i sobą nawzajem. Dialog małżeński skierowany był na naszą relację z Jezusem, Jego rolą w naszym życiu i wpływie, jaki ma na nasze życie, zarówno osobiste, jak i małżeńskie i rodzinne.

Na szczególną atmosferę przeżywania tych rekolekcji, miała też wpływ bliskość Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Niezwykła opowieść siostry Zofii o historii tego miejsca i wydarzeniach, które wiązały się z wyborem Myśliborza, jako pierwszej siedziby Zgromadzenia na Ziemiach Zachodnich, a także osobiste świadectwo Siostry, ukazały nam jak wiele łask daje Jezus Miłosierny tym, którzy się do Niego zwracają.

Rekolekcje to także czas i miejsce, gdzie spotykamy się z innymi członkami Domowego Kościoła, z którymi możemy wymienić się swoim doświadczeniem, trudami i radościami bycia częścią Ruchu. Świadectwa tych małżeństw są często inspiracją dla innych, umacniają i dodają motywacji do „posiadania siebie w dawaniu siebie”.

Widocznym owocem rekolekcji było to, że cztery osoby złożyły deklaracje i włączyły się w dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Liczba odwiedzin: 0

Diecezjalny Dzień Wspólnoty z przekazaniem posług 7.09.2025

Droga Wspólnoto Ruchu Światło-Życie.

Wdzięczni Bogu za czas wypoczynku, czas letnich rekolekcji, czas spotkań i budowania nowych relacji oraz umacniania rodzinnych więzi, zapraszamy serdecznie do serca diecezji – szczecińskiego Seminarium Duchownego, by podczas Eucharystii dziękować Dobremu Bogu za otrzymane łaski i prosić, abyśmy zawsze potrafili odnaleźć Jego wolę w naszej codzienności. Przed Eucharystią wysłuchamy świadectw osób, które w czasie tegorocznych wakacji przeżywały rekolekcje.

W kolejnych miesiącach tego roku kontynuować będziemy w naszych rozważaniach temat „Powołani do misji”, niech nasza obecność w Ruchu będzie pełna radosnego zaangażowania.

Jak co roku dzień ten jest niezwykle ważny dla członków Ruchu zdających i przyjmujących posługę w rejonach i diakoniach. Zapraszamy Was do towarzyszenia i modlitwy za nich w tym ważnym momencie.

Kochani, czekamy na Was z otwartym sercem i dziękczynieniem za każdego Was. Zapraszamy księży moderatorów, rodziny, młodzież i wszystkich, którym bliska sercu jest droga formacji Ruchu Światło-Życie. Po Eucharystii spotkajmy się w refektarzu gościnnego seminarium by razem spędzić czas na dzieleniu się sobą i dobrym słowem.

Serdecznie zapraszamy,
Ks. Wojciech Koladyński Diecezjalny Moderator Ruchu Światło-Życie
Ks. Marcin Nockowski Diecezjalny Moderator Domowego Kościoła
Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy Para Diecezjalna Domowego Kościoła

Oaza Modlitwy „Serce przy sercu” 7-9.11.2025 Mrzeżyno

Diecezjalna Diakonia Modlitwy zaprasza na Oazę Modlitwy jesienią 🍂
„Serce przy sercu” – 7-9 listopada 2025 r. w Nadmorskim Domu Rekolekcyjnym w Mrzeżynie.
Prowadzący: Katarzyna i Jacek Prabuccy z Ks. Pawłem Olewińskim

Więcej szczegółów i zapisy tu:

