Oaza Ewangelizacji – 10.08 – 16.08.2022 r. Myślibórz

Strona w przygotowaniu

Oaza Nowego Życia I – 15.07 – 31.07.2022 r. Mrzeżyno

Kilka zdjęć z rekolekcji

Świadectwo Edyty

Szczęść Boże

Nazywam się Edyta mam 43 lata, w Domowym Kościele jesteśmy z mężem 4 lata, 20 lat jesteśmy małżeństwem i mamy 18 letnią córkę. Pandemia trochę nam pomogła, żeby nie jeździć na długie rekolekcje, bo nie były organizowane przez moment, ale to był czas kiedy „szyliśmy”, że niby są zobowiązania, a w gruncie rzeczy ich nie było i nie bardzo rozumieliśmy co nam daje Domowy Kościół. Po dwóch latach bycia we wspólnocie doszliśmy z mężem do wniosku na dialogu, że zobowiązania pomagają nam w codzienności. Wspólna modlitwa, dialog, namiot spotkania, reguła życia czy czytanie Słowa Bożego stały się naszym chlebem powszednim. Kiedy zapragnęliśmy pojechać na rekolekcje to się okazało, że nie można. Czekaliśmy rok na długie rekolekcje. Pomyślałam sobie, że skoro mam być w Domowym Kościele to na 100%, a nie tylko trochę i zapisaliśmy się na rekolekcje Oazy Rodzin I stopnia. Oczywiście po ludzku stwierdziłam, że skoro na to poświęcę cały swój wakacyjny urlop to musi być w jakimś turystycznym miejscu. W Mrzeżynie byli nasi przyjaciele i zachwalali to miejsce. Już po trzech dniach mieliśmy dosyć tego atrakcyjno- komercyjnego miejsca. Okazało się, że Bóg wystarczy. Mimo wolnego czasu nie korzystaliśmy z uroków kurortu, a ze snu. Na początku byłam zła, że mąż nie wziął rowerów, ale potem cieszyłam się, że w końcu mogę odpocząć. Nie muszę nigdzie gonić, nie muszę sobie zapełniać czasu. O ile spotkania w kręgu w swojej wspólnocie to dla mnie dziś na to patrząc teoria, o tyle rekolekcje długie to 17 dni praktyki.

Program rekolekcji jest tak ułożony, że na wszystko jest czas. Nie musisz martwić się o jedzenie, bo masz. Rodzice z dziećmi (a było ich 22 dzieci na 15 małżeństw- część dorosłych dzieciaków lub nastolatków zostało w domu) nie musieli się martwić o dzieciaki, bo była cudowna Diakonia wychowawcza. Kto jadąc na wczasy może oddać dzieciaki na kilka godzin dziennie???- nie ma tak, a Domowy Kościół zapewnia opiekę i to super opiekę. No pewnie można powiedzieć, że nie zawsze można dziecko oddać obcemu, a ja widziałam, że można, nawet najbardziej zakochane w rodzicach dzieci godzinę przed zaplanowanym pójściem do Diakonii wychowawczej już na nią czekały i widziałam jak płakały kiedy się żegnały z ukochanymi ciociami. A co jeśli dziecko się rozchoruje? No cóż też tak mieliśmy i jeden chłopiec – 6 lat na kilka dni z tatą wylądował w szpitalu, a mama z drugim chłopcem była w pokoju w ośrodku- modliliśmy się za nich i dostali wsparcie np. jedzenie podawane do pokoju przez animatorów). Myślałam sobie jak mogę mówić o rekolekcjach, jeśli jedziemy tylko z mężem, ale te przykłady pokazały mi jak wielkie zaufanie do Pana mają Ci ludzie, którzy z maluchami lub w ciąży przyjechali na rekolekcje, aby się formować.

Dzień zaczynałam od posiedzenia sobie z Bogiem nad morzem, kiedy mało ludzi i tylko szum fal. Dopiero mówiąc świadectwo uświadomiłam sobie jaki dostałam prezent od Pana Boga, że codziennie rano mogłam dzień zaczynać z Nim. Pan Bóg przychodził ze swoim słowem na Namiocie Spotkania – Ez 34, 16- dostałam słowo od Boga takie tylko dla mnie- „tłustą i mocną będę ochraniał” niesamowite jak Pan Bóg mówi wprost i to, co na dany moment jest potrzebne.