Link do zapisów

Zapraszamy Katarzyna i Jacek Prabuccy

ONŻ I w Mrzeżynie 18.07 – 3.08.2025

Fotorelacja

Świadectwo Asi i Krzyśka

Jesteśmy małżeństwem sakramentalnym od 10 lat. Mamy 8 – letnią córkę i 7 – letniego syna. W Domowym Kościele jesteśmy od 4 lat. Mieszkamy na terenie diecezji płockiej. Poznaliśmy się w Ruchu Światło – Życie we wspólnocie akademickiej, obydwoje mamy za sobą doświadczenie długich 15-dniowych rekolekcji oazowych. Mimo to długi czas wzbranialiśmy się przed decyzją wyjazdu na rekolekcje rodzinne, widząc wiele przeszkód w naszym życiu osobistym i zawodowym, które z obecnej perspektywy postrzegamy bardziej jako wymówki. W wakacje 2024 r., po trudnych doświadczeniach rodzinnych, zdecydowaliśmy się pojechać na ORAR II stopnia. Tamto doświadczenie rekolekcyjne, pierwsze we wspólnocie rodzinnej Ruchu Światło-Życie, sprawiło, że już wtedy zdecydowaliśmy, że w wakacje 2025 roku pojedziemy na I stopień Oazy Rodzin. Dzieliliśmy się tym na spotkaniach kręgu, do którego od września 2024 r. dołączyliśmy (z uwagi na rozpad dotychczasowego kręgu), co zaowocowało, iż dwa małżeństwa formujące się od 7 lat również zdecydowały się pojechać na Oazę Rodzin I stopnia (w innym miejscu i terminie). Od jesieni przeglądaliśmy już propozycje rekolekcji, mając nadzieję, iż uda nam się znaleźć miejsce, w którym z jednej strony będziemy mogli doświadczyć prawdziwej „oazy” i zanurzyć się w przeżyciach rekolekcyjnych, a z drugiej będziemy mogli dać dzieciom poczucie, że atrakcyjnie spędzają wakacje z rodzicami. I stopień Oazy Rodzin w Mrzeżynie okazał się w pełni sprostać tym oczekiwaniom. Od pierwszych dni czuliśmy, że jesteśmy w odpowiednim miejscu, wśród odpowiednich ludzi. Doświadczyliśmy niezwykłego poczucia wspólnoty – od codziennych rozmów, wspólnego dzielenia się życiem i Ewangelią, po konkretną i namacalną pomoc w chwilach trudności czy chorób. Na każdym kroku obserwowało się wzajemną troskę, zainteresowanie i otwartość. Był to czas, w którym udało nam się odciąć od codziennej gonitwy, zatrzymać się i nazwać to, co dla nas jako małżeństwa jest ważne i do czego wzywa nas Pan Bóg. Zauważyliśmy większą łagodność i spokój we wzajemnej komunikacji, poczucie zrozumienia. Było wiele momentów, które były naszymi osobistymi szczytami podczas tych rekolekcji. Jednym z nich było z pewnością odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych, kiedy to z pełną świadomością polaliśmy swoje głowy wodą święconą, mówiąc „odnawiam przymierzę Chrztu Świętego”. Niezwykły był również wieczór modlitwy małżeńskiej, kiedy to przed Chrystusem w Najświętszym Sakramencie mogliśmy się nawzajem przeprosić, docenić i zaprosić Go do wszystkich tych pięknych i trudnych miejsc naszego małżeńskiego życia. Szczególnie ważnym momentem było odnowienie przysięgi małżeńskiej na 2 tygodnie przed naszą 10. rocznicą ślubu. Było to zwieńczenie tego 15-dniowego czasu, kiedy to każde z nas nawiązało bliższą relację osobistą z Bogiem, co zbliżyło nas jednocześnie do siebie nawzajem. Wyjechaliśmy z postanowieniem dalszej formacji w Domowym Kościele, z pragnieniem pielęgnowania daru, jakim jawią się nam obecnie zobowiązania i z radością, że możemy tym wszystkim, czego doświadczyliśmy, dzielić się w naszym kręgu i rejonie. Za to wszystko Chwała Panu!

Asia i Krzysiek

Świadectwo Justyny i Mateusza

Szczęść Boże

Małżeństwem jesteśmy 13 lat, mamy 3 córki (12 lat, 9 lat i 1,5 roku) z którymi wybraliśmy się na rekolekcje ONŻ I w Mrzeżynie. W Domowym Kościele jesteśmy 6 lat, dlatego decyzja o wyjeździe na „długie” rekolekcje zajęła nam dość długo. W tym roku też znalazłyby się przeszkody, które by nas usprawiedliwiły przed wyjazdem a bo praca, bo małe dziecko, ale już od jakiegoś czasu czuliśmy, że te rekolekcje są nam potrzebne do naładowania się na cały kolejny rok. Od nas zależało podjęcie decyzji, resztą zajął się Pan Bóg. Okazało się że bez problemu udało się załatwić urlop, a córka, która do tej pory bardzo źle znosiła jazdę samochodem, tym razem bardzo dużo spała w samochodzie i ładnie dała się zabawiać, więc bez marudzenia i płaczu dojechaliśmy na miejsce (a mieliśmy ok 900km). To już na samym początku rekolekcji pokazało nam, że najważniejsze jest zaufanie Panu Bogu i że jesteśmy we właściwym miejscu.

W trakcie rekolekcji było wiele momentów, które pozwoliły nam na przybliżenie się do Pana Boga i umocnienie naszego małżeństwa i całej rodziny. Jednym z takich wyjątkowych momentów była modlitwa małżeńska przed Najświętszym Sakramentem, gdzie mieliśmy czas na rozmowę z małżonkiem i na modlitwę. Kolejnym ważnym wydarzeniem było przyjęcie Pana Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Duże wrażenie zrobiła na nas modlitwa wstawiennicza, która pokazała siłę wspólnoty. Tak naprawdę każdy dzień był okazją do czerpania i „ładowania baterii”.

W trakcie rekolekcji cała nasza rodzina musiała zmierzyć się z wirusem jelitówki. Straciliśmy przez to kilka konferencji i nabożeństw, ale później przyszła refleksja, że Pan Jezus chce nam pokazać, że te rekolekcje mają być jak nasza codzienność, nie wszystko będzie idealne, nie wszystko będzie wygodne, ale właśnie w tych trudnościach, tych przeciwnościach mamy się odnaleźć i mamy żyć naszą relacją z Panem Bogiem. Nie mamy czekać na idealny czas i warunki, żeby spotkać się z Panem Jezusem na namiocie spotkania, gdy dzieci nie będą przeszkadzały i nie będzie innych obowiązków. Pan Jezus czeka na nas zawsze i to od nas zależy czy wpuścimy Go do naszego życia. Na rekolekcjach usłyszeliśmy, że zobowiązania, które mamy w Domowym Kościele to nasz dar, to one pomagają nam w codzienności
i codziennym odnajdywaniu Pana Boga.

Program rekolekcji był tak ułożony, że mieliśmy popołudniami czas dla rodziny. Lokalizacja ośrodka rekolekcyjnego, bardzo blisko morza, pozwalała nam na wypoczynek w pięknych okolicznościach przyrody. Dzięki temu nasze dzieci czuły się jak na wakacjach. W czasie, gdy my mieliśmy swoje spotkania, dzieci w diakonii wychowawczej miały świetnie zorganizowany czas i mogły przebywać z rówieśnikami.