To był dobry czas dla naszego małżeństwa. Wspólnie spędzony czas, ale też możliwość zobaczenia swojego małżonka w innym świetle, kiedy otwiera się na Słowo Boże, kiedy służy do Mszy św. jako ministrant. Słuchałam też świadectw innych o tym, by zacząć słuchać swojego męża i to było słowo dla mnie. Po rekolekcjach więcej i częściej pytam Wojtka o zdanie i liczę się z jego zdaniem. Widzę jego spokój i mądrość i to, że bardzo często, praktycznie zawsze ma rację i trafnie spostrzega co trzeba zrobić w danej sytuacji.

Domowy Kościół to wspólnota, która opiera się na wspólnocie małżonków, na formowaniu się ich wspólnym przez i do Chrystusa. Zobowiązania pozwalają na lepsze poznanie siebie i wspólne bycie razem w Chrystusie. Nie można w pełni formować się w Domowym Kościele uczestnicząc jedynie w spotkaniach comiesięcznych Domowego Kościoła i wypełniając zobowiązania, a nie jeżdżąc na długie rekolekcje. To przecież też jedno ze zobowiązań jakie przed nami stawia Domowy Kościół. To był naprawdę dobry czas dla naszego małżeństwa, mogliśmy pobyć razem modląc się i tworzyć z innymi wspólnotę osób wierzących. Widziałam wielokrotnie jak ludzie- turyści przechodząc obok naszego ośrodka przyglądali się na baner Domowego Kościoła, widziałam jak robiły na nich wrażenia pogodne wieczory, kiedy wspólnie się bawiliśmy w miejscu ogólnie dostępnym dla wszystkich, czy kiedy dołączali do nas lub klękali z nami na Drodze Krzyżowej. To był dobry czas dawania świadectwa wiary.

Formowanie się w Domowym Kościele to też rekolekcje i za rok już nie wyobrażamy sobie inaczej niż jechać na II stopień Oazy Rodzin. Mimo, że poświecę znów cały swój urlop  Warto…Niech te treści, które dotarły do nas, pracują w nas przez cały rok.
Chwała Panu za ten czas

Świadectwo Pauliny i Dawida

Szczęść Boże!

Paulina i Dawid. Jesteśmy małżeństwem od 8 lat, w Domowym Kościele 4 lata, w samym Ruchu Światło-Życie dłużej bo ponad 12 lat.

Dużo czasu zajęło nam aby się przekonać do wyjazdu na rekolekcje OR I. Podczas tegorocznych rekolekcji wielkopostnych Duch Święty pomógł nam podjąć tą decyzję.

Od 7 lat nieskutecznie staramy się o dziecko. W ostatnim czasie podjęliśmy kolejne leczenie u świetnego specjalisty i podchodzimy do niego z nadzieją.

Podczas rekolekcji najbardziej Pan Bóg przemówił do nas w trakcie dialogu małżeńskiego. Otworzyliśmy Pismo Święte na fragmencie z Ewangelii Św. Łukasza, w którym to Jezus uzdrowił kobietę cierpiącą 12 lat na upływ krwi. Kobieta ta cierpliwie czekała i była zdeterminowana w dążeniu do uzdrowienia. Odnaleźliśmy się w tym fragmencie w 100%. Zrozumieliśmy ponownie, że nawet leczenie u najlepszego lekarza to nie wszystko, uzdrowienie duszy i ciała jest u Jezusa – Bóg przestawił ponownie nasze ludzkie myślenie.

Rekolekcje były dla nas czasem umocnienia, pogłębienia więzi małżeńskiej, lepszego zrozumienia sensu zobowiązań.