Bardzo wyraźnie doświadczyliśmy obecność Ducha Świętego. Codzienne karmienie się Eucharystią i obcowanie ze słowem Bożym umocniło nas i sprawiło że wyjechaliśmy pełni zapału do świadczenia o Jezusie. To był bardzo dobry czas dla całej naszej rodziny.

Chwała Panu!

Justyna i Mateusz

Świadectwo Emilii i Dariusza

Jesteśmy małżeństwem 4 lata i mamy 3 letnią córeczkę Antosię. Do wspólnoty Domowego Kościoła dołączyliśmy pół roku po naszym ślubie. Decyzja o wyjeździe na rekolekcje OR I dojrzewała w nas powoli ale skutecznie. Wybraliśmy rekolekcje prowadzone przez Archidiecezję Szczecińsko-Kamieńską ze względu na lokalizację czyli Nadmorski Dom Rekolekcyjny w Mrzeżynie. Bardzo chcieliśmy połączyć ten czas rozwoju duchowego z wypoczynkiem nad morzem i to było jedno z naszych głównych oczekiwań jako rodziny. Po za tym chcieliśmy zagłębić się w haryzmat Ruchu Światło – Życie oraz na nowo odkryć zobowiązania, zwłaszcza namiot spotkania i studium Pisma Św..

Rekolekcje znacznie przewyższyły nasze proste oczekiwania. Przeżyliśmy niezwykły czas, wypełniony modlitwą, Eucharystią, nabożeństwami, konferencjami, czasem dla rodziny. Szczególnie doświadczyliśmy przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela, gdzie ponownie mogliśmy przyjąć Jezusa do naszych serc i odtworzyć się na pełne jego działanie i prowadzenie. Kolejnym niezwykłym doświadczeniem było odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych z rzeczywistym polaniem głów wodą święconą. Mocno przeżylismy modlitwę małżeńską przed Najświętszym Sakramentem oraz modlitwę wstawienniczą. Korzystaliśmy także z czasu dla rodziny, a że pogoda bardzo nam dopisała – chodziliśmy na plażę, ze szczególną radością naszej córeczki, która bardzo lubi zabawę w piasku. Wspólnie mogliśmy cieszyć się sobą, a przy okazji pięknem natury i bałtyckiego wybrzeża.

Program rekolekcji był niezwykle głęboki i otworzył nasze serca na nowe zrozumienie przeżywania tajemnic różańca świetego, zwłaszcza przez modlitwę różańcową z dopowiedzeniami, którą praktykowaliśmy od początku trwania w Domowym Kosciele, jednak mogliśmy bardziej zagłębić się w jej wagę i znaczenie.

Atmosfera panująca na rekolekcjach, a zwłaszcza silna więź wspólnoty pozwoliła otworzyć się na dzielenie swoimi talentami przez posługę liturgiczną czy muzyczną np. śpiew podczas jutrzni. Wspólne zabawy, sprzątanie czy przygotowywanie się do dyżuru liturgicznego zapewniały wspólną integrację, rozmowy i poznanie siebie nawzajem.

Wróciliśmy z rekolekcji silniejsi i napełnieni Duchem Świętym, który umacnia nas na drogach naszego codziennego życia. Ponadto czas rekolekcji wlał w nasze serca pokój i wolę zaufania Jezusowi oraz otwartość na jego działanie we wszystkich sferach naszego życia. Bardzo rezonują nam w głowie słowa ,,Nie lekajcie się” oraz ,,Jezu, Ty się tym zajmij”.

Liczba odwiedzin: 0

Nowy Moderator Domowego Kościoła

Szczęść Boże.

W dniu 4 sierpnia, zgodnie z zasadami DK, ksiądz Arcybiskup powołał na funkcję Diecezjalnego Moderatora Domowego Kościoła Ks. Marcina Nockowskiego.
Bardzo prosimy o modlitwę w Jego intencji.

Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy para diecezjalna DK.


Liczba odwiedzin: 0

ONŻ II w Mrzeżynie – 1-17.07.2025

Fotorelacja

Świadectwo Marcina

Rekolekcje to moje ulubione „zobowiązanie” Domowego Kościoła. Pozwalają mi doświadczyć wspólnoty. Odczuć czym jest przeżywanie Kościoła, liturgii, Słowa Bożego i sakramentów – we wspólnocie. Tej wspólnoty na co dzień mi brakuje w Kościele i w Kręgu. Rekolekcje pozwalają mi jej doświadczyć. Dlatego lubię długie rekolekcje. Ich długość pozwala żeby przyszedł taki dzień, że zaczynam odczuwać bliskość, otwierać się, odczuwać miłość do ludzi i czuć się częścią wspólnoty. Serce ogrzewa się, jakby siedziało przy ognisku. Tu też taki dzień nastąpił. To dla mnie cenne. Wielkie dziękuję dla prowadzących, że to stworzyliście – Wasze serce, praca, czas.

Rekolekcje w Mrzeżynie były też dla mnie doświadczeniem „fajnego” kręgu. Nasz Krąg prowadzony był bez pośpiechu i z empatią. Wypowiadaliśmy się z szacunkiem do innych osób. Nie przynudzaliśmy, nie zagarnialiśmy czasu, słuchaliśmy się nawzajem, odnosiliśmy empatycznie do wypowiedzi innych osób. Nie byliśmy sobie obojętni. Była rozmowa, wymiana myśli, odkrywanie wspólne nowych treści. Były też wzruszenia. Program spotkań kręgu nie był ważniejszy niż dynamika tego co się w nas działo. Pozostawiliśmy przestrzeń dla delikatności Ducha Świętego. Nie było „no dobrze, przejdźmy dalej, bo czas nas goni”. To była moim zdaniem zasługa delikatności prowadzących krąg oraz „fajności” osób w Kręgu. To dla mnie bardzo cenne i jestem za to wdzięczny.

Teraz kilka słów o tym co było dla mnie trudne. Przyjechałem na rekolekcje wyczerpany i taki też wróciłem. Mój system nerwowy, konstrukcja psychiczna – nie odetchnęły. Wróciłem zmęczony pośpiechem, ganianiną, od spotkania do spotkania, w tempo. Tak sobie myślę — ks. Blachnicki zainicjował Kościół Domowy w dawnych czasach, w innej epoce. Pamiętam ją. W mojej rodzinie wówczas nie było tyle pośpiechu co dziś, chaosu, rozbiegania. Inne były wówczas relacje międzyludzkie. Nie było kredytów, gonitwy, lęku przed utrzymaniem pracy zawodowej, takiego poziomu rywalizacji w miejscu pracy, stresu w nas i zestresowanych ludzi wokół. Było skromnie ale spokojniej, powolniej. Nie było mediów, telewizja była czarno-biała i nie nadawała do godziny 16 (pamiętam to!), całe dnie spędzaliśmy na podwórku. Teraz w słowie „oaza” poszukuję oddechu od pośpiechu. W spokoju mam nadzieję odczuć delikatność głosu Boga przemawiającego do mnie. Tego brakuje mi w rekolekcjach. Taki styl życia chciałbym pokazać moim dzieciom, bez „im więcej tym lepiej”. Takich rekolekcji będę szukał w przyszłym roku dla naszej rodziny.

Obecnie odpoczywamy po powrocie z rekolekcji, mamy jeszcze sporo urlopu, chcemy pojechać pod namioty, pobyć. Dziękujemy księdzu Marcinowi za spokojne i z uśmiechem głoszenie Słowa Bożego, ale też za wspólne wyjście na lody. Dziękujemy prowadzącym za wrażliwość i dobroć serc, widoczną w Waszej „rekolekcyjnej” pracy. Dziękujemy za rozmowy o życiu, których bardzo potrzebujemy. Dziękujemy za piękne śpiewy i fajne inspiracje do życia rodzinnego od diakonii wychowawczej.

Dobrze jest spotkać dobrych ludzi w Kościele. Dobrze, że jest takie miejsce spotkań jakimi są rekolekcje. Dziękujemy za rekolekcje. Dobrze że jesteście :)

Świadectwo Edyty i Krzysztofa

Tematem przewodnim rekolekcji w których uczestniczyliśmy były wydarzenia zawarte w Księdze Wyjścia, które ukazują nie tylko historię narodu wybranego, ale także nasze osobiste zmagania i duchowe wyzwolenie.

Krzysiek: Księga Wyjścia jest dla mnie nie tylko historią o starożytnym Izraelu, ale obrazem mojego życia. Tak jak Izraelici byli zniewoleni w Egipcie, ja również jestem uwięziony – w swoich lękach, przywiązaniach, grzechach. Egipt, z którego Bóg mnie wyprowadza, to miejsce komfortu pomieszanego z bólem. To miejsce, do którego się przyzwyczaiłem, bo znam jego zasady, nawet jeśli mnie rani.

Edyta: Mojżesz był dla mnie obrazem powołania – tego, że Bóg nie powołuje tych, którzy są gotowi, ale tych, których sam uzdalnia. Tak samo jak Mojżesz miałam wymówki („nie umiem mówić”, „kim ja jestem?”), tak i ja często mówiłam Bogu: „nie dam rady”, „to nie dla mnie”.
„Ja jestem, który jestem” – ta świadomość, że Bóg nie tylko mnie wzywa do wyjścia, ale idzie przede mną – jak słup obłoku w dzień i słup ognia w nocy. Nawet jeśli nie widzę drogi, On ją zna. Aby przejść do nowego życia, muszę zostawić za sobą wszystko, co mnie ogranicza. Nie poddam się, chcę podążać za Tatą.

Krzysiek: Jesteśmy w drodze, a On nas nie opuści z tym wyszliśmy z przeżytych rekolekcji.
Dla nas obojga był to czas refleksji nad naszymi relacjami, wyborami.

Edyta: Mój Exodus trwa – Ziemia Obiecana dopiero przede mną. Jestem w drodze. Ale wiem jedno: Bóg nie tylko chce uwolnić mnie od czegoś, On chce mnie poprowadzić do czegoś większego.

Utwierdziliśmy się, że potrzebujemy wsparcia innych, aby móc w pełni zrealizować swoje powołanie.
Dziękujemy Bogu za tą duchową podróż, za wszystkich, którzy w niej uczestniczyli, za Księdza, moderatorów, animatorów, diakonię wychowawczą i muzyczną ❤️

Edzia i Krzysio z Lublina

Liczba odwiedzin: 0

Rekolekcje Ewangelizacyjne 7 – 13.07.2025 r.