Świadectwo Moniki i Macieja

Jesteśmy 26 lat w małżeństwie, mamy 4 dzieci- troje dorosłych 24, 21, 19 lat i 3,5 letniego Mikołaja, z którym odbywaliśmy rekolekcje I ONŻ w Mrzeżynie w lipcu 2022 r.

Nasza droga na rekolekcje była bardzo długa – trwała około 9 lat.

Odczuwamy wielką radość, że w końcu na nie dotarliśmy.

W trakcie rekolekcji towarzyszyło nam przeświadczenie, że jesteśmy we właściwym miejscu. Czuliśmy się jak w rodzinie, co nie znaczy, że wszyscy byli do siebie podobni i darzyli się bezbrzeżną atencją. Każdy był inny, w różnym wieku, z różnymi doświadczeniem życiowymi, z wielu, różnych miejsc w Polsce, ale połączeni mocno ze sobą, związani duchem wspólnoty – Bożym Duchem – Duchem Świętym.

Mimo dużego tempa rekolekcji doświadczyliśmy pokoju i odpoczynku (nasz najmłodszy syn pozwalał nam się wyspać w nocy (w domu nie mamy tak dobrze), a także mieć popołudniową drzemkę).

Bardzo wyraźnie doświadczyliśmy oddechu modlitwą oraz karmienia się słowem Bożym i Eucharystią. Wyjechaliśmy z rekolekcji dotlenieni i umocnieni.

Szczególnie Pan Jezus przemawiał do nas, z miłością i łagodnością, podczas namiotów spotkania. Zapraszał nas do tych spotkań.

Modlimy się o wytrwanie w naszych dobrych postanowieniach dotyczących regularnych namiotów spotkań, które są prawdziwym skarbem w relacji z Panem Jezusem.

Chwała Panu!

Monika i Maciej Dzik z Mikołajem

Świadectwo Wiktorii

Wyobraź sobie, że Jezus przychodzi do Waszej rodziny i pyta tak jak kiedyś uczniów „A wy za kogo mnie uważacie?” Mt 16, 15.

Co odpowiesz?

Udział w rekolekcjach ONŻ I pozwolił mi świadomie odpowiedzieć na to pytanie.

Mimo początkowych obiekcji związanych z wyjazdem na rekolekcje, bardzo cieszę się, że Bóg pokierował nami tak, że wzięliśmy w nich udział. Nie wyobrażam sobie dalszej formacji bez tego doświadczenia.

Podczas rekolekcji usłyszałam „spodziewaj się niespodziewanego” i rzeczywiście jak tylko na to pozwolimy Bóg działa podczas rekolekcji na każdej płaszczyźnie naszego życia (osobistego, małżeńskiego, rodzinnego).

Pociesza, oczyszcza, uzdrawia i daje ogromny pokój serca. Choć przemiana serca była dla mnie sednem rekolekcji to poznanie wspaniałych ludzi było ogromną wartością dodaną. Dzięki nim mogliśmy doświadczyć piękna wspólnoty i razem chwalić Pana śpiewem i modlitwą!

Trudno jest to opisać słowami, trzeba to przeżyć :-)

Po zakończeniu rekolekcji mam poczucie, że był to dobrze zainwestowany czas, bo zainwestowany w wieczność :-)

Wiktoria

Oaza Nowego Życia II – 28.06 – 14.07.2022 r. Mrzeżyno

Kilka zdjęć z rekolekcji

Świadectwo Izy i Patryka

Szczęść Boże

Chcielibyśmy podzielić się naszym świadectwem przeżycia rekolekcji Oazy Nowego Życia II stopnia, które odbyły się w Mrzeżynie w dniach od 28 czerwca do 14 lipca 2022 r. Moderatorami Rekolekcji byli Marzena i Krzysztof Żygis, a opiekunem duchowym ksiądz Robert Mrozowski.

Na początku zacznę od końca. W czasie godziny świadectw wiele osób wypowiadało stwierdzenie, że miało ich na tych rekolekcjach nie być, że było wiele trudności, niepewności i wątpliwości. Również nas miało tam nie być. Ale tutaj po raz kolejny okazało się, iż to nie nasze sprawy, nie nasze plany i pomysły są najważniejsze, lecz to co jest wolą Boga wobec nas. On to, poprzez działanie Ducha Świętego, zgromadził właśnie tych konkretnych ludzi aby poprzez nich okazywać Swoją obecność w życiu każdego człowieka, który się na niego otwiera.