Pierwszy turnus Rekolekcji Ewangelizacyjnych w Swobnicy dobiegł końca.
Prowadzeni przez Pana, odkrywaliśmy Jego osobistą miłość i miłosierdzie do każdego z nas, zagłębiając się w nasze życie.
Piękno wspólnoty pozwoliło nam jeszcze bardziej otworzyć serca na dary Pana – których było wiele.
Obdarowani, wróciliśmy do naszych domów, aby swoim życiem świadczyć o Bogu i Jego dobroci.
Marzena i Krzysztof

Świadectwo Haliny i Bugusława

Oddech duszy

W dniach 7–13 lipca br. uczestniczyliśmy w rekolekcjach ewangelizacyjnych w Swobnicy. Rekolekcje te były dla nas wspaniałym doświadczeniem i odkryciem, że nawet po wielu przeżytych rekolekcjach można jeszcze tak wiele zaczerpnąć z ich bogactwa i łask, które z nich płyną.

Zmierzając w stronę Swobnicy – małej wsi wśród pięknych łanów zboża – ukazał się nam napis: JESTEM. To myśliborskie sanktuarium Miłosierdzia Bożego, którego mieszkańcy Myśliborza i okolic doświadczają szczególnego błogosławieństwa Jezusa. Nas również napełniła radość, że Jezus z naszego krakowskiego sanktuarium jest właśnie tu i teraz.

Tematem pierwszego dnia rekolekcji była „Rozmowa Jezusa z Nikodemem” – refleksja nad tym, jaka jest moja droga duchowa. Na którym miejscu znajduje się w niej Jezus? Czy jestem gotowy do podjęcia decyzji? Czy wystarcza mi tylko rozmowa o Jezusie w ukryciu? Jaki jest mój wzrost dojrzałości chrześcijańskiej? Czy stać mnie na odkrywanie i rozwijanie własnej drogi życiowej, by mądrze zatroszczyć się o miejsce dla Jezusa w pędzie codzienności?

W następnym dniu dotykaliśmy tematu osobistej relacji z Bogiem, rozważając nasze zaangażowanie w tę relację. Jaka jest moja bliskość, oddanie serca i umysłu Jezusowi?

I tu przekonująco zabrzmiały słowa ks. Roberta, opiekuna duchowego: „Żeby spotkać Boga, trzeba się spotkać z samym sobą” oraz „Trudno kochać Boga, jeśli się nie kocha człowieka”, bo „Jezus pociągnął nas więzami ludzkimi”.

A więc Bóg przychodzi do nas w zwykłej prostocie dnia codziennego.

Podczas rozmów ewangelizacyjnych w kręgu pomagaliśmy sobie także otworzyć się na łaskę przebaczenia. W życiu nieustannie podejmujemy próby bycia lepszym, bo nasza wiara potrzebuje ciągłej troski i pielęgnacji. Ojciec duchowy, ks. Robert, podkreślał: „Trzeba nawrócić się dla samych siebie i umieć sobie przebaczyć.

Szczególnie poruszyło moje wnętrze publiczne, osobiste przyjęcie Pana Jezusa jako mojego Pana – przed wystawionym w monstrancji Jezusem. A najbardziej poruszyły mnie słowa: „Daj mi swoje życie w zamian za moje”, kiedy to sukcesywnie i delikatnie wypełniała moją duszę Boża obecność.

Przez codzienne spotkania w naszym małym kręgu Duch Święty utworzył wspólnotę już na samym początku drogi z Jezusem.

Tematy przedstawione przez organizatorów – Diakonię Ewangelizacji Diecezji Szczecińsko-Kamieńskiej – ich spojrzenie, wynikające z doświadczenia i osobistych świadectw, sprawiły, że rekolekcje miały wymiar realny i szczery.

Za ten dar Panu Bogu, organizatorom, księdzu opiekunowi, animatorom – z serca dziękujemy.

Halina i Bogusław Górowie
Diecezja Tarnowska

Świadectwo Klaudii i Michała

Jesteśmy małżeństwem od siedmiu lat. Do DK wstąpiliśmy 5 lat temu. Długi okres trwania rekolekcji I stopnia zniechęcał nas do wzięcia w nich udziału. Dlatego, gdy dowiedzieliśmy się o rekolekcjach ewangelizacyjnych prowadzonych przez Marzenę i Krzysztofa wraz z ks. Robertem nie wahaliśmy się ani chwili. Wiedzieliśmy, że tacy prowadzący gwarantują najwyższą duchową jakość i się nie zawiedliśmy. Rekolekcje były prowadzone w atmosferze wolności i szacunku. Mogliśmy doświadczyć żywej obecności Boga w nas i drugim człowieku. Na początku każdego dnia oglądaliśmy fragment serialu ,,The Chosen” odnoszący się do dziennego tematu. Pozwoliło nam to namacalnie wziąć udział w wydarzeniach sprzed 2 tys. lat. Para animatorska (Krzysztof i Danuta) płynnie i z miłością realizowali kolejne punkty programu. Dzięki atmosferze zaufania nie czuliśmy się oceniani przez to, czym się dzielimy. Dzięki ich świadectwu stali się dla nas głęboką treścią tych rekolekcji. Kazania księdza podczas codziennych Eucharystii okazywały nam ogrom miłości Boga do nas. Atmosfera w Swobnicy pośród otaczających nas pól i lasów sprawiała, że myśli same biegły ku Najwyższemu. Św. Augustyn napisał w swoich wyznaniach: ,,Daj mi Panie czystość i umiarkowanie, ale jeszcze nie dzisiaj”. Właśnie te rekolekcje pokazały nam, że człowiek jest słaby, ale to Bóg czyni nas godnymi i gotowymi do dzieł, do których nas powołał. Możemy tylko wyrazić na to zgodę. Jezus zawsze cierpliwie na nas czeka jak na Nikodema przy studni, niezależnie jaką decyzję podejmiemy.