Znakiem Bożego działania było realne poczucie wspólnoty. Już w dzień przyjazdu wielu z nas rozmawiało ze sobą jak ze starymi znajomymi, z wielką otwartością i życzliwością, bez skrępowania czy zawstydzenia. A przecież spotkali się ludzie z całej Polski (i Litwy). Różni wiekiem – od dwudziestu czterech lat do z górą siedemdziesięciu, ze stażem małżeńskim pomiędzy dwoma a pięćdziesięcioma latami, z gromadką dzieci i tacy, którzy o dar rodzicielstwa się modlą.

Mówi się, że rekolekcje ONŻ II stopnia, to rekolekcje przeżyciowe. I rzeczywiście tak było. Plan rekolekcji opiera się na wielkich wydarzeniach, jakie są udziałem Ludu Bożego. W oparciu o Księgę Wyjścia uczestniczyliśmy w wydarzeniach paschalnych, rozważając wielką miłość Boga do swojego Ludu, opiekę, którą go otaczał i łaski, jakie mu udzielał. Ale prawdziwym, ponownym „odkryciem” było to, że wszystko to odnosi się bezpośrednio do nas samych. Że Bóg każdego dnia chce wyprowadzać nas z niewoli grzechu do życia w wolności wiary. Że każdego dnia na niezliczone sposoby daje nam tego dowody w konkretnych wydarzeniach. A świadectwa osób wypowiadane na spotkaniach Kręgów dowodziły tego niezbicie.

Były oczywiście momenty kulminacyjne, które stanowią fundamenty naszego życia, a jednocześnie źródło wiary i jej ekspozycję. To było przejście przez Morze Czerwone w niezwykłych okolicznościach przyrody, Droga Krzyżowa w deszczu, małżeńska adoracja Najświętszego Sakramentu, Dialog Małżeński i odnowienie przysięgi małżeńskiej. Dla mnie osobiście olbrzymią wartość miało przeżycie Modlitwy Wstawienniczej Małżonków. Odkryłem wtedy jak wiele problemów, trosk i ran przywieźliśmy na te rekolekcje. Jakie trudy związane ze zdrowiem, z wiarą swoją i najbliższych, z relacjami małżeńskimi i rodzinnymi dźwigamy. Ale najważniejsze w tym było to, że wszystko to przynieśliśmy w zaufaniu i złożyliśmy na Ołtarzu. A każda prośba, dziękczynienie i przeprosiny były pięknym wyznaniem wiary w Boga, który jest łaskawy i zna nas po imieniu.

Wielką zasługę dla tak pięknego przeżywania rekolekcji miały oczywiście małżeństwa tworzące Diakonię. Moderatorzy i Animatorzy Kręgów poprzez swoją życzliwość i postawę prawdziwie diakonijną, ułatwili i nam otwieranie się na Boga, na siebie wzajemnie i na postawę służby i świadectwa, z którym zostaliśmy posłani w świat.

I na końcu, ale nie ostatnie. Wspaniała posługa księdza Roberta Mrozowskiego. Piękne, mądre słowo, które głosił, jego otwarte serce to wielki dar Pana Boga dla całej wspólnoty. Dziękujemy Bogu za tego kapłana i modlimy się aby takich przewodników ludziom szukającym GO nigdy nie zabrakło.

Przeżycie rekolekcji powinno wyzwolić w nas chęć dawania świadectwa o Bogu i jego miłości, wszędzie gdzie zostaniemy posłani. Ale mogą też wydać owoce od razu. Tak też stało się w naszym przypadku. Powstała piękna inicjatywa całotygodniowej modlitwy w intencji poszczególnych małżeństw i rodzin. Kontynuujemy ją cały czas. Na jednym z komunikatorów utworzyliśmy grupę, na której wymieniamy się krótkimi informacjami o nas i naszych rodzinach. Na innej grupie codziennie słuchamy Ewangelii i rozważań do niej. Mamy też najpiękniejszą dokumentację fotograficzną.