Ps. Diakonia wychowawcza była RE-WE-LA-CYJ-NA!

Dobrze, że jesteście!

Klaudia i Michał




Liczba odwiedzin: 0

Dni Wspólnoty Oazy Żywego Kościoła w Stepnicy – 14 i 31 lipca 2025

Szczęść Boże.
Serdecznie zapraszamy do udziału w Dniach Wspólnoty Oazy Żywego Kościoła, które odbędą się 14 i 31 lipca 2025 r. w Stepnicy przy parafii pw. Św. Jacka Odrowąża.

Uczestnicy I i II turnusu zgromadzą się zjednoczeni w Duchu Świętym. Zachęcamy do udziału w tym spotkaniu, kto może niech dołączy.

Zachęcamy do zabrania ze sobą słodkiego poczęstunku do kawy oraz owoców.

Plan dnia:

10:30 – Godzina spotkania i świadectwa w ramach Oazy Wielkiej
11.30 – przygotowanie do liturgii
12:00 – EUCHARYSTIA
13:30 – Agapa
15:00 – Godzina odpowiedzialności i misji ze składaniem deklaracji KWC

Do zobaczenia w Stepnicy.

Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy
para diecezjalna Domowego Kościoła

Liczba odwiedzin: 0

Seria „Wywiady” – Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy

Seria „Wywiady” to odpowiedzi małżeństw i młodzieży formujących się w Ruchu Światło-Życie naszej Archidiecezji na kilka pytań.
Powstała po to byśmy mogli ubogacić się świadectwem ich życia, formowania się we wspólnocie, przeżywania tej formacji w swoim życiu osobistym, małżeńskim, rodzinnym.
Kończymy naszą serię wywiadów szczególnym akcentem gdyż zgodzili się odpowiedzieć na nasze pytania Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy para diecezjalna Domowego Kościoła naszej Archidiecezji.
Zachęcamy do czytania.

Wywiad z Agnieszką i Krzysztofem

1. Parę informacji o sobie i naszej rodzinie

Witajcie kochani.
Agnieszka i Krzysztof – Sakrament Małżeństwa zawarliśmy 26 lat temu u stóp Pani Fatimskiej na Oś. Słonecznym. Jesteśmy rodzicami dwóch dorosłych synów. We wrześniu 2006 roku wstąpiliśmy do kręgu Domowego Kościoła w Rejonie Śródmieście. Należymy do parafii p.w. Św. Jana Ewangelisty w Szczecinie, prowadzonej przez księży Pallotynów.

2. Czy słyszeliście wcześniej o takiej wspólnocie jak Ruch Światło-Życie? Albo kiedy pierwszy raz o takiej wspólnocie usłyszeliście?

Agnieszka: Moje dziecięce i młodzieżowe lata to czas formacji w Ruchu Światło-Życie, przeżyłam rekolekcje dla Dzieci Bożych oraz rekolekcje młodzieżowe. Swoją formację w ruchu młodzieżowym zakończyłam po drugim stopniu rekolekcji. W czasie gdy należałam do Ruchu młodzieżowego rekolekcje III stopnia organizowane były tylko w Krościenku i jego okolicach, a moi rodzice nie wyrażali zgody na tak daleki i kosztowny wyjazd. Byłam też animatorem Dzieci Bożych zarówno w ciągu roku formacyjnego jak i na rekolekcjach letnich.

Krzysztof: Początek lat 90-ych był to dla mnie młodego człowieka wchodzącego w dorosłe życie czasem odkrywania na nowo wartości chrześcijańskich. W macierzystej parafii na osiedlu Słonecznym pierwszy raz usłyszałem i zetknąłem się z Ruchem Światło-Życie. Widziałem małżeństwa oraz młodzież zaangażowaną w posługi w Kościele. W środowisku młodych ludzi otoczonych duszpasterską opieką, w parafii poznałem Agnieszkę.

W okresie narzeczeństwa rozmawialiśmy o tym, że po ślubie będziemy szukać dla siebie wspólnoty. Nie mieliśmy jeszcze sprecyzowanej decyzji i świadomości propozycji dla małżonków. Pierwsze zetknięcie z Domowym Kościołem, które odczytaliśmy jako duchową wskazówkę od Boga do podjęcia decyzji o wkroczeniu na drogę sakramentalnego małżeństwa, miało miejsce podczas okresu Wielkiego Postu w 1998 roku. To wtedy nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w której wspólnie uczestniczyliśmy prowadziły małżeństwa z Domowego Kościoła. Był to dla nas istotny impuls do rozeznania naszego powołania.