Za to wszystko Panu niech będzie chwała.

Iza i Patryk Rybak

WDW 2022 – młodzież

W sobotę 12 marca spotkaliśmy się w parafii pw. Jana Ewangelisty w Szczecinie na Wielkopostnym Dniu Wspólnoty. Spotkanie rozpoczęliśmy prawie punktualnie wspólną modlitwą po czym przyszedł czas na wspólne gry i zabawy tak zwane zawiązanie wspólnoty. Następnie skierowaliśmy się do kościoła by w ramach konferencji wspólnotowo przeżyć drogę krzyżową. Wprowadziła nas ona poniekąd w temat następnego punktu którym były spotkania w grupach na których poruszaliśmy temat właśnie krzyża. Krzyża Jezusa w wymiarze odkupieńczym i naszego własnego który powinien być dla nas zadaniem podejmowanym w miłości a nie tylko ciężarem. Potem nasza gromadka skierowała się do kaplicy by uczestniczyć wspólnie w Eucharystii i w przygotowującym nas do niej namiocie spotkania. Na sam koniec była wspólna agapa gdzie jedliśmy ciasta, ciasteczka a nawet pograliśmy trochę w miejscowy bilard.

WDW 2022 – Świadectwo Janusza

Na Wielkopostnym Dniu Wspólnoty Rejonu Pogodno spotkaliśmy się licznie w atmosferze zadumy i radości. Zadumy bo to było nasze zapatrzenie w krzyż Chrystusa, w Jego odkupieńczą wartość, która przemienia nasze życie. Prowadzili nas Wielcy Polacy sługa boży ks. Franciszek Blachnicki, Św. Jan Paweł II, bł. Kard. Stefan Wyszyński których teksty pozwoliły nam wejść w głębię drogi krzyżowej. Nie mogło też zabraknąć tego co bardzo nas umacnia: wzajemnego ubogacania się doświadczeniem i rozumieniem własnych krzyży. Ale choć staliśmy pod krzyżem, w krzyż wpatrzeni, to dał nam Pan Bóg łaskę radości. Radości ze spotkania po już „latach” covida. To było pierwsze takie spotkanie od długiego czasu, gdzie mogliśmy z sobą pobyć, porozmawiać, poczuć wspólnotę. Tę wspólnotę czuliśmy szczególnie, gdy przeżywaliśmy na Eucharystii radość z przyjęcia dwóch kręgów do Domowego Kościoła.

Janusz Papliński

WDW 2022 – świadectwo Basi i Tomka

12 marca mieliśmy możliwość uczestniczyć w wielkopostnym dniu wspólnoty, rejonu Stargard.

Dla naszego małżeństwa był to pierwszy dzień wspólnoty.  Mimo, że już ponad 2 lata temu nasz krąg skończył czas pilotażu to okres pandemii uniemożliwił „pełnowymiarowe ” dni wspólnoty. A na adwentowym dniu skupienia być nie mogliśmy.

Tematem przewodnim był KRZYŻ.

Spotkanie rozpoczęliśmy drogą krzyżową z  rozważaniami według sługi bożego księdza Franciszka Blachnickiego i błogosławionego Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Po niej nastąpiło gładkie przejście do spotkania w grupach, na którym zastanawialiśmy się nad symbolem krzyża i jego znaczeniem w naszym życiu.

Namiot Spotkania z rozważaniem na temat Krzyża Jezusa i przez jego pryzmat patrzenie na swoje krzyże.

Całość pięknie podsumował ks. Piotr Kurzaj w czasie kazania. Każdy  z nas dostaje krzyż dostosowany do swoich możliwości, który ma też pomoc nam przejść przez różne trudności.

Minione dwa lata pandemii, i obecna wojna na Ukrainie, to bardzo trudny czas dla wszystkich.