3. Co skłoniło Was do pójścia na pierwsze spotkanie kręgu pilotowanego Domowego Kościoła?

Pierwsze zaproszenie do wspólnoty Domowego Kościoła otrzymaliśmy od Ewy i Andrzeja Jarczaków, krótko po ślubie. Jednak nie skorzystaliśmy z tej okazji, ponieważ okoliczności życiowe sprawiły, że wyprowadziliśmy się z osiedla Słonecznego. Przez pierwsze pięć lat małżeństwa zmienialiśmy kilkakrotnie miejsce zamieszkania i parafie. Dopiero, gdy na stałe osiedliliśmy się w naszym obecnym miejscu zamieszkania powróciła do nas myśl, aby bardziej zaangażować się we wspólnotę parafialną. Pan Bóg szybko dał nam odpowiedź na nasze pragnienia i postawił na naszej drodze ks. Marka Borowskiego SAC, który zaprosił nas na spotkanie nowego pilotowanego kręgu przy parafii. Z radością, ciekawością i trochę tremą przyjęliśmy to zaproszenie.

4. Czym zachęciła Was formacja Domowego Kościoła że postanowiliście ją przeżywać?

Świadectwo pary pilotującej oraz małżeństw DK, które widzieliśmy na różnych spotkaniach sprawiały, że zapragnęliśmy jeszcze bardziej poznawać ten Ruch. Widzieliśmy małżeństwa, które pomimo trudności życiowych, nie poddawały się były pełne ciepła i nadziei. Mówiły o Panu Bogu jak o przyjacielu, który czeka na nas w każdej sytuacji życiowej. A na pytanie jak to robią padała odpowiedź we wspólnocie jest raźniej, wspólnota daje narzędzia i pomaga przeżywać jedność małżeńską i rodzinną.

5. Jaka jest Wasza droga formacji?

Na nasze pierwsze rekolekcje – OR I stopnia pojechaliśmy w 2009 roku do Mrzeżyna, potem mieliśmy kilka lat przerwy w rekolekcjach i zastanawialiśmy się, czy to oby nasza droga w tej wspólnocie. Do dalszej formacji rekolekcyjnej przekonali nas nasi przyjaciele z kręgu i od 2013 roku praktycznie co roku uczestniczymy w rekolekcjach Domowego Kościoła. Przeżyliśmy formację podstawową, sesję o pilotowaniu kręgów, ORDR I i II stopnia. Jesteśmy członkami KWC. Pełniliśmy posługę pary animatorskiej, pary rejonowej, pary pilotującej oraz pary moderatorskiej na rekolekcjach, a obecnie pełnimy posługę pary diecezjalnej.
Każdego dnia formujemy się w oparciu o zasady (dary, szanse) Domowego Kościoła.

6. Wiemy że podejmowaliście różnego rodzaju posługi. Dlaczego? Jakie owoce przyniosły te posługi w Waszym życiu osobistym, małżeńskim, rodzinnym…

Czuliśmy, że każde zaproszenie do podjęcia posługi jest kierowane do nas przez Pana Boga. Była to nasza odpowiedź na pytanie: „…Czy miłujesz mnie więcej aniżeli Ci…”(J 21,15). Decyzja nie zawsze była łatwa, ale ufaliśmy i ufamy, że Pan ma plan na naszą posługę i nasze życie.
Służba to kolejna przestrzeń w naszym życiu, która nas łączy, buduje naszą jedność małżeńską, daje radość, uczy pokory, zaangażowania, patrzenia z miłością i zrozumieniem na drugiego człowieka. Na drodze służby spotkaliśmy cudownych ludzi, którzy nas wspierają, pomagają, wskazują drogę. Nasza rodzina stała się bardziej odpowiedzialna i zjednoczona.
Każda posługa pogłębia naszą relację z Panem Bogiem, bez tej relacji trudno działać i pełnić Jego wolę.

7. Z podejmowanych posług która była dla Was szczególna? Dlaczego?

Na myśl przychodzą nam dwie posługi: posługa pary rejonowej i pary pilotującej.
Będąc parą rejonową mieliśmy okazję uczestniczyć w spotkaniach kręgów, tam spotkaliśmy małżeństwa, które dzieliły się z otwartością swoimi radościami i trudnościami. Uczestnicząc w kręgach diecezjalnych poszerzyła się nasza świadomość Ruchu.
Posługa pary pilotującej to dla nas odkrywanie radości towarzyszenia młodym małżeństwom wchodzącym do wspólnoty. To czas cofnięcia się do naszego początku i odkopania wspomnień i odczuć sprzed lat, czas podzielania się tym czego doświadczamy będąc w Domowym Kościele.
Posługa pary rejonowej i pary pilotującej nowy krąg to doświadczenie przez które Pan Bóg dodał nam nadziei i odwagi do wkroczenia na kolejne drogi posług.

8. Jak zachęcilibyście małżeństwa do włączenia się w formacje Domowego Kościoła?

Jeżeli szukacie czegoś więcej dla Waszego małżeństwa i Waszej rodziny, jeżeli czujecie, że brakuje Wam bliskości z Panem Bogiem, z małżonkiem, dziećmi to zapraszamy na drogę formacji w Domowym Kościele, gdzie wraz z innymi małżeństwami będziecie odkrywać Boży plan na Wasze życie i dzięki poznanym narzędziom będziecie mieć szanse zastosować to w codziennym życiu. Nie obiecujemy, że zawsze będzie łatwo, lekko i bez wymagań, ale jesteśmy przekonani, że sprawdzona doświadczeniem ponad 50 lat droga formacji jest drogą pewną i bezpieczną w procesie kształtowania dojrzałej postawy w małżeństwie, rodzinie, wspólnocie i Kościele. Jest ona oparta na wzajemnej wymianie doświadczeń pomiędzy małżeństwami, pomaga w budowaniu relacji, odkrywaniu duchowości małżeńskiej. Nasze spotkania to czas na wspólną modlitwę, świadectwo naszego życia codziennego i rozwój (omawianie konkretnego tematu). Bycie we wspólnocie pomaga nam iść przez życie tu na ziemi kierując nasz wzrok ku Niebu. Daje siłę na zmaganie się z różnymi przeciwnościami. Będąc we wspólnocie jesteśmy w środowisku, które żyje tymi samymi wartościami co my.