Mamy wrażenie, że to są krzyże naszych czasów….jak my je podejmujemy, jak kroczymy z nimi przez życie? Czego one nas uczą? Czy umiemy przekuć je w miłość. Tak jak Pan Jezus który podjął Krzyż z miłość do nas….

Czas pandemii i nauki zdalnej był egzaminem dla naszych rodzin, i małych społeczności… Raczej w skali mikro

Obecnie podejmujemy trud pomocy Ukrainie oraz jednoczenie starając się utrzymać pokój na świecie- to jest już (chyba)skala makro.

Myślę że, możemy być dumni z siebie ponieważ patrząc na ten tak niespokojny czas umiemy podjąć krzyż i kroczyć z Nim a nawet staramy się , niczym Szymon Cyrenejczyk , pomagać nieść krzyż bratu, który kroczy obok. Robimy to z miłości do bliźniego.

Wielkopostny dzień wspólnoty był bardzo emocjonujący, pełen wrażeń i tematów do  przemyślenia.

Takie rekolekcje w pigułce. Chwała Panu.

Barbara i Tomasz Glapkowie.

WDW 2022 – Relacja rejonu Śródmieście

Wielkopostny Dzień Wspólnoty – przestrzeń skupienia i spotkań

Dwa razy do roku w Domowym Kościele odbywają się Dni Wspólnoty: Adwentowe oraz Wielkopostne. W Adwencie należało się do dostosować do warunków narzuconych przez epidemię. Natomiast teraz- dnia 12.marca – Domowy Kościół, podzielony na rejony, ale zjednoczony w tym samym czasie i w modlitwie, przeżył ( w naszym rejonie w pełni zorganizowany) Wielkopostny Dzień Wspólnoty.

Rejon Śródmieście gościł w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wydarzenie zostało wcześniej przygotowane i zaaranżowane, a kręgi stanowiące rejon, zostały zaangażowane w wyznaczone posługi, współtworząc ten dzień. Każdy mógł przyczynić się do ostatecznego wyglądu tego spotkania i każdy mógł w pełni korzystać z wartości wypływających z całości, czy poszczególnych jego składowych.

Nasz WDW składał się z kilku konkretnych elementów. Rozpoczęliśmy od zawiązania wspólnoty i Drogi Krzyżowej. Ks.Tomasz Porzycki TChr odczytał przemyślane, autentycznie wspierające refleksję nad poszczególnymi stacjami rozważania, przygotowane przez Ruch Światło-Życie. Małżeństwa w trakcie drogi krzyżowej stały, ale krzyż przechodził przez „stacje”, czyli małżeństwa – przekazywany sobie nawzajem w skupieniu i z troską, a potem trzymany wspólnie przez małżonków.

Bezpośrednio potem została stworzona przestrzeń do indywidualnego spotkania z Panem – odbył się Namiot Spotkania przed Najświętszym Sakramentem ze słowem Iz 49, 1-6 i pytaniami pomocniczymi.

Podczas tej modlitwy i spotkań dorosłych, dzieci były zaopiekowane przez diakonię wychowawczą, świetne się bawiąc, poznając i integrując. Było nawet wyjście na plac zabaw. Zadowolone i zaopiekowane maluchy były gwarancją spokoju i skupienia rodziców. Tę część dnia kończyły spotkania w grupach.

Msza św., której przewodniczył ks.Tomasz Porzycki została odprawiona w naszej intencji. Przy Eucharystycznym stole, zgodnie z Ewangelią z dnia, wysłuchaliśmy słów: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5, 43-48).

Kawowa przerwa w trakcie dnia i wieńcząca wydarzenie Agape stanowiły czas spotkań, uścisków i wielu rozmów, czas nowych znajomości lub spotkań po długim czasie. Czas Wspólnoty…

Tego dnia zupełnie nieplanowanie wydarzyła się jeszcze jedna rzecz – zbiórka na rzecz Ani i Szymona z rejonu Niebuszewo. Na wieść o tragedii pożaru, która ich spotkała, została podjęta decyzja o przekazaniu wsparcia tej rodzinie. Jedność i braterstwo względem braci w potrzebie – być może najważniejsze świadectwo z tego dnia.