9. Ogromną i nieocenioną wartością w Domowym Kościele są posługujący w nim Księża. Jakie macie doświadczenia współpracy z Kapłanami? Czy macie wdzięczność za ich posługę?

To kapłan zaprosił nas na pierwsze spotkanie kręgu pilotowanego, to dzięki niemu weszliśmy na drogę formacji w Domowym Kościele. Bez kapłana nasz Ruch by nie istniał, z wdzięcznością myślimy o założycielu Słudze Bożym księdzu Franciszku Blachnickim. Kolejne lata formacji na różnych etapach, rekolekcjach to czas poznawania i współpracy z wieloma kapłanami. Wiele razy czerpaliśmy z ich doświadczenia i spojrzenia na różne tematy, często potrafili złagodzić nasze emocje i ukierunkować nasze spojrzenie na przyszłość. Kapłani jednoczą nas wokół Chrystusa, to dzięki nim karmimy się Jego Ciałem i Krwią. Ta forma współpracy jaką wskazał nam Ojciec Franciszek jest dla naszego Ruchu bezcennym darem.

10. Jak rozumiecie hasło roku „Powołani do misji”?

Hasło roku odczytaliśmy jako zaproszenie dla nas do odkrywania swojego powołania misyjnego. W pierwszej kolejności mamy ewangelizować siebie (czerpać z Namiotu Spotkania), świadczyć o Chrystusie w małżeństwie i rodzinie. Dzielić się miłością z najbliższymi. Tą naszą miłość płynącą z Krzyża Chrystusowego mamy nieść dalej w naszą codzienność, do ludzi, których spotykam każdego dnia i w każdej sytuacji. Misyjność to świadoma komunia z Kościołem i odpowiedzialność za nasze decyzje, które muszą być oparte na Dekalogu. Misyjność to naturalna radość wiary, nadzieja, która pomaga nam zacząć każdy dzień, to też siła do pokonywania trudności. Jako powołani do misji musimy próbować otwierać się na ludzi wokół nas, choć nie zawsze jest to łatwe. Podejmując drogę posługiwania w Ruchu w sposób praktyczny Bóg zaprasza nas do dzieła ewangelizacji. Staramy się być otwarci na różne zaproszenia. Cieszymy się gdy mamy możliwość podzielić się doświadczeniem na drodze duchowości małżeńskiej. Leży nam głęboko na sercu troska o dobro małżeństwa i rodziny. Ukazywanie piękna i szlachetności chrześcijańskiego życia w codzienności jest naszym dążeniem pomimo ludzkich słabości.

11. Minął już prawie rok Waszej posługi. Jak widzicie ten miniony czas? Jeżeli możecie podzielcie się ze wspólnotą swoimi przeżyciami, odczuciami.

Prawie rok, a wszystko jakby wczoraj. To był dla nas niezwykły czas, czuliśmy w nim opiekę Pana Boga i wspólnoty. Praktycznie na początku naszej posługi przeżywaliśmy trudną rodzinną sytuację zaginięcie taty Agnieszki. Śmiało możemy powiedzieć, że to dzięki modlitwie i pomocy wspólnoty udało nam się przetrwać te trudne chwile. Sytuacja ciągnęła się dość długo bo ponad miesiąc, staraliśmy się sprostać posłudze pary diecezjalnej na ile w tym czasie potrafiliśmy i na ile starczało nam sił. Wszystko w tej posłudze było i nadal w niektórych tematach jest dla nas nowe, uczymy się, pytamy, podpytujemy Pana Boga i ludzi. Staramy się zanosić do Pana pomysły, które się w nas rodzą i usłyszeć czy to dobrze odczytujemy, a jak tak to jaki ma pomysł na ich realizację. Spotkaliśmy na naszej drodze wielu nowych ludzi, którzy na drodze służby w Domowym Kościele odczytali swoją małżeńską i rodzinną misję. Jest to piękny czas, pracowity, ale jak się robi coś z miłości do Boga i ludzi to praca staje się błogosławieństwem, co nieraz dane nam było odczuć. Dzięki tej posłudze sami otwieramy się jeszcze bardziej na siebie nawzajem, budujemy naszą małżeńską jedność i otwieramy się na wspólnotę, którą coraz bardziej poznajemy. Spotkania filialne i ogólnopolskie, w których uczestniczymy są dla nas wielką radością i dają możliwość pogłębienia wiedzy o wspólnocie, charyzmacie i formują nas na drodze Ruchu. Teraz czas wakacji i rekolekcji – z radością spotkamy się ze wspólnotami podczas turnusów. To też dla nas nowe doświadczenie, które chętnie poznamy i ogarniamy modlitwą.

Agnieszka i Krzysztof Rostkowscy

Liczba odwiedzin: 